Jeden z największych problemów dla pasażerów rozwiązany! Air France wprowadza usługę, którą powinna mieć każda linia na świecie
Masz bilet, ale nie możesz lecieć i nie da się go przebukować? Dzięki nowej usłudze francuskiej linii możesz go teraz… odsprzedać i odzyskać choć część wydanych na niego pieniędzy. To bardzo fajna oferta, choć prowizja jest mordercza!
Wiecie, jak jest – na Fly4free.pl polujemy dla Was na najlepsze okazje i najtańsze bilety, a te w zdecydowanej większości nie podlegają zwrotom ani możliwości przebukowania czy zmiany terminu lotu. A w życiu bywa różnie – pojawiają się niespodziewane problemy zdrowotne, sprawy rodzinne i nie możemy lecieć.
Dla linii lotniczej to oczywiście woda na młyn, bo nie jest tajemnicą, że przewoźnicy na najpopularniejsze połączenia sprzedają znacznie więcej biletów niż mają miejsc na pokładzie. To ten słynny “overbooking”. Linie robią tak z dwóch powodów: po pierwsze bardziej opłaca im się nawet zapłacić pasażerowi, dla którego ewentualnie zabraknie miejsca na pokładzie, a po drugie… choć może to zaskakiwać, zawsze znajdzie się kilku pasażerów, którzy mimo kupionego biletu, nie pojawią się o danej godzinie na lotnisku.
Linie lotnicze nie mają więc specjalnego interesu w tym, by pozwalać nam na zwroty biletów czy przebukowania, zwłaszcza w tych tańszych taryfach. A możliwości kombinowania umiejętnie hamują zaporowe ceny – w Ryanairze opłata za zmianę nazwiska na rezerwacji wynosi 760 PLN, jeśli zrobimy to na lotnisku lub “tylko” 552 PLN, jeśli zrobimy to online.
Bardziej opłaca się więc w tej sytuacji kupić nowy bilet. Ba, nawet 8 biletów. I pewnie jeszcze starczy na obiad.
Dlatego nowa usługa Air France bardzo nam się podoba.
Nie możesz lecieć? Odsprzedaj swój bilet
Wkrótce uruchomiona przez przewoźnika we współpracy z francuskim start-upem platforma FlexFly.fr (właśnie kończy się faza testów) pozwala na odsprzedanie kupionych przez nas biletów, których nie możemy wykorzystać. Wystawiamy bilet jak na portalu aukcyjnym, podajemy cenę i czekamy na oferty. Jeśli znajdzie się zainteresowany nabywca, jesteśmy uratowani. Tu jednak pojawia się pewien haczyk, którym jest prowizja. Jest ona ogromna i wynosi aż 50 procent ceny biletu – dzielą się nią Air France i FlexFly. Dostajemy więc połowę nominalnej ceny, ale to chyba i tak lepsze niż nic, prawda?
Czy to się opłaca? Przykładowa oferta z serwisu opisywana przez Business Insidera to np. połączenie z Paryża do Bangkoku w obie strony z wylotem planowanym na 21 stycznia. We FlexFly cena wystawiającego wynosi 522 EUR, podczas gdy na stronie internetowej Air France taki sam bilet jest o prawie 180 EUR droższy.
W efekcie wszyscy są zadowoleni: pasażer, który pierwotnie kupił bilet, bo nie zostanie z kwitkiem. Nabywający na rynku wtórnym – bo dostanie 25 procent rabatu i linia lotnicza, bo tak na dobrą sprawę ten sam bilet lotniczy sprzeda dwa razy.
Nowa usługa ma być dostępna dla linii Air France i Joon, ale w przyszłości może być też rozszerzane na inne linie z grupy, np. Transavię.