U tych przewoźników sobie nie chlapniesz. Oto najbardziej abstynenckie linie lotnicze na świecie
Do niedawna darmowa lampka wina czy piwko były najlepszym sposobem na odróżnienie linii tradycyjnej od taniej. U regularnego przewoźnika darmowy alkohol (serwowany „do woli”) bywał normą, w taniej linii – za wszystko trzeba było płacić. Dziś trochę to się zmieniło – wielu tradycyjnych przewoźników szukając oszczędności, zrezygnowało z darmowego alkoholu czy przekąsek w klasie ekonomicznej. Tak jest chociażby w LOT (zmiany wprowadzono 3 lata temu) czy od niedawna – u naszych południowych sąsiadów z Czech Airlines. Ale wciąż istnieje wiele linii, które nie serwują alkoholu w ogóle. I wcale nie chodzi o pieniądze.
Tu sytuacja jest podobna jak u Saudyjczyków – alkoholu nie można kupić, spożywać, wnosić na pokład ani nawet posiadać w bagażu (nawet jeśli tylko przesiadamy się w Kuwejcie). Kuwejcka linia wyróżnia się za to dwiema rzeczami: pierwszą jest szeroki wybór w pokładowym menu, prawie niespotykany u arabskich przewoźników. Oprócz standardowych dań linia oferuje też specjalne menu dla diabetyków, wegetarian i bezglutenowców. Drugi wyróżnik nie jest już tak chwalebny – linia w latach 2013-2014 miała niepisaną politykę, w ramach której nie wpuszczano na pokład Żydów. Nie, nie stawiali ochroniarzy na bramkach, tylko zwyczajnie nie sprzedawali im biletów – elektroniczny system przewoźnika blokował wszystkie próby kupna biletu przez osoby legitymujące się izraelskim paszportem. Gdy amerykański Departament Transportu zażądał od linii zaprzestania tych praktyk, ci w odpowiedzi zlikwidowali połączenie Londyn-Nowy Jork, na które nie wpuszczali Żydów.
Fot. Wikipedia
