Bali zaostrzy zasady wobec turystów. Niesforni podróżni i imprezowicze na cenzurowanym!

Niesforni turyści mogą zacząć się pakować – Bali wprowadza surowe zasady, które mają na celu poprawę jakości turystyki i ochronę wyspy przed nadmiernym rozwojem. Czy to koniec Bali jako raju dla imprezowiczów?

Bali, rajska wyspa, gdzie słońce zawsze świeci, a fale oceanu są idealne do surfowania, przechodzi poważne zmiany. I to nie tylko te, które można zobaczyć na Instagramie! Indonezyjski rząd postanowił, że czas na reformę turystyki. Nie chodzi tu jednak o drobne poprawki, ale o prawdziwą rewolucję. „Nie chcemy, aby Bali stało się miejscem, gdzie turyści stają się publicznymi wrogami, jak w Barcelonie” – stwierdził Sandiaga Uno, Minister Turystyki Indonezji, wywołując niemałe zamieszanie wśród miłośników egzotycznych wakacji.

Wszystko zaczęło się, gdy liczba zagranicznych turystów odwiedzających wyspę po pandemii COVID-19 wystrzeliła w górę. Jak podaje Reuters, w pierwszej połowie tego roku przez lotnisko Ngurah Rai przeszło aż 2,9 miliona osób! Bali stało się celem podróży dla 65% wszystkich zagranicznych turystów lądujących w Indonezji. Niby powód do radości, ale… niestety, z dużą liczbą turystów przyszły także duże problemy.

Jak się okazuje, nie każdy turysta przyjeżdża na Bali z zamiarem medytacji wśród pól ryżowych. A dodatkowym problemem są obcokrajowcy osiedlający się na Bali, którzy według przedstawiciela rządu, w dużej mierze odpowiadają za problemy rajskiej wyspy takie jak handel narkotykami czy działalność gangsterska. A że Bali to nie Las Vegas, gdzie „co dzieje się w Vegas, zostaje w Vegas”, problemy te szybko stały się widoczne.

Luhut Pandjaitan, senior minister nadzorujący turystykę, nie owijał w bawełnę: „Turyści, którzy przynoszą problemy, takie jak narkotyki, gangi i inne kłopoty, mogą zostać deportowani z Indonezji, z Bali. I nie chcemy, aby kiedykolwiek tu wrócili”. Twarde słowa, ale jak widać, rząd Indonezji zamierza wziąć sprawy w swoje ręce.

Foto: Tint Media / Shutterstock

Plan reformy turystyki ma na celu nie tylko wyeliminowanie niepożądanych gości, ale także ochronę lokalnej kultury i miejsc pracy. Władze zamierzają zapobiec nadmiernej zabudowie wyspy i walczyć z problemem śmieci. „Nie chcemy, aby pola ryżowe stały się willą lub klubem dla nudystów” – zaznaczył Luhut, a jego słowa odbiły się szerokim echem.

Mimo że Bali wciąż jest mekką dla nocnych marków, którzy uwielbiają bawić się w klubach i dyskotekach, Luhut podkreślił, że publiczna nagość jest w Indonezji nielegalna. W związku z tym, władze zamierzają dokładniej przyjrzeć się temu, co dzieje się na wyspie po zachodzie słońca.

Foto: PhotoSunnyDays / Shutterstock

Czy Bali zmieni się na lepsze? Zobaczymy, ale jedno jest pewne – władze wyspy zdecydowanie chcą skupić się na jakości, a nie ilości turystów. Więc jeśli planujesz wypad na Bali, lepiej przygotuj się na nowe reguły i pamiętaj, że ta rajska wyspa to nie miejsce na dzikie wybryki, które mogłyby wpędzić cię w spore kłopoty.

Sprawdź inne superokazje 🔥
Lato w Turcji z all inclusive 🌊☀️ 4* hotel Grand Viking za 2529 PLN
Turcja z Warszawy 2529 PLN

Lato w Turcji z all inclusive: 4* hotel Grand Viking

Przygoda czeka! 🐪🛕 Kair, Sri Lanka i Malediwy w jednej podróży za 2879 PLN 🍹⛵
Przygoda z Warszawy 2879 PLN

Przygoda, której długo nie zapomnisz! Egipt, Malediwy i Sri Lanka

Czarnogóra bez przepłacania 🌊✈️ Budva na 5 nocy w za 999 PLN ⛰️🏖️
Czarnogóra z Wrocławia 999 PLN

Budva bez przepłacania: 5 nocy w Czarnogórze

Amerykański sen w wersji plażowej 🏖️😍 Tydzień w Miami Beach za 3994 PLN ✨😎
Miami Beach z Berlina 3994 PLN

Amerykański sen w wersji plażowej. Loty i hotel tuż przy plaży

Misją Fly4free.pl jest przedstawienie Ci najlepszych zdaniem naszej redakcji okazji na podróże. Opisujemy oferty znalezione przez nas w internecie i wskazujemy adresy internetowe, pod którymi samodzielnie możesz wykupić podróż lub elementy podróży. Ceny w artykułach są aktualne w chwili publikacji. Możemy otrzymywać wynagrodzenie od partnerów handlowych, do których Cię przekierowujemy.
Komentarze

Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?