„All inclusive light” wchodzi na rynek: tańsze wakacje, ale bez alkoholu. „W Polsce to się raczej nie sprawdzi”
Pomysł wczasów all inclusive w formule light nie jest do końca nowy, bo do sprzedaży bezalkoholowych pakietów już od kilku lat przymierzały się biura turystyczne np. ze Szwajcarii czy Rosji. Ostatecznie nic z tego nie wyszło, a sam pomysł nie cieszył się dużą popularnością ze strony turystów. Czy teraz będzie inaczej?
Rodos od 1761 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
Majorka od 2969 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Gdańsk)
Marrakesz od 1868 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
Jak czytamy w „Rz”, taką formułę będzie teraz testowało jako pierwsze w Niemczech duże biuro podróży Schaunsland Reisen. Bezalkoholowe all inclusive ma być sprzedawane w kilku hotelach w Turcji jako nowy wariant dla nieco bardziej oszczędnych podróżnych. Jak czytamy, wpłynęły na to badania samego biura, z których wynika, że wielu klientów wykupuje all insclusive, ale nie spożywa alkoholu. Zwłaszcza w przypadku rodzin z dziećmi – ten segment rynku najmocniej cierpi ze względu na inflację, która powoduje wzrost cen hoteli. W efekcie nie wszystkich stać już na wakacje w Turcji, a zniżka w przypadku taryfy light – wynosząca ok. 50 euro za tygodniowy pobyt – może stanowić sporą ulgę dla naszego portfela.
Czy ten pomysł sprawdzi się w Polsce?
W naszym kraju niektóre biura podróży eksperymentują z różnymi formami ograniczeń w formule all inclusive, ale całkowicie „suchych” wakacji w popularnych turystycznie krajach nie oferuje jeszcze nikt. Czy to się zmieni? Na pewno nie będzie to istotny segment rynku.
– Moje ponad 30-letnie doświadczenie w branży turystycznej, a także wyniki licznych badań i analiz jednoznacznie pokazują, że dostępność alkoholu pozostaje istotnym elementem oferty all inclusive dla dużej części polskich turystów. To czynnik silnie kojarzony z poczuciem pełnej wakacyjnej beztroski i jeden z elementów, który realnie wpływa na decyzję o wyborze konkretnego hotelu. Klienci zwracają uwagę nie tylko na samą obecność alkoholu w ofercie, lecz także na jego dostępność, sposób serwowania, jakość i zakres marek – czy są to produkty lokalne, czy renomowane, międzynarodowe brandy – mówi w rozmowie z Fly4free.plMaciej Nykiel, prezes biura podróży Nekera.
Jak dodaje, widać to nawet po wynikach miejsc z restrykcjami w spożyciu alkoholu, które musiały się dostosować, chcąc przyciągnąć turystów.
– Dobrym przykładem jest Dubaj, który ponad dwie dekady temu, otwierając się na rynki europejskie, zliberalizował podejście do kwestii alkoholu, również z myślą o takich odbiorcach jak polski klient – mówi Nykiel.
– Formuła all inclusive pozostaje bezkonkurencyjnie najpopularniejszym wyborem wśród klientów czarterowych – w naszej firmie wybiera ją około 70% podróżnych. W tej perspektywie tzw. all inclusive light nie zyskuje na znaczeniu. Po pierwsze, nie ma jednej, spójnej definicji tej formy – poszczególne hotele różnie ją interpretują: ograniczając godziny dostępności napojów alkoholowych, limitując ich wybór lub oferując jedynie piwo i wino. Po drugie, klienci oczekują kompletnej i przejrzystej oferty, dlatego musimy bardzo dokładnie opisywać różnice, a turyści powinni uważnie je analizować, by uniknąć nieporozumień. Z naszych obserwacji wynika, że robią to coraz częściej i świadomiej – dodaje szef biura podróży Nekera,.