Jeden z najsłynniejszych bankrutów w Europie wróci do latania? Nowy inwestor kupił prawa do nazwy
Air Berlin to jedna z najgłośniejszych marek lotniczych, które zniknęły z europejskiej mapy w ostatnich latach. Mający duże ambicje przewoźnik planował dużą ekspansję, m.in. na dalekich trasach, jednak ostatecznie przegrał rywalizację z konkurencją i w sierpniu 2017 roku ogłosił upadłość. Po znanej linii ślad więc zaginął, ale być może teraz otrzyma drugie życie, choć w zupełnie nowych okolicznościach.
Sharm El Sheikh od 2225 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Chopin)
Ayia Napa od 2079 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Radom)
Costa Brava od 1689 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
Jak bowiem donosi serwis AeroTelegraph, prawa do nazwy i marki Air Berlin przejął bowiem właśnie Marcos Rossello, który jest m.in. założycielem znanej czarterowej linii Sundair.
Jak wykorzysta znaną markę?
– Mamy sporo pomysłów, ale nie podjęliśmy jeszcze ostatecznej decyzji – mówi Rosello. Wyklucza jednak jakąkolwiek integrację z marką Sundair, która ma już ustaloną pozycję na rynku.
Kwota, za którą marka Air Berlin zmieniła właściciela, jest okryta tajemnicą. Kilka lat temu syndyk masy upadłościowej liczył, że za prawa do nazwy uda mu się uzyskać kilka milionów euro. Jednak jak donoszą niemieckie branżowe media, ostatni raport dla wierzycieli upadłego przewoźnika wskazywał, że cena wywoławcza za markę Air Berlin wynosiła ok. 120 tysięcy euro.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?