Kusili tanie linie milionami złotych za uruchomienie lotów do Londynu. Niestety, nikt się nie zgłosił
Port lotniczy Zielona Góra-Babimost ma za sobą dobry rok. Od początku roku do końca listopada z jego usług skorzystało ponad 78 tysięcy pasażerów, a lubuski port wyprzedził w statystykach lotnisko w Szymanach i nie jest już najmniejszym pasażerskim lotniskiem w Polsce. Jednak z drugiej strony lwia część wzrostu to był ruch czarterowy, a lubuski port od dawna informował, że chciałby powiększyć skromną siatkę połączeń regularnych.
Side od 2299 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Radom)
Costa Brava od 2269 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
Costa Dorada od 1899 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
Rozwiązaniem miało być uruchomienie lotów do Londynu, który w warunkach polskich lotnisk jest niejako „samograjem”. Aby mocniej zachęcić przewoźników do uruchomienia trasy, lubuski samorząd rozpisał przetarg na „promocję regionu” przy okazji uruchomienia trasy do Londynu (właściwie taki sam jak te, które od lat rozpisuje na obsługę lotów do Warszawy). Na realizację zadania przeznaczył 10,5 mln zł, a wybrana linia miała w zamian latać od wiosny do Londynu 2 razy w tygodniu przez okrągły rok.
O przetargu napisano sporo. W lotniczym światku było głośno, że zainteresowany uruchomieniem lotów może być Wizz Air (potwierdzał to zresztą przedstawiciel węgierskiej linii), jednak ostatecznie nic takiego się nie wydarzyło. Jak bowiem informuje „Rynek Lotniczy”, żadna linia nie zdecydowała się stanąć w przetargu i w efekcie w tym roku o lotach do stolicy Wielkiej Brytanii możemy raczej zapomnieć. Warto też dodać, że to drugie nieudane podejście lubuskiego samorządu do uruchomienia połączenia do Londynu.