Najtańszy urlopowy kraj na południu Europy kusi bogatych turystów. „Masowa turystyka nie jest naszym celem”
W ostatnich latach popularność Albanii wśród turystów zdecydowanie wzrosła. Wpłynęło na to wiele czynników: do niedawna był to jeden z ostatnich, nieodkrytych krajów w Europie, słynący z pięknych plaż i do tego naprawdę niedrogi. Swoje zrobiła też ekspansja tanich linii lotniczych: przede wszystkim Wizz Aira, a ostatnio także Ryanaira, które latają do Albanii z wielu lotnisk w Europie, w tym także kilku z Polski, a bilety można upolować w naprawdę niskich cenach.
Tak duży wzrost popularności cieszy oczywiście Albanię, choć władze tego kraju nie ukrywają, że przede wszystkim celują teraz w podróżnych z grubszymi portfelami. A ambicją tego kraju nie jest stawianie na masową turystykę.
Kreta Zachodnia od 2920 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Gdańsk)
Alanya od 2378 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Teneryfa od 2940 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Modlin)
– Chcemy zachęcać do przyjazdu przede wszystkim turystów z najwyższej półki – mówi w rozmowie z „Independent” Mirela Kumbaro, minister turystyki tego kraju.
Jak dodaje, Albania poczyniła już pewne kroki, mające na celu poprawę swojej oferty. Przede wszystkim władze tego kraju intensywnie negocjują z globalnymi sieciami hotelowymi, aby te zainwestowały w cztero i pięciogwiazdkowe hotele, głównie na albańskim wybrzeżu.
– Nie chcemy masowej turystyki w albańskich kurortach. Uważamy, że nasza oferta jest komplementarną w stosunku Chorwacji, Włochy czy Grecji – dodaje Kumbaro.
Zmiany w strategii promocji turystycznej Albanii mają też dotyczyć samej oferty – większy nacisk zostanie położony na aktywną turystykę na łonie natury.
– 3/4 terenu naszego kraju to góry, lasy i rzeki – mówi minister.
Albania inwestuje też w infrastrukturę. Trwa budowa lotniska w nadmorskim mieście Wlora, która jeszcze mocniej ma wzbogacić ofertę lotów do tego kraju. Lotnisko ma zostać otwarte jeszcze w tym roku.
– To drugie lotnisko jest nam potrzebne, by zachęcić turystów, ale też po to, aby uniknąć zbyt wielu aut wjeżdżających na teren Albanii – mówi minister. Obecnie duża grupa turystów wjeżdżających do kraju ląduje na greckiej wyspie Korfu i stąd przepływa statkiem do Albanii.