Bez kolejek, bez problemów. Nadawanie bagażu na lotnisku odchodzi do lamusa?
Na dworcu, prosto z domu, w specjalnym punkcie albo w pociągu – to tylko kilka miejsc, w których obecnie można… nadawać bagaż przed podróżą samolotem. Linie lotnicze coraz częściej chcą ułatwić życie pasażerom, i zredukować kolejki, więc „wychodzą po bagaż” na długo przed przeciętnymi dwiema godzinami, do jakich przywykliśmy.
Kto choć raz nie frustrował się w długiej i powoli przesuwającej się kolejce do nadania bagażu rejestrowanego, komu walizka czy plecak nie wadziły podczas ostatnich chwil zwiedzania miasta już po wymeldowaniu z hotelu, kto choć raz nie wpadł w ostatniej chwili na lotnisku modląc się, żeby bramka do zdania naszych tobołków była jeszcze czynna – niech pierwszy rzuci paszportem. Sytuacje, w których potrzebujemy zabrać więcej rzeczy, ale okazują się być kłopotliwe i niewygodne w codziennym podróżniczym obejściu jest wiele. Dlatego przewoźnicy nieźle kombinują, by i nam i sobie – ułatwić jego nadawanie.
Bagaż nadasz już razem z wejściem do pociągu na lotnisko
Najnowsze udogodnienie dotyczące nadawania bagażu zaprezentowały właśnie Austrian Airlines. Austriacka linia zdecydowała, że pasażerowie będą mogli „pozbyć się” walizek czy plecaków jeszcze zanim dotrą na lotnisko.
Przewoźnik (jak i austriacki rząd) chciałby, żeby więcej osób docierało do dużego hubowego lotniska w Wiedniu pociągami, zamiast krótkimi połączeniami „dolotowymi”. Zdaje sobie jednak sprawę z wad takiego rozwiązania. Jedną z nich jest fakt, że przy locie z przesiadką, już na pierwszym lotnisku nadajemy bagaż i mamy go z głowy. Austrian postanowił więc, że dokładnie tak samo będzie w podróżach „dojazdowych” do kolejnych lotów.
– Ścisła współpraca z kolejami jest ważną częścią naszej strategii. Dzięki odprawie bagażu AIRail w pociągu eliminujemy główną wadę podróży pociągiem dowozowym w porównaniu z lotem. Chcemy większość pasażerów przywozić do naszego wiedeńskiego hubu, a następnie „wypuszczać” w świat samolotem – powiedział Alexis von Hoensbroech, dyrektor generalny Austrian Airlines.
Opcja będzie dostępna od 23 sierpnia i na początek obejmie tylko połączenia z Salzburga i Linz. Program jest bowiem pilotażowy i na razie ma za zadanie jedynie przetestować, jak takie rozwiązanie sprawdza się i czy w ogóle przyjmie się wśród pasażerów.
Przy okazji wprowadzono też inne rozwiązania – pasażerowie takich pociągów m.in. zbierają mile tak samo, jak gdyby lecieli samolotem i mają gwarancję przesiadki dokładnie na tych samych zasadach, co w przypadku łączonego biletu lotniczego.
A co powiesz na centrum miasta albo… własny dom?
Ale inicjatywa Austrian Airlines wcale nie jest czymś innowacyjnym. Coraz więcej linii lotniczych kombinuje z nadawaniem bagażu tak, by pasażerowie nie musieli robić tego na lotnisku.
Na przykład easyJet zaoferował opcję odbioru bagażu spod wskazanego adresu wszystkim korzystającym z lotniska Londyn Gatwick. I co ciekawe – zdecydował się na to po tym, jak w przeprowadzonych wśród pasażerów badaniach okazało się, że 75 proc. z nich chciałoby pozbyć się bagażu w dniu wylotu, gdyby to tylko było możliwe.
I co istotne – w niektórych miejscach usługa faktycznie się przyjęła. Na przykład Emirates poinformował niedawno, że tylko w lipcu tego roku ponad 2500 osób zdecydowało się odprawić bagaż jeszcze z domu. Pasażerowie od razu otrzymują też karty pokładowe.
– Usługa były zazwyczaj rezerwowane dla grup składających się z czterech do pięciu osób, a najpopularniejszymi celami podróży były Amman (Jordania), Bejrut (Liban) i Male (Malediwy) – wylicza Emirates w swoim komunikacie.
Co logiczne, najchętniej pasażerowie rezerwowali taką opcję, gdy wylot miał odbyć się w trakcie weekendu czy świąt, gdy kolejki na lotnisku mogą być zdecydowanie dłuższe.
Nie brakuje też miast i linii lotniczych, które przyjmą nasz bagaż „w mieście” – z dala od lotniska. Vietnam Airlines uruchomił odprawę pasażerów w centrum Hanoi i Da Nang. Podobne opcje u wielu przewoźników są dostępne chociażby w Hongkongu, a czasem także w Dubaju, Bangkoku czy Kuala Lumpur. Ba, swego czasu nawet LOT miał taką opcję, a pasażerowie lotniska w Gdańsku mogli się odprawić w specjalnym punkcie, ale w 2016 roku zrezygnowano z takiej możliwości.
Na to, żeby usługa stała się tak powszechna i lubiana, że korzystanie z niej będzie standardem – na pewno jeszcze musimy poczekać. Być może w przyszłości faktycznie będziemy wspominać z rozbawieniem, że w ogóle martwiliśmy się wożeniem bagażu na lotniska. Dajcie znać, czy chętnie byście z niej skorzystali i co przekonałoby was do takiego rozwiązania!
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?