Kultowy sklep w Barcelonie ma dość turystów. Chcesz selfie i nic nie kupujesz? Musisz zapłacić!
Queviures Múrria w dzielnicy Eixample to jeden z najbardziej znanych sklepów w stylu modernistycznym w całej Barcelonie. Działa nieprzerwane od 1898 roku i przez cały ten czas oferuje klientom wysokiej jakości produkty spożywcze, takie jak mięso, sery czy doskonałe wino. Odwiedzających przyciąga nie tylko asortyment, ale przede wszystkim wspaniały wygląd – oryginalna lada, mahoniowe meble, przeszklone szyldy czy reklamy z lat 20. ubiegłego wieku.
Nic więc dziwnego, że turyści tak licznie odwiedzają ten sklep. Problemem jednak jest fakt, że wielu z nich ma na celu jedynie zrobienie zdjęcia czy selfie, a nie zakupów. Od jakiegoś czasu pracownicy żartobliwie twierdzili, że powinni zacząć pobierać opłaty od osób, które chcą się jedynie zachwycić wyjątkowym wnętrzem.
Rodos od 2539 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
Chalkidiki od 2091 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Modlin)
Costa Brava od 1846 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Lublin)
Teraz te żarty stały się rzeczywistością. Jak informuje serwis iNews, właściciele sklepu wywiesili informację, że każda osoba, która będzie chciała popatrzeć na półki sklepowe lub wewnętrzny wystrój, będzie musiała zapłacić 5 euro. Toni Merino, kierownik sklepu powiedział, że do tej pory nikt nie został obciążony tą opłatą, ale liczba osób przychodzących do lokalu drastycznie spadła.
💥 Tourists, 5 euros!
— Planta baixa TV3 (@plantabaixatv3) July 11, 2023
👉 Queviures Múrria decideix fer pagar als turistes que només entrin a mirar a l’històric establiment. Ja ho han complert? #PlantaBaixaTV3
🔗 https://t.co/jAW9xc1dF6 pic.twitter.com/FJc5lXQyzJ
Jest to przykład jednego z szeregu działań, jakie wprowadzono w Barcelonie w kontekście walki z nadmierną turystyką. Na początku tego roku władze stolicy Katalonii ogłosiły podniesienie podatku turystycznego. Od 2024 roku goście 5-gwiazdkowych hoteli będą płacić 6,75 euro za noc (wcześniej 5,25 euro). Sami mieszkańcy dawali również wyraz swojemu niezadowoleniu – w ostatnich latach kilkukrotnie organizowane były demonstracje, w których protestujący nawoływali do zmniejszenia liczby odwiedzających. W ten sposób chcieli zachować „prawdziwy” charakter miasta i utrzymać jego kulturalny obraz.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?