„Usuńmy drzwi awaryjne, będzie 11 foteli więcej”. Największy samolot świata będzie jeszcze większy
W wyścigu o to, kto zaoferuje więcej miejsc w Airbusie A380, przedstawiciele australijskiego przewoźnika Qantas mają nowy pomysł.
Airbus A380 to potężna maszyna. Dwupoziomowy olbrzym mieści 555 osób przy podziale na trzy klasy lub nawet 853 przy konfiguracji całej maszyny do standardu klasy ekonomicznej. I wcale nie oznacza to, że właściciele linii lotniczych nie zastanawiają się nad taką modyfikacją wnętrza, aby pomieścić jeszcze więcej pasażerów.
Wyciskanie i powiększanie
Australijski przewoźnik Qantas, który posiada 12 Airbusów A380 w swojej flocie – szuka sposobu na maksymalizację przychodów, dodając do swoich samolotów jak najwięcej foteli. Najnowszy pomysł jest jednak z kategorii tych nietypowych.
Linia lotnicza chce bowiem pozbyć się drzwi w tylnej części górnego pokładu. Efektem tych zmian ma być powiększenie pojemności samolotu o 11 dodatkowych miejsc w klasie ekonomicznej.
Qantas zwrócił się do Airbusa z prośbą o przeprowadzenie „odświeżenia” (przebudowy wnętrza) A380 w ramach opcji Cabin-Flex. Jak opisuje to sam Airbus:
– A380 Cabin-Flex udostępnia dodatkową przestrzeń dla siedzeń, umożliwiając dezaktywację obszaru Doors-3. W porównaniu z obecnymi układami A380, układ ten może zaoferować 7 dodatkowych miejsc w klasie biznes.
Ponieważ w Airbusach Qantasa obszar Doors-3 znajduje się w tylnej części górnego pokładu, za fotelami klasy economy premium – Australijczycy wybrali opcję dodania większej liczy miejsc economy (11) zamiast powiększenia klasy biznes.
Co z bezpieczeństwem?
Zastanawiające jest to, jak modyfikacje będą wyglądać na żywo. Przy dostarczeniu nowych maszyn dla Qantas, Airbus zapewne mógłby zbudować samolot bez tych drzwi – dzięki temu pasażerowie nie zorientowaliby się, że ich siedzenia „blokują wyjście”. Ale tutaj mówimy o modyfikacji istniejącej floty A380 (australijska firma posiada 12 maszyn).
Czy drzwi będą zamaskowane od strony kabiny? A może fotele będą po prostu dostawione do istniejącego układu?
Przedstawiciele producenta zapewniają, że taka zmiana nie ma absolutnie żadnego wpływu na bezpieczeństwo samolotu i zdolność pasażerów do opuszczenia pokładu w sytuacji awaryjnej.
Problemy olbrzyma?
Warto przypomnieć, że po początkowym okresie euforii, związanym z możliwościami, jakie oferuje ów największy pasażerski samolot świata, nad Airbusem A380 zaczęły gromadzić się czarne chmury – mówiło się nawet o zakończeniu jego produkcji. Jakie są powody tych kłopotów? Głównym „hamulcowym” jest fakt, iż kosztująca ok. 440 mln USD (według cennika) maszyna jest zbyt paliwożerna.
Z punktu widzenia przewoźników, wypełnienie tak dużego samolotu bywa problematyczne – dlatego wolą zamawiać mniejsze, ale bardziej oszczędne maszyny typu Boeing 787 Dreamliner czy Airbus A350.
Koło ratunkowe rzucił przewoźnik z Zatoki Perskiej. Jak informowaliśmy na naszych łamach, linia Emirates kupi przynajmniej 20 Airbusów A380, z opcją na 16 kolejnych, o łącznej cennikowej wartości 16 mld USD. To oznacza, że program produkcji wielkiej maszyny nie będzie jeszcze zamknięty. Airbus rozpocznie dostawy swoich samolotów w 2020 r.