Schowki na bagaż jak parkingi. Wolne miejsce znajdziesz dzięki światełkom
Przypilnuje każdej osoby na pokładzie, poszuka miejsca na bagaż, usprawni wchodzenie na pokład, a także start czy lądowanie. Innowacyjny projekt „inteligentnego pokładu”, który został zaprezentowany w tym tygodniu, może wejść do użytku już w 2030 roku.
Podczas Airbus Innovation Days 2019 w Tuluzie, gigant branży lotniczej zaprezentował kabinę przyszłości. Z wyglądu nie różni się szczególnie od tych, które znamy z już istniejących samolotów, ale o wiele ważniejsze jest nie to, jak wygląda, a to, co potrafi. A jest tego sporo.
Już podczas wchodzenia pasażerów do samolotu czeka ich pierwsza niespodzianka. Schowki bagażowe będą bowiem wyposażone w czujniki obciążenia i światełka. Każda osoba z daleka będzie widziała, w którym schowku jest jeszcze miejsce, a które są już pełne – na tej samej zasadzie, na jakiej działają parkingi w nowszych galeriach handlowych. Ba, system jest tak skonstruowany, że już na etapie przechodzenia przez gate można byłoby rezerwować konkretne miejsce na bagaż konkretnego pasażera.
Jeśli zaś chodzi o ułatwienia dla personelu pokładowego – system sprawdzi, czy wszyscy pasażerowie mają zapięte pasy i wskaże stewardesom tych niesfornych, którzy ignorują włączoną przez pilota sygnalizację. Taka sama informacja pojawi się na temat niezłożonych stolików czy zasłoniętych okien. Pokaże też, które miejsca są wolne, policzy pasażerów i zgłosi, jeśli kogoś brakuje – sprawdzi więc wszystko to, co teraz załoga kontroluje osobiście.
Co ciekawe, we wrześniu 2017 Airbus zaprezentował równie inteligentny i działający w podobnym celu projekt. Connected Cabin to pomysł bezprzewodowej sieci, która zbiera informacje na temat zachowania pasażerów, przetwarza je, a później wysyła do czegoś w rodzaju centrum dowodzenia. Dzięki projektowi będzie dokładnie wiadomo, czy kamizelki ratunkowe są prawidłowo ułożone pod siedzeniami albo czy w toaletach trzeba uzupełnić środki higieniczne. Ale nie tylko. System odnotuje także o wiele bardziej drobiazgowe rzeczy – jakie i ile napojów zamawiamy, jak często rozkładamy podłokietniki czy fotel albo które filmy oglądamy…
Nie jest jasne, czy Airbus postanowił rozwijać dwa podobne projekty równolegle czy już teraz po prostu rozszerzył swój pierwotny plan i dodał do niego elementy, o których rok temu jeszcze milczał. Ważny jest jednak efekt, wszak w obu sytuacjach mniejsze systemy mogą stać się jednym, zaawansowanym Wielkim Bratem. Z całą masą informacji na absolutnie każdy temat – od samej kabiny, przez czystość, po zachowania konkretnych pasażerów.
Z jednej strony wydaje się to nieco niepokojące, a z drugiej pozwoli doskonale dopasowywać się do rzeczywistych potrzeb pasażerów, ułatwić pracę całej załogi i podnosić jakoś obsługi. A czy pasażerom spodoba się to tak mocno, jak obiecują twórcy? O tym przekonamy się za kilkanaście lat, bowiem według wstępnych informacji system pojawi się w pierwszych samolotach w 2030 roku.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?