48 mln zł odszkodowania dla pasażera! Doznał udaru na pokładzie samolotu, a nikt z załogi mu nie pomógł
Kiedy doszło do zdarzenia?
Gigantyczne odszkodowanie to efekt zaniechania ze strony załogi, do którego doszło podczas lotu z Miami do Madrytu, ,który odbył się w listopadzie 2021 roku. Poszkodowanym jest zaś Jesus Plasencia, który do teraz odczuwa tragiczne skutki udaru, jakiego doznał na pokładzie: mężczyzna nie mówi, nie chodzi, nie pisze i musi mieć zapewnioną opiekę przez 24 godziny na dobę. Jak doszło do tego zdarzenia?
Mężczyzna podróżował z żoną z San Francisco do Madrytu z przesiadką w Miami. Jak czytamy w serwisie Paddle Your Own Kanoo, pierwszy lot przebiegł bez żadnych problemów, jednak wkrótce po wejściu na pokład drugiego samolotu, zaczęły się problemy.
Kusadasi od 2025 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Sharm El Sheikh od 2963 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Marsa Alam od 2540 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Chopin)
Jak zareagowała obsługa lotu na objawy i udaru i jaka była linia obrony przewoźnika?
Jak czytamy w serwisie, w pewnym momencie mężczyzna poczuł się źle, miał problemy z utrzymaniem w ręku telefonu i trudności z mówieniem. Jego żona wezwała więc stewardesę, jednak gdy ta pojawiła się, mężczyzna poczuł się już lepiej. W pozwie czytamy, że wezwana stewardesa nie potraktowała sprawy poważnie, choć według American Airlines, zaoferowała ona parze wezwanie lekarza lub możliwość opuszczenia samolotu. Do mężczyzny wezwano też kapitana, który ostrzegł parę, że jeśli dolegliwości powtórzą się w trakcie lotu, udzielenie mu pomocy będzie znacznie trudniejsze. Jednocześnie kapitan ocenił stan pasażera jako wystarczająco dobry, by nie podjąć decyzji o usunięciu go z pokładu.
Problemy pojawiły się jednak po ok. 90 minutach lotu, gdy jeden ze stewardów zobaczył pasażera, który chwiejnym krokiem próbuje dojść do toalety. Obsługa nie zareagowała jednak na to, tymczasem właśnie wtedy Jesus dostał udaru i potrzebował pilnej pomocy medycznej.
Na jakiej podstawie rodzina domagała się odszkodowania?
Pomocy mężczyźnie udzielono dopiero na godzinę przed planowanym lądowaniem w Madrycie, gdy stan mężczyzny gwałtowanie się pogorszył. Przez głośniki poproszono wówczas o pomoc lekarza i kilku pasażerów zgłosiło się do pomocy. Szybko zdiagnozowano wówczas udar i podjęto decyzję, by służby ratunkowe czekały na pasażera na lotnisku w Madrycie. Mężczyzna został szybko przewieziony do szpitala, ale jak czytamy – było już wtedy za późno, a udar dokonał nieodwracalnego spustoszenia w jego organizmie.
Stąd pozew, w którym Jesus i Marcela Plasencia domagali się odszkodowania od linii lotniczych za brak zgodnego z procedurami działania ze strony obsługi, które doprowadziły do trwałego uszczerbku zdrowia w czasie lotu. Z kolei amerykański przewoźnik bronił się, że to działania ze strony małżeństwa (np. odmówienie dobrowolnego opuszczenia samolotu, gdy pojawiły się pierwsze objawy) doprowadziły do takich konsekwencji.
Jaki werdykt wydał sąd?
Ostatecznie sąd uznał, że choć działania Jesusa i Marceli Plasencia faktycznie częściowo przyczyniły się do wystąpienia udaru u podróżnego, to jednak brak zgodnego z procedurami działania ze strony załogi wpłynął na to, że złamana została Konwencja Montrealska. Sąd stwierdził odpowiedzialność American Airlines za wystąpienie wypadku w 72,5 procentach i nakazał linii wypłacanie 13,2 mln odszkodowania m.in.za już poniesione koszty leczenia, a także koszty przyszłe, a także za poniesiony ból i straty moralne.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?