Koniec upychania plecaków i walizek w „miarkach”? Jest nowy sposób, by sprawdzić wymiary
Zamiast linijki, metra krawieckiego czy znanej i sprawdzonej techniki „na oko”, bagaż podręczny coraz częściej można zmierzyć jednym kliknięciem w telefonie. Kolejną linią, która ułatwi życie pasażerów jest Iberia.
Sama funkcja mierzenia bagażu w aplikacji przewoźnika, to nic nowego, ale widać wyraźnie, że ze zwykłego gadżetu staje się trendem, za którym podążają kolejne linie.
Pasażerowie mogą za pomocą telefonu sprawdzić wymiary swojego bagażu m.in. w liniach easyJet czy KLM. Tę samą technologię wykorzystuje aplikacja wyszukiwarki Kayak. Do tego grona dołączyła także Iberia, a udostępnianie podobnych narzędzi przez innych przewoźników, to tylko kwestia czasu.
Co ciekawe kilka tygodni temu brytyjskie media poinformowały, że taka sama funkcjonalność pojawiła się w aplikacji Ryanaira. Od niedawna ta funkcja jest też dostępna w polskiej wersji aplikacji.
Na czym jednak polega cała zabawa? Takie cyfrowe miarki są bardzo intuicyjne i proste w obsłudze. Wystarczy uruchomić aplikację i przy pomocy aparatu w telefonie „objąć” cały bagaż podręczny. Program sam sprawdzi, czy obiekt mieści się w wymiarach linii – zgodnych z aktualnym regulaminem. Oczywiście aplikacja nie waży bagażu, więc o limit kilogramów trzeba się już martwić zupełnie analogowo.
Najlepiej aplikacje działają z walizkami, ale coraz lepiej radzą sobie także z plecakami. Mają tylko jedną wadę, bowiem jak to zwykle z technologią bywa – może uprzedzić przed pomyłką, ale nie może nas powstrzymać.
Dlatego, choć rozpaczliwe upychanie do koszyków mogłoby z łatwością odejść do lamusa, to jego krańca nie przyniesie żadna aplikacja. Przynajmniej dopóki linie będą ograniczać bagaż podręczny do granic możliwości i dopóki my – pasażerowie – będziemy wierzyć, że tym razem też na pewno „jakoś przejdzie”.