Odpocznij od spalin! 9 uroczych europejskich miast i miasteczek z zakazem ruchu samochodowego
Pontevedra (Hiszpania)
Miasto położone w północno-zachodniej Hiszpanii niejednokrotnie zyskiwało miano „pioniera europejskiej przyszłości bez samochodu„. Wszystko to zaczęło się w 1999 roku, kiedy to zajmujący do dziś stanowisko burmistrza Miguel Anxo Fernandez Lores stwierdził, że chce zrobić coś, co wyróżni Pontevedrę nie tylko na krajowym, ale i europejskim tle.
Przez ten czas miasto zasłużenie zyskiwało miano najbezpieczniejszego w całym kraju dla pieszych. Wystarczy wspomnieć, że ostatni śmiertelny wypadek drogowy miał miejsce w 2011 roku i spowodował go samochód dostawczy. Incydent ten wskazuje, że nawet etykieta „miasta bez samochodów” nie jest w 100% zgodna z prawdą. Choć osobówki faktycznie są wręcz wykluczone z życia miasta, to trudno byłoby mu funkcjonować, gdyby nie nieliczne pojazdy, zaopatrujące m.in. lokalne sklepy w asortyment.
Wenecja (Włochy)
Historyczne centrum Wenecji jest największą przestrzenią miejską przeznaczoną tylko i wyłącznie dla pieszych w całej Europie. Pojazdy nie mogą tam wjeżdżać, co i tak byłoby praktycznie niemożliwe – wąskie uliczki skutecznie utrudniałyby jakiekolwiek manewry. Co więcej, zakaz obejmuje również rowery.
Głównym środkiem transportu w Wenecji, poza nogami, są kultowe gondole. Nie można się temu dziwić – w całym mieście znajduje się 438 mostów i 183 kanały, które są wręcz stworzone do eksplorowania go właśnie w ten sposób. Taki sposób zarządzania ruchem w Wenecji sprawia, że można się w nim poczuć tak, jak w czasach, gdy pojazdy silnikowe nie były jeszcze nawet w planach ludzkości.
Chalkidiki od 1855 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Modlin)
Słoneczny Brzeg od 2726 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Gdańsk)
Costa Dorada od 2368 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
Giethoorn (Holandia)
Malownicza holenderska wioska jest często nazywana Wenecją Północy, a to za sprawą wielu podobieństw pomiędzy oboma tymi miejscami. Poza faktem, że głównym środkiem transportu są łodzie, a większą część niedużego miasteczka stanowią kanały, chodzi również o brak samochodów. To całkowicie zrozumiałe – w Giethoorn nie ma nawet dróg, po których mogłyby się poruszać pojazdy mechaniczne.
Jedyną wyraźną rzeczą, która odróżnia Wenecję Północy od tej prawdziwej jest fakt, że rowery są nie tylko dozwolone, ale wręcz preferowane jako podstawowy środek transportu. Tak jak właściwie w całej Holandii, zakaz przemieszczania się jednośladami byłby traktowany jako brak poszanowania krajowej tradycji.
Hallstatt (Austria)
Miasto położone w środkowej Austrii, leżące nad jeziorem Hallstättersee regularnie pojawia się na listach najpiękniejszych miast w całej Europie. Nie można się temu dziwić – wystarczy spojrzeć na jakiekolwiek zdjęcie z jakiegokolwiek miejsca w Hallstatt. Przy okazji tak się składa, że zakazany jest tam ruch samochodów, co jest jednym z powodów, dla których wręcz należy się nim zachwycać.
To mikroskopijne, zamieszkałe na co dzień przez około 900 osób miasteczko zapewnia parkingi na swoich obrzeżach, na których parkować mogą goście hoteli czy personel obiektów turystycznych. W centralnych częściach Hallstatt znajdują się jednak bariery i znaki, zakazujące wjazdu pojazdami mechanicznymi.
Rovinj (Chorwacja)
Być może położony nad Adriatykiem Rovinj jest mniej znany niż Dubrownik, ale absolutnie w niczym mu nie ustępuje. Zachwyca prawdopodobnie największą w całej Chorwacji przestrzenią deptakową, pozwalającą turystom na zwiedzanie wyłącznie przy użyciu własnych nóg. Zakaz wjazdu dla samochodów jest jednym ze sposobów na to, aby miasto utrzymało swój czarujący charakter.
Przed przybyciem do Rovinj warto sprawdzić, czy hotel nie zapewnia miejsca parkingowego na obszarach poza Starym Miastem i bezpłatnego transferu do obiektu. Wiele z nich używa meleksów, aby dowieźć turystów do ich zakwaterowania. Jeśli jednak ilość bagaży na to pozwala, warto wybrać się na spacer – z pewnością nikt tego nie pożałuje.
Lutro (Grecja)
Na południowym wybrzeżu zachodniej części Krety leży nieco ukryte w lazurowej zatoczce miasto Lutro, do którego można się dostać tylko na dwa sposoby – łodzią lub na pieszo. Druga z tych opcji jest tylko dla najbardziej wytrwałych podróżnych. Wymaga całkiem sporo wysiłku, ale w zamian za to gwarantuje wspaniałe widoki i bezpośrednie spotkanie z grecką przyrodą.
Niewielkie miasteczko liczy zaledwie około 300 mieszkańców, którzy na co dzień przemieszczają się przy użyciu łodzi. I to właśnie ten sposób jest preferowany przez większość podróżnych, podobnie jak promy. Przepiękne widok na lazurową zatoczkę w zupełności rekompensuje trudność, jaką dla niektórych może być odizolowany dostęp do Lutro.
Civita di Bagnoreggio (Włochy)
W starożytności urbaniści zadbali o to, aby położone na wzgórzu włoskie miasteczko było jedyne w swoim rodzaju. Udało im się to znakomicie – nie dość, że stworzyli miejsce niczym z bajki, to uniemożliwili wjazd samochodom. Dotarcie do Civita di Bagnoreggio, zarówno w celach mieszkalnych i turystycznych, jak i z zamiarem dostarczenia żywności i surowców, opierał się na osłach.
W dzisiejszych czasach prawa zwierząt i tym podobne kwestie sprawiły, że zwierzęta nie są już wykorzystywane do dotarcia do tego przepięknego miasteczka. Niektóre restauracje nieco zaburzają tradycję i korzystają z motorowerów, na których dowożone są produkty, ale… przynajmniej nie są to samochody.
Louvain-la-Neuve (Belgia)
W 1969 roku, na południe od Brukseli powstało miasto Louvain-la-Neuve, które od razu stało się siedzibą Uniwersytetu Katolickiego. Akademicki charakter i wyjątkowo młodzieżowy duch sprawiły, że zostało zaprojektowane w taki sposób, aby brak ruchu ulicznego nie stanowił tam żadnego problemu. Taki stan utrzymuje się do dziś.
Obecnie turyści odwiedzają to miasto głównie z uwagi na Muzeum Hergé, czyli idealne miejsce dla fanów komiksów. Ci, którzy zdecydują się na dojazd samochodem, muszą zostawić pojazd na podziemnym parkingu, a następnie wybrać się na spacer do centrum miasta. Jak się okazało, taki sposób znalazł uznanie wśród miłośników miast, w których ruch uliczny jest zerowy.
Obidos (Portugalia)
Powstałe w średniowieczu miasto położone w południowo-zachodniej części Portugalii nie bez powodu otoczone jest murami. Już wtedy uznano, że jest to najlepszy sposób na powstrzymanie najeźdźców, a w dzisiejszych czasach odnosi się to do samochodów. Do tego uznano, że podziwianie imponującej bramy głównej zwanej Porta da Vila z wysokości auta byłoby wręcz obrażające.
Liczba miejsc godnych zwiedzania na pieszo jest na tyle duża, że w Obidos nikt nawet nie myślał, aby wpuszczać do miasta samochody. Zresztą niespecjalnie pomagałaby w tym szerokość uliczek, które w większości są bardzo wąskie. Dzięki temu miasto utrzymało średniowieczny, fantastyczny charakter.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?