Ale uczta! Posiłki w samolotach 50 lat temu. Zobacz, jak się kiedyś latało
Zdjęcia zrobiły prawdziwą furorę w sieci, bo pokazują ogromną różnicę, jaka zaszła w lataniu w ciągu 50 lat. Najlepiej widać ją na przykładzie posiłków. Zdjęcia pochodzą z klasy ekonomicznej, gdzie dzisiaj królują plastikowe pudełka i w najlepszym razie odgrzewane w mikrofali jedzenie.
Sprawdź, jak wyglądały posiłki w SAS i jak wyglądały loty samolotem 50 i więcej lat temu. Czy wszystkie dokonane zmiany wyszły branży na lepsze? Patrząc z perspektywy pasażera na zdjęcia posiłków na pewno nie, ale w innych kwestiach odpowiedź nie jest już tak jednoznaczna.
Dziś lecąc w daleką podróż, mamy do dyspozycji komfortowe maszyny jak Dreamliner (na zdjęciu), dzięki którym możemy przemieścić się z jednego końca świata na drugi w kilkanaście godzin.
Ale w latach 30-tych na samym początku komercyjnego lotnictwa linie lotnicze umożliwiały tylko krótkie podróże w ramach jednego kraju.
Z drugiej strony bardzo szybko pojawiły się oferty przelotów międzykontynentalnych. Były to jednak długie wyprawy, które kosztowały fortunę. I tak – bilet w obie strony na trasie z Londynu do Brisbane w Australii można było kupić za dzisiejszą równowartość 20 tys. USD. Dziś taka podróż trwa ok. 22 godzin, 85 lat temu zajmowała 11 dni
. Wszystko z powodu licznych przerw na tankowanie i sprawdzenie samolotu – w sumie na trasie samolot miał aż 24 przystanki. Inny przykład? Podróż z Londynu do Singapuru (obecnie 12 godzin) trwała w latach 30-tych 8 dni, a wśród 22 przystanków znajdowały się m.in. Ateny, Gaza, Bagdad, Kalkuta i Bangkok.
Z drugiej strony – naprawdę nie było na co narzekać. Najkrótsza podróż z Londynu do Australii statkiem trwała w tamtym czasie 42 dni.
Fot. LOT
