Tradycyjne linie lotnicze Air France rozpoczęły sprzedaż biletów w nowej taryfie obejmującej podróż bez bagażu rejestrowanego w cenie biletu. Stosują je linie niskokosztowe. Pozwala ona zakupić tańszy bilet, a w przypadku chęci zabrania większego bagażu musimy za niego dodatkowo zapłacić.Sprawdź nową taryfę Air France >>Taryfa o nazwie MiNI dostępna jest dla lotów z czterech lotnisk: Paryża Orly, Marsylii, Nicei oraz Tuluzy. Jak informuje przewoźnik pasażer, podczas zakupu biletu w nowej taryfie nie będzie mógł wybrać konkretnego miejsca w samolocie. Będzie to możliwe dopiero podczas odprawy na lotnisku. Dodatkowo za zakup biletu nie przysługują mu mile w programie partnerskim.
Pilotażowo taryfa MiNi dotyczy 58 połączeń na europejskich destynacjach oraz basenu Morza Śródziemnego od 6 lutego bieżącego roku. Cena biletu rozpoczyna się od 49 euro. Jest to o 20 euro mniej niż w tradycyjnej taryfie. W tej cenie pasażerowi przysługuje bagaż podręczny o wadze nie przekraczającej 12 kg i wymiarach 55 x 35 x 25 cm. Dodatkowo bez opłat można zabrać również laptopa lub kamerę oraz damską torebkę jednak cały bagaż musi zmieścić się limicie kilogramów.
Pasażer może dokupić bagaż rejestrowany, za który trzeba zapłacić 15 euro przy dokonywaniu rezerwacji przez internet lub 30 euro podczas odprawy na lotnisku. Niezależnie od wybranej taryfy każdy pasażer na pokładzie Air France otrzyma przekąskę oraz napoje.
Nowa taryfa Air France była już przez linię zapowiadana. Jest odpowiedzią na konkurencję jaką są tanie linie. Wcześniej na podobny ruch zdecydowała się niemiecka Air Berlin co pokazuje, że model tradycyjnych lotów coraz bardziej zbliża się do modeli LCC. Od dłuższego czasu jest tak już w USA.
Dodaj Fly4free.pl jako preferowane źródło w Google, a nasze artykuły będą częściej pojawiać się w Twoich wynikach wyszukiwania. Możesz to w każdej chwili zmienić.
Dziennikarz Fly4free.pl od 2011 roku, specjalizujący się w tanich podróżach lotniczych i autokarowych po Europie. Ma wieloletnie doświadczenie radiowe i szeroką wiedzę o branży turystycznej, którą wykorzystuje, by doradzać czytelnikom i wyszukiwać najlepsze okazje. Odpowiada także za akcje specjalne, konkursy i kontakt z odbiorcami portalu. Szczególnie ceni podróże na Litwę, do Skandynawii i na Bałkany, a w wolnym czasie buszuje za promocjami i wędruje po górach.
Misją Fly4free.pl jest przedstawienie Ci najlepszych zdaniem naszej redakcji okazji na podróże. Opisujemy oferty znalezione przez nas w internecie i wskazujemy adresy internetowe, pod którymi samodzielnie możesz wykupić podróż lub elementy podróży. Ceny w artykułach są aktualne w chwili publikacji. Możemy otrzymywać wynagrodzenie od partnerów handlowych, do których Cię przekierowujemy.
Komentarze
Zaloguj się na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.
Skończy się tak, że płacić będziemy jak za linię tradycyjną, a za bagaż trzeba będzie dopłacać...
DreamTeam, jak coś to różnica wyniesie 2x20 euro, więc 160 zł, a nie 80. Xo jak co, ale jakość linii rejsowej to zawsze półka wyżej niż tanich linii- brak zamęczania reklamami podczas lotu i przekąska/napój na pokładzie. Nie ma co oczekiwać, że od razu bedą sprzedawać bilety za 1 zł. A tak przy okazji 500 zł po Europie to bardzo rozsądna cena.
@DreamTeam;
Jak dla mnie to wygląda na rabat prawie 30% (49€ vs. 69€)
Wszystko zależy jak będą się prezentować połączenia w porównaniu z low costami.
Przewaga nad LCC jest taka, że loty są skomunikowane i linia odpowiada za opóźnienia/przesiadki. No i może jakiś drink na rozluźnienie :) Czasem to i w Ryanairze trzeba napić się kawy.
No i bagaż 12kg + oddzielnie laptop, torebka, to zdecydowanie wystarczy.
Porównanie z liniami amerykańskimi jest chybione w pełni! Tam się płaci za każdą sztukę bagażu nadawanego jesli sie leci w klasie ekonomicznej. Są odstępstwa od tego w postaci kart lojalnościowych, etc. No i Southwest i JetBlue nie pobierają opłat za bagaż nadany.
Jeżeli tylko ceny rzeczywiście będą niższe to mnie się to podoba. Kto chce bierze w normalnej cenie bagaż rejestrowany, kto nie ten lata taniej, i wszyscy są szczęśliwi :)
moim zdaniem pomysł nietrafiony. 1. nigdy nie zejdą z kosztów do poziomu tanich linii (całkowicie inna filozofia prowadzenia firmy), tym samym kto chce kupić bilet w lcc, to tam kupi, bo bilet ten będzie tańszy. 2. stracą na przychodach, bo duża część klientów biznesowych którzy do tej pory latali na taryfie classic (a ci biznesowi bez bagażu, w europie w nie-lcc, to zdecydowana większość), przejdą na tańszą taryfę. efekt będzie taki, że ceny taryfy mini będą w praktyce niższe o 5% od zwykłych.