Do zdarzenia doszło na pokładzie samolotu ze Stambułu do Paryża. Co ciekawe, wcześniej kobiecie udało się przejść przez wszystkie bramki bezpieczeństwa i bez problemu dostać się do samolotu.
Sprawa wyszła na jaw dopiero w połowie lotu, gdy obsługę zaalarmował sąsiad pasażerki, który zauważył, że w jej bagażu podręcznym coś się rusza.
Na szczęście dziecku nic się nie stało. Niemowlę pozostawało w bagażu przynajmniej przez kilka godzin.
Rzecznik Air France odmawia składania wyjaśnień w tej sprawie. Informuje tylko, że maluch nie miał wykupionego biletu, co mogło być motywacją takiego postępowania matki.
Po odkryciu niemowlaka w bagażu, podróżna z dzieckiem zostali przeprowadzeni na przód samolotu, gdzie spędzili resztę lotu. Nie ma informacji czy i jakie konsekwencje spotkają kobietę.
W całej tej sytuacji najbardziej szokuje jednak fakt, że pasażerka była w stanie przejść przez wszystkie bramki bezpieczeństwa na lotnisku w Stambule (łącznie z przeskanowaniem bagażu podręcznego) i nikt jej nie niepokoił.
Lubisz nasze okazje?
Dodaj Fly4free.pl jako preferowane źródło w Google, a nasze artykuły będą częściej pojawiać się w Twoich wynikach wyszukiwania. Możesz to w każdej chwili zmienić.
Szef działu publicystyki we Fly4free.pl, od 2015 roku łączy doświadczenie dziennikarskie z pasją do podróży. Specjalizuje się w tanich liniach lotniczych, analizie regulaminów i wyłapywaniu pułapek na pasażerów. Jako ekspert branży lotniczo-turystycznej regularnie komentuje wydarzenia w mediach. Tworzy cenione teksty, rozmawia z liderami rynku i tłumaczy zawiłości podróżowania w przystępny sposób.
Misją Fly4free.pl jest przedstawienie Ci najlepszych zdaniem naszej redakcji okazji na podróże. Opisujemy oferty znalezione przez nas w internecie i wskazujemy adresy internetowe, pod którymi samodzielnie możesz wykupić podróż lub elementy podróży. Ceny w artykułach są aktualne w chwili publikacji. Możemy otrzymywać wynagrodzenie od partnerów handlowych, do których Cię przekierowujemy.
Komentarze
Zaloguj się na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.
Na bazarze w Bombaju przewrócił się worek z ryżem.
Autora najbardziej szokuje fakt, że pasażerce udało się przejść przez bramki bezpieczeństwa. Gratuluję.
Sądziłem, że szokujące może być zagrożenie niedotlenienia lub odwodnienia dziecka.
Ale co tam.
Natomiast na onet:
http://podroze.onet.pl/aktualnosci/kobieta-probowala-w-torbie-podrecznej-przemycic-do-francji-4-letnia-dziewczynke/b3jbbj
Czteroletnie niemowlę?
WiktorAutora najbardziej szokuje fakt, że pasażerce udało się przejść przez bramki bezpieczeństwa. Gratuluję.Sądziłem, że szokujące może być zagrożenie niedotlenienia lub odwodnienia dziecka.Ale co tam.
To jej dziecko, nie Twoje ani nie społeczne. Nas przede wszystkim powinna martwić słaba kontrola na lotniskach, bo to dotyczy bezpieczeństwa milionów podróżnych. Matka zagroziła tylko jednemu człowiekowi, w dodatku własnemu dziecku.
Z całym szacunkiem ale lataliście z Turcji czy innych krajów muzułmańskich w stronę Europy? Nie zwróciło waszej uwagi jak mizerna jest ochrona na którą zwyle tak często narzeka się w przypadku lotnisk w Polsce czy Anglii? Brytyjskie trzepania wspominam najgorzej, raz cudem zdążyłem na lot bo pomylili bagaże w skanerze i wywrócili na lewą stronę mój plecak. Trzy ostatnie loty ze Stambułu miałem tak nieobecną kontrolę, że być może ktoś z większymi jajami wszedłby na pokład i bez biletu mówiąc na przykład: "ooo, tam idzie moja żona, przeszła już, a ma bilet". Totalna olewka i torby "podręczne" które na "cywilizowanym" lotnisku byłyby zaraz skierowane pod pokład. Krokodyla można przemycić, co dopiero noworodka.
Tylko co to ma wspólnego z kontrolą? Z tego co pamiętam to kart pokładowy nie sprawdzają na skanerach. Wystarczy wyjąć dziecko przejść przez skanery i schować je podczas wchodzenia do samolotu kiedy sprawdzają karty pokładowe.
Czemu nie podano narodowości kobiety? Założę się, że jakby to była np Polka to informacja o tym byłaby juz w nagłówku; w zwiazku z tym, ze prawdopodobnie pochodzi z tzw. 'dziczy', niepoprawnym politycznie byłoby podanie tej informacji. Bo jak to tak, oburzać sie na zachowanie człowieka z 'innego kręgu kulturowego'?! Cóż za rasizm i ksenofobia.
MonikaCzemu nie podano narodowości kobiety? Założę się, że jakby to była np Polka to informacja o tym byłaby juz w nagłówku; w zwiazku z tym, ze prawdopodobnie pochodzi z tzw. ‚dziczy’, niepoprawnym politycznie byłoby podanie tej informacji. Bo jak to tak, oburzać sie na zachowanie człowieka z ‚innego kręgu kulturowego’?! Cóż za rasizm i ksenofobia.
Dziecko z Haiti, kobieta z Francji w trakcie procedury adopcyjnej. Dzicz czy nie dzicz?
ByzerZ całym szacunkiem ale lataliście z Turcji czy innych krajów muzułmańskich w stronę Europy? Nie zwróciło waszej uwagi jak mizerna jest ochrona na którą zwyle tak często narzeka się w przypadku lotnisk w Polsce czy Anglii? Brytyjskie trzepania wspominam najgorzej, raz cudem zdążyłem na lot bo pomylili bagaże w skanerze i wywrócili na lewą stronę mój plecak. Trzy ostatnie loty ze Stambułu miałem tak nieobecną kontrolę, że być może ktoś z większymi jajami wszedłby na pokład i bez biletu mówiąc na przykład: „ooo, tam idzie moja żona, przeszła już, a ma bilet”. Totalna olewka i torby „podręczne” które na „cywilizowanym” lotnisku byłyby zaraz skierowane pod pokład. Krokodyla można przemycić, co dopiero noworodka.</blockquote. Chyba nie wiesz co mówisz. Wchodząc np na Sabiha Gocken w Stambule zaraz przy wejściu kontrola bezpieczeństwa. Potem sprawdzanie paszportów, następnie kolejna kontrola, a w Neapolu w kurtce wniosłem litrowa wodę w kurtce rękawa. Kurtka jechała przez skaner ale obsługa była bardziej zajęta rozmową niż patrzeniem w ekran. Na Balicach też możesz wnieść różne gadżety na pokład samolotu. Nie będę pisał jak jest na Luton, w Pradze i w Budapeszcie...
Adamuto
W tej sytuacji największe zagrożenie było dla dziecka.
Nie ma znaczenia czyje to dziecko. Ważne, że to CZLOWIEK.
W tej części świata nie waży się życia jednej osoby względem innej lub wielu.
Jeśli dziecko przejeżdzało przez skaner w bagażu to ma wiele wspólnego z ochroną. Nie podano w zasadzie czy było na ręku czy w bagażu.Jeśli na ręku to chyba fakt taki powinien być odnotowany w karcie pokładowej którą się sprawdza.
RsTylko co to ma wspólnego z kontrolą? Z tego co pamiętam to kart pokładowy nie sprawdzają na skanerach. Wystarczy wyjąć dziecko przejść przez skanery i schować je podczas wchodzenia do samolotu kiedy sprawdzają karty pokładowe.
Zgarniaj najlepsze okazje, zanim zobaczą je inni! 🌍
Przestań polować, zacznij wybierać. Dołącz do osób, które jako pierwsze znajdują ✈️ loty i 🌴 wakacje w cenach, które nie rujnują portfela 💸. Szybko, konkretnie i bez spamu.
Przekierowujemy Cię!
Otworzyliśmy formularz rejestracji w nowej karcie Twojej przeglądarki. Zarejestruj się, aby otrzymywać najlepsze okazje!