Fly4free.pl

Nie tylko samoloty. Aerofłot może stracić cenne aktywa warte kilkaset milionów dolarów!

Foto: 123
Strach przed odebraniem samolotów przez europejskich leasingodawców i zakaz lotów międzynarodowych to jedno. Ale jeśli obecne sankcje utrzymają się dłużej, Aerofłot może stracić niezwykle cenne aktywa, czyli najcenniejsze sloty lotniskowe świata na londyńskim Heathrow, których wartość należy liczyć w dziesiątkach, jeśli nie setkach milionów dolarów – zauważa serwis Simple Flying. Czy Aerofłot faktycznie straci te sloty? Wiele na to wskazuje, choć Rosjanie dysponują ważnym asem w rękawie, który mogą wykorzystać w grze o prawo do lądowania na do niedawna największym lotnisku w Europie.

Brutalna agresja Rosji na Ukrainę wpłynęły bardzo mocno na branżę lotniczą w całej Europie, a wzajemne sankcje sprawiły, że przewoźnicy mocno odczuwają skutki wojny. Póki co restrykcje najmocniej uderzyły w Aerofłot – rosyjska linia zawiesiła wszystkie trasy międzynarodowe w obawie przed zabraniem jej samolotów przez leasingodawców z Europy, a do tego zarówno Boeing jak i Airbus zapowiedzieli, że przestaną wysyłać do Rosji części zamienne oraz serwisować maszyny przewoźników z tego kraju. Do tego doszedł jeszcze kłopot z GDS-ami, czyli globalnymi systemami dystrybucji, które rozwiązały umowy z rosyjską linią. Czy to koniec problemów Aerofłotu? Nie, bo jak słusznie zauważa portal Simple Flying, flagowy rosyjski przewoźnik może lada moment stracić niezwykle cenne aktywa, czyli sloty na lotnisku Heathrow w Londynie. To ogromnie cenny atut, który dla każdej linii lotniczej jest na wagę złota.

Co to są sloty i dlaczego akurat te na Heathrow są tak cenne?

Jak wielokrotnie pisaliśmy już na naszych łamach, slot to w dużym skrócie prawo do startu i lądowania na danym lotnisku o konkretnej godzinie. W przypadku mniejszych portów linie zazwyczaj nie mają kłopotów z uzyskaniem interesujących ich slotów, ale na największych i najbardziej zapchanych lotniskach świata uzyskanie dobrego slota graniczy z cudem. Tak przez lata było na lotnisku Heathrow, które od niepamiętnych czasów dzierżyło palmę największego lotniska i największego hubu transferowego w Europie – w 2019 roku przewinęło się przez nie ponad 80 mln pasażerów. Z powodu niezwykłej atrakcyjności Londynu i samego Heathrow każda linia mocno trzyma się więc swoich slotów, choć od czasu do czasu linie… nimi handlują. A wówczas sloty osiągają niebotyczne ceny. Szerokim echem odbiła się choćby transakcja z 2016 roku, gdy linia Oman Air wykupiła od Air France-KLM parę porannych slotów (na przylot i start z Heathrow) za 75 mln USD!

W tym miejscu musimy na chwilę wrócić do Aerofłotu, który takich slotów na Heathrow ma aż 70! To 35 par slotów tygodniowo, czyli w przeliczeniu na rotacje nawet 5 lotów dziennie z Londynu do stolicy Rosji. Warto tu pamiętać, że jeszcze przed pandemią rosyjska linia latała na Heathrow właśnie z taką częstotliwością. Można więc sobie wyobrazić, ile warte są sloty posiadane przez Aerofłot (nawet jeśli w obliczu pandemii nie osiągałyby one już tak dużych wartości jak w przypadku transakcji Oman Air). Tu dochodzimy jednak do sedna sprawy, czyli końca obostrzeń pandemicznych i obecnych sankcji.

Lotnisko Heathrow Londyn
Foto: British Airwats

Reguła „use it or lose it” uderzy w Aerofłot

Pandemia I wielomiesięczne restrykcje związane z podróżowaniem sprawiły oczywiście, że Heathrow straciło tytuł największego portu w Europie. W 2020 roku Heathrow obsłużyło już tylko 22,1 mln osób, a w ubiegłym roku – ledwie 19,39 mln pasażerów, przez co lotnisko spadło na 8 miejsce w Europie pod względem ruchu (wyprzedziły je m.in. porty w Stambule, Amsterdamie, Paryżu, Frankfurcie i…2 lotniska w Moskwie). Nie ulega jednak wątpliwości, że to wciąż jeden z najważniejszych hubów przesiadkowych w Europie i wraz z luzowaniem obostrzeń i ożywieniem popytu na podróże lotnicze Heathrow odzyska miejsce wśród największych europejskich portów. W efekcie więc przewoźnicy dalej kurczowo trzymają się swoich slotów i nie chcą z nich zrezygnować.

I tu dochodzimy do kluczowej kwestii: w momencie wybuchu pandemii Wielka Brytania (podobnie jak np. cała UE) zdecydowała się na zawieszenie tzw. reguł slotowych. W ich myśl dana linia musi wykonać określoną liczbę lotów w danym slocie, aby go nie utracić. Zawieszenie reguł slotowych było konieczne, bo linie bojąc się utraty slotów wykonywał tzw. loty-widmo bez pasażerów, byle tylko odhaczyć określoną liczbę lotów na dane lotnisko. Jednak od najbliższego sezonu letniego Wielka Brytania przywraca regułę slotową „use it or lose it”, choć w delikatnie zmodyfikowanej formie. Przewoźnicy latający na brytyjskie lotniska muszą obecnie wykonać 70 procent wszystkich dostępnych lotów w danym slocie, aby móc go zachować (w czasach przed COVID-19 obowiązywała reguła 80/20, czyli konieczność wykonania 80 procent lotów).

Tymczasem Aerofłot z powodu sankcji i zakazu lotów na terenie całej Unii Europejskiej oraz Wielkiej Brytanii ma obecnie związane ręce i nie może wykonywać żadnych lotów na Heathrow. Oznacza to, że w praktyce linia może stracić wszystkie swoje sloty. Choć… nie jest to do końca przesądzone.

Foto: Shutterstock

Czy tak się stanie? Rosjanie mają jednego asa

Teoretycznie sprawa wydaje się przesądzona, bo sloty na Heathrow przydziela zewnętrzny koordynator, czyli międzynarodowa firma Airport Coordination Limited. Jeśli więc Aerofłot nie będzie latał, straci sloty (a kolejka chętnych na ich przejęcie jest z pewnością długa).

Simple Flying zwraca jednak uwagę na jeden haczyk. Kwestię lotów między Wielką Brytanią i Rosją obejmuje umowa bilateralna między oboma krajami, a jedną z kluczowych kwestii są właśnie sloty na Heathrow. Dodatkowo w przeszłości w ramach porozumienia obie strony wymieniały się trochę na zasadach barterowych: Rosja udzielała brytyjskim przewoźnikom większej liczby zezwoleń na przeloty nad Syberią w zamian za londyńskie sloty. A o tym, jak ważna jest przestrzeń powietrzna Rosji w kontekście skrócenia podróży lotniczych do Azji, pisaliśmy już w ostatnich dniach kilka razy na naszych łamach.

Zapewne w normalnych warunkach obie strony mogłyby się jakoś dogadać, ale w obecnej sytuacji wzajemnych sankcji i rosyjskiej agresji na Ukrainę, wydaje się to niemożliwe. Wszystko wskazuje więc na to, że sytuacja Aerofłotu jest bardzo trudna, choć z drugiej strony wyraźnie widzimy, jak skomplikowana jest to sytuacja z punktu widzenia całej branży lotniczej.

Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.

Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?


porównaj loty, hotele, lot+hotel
Nowa oferta: . Czytaj teraz »