jedzenie w bangkoku
16.12.2019

Najważniejszy symbol i legenda Bangkoku znika z ulic. Nie ma już 3/4 świetnych miejsc!

Miejscy planiści postanowili, że Bangkok, czyli jedna z najciekawszych stolic na świecie, musi się zmienić. Ich zdaniem przyszedł na czas na bardziej zadbane i wygładzone miasto. W efekcie tylko w przeciągu trzech ostatnich lat liczba miejsc serwujących jedne z najlepszych potraw na świecie, zmniejszyła się o 75 proc. A to jeszcze nie koniec.

Ograniczenie stoisk z ulicznym jedzeniem, przeniesienie sprzedaży do klimatyzowanych centrów handlowych, otwieranie modnych restauracji i kawiarni w zastępstwie charakterystycznych wózków stojących niemal gdzie popadnie, chociaż często od kilkudziesięciu lat w tym samym miejscu – to tylko kilka pomysłów miejskich planistów w Bangkoku. Urzędnicy uznali bowiem, że czas pozbyć się tego miejskiego bałaganu, hałaśliwych sprzedawców, a w zamian zaoferować ludziom klimatyzowane obiekty, posprzątane ulice i „wygładzony” wizerunek miasta. Czyli dokładną odwrotność tego, po co turyści odwiedzają stolicę Tajlandii.

***

10-lat Fly4free.pl! Wygraj iPhona 11 lub hulajnogi Xiaomi. Odbierz kod rabatowy od Qatar Airways >>

***

Myślicie, że planiści nic nie wskórają? Sami być może nie, ale nie można zapominać, że już od dłuższego czasu podobne poglądy wyrażają politycy. W ich opinii, Tajlandia powinna przestać zapraszać do siebie wszystkich jak leci i postawić na tzw. „turystów wysokiej jakości”, którzy więcej wydają, mniej rozrabiają i są zainteresowani przede wszystkim kulturą, naturą i ludźmi, a nie imprezowaniem bez żadnych ograniczeń.

Co prawda trudno było o konkretne decyzje, a wszystko zamykało się w sferze dyskusji i mrzonek, ale okazuje się, że efekty przyszły szybciej niż można byłoby się spodziewać. I nie wszystkim się one spodobają.

Według danych „New York Timesa” liczba miejsc z jedzeniem ulicznym drastycznie zmalała. Jeszcze trzy lata temu Bangkok mógł pochwalić się 683 punktami z tym tanim, prostym i smacznym jedzeniem. Teraz jest ich zaledwie 175, czyli o 75 proc. mniej. Sprzedawcy dostają informację, że mają zwinąć swój interes i nie mogą nic na to poradzić ani zaprotestować.

– Dla nich (planistów – przyp. red.) ta 10-milionowa metropolia cierpi z powodu nadmiaru tłumów, bałaganu i zagrożeń dla zdrowia. Powodzie, upał, smród zatkanych kanałów, gnijące owoce i dźwięk uderzającego tłuczka, to wszystko za dużo – pisze Hannah Beech w „New York Times”. – Wolą klimatyzowany Bangkok z centrami handlowymi, lodowiskami i instagramowymi kawiarniami. Chcą odejść ulicznych sprzedawców żywności – dodaje.

Władze przekonują, że nie zabronią całkowicie sprzedaży ulicznego jedzenia, ale chcą je znacząco ograniczyć. I dodają, że to był plan, który mieli na uwadze od wielu lat. Tymczasem warto pamiętać, że street food to nie tylko świetna atrakcja dla turystów, ale i ważna część życia mieszkańców Bangkoku, którzy żywią się w takich miejscach jeszcze chętniej niż przyjezdni.

Mimo tego, to nie jedyne zmiany, które czekają Bangkok. Kilka miesięcy temu pisaliśmy też o konkretnych działaniach zainicjowanych przez urzędników. Wtedy jednak ogłoszone plany dotyczyły głównie najsłynniejszej backpackerskiej ulicy świata – Khao San Road, która dzisiaj jest wielką imprezownią i szalonym miksem salonów masażu, barów, stoisk z jedzeniem i wszelkiego rodzaju towarami. Jedni ją kochają, inni nienawidzą, ale niezależnie od opinii – stanowi turystyczny symbol Bangkoku i to tu swoje pierwsze kroki kieruje większość gości odwiedzających Tajlandię po raz pierwszy. O tym, czym była kiedyś, dlaczego wszyscy ją odwiedzają i jak zmieniła się w przeciągu ostatnich kilkunastu lat możecie przeczytać w artykule „Wyganiasz czy zapraszasz? Azjo, zdecyduj się, bo nie wiem czy kupować bilet!”.

W najbliższych latach w ramach wielkiej metamorfozy Khao San, ze słynnej ulicy ma zniknąć część sprzedawców. Przeprowadzony zostanie remont chodników, znikną niektóre krzykliwe reklamy, a handel zostanie usystematyzowany. Będą konkretne godziny, w których można sprzedawać swoje produkty, a każdy ze sprzedawców ma mieć wyznaczone swoje stałe miejsce.

Lubisz nasze okazje?
Dodaj Fly4free.pl jako preferowane źródło w Google, a nasze artykuły będą częściej pojawiać się w Twoich wynikach wyszukiwania. Możesz to w każdej chwili zmienić.
Dodaj jako źródło w Google
Sprawdź inne superokazje 🔥
Chalkidiki po sezonie to świetna opcja 🌊🏨 Tydzień w 4* hotelu Philoxenia za 2309 PLN
Grecja z Warszawy (Modlin) 2309 PLN

Chalkidiki po sezonie to świetna opcja 🌊🏨 Tydzień w 4* hotelu Philoxenia za 2309 PLN

❗️UWAGA TANIO❗️ Loty do Tajlandii od 1800 PLN 😱💸
Tajlandia z Pragi od 1800 PLN

❗️UWAGA TANIO❗️ Loty do Tajlandii od 1800 PLN 😱💸

Zakochaj się w Porto od pierwszego spaceru 😍 Loty i hotel (z weekendem) za 693 PLN 🥰✨
Porto z Wrocławia 693 PLN

Zakochaj się w Porto od pierwszego spaceru 😍 Loty i hotel (z weekendem) za 693 PLN 🥰✨

Rodos poleca się na wyjazd 🌊🇬🇷 7 dni z all inclusive w 4* hotelu za 2664 PLN
Grecja z 6 miast 2664 PLN

Rodos poleca się na wyjazd 🌊🇬🇷 7 dni z all inclusive w 4* hotelu za 2664 PLN

Bangkok (7 dni) w Tai Pan (Bangkok) z Krakowa (BB)
OD 4859 PLN

Bangkok (7 dni) w Tai Pan (Bangkok) z Krakowa (BB)

Reklama: okazja od naszego partnera
Bangkok (7 dni) w Tinidee Trendy Khaosan z Warszawy (BB)
OD 4660 PLN

Bangkok (7 dni) w Tinidee Trendy Khaosan z Warszawy (BB)

Reklama: okazja od naszego partnera
Bangkok (7 dni) w The Cottage Suvarnabhumi z Warszawy (BB)
OD 4402 PLN

Bangkok (7 dni) w The Cottage Suvarnabhumi z Warszawy (BB)

Reklama: okazja od naszego partnera
Bangkok (7 dni) w The Cottage Suvarnabhumi z Warszawy
OD 4871 PLN

Bangkok (7 dni) w The Cottage Suvarnabhumi z Warszawy

Reklama: okazja od naszego partnera
Misją Fly4free.pl jest przedstawienie Ci najlepszych zdaniem naszej redakcji okazji na podróże. Opisujemy oferty znalezione przez nas w internecie i wskazujemy adresy internetowe, pod którymi samodzielnie możesz wykupić podróż lub elementy podróży. Ceny w artykułach są aktualne w chwili publikacji. Możemy otrzymywać wynagrodzenie od partnerów handlowych, do których Cię przekierowujemy.
Komentarze

Avatar użytkownika
Tajlandia wydaje się dość drogim krajem. Ich waluta umocnił się o co najmniej 30% w stosunku do najważniejszych walut świata. Do walut skandynawskich aż o 50% (!) w ciągu 4 lat. Ceny hoteli wzrosły o kolejne 30 %. Dodatkowo większość wycofała bezpłatne śniadania wliczone w cenę.  Suma sumarum nie można już mówić, że Tajlandia to tani kraj.  Jest drogo. 
Rocobarox, 16 grudnia 2019, 21:36 | odpowiedz
Pisaliśmy o tym, że ceny idą w górę, a waluta się umacnia: https://www.fly4free.pl/tajlandia-wyzsze-ceny/  Nadal nie można jednak mówić, że to drogi kraj - bez przesady. Nie jest już tak tanio jak kiedyś, ale to dalej kierunek dostępny nawet dla Polaków, którzy nie zarabiają fortuny.  
Rocobarox Tajlandia wydaje się dość drogim krajem. Ich waluta umocnił się o co najmniej 30% w stosunku do najważniejszych walut świata. Do walut skandynawskich aż o 50% (!) w ciągu 4 lat. Ceny hoteli wzrosły o kolejne 30 %. Dodatkowo większość wycofała bezpłatne śniadania wliczone w cenę.  Suma sumarum nie można już mówić, że Tajlandia to tani kraj.  Jest drogo. 
Aneta Zając, 17 grudnia 2019, 13:49 | odpowiedz