Airbus A380 tuż po starcie krążył ponad 4 godziny nad lotniskiem i ponownie na nim wylądował z powodu awarii
To nie była udana wyprawa dla 469 pasażerów linii British Airways, którzy w poniedziałek mieli wylecieć z Singapuru do Londynu. Zaczęło się od opóźnienia z powodu usterki technicznej. Ostatecznie samolot wzbił się w niebo, ale po osiągnięciu wysokości 27 tysięcy stóp piloci zauważyli, że uszkodzony jest radar pogodowy.
Wyspa Malta od 2614 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
Słoneczny Brzeg od 1554 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
Alanya od 2076 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
Piloci podjęli więc decyzję o powrocie na lotnisko Changi, jednak nie było to takie proste. Najpierw trzeba było bowiem zrzucić paliwo, a brytyjski superjumbo miał zbiorniki napełnione pod korek przed planowanym 13-godzinnym lotem. W efekcie – jak czytamy w serwisie Paddle Your Own Kanoo – Airbus A380 przed ponad 4 godziny krążył nad Singapurem, zanim ostatecznie maszynie udało się bezpiecznie wylądować.
Ostatecznie lot został odwołany, a pasażerowie trafili do hoteli i mieli wylecieć ponownie z Singapuru następnego dnia.
Serwis Paddle Your Own Kanoo jednocześnie wskazuje na to, że brytyjski przewoźnik ma spore problemy ze swoją flotą Airbusów A380, które tuż po wybuchu pandemii były uziemione i wróciły do latania po dłuższej przerwie. Samolot z uszkodzonym radarem o rejestracji G-XLED był wyłączony z latania od marca 2022 do stycznia 2022 roku. Jednocześnie warto dodać, że odwołany lot do Londynu miał dalsze konsekwencje – ta sama maszyna miała bowiem wykonać we wtorek lot z Londynu do Los Angeles. To połączenie także zostało odwołane z powodu braku wolnych samolotów.