Masz alergię na orzechy? W takim razie w samolotach nie powinieneś jeść właściwie niczego
„Nie możemy zagwarantować, że w posiłkach nie ma orzechów” – informuje rzecznik Emirates. A ludzie z alergią cierpią albo są odsyłani, aby spędzili lot… w toalecie. I to nie żart!
Temat orzechów w posiłkach rozkręcił się w mediach po tym, kiedy podczas jednego z lotów Emirates dwoje pasażerów z alergią pokarmową zostało potraktowanych lekko mówiąc – niestosownie. Chodzi o mężczyznę i kobietę, którzy są bliźniakami i mają bardzo silną alergię na orzechy. Zapłacili za bilety lotnicze blisko 35 tys. PLN i oczekiwali, że ich lot do Dubaju przebiegnie bezproblemowo.
Kiedy okazało się, że na pokładzie serwowany jest posiłek, którego jednym z głównych składników są orzechy nerkowca, rodzeństwo było zszokowane. Trzykrotnie informowali o swoich problemach zdrowotnych – w trakcie rezerwacji lotu, przy odprawie i przy wejściu na pokład. W ich przypadku alergia jest tak silna, że nie tylko nie mogą spożywać orzechów, ale nawet przebywać w pobliżu wielu osób, które te orzechy jedzą.
Kiedy po raz kolejny poinformowali stewardesy o problemie, te zaleciły im, aby resztę lotu (ponad 7 godzin) spędzili… zamknięci w toalecie. Oczywiście, pasażerowie mieli prawo się wście, ale co z załogą pokładową, postawioną przed faktem przebywania na pokładzie pasażerów z ta silną alergią i równocześnie kilkuset posiłków z orzechami?
Ostatecznie brat i siostra lecieli przez większość lotu z kocami na głowach, by maksymalnie ograniczyć – jak tłumaczą – „wdychania pozostałości orzechów krążących w systemie wentylacyjnym”
– To było krępujące, niewygodne i poniżające – przyznał mężczyzna w rozmowie z The Sun.
Po tym jak afera obiegła media, rzecznik Emirates postanowił zabrać głos w sprawie.
– Emirates stara się zaspokajać wszystkie specyficzne potrzeby pasażerów, oferując szereg specjalnych posiłków, które pokrywają jak najwięcej wymagań medycznych, dietetycznych i religijnych. Ale nie możemy zagwarantować lotów wolnych od orzechów – tłumaczy.
A uczulenie na orzechy bywa naprawdę kłopotliwe, nawet jeśli nie jest tak silne jak u opisywanego rodzeństwa. Tym bardziej, jeśli lubimy podróżować i dużo jeść, bo niemal na każdym opakowaniu znajdziemy informację, że „może zawierać śladowe ilości orzechów”.
– Kocham Azję, ale nigdy nie zamawiam curry, deserów z pralinami, żadnych „mieszanek smaku”, granoli lub tajskich sałatek. Niczego, co choćby wygląda jak satay, mówię też nie wszelkim egzotycznym alkoholom. Każda „obca” czekolada musi być skrupulatnie sprawdzona – wyznaje Jessica Pan, dziennikarka The Independent. – Moja alergia jest ciężka. Pewnego razu mój krewny, jedząc garść orzeszków, mówił tak podekscytowany, że część jego śliny poleciała na moją twarz. Warga spuchła mi w ciągu kilku minut – dodaje.
Dlatego niektóre linie np. Virgin Atlantic wprost sugerują pasażerom z alergią na orzechy powstrzymanie się od spożywania wszystkich posiłków na pokładzie. Jednocześnie przewoźnicy próbują zdejmować z siebie odpowiedzialność za potencjalne problemy zdrowotne swoich pasażerów.