Fly4free.pl

Jedna z najlepszych linii świata może zniknąć! “Są w krytycznej sytuacji”

Thai Airways
Foto: Thai Airways

Najlepszy katering i najlepsza klasa ekonomiczna na świecie, a do tego ścisła czołówka najlepszych linii w prestiżowym rankingu SkyTrax – a mimo to słynna linia znalazła się w poważnym kryzysie. A według słów jej prezesa, jeśli pracownicy nie zjednoczą się w planie naprawczym, to słynna linia Thai Airways może za chwilę zniknąć z rynku.

Dla miłośników latania Thai Airways od zawsze uchodził za bardzo solidną firmę – linia od lat znajduje się w czołówce prestiżowego rankingu Skytrax (w ostatniej edycji zajęła 10 miejsce), zatrudnia ponad 20 tys. pracowników i ma flotę liczącą 84 samoloty (w tym 6 Airbusów A380). Jednak w ostatnim czasie przewoźnik notuje poważny kryzys, co widać w fatalnych wynikach finansowych – w 2017 roku narodowa linia Tajlandia zanotowała 66 mln USD straty netto, w 2018 – 365 mln USD. Przewoźnik wprowadził w zeszłym roku w życie plan restrukturyzacyjny i ostre cięcie kosztów jednak wszystko wskazuje na to, że nie działa on najlepiej – w ciągu 6 miesięcy tego roku strata netto przewoźnika wyniosła 197 mln USD, a na koniec roku ma “dobić” do poziomu 330 mln USD.

Z tego powodu krytyki przewoźnikowi nie szczędzi rząd Tajlandii, który ma 51 procent udziałów w Thai Airways.

– Thai jest w kryzysie, a jego sytuacja finansowa jest krytyczna. Pytanie brzmi czy zarząd zdaje sobie sprawę z tego, jak poważna jest sytuacja – mówił na początku października Thaworn Senneam, wiceminister transportu.

Foto: VanDerWolfImages / Shutterstock

Z czego właściwie wynika kryzys?

Głównie z ogromnej konkurencji, jaką przewoźnik zaczął odczuwać na azjatyckim rynku, przede wszystkim ze strony tanich linii lotniczych. Presja cenowa przełożyła się na to, że Thai Airways zaczął szybko tracić popularność na trasach do Chin, Wietnamu czy Hongkongu. W ramach restrukturyzacji przewoźnik ogłosił, że część mało rentownych tras będzie przeniesionych do Thai Smile, czyli low-costowej spółki przewoźnika. Linia zawiesiła też zamówienie na 38 nowych samolotów, a także poprosiła swoich pasażerów… by sami zgłaszali pomysły na to, gdzie przewoźnik powinien szukać oszczędności.

Foto: Jay Limsirchai / Shutterstock

Prezesowi puszczają nerwy

Sytuacja jednak jest bardzo zła, o czym kilka dni temu dobitnie powiedział Sumeth Damrongchaitham, prezes Thai Airways.

– Konkurencja w tym roku jest bardzo poważna, a Thai znajduje się w kryzysie. Jeśli załogi wciąż nie zdają sobie z tego sprawy, to za chwilę zabraknie nam czasu. Musimy być zjednoczeni, aby pokonać problemy, bo w przeciwnym razie linię trzeba będzie zamknąć. Ciągle jest czas na rozwiązania, ale jest go coraz mniej – powiedział w rozmowie z “Bangkok Post”.

Jego słowa odbiły się szerokim echem w branży, bardzo czułej na tego typu momenty “szczerości”. W związku z tym prezes Thai Airways zwołał dzień później konferencję prasową , na której oznajmił, że jego słowa zostały źle zinterpretowane (choć margines interpretacji w przypadku powyższego cytatu jest niewielki), linia lotnicza w dalszym ciągu będzie sprawnie działać i nie ma ryzyka, że zostanie zamknięta.

Trzymamy kciuki, aby tak się faktycznie stało. Już zbyt wielu przewoźników upadło w tym roku, o czym zresztą pisaliśmy na łamach Fly4free.pl.

Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.

Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?


porównaj loty, hotele, lot+hotel
Nowa oferta: . Czytaj teraz »