2 duże linie zawieszają wszystkie loty do Rosji! Szczególnie zaskakuje decyzja Turków
Jak pisaliśmy na naszych łamach, mimo sankcji związanych z rosyjską agresją na Ukrainę, wciąż jest sporo linii lotniczych, które latają do Rosji. I nieźle na tym zarabiają, jak choćby Air Serbia czy Turkish Airlines, które w ostatnich dniach znacząco zwiększyły liczbę lotów do tego kraju. Jednak z drugiej strony niepewność dotycząca dalszego rozwoju konfliktu sprawia, że coraz więcej linii lotniczych decyduje się na zawieszenie lotów do Rosji. W piątek zdecydowali się na to 2 duzi przewoźnicy, a jest to o tyle zaskakująca decyzja, że pochodzą oni z krajów, które jeszcze do niedawna można było uznać za sojuszników lub przynajmniej neutralnych stronników Rosji
Sharm El Sheikh od 2415 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Korfu od 2340 PLN na 8 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Chalkidiki od 1907 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
Pierwszą linią, która zdecydowała się zawiesić loty do Rosji, jest znana turecka tania linia Pegasus. Przewoźnik poinformował, że na razie zawiesza loty na 2 tygodnie – nie będą one realizowane w okresie od 13 do 27 marca, choć nie wykluczył jednocześnie, że zawieszenie może zostać przedłużone.
Drugi przewoźnik to Air Astana, czyli narodowe linie Kazachstanu, które latają do kilku największych miast w Rosji. W komunikacie linii czytamy, że zawieszenie tras obowiązuje do odwołania, ale też, że linia postara się przywrócić loty do Rosji tak szybko jak to będzie możliwe.
Dlaczego obaj przewoźnicy zdecydowali się na zawieszenie lotów? W komunikacie tureckiej linii czytamy, że jest to związane z „ryzykami operacyjnymi” powiązanymi z sankcjami do Rosji. W praktyce oznacza to dużą niepewność obu linii związaną z ubezpieczeniem samolotów latających nad przestrzenią powietrzną Rosji. Jak czytamy w depeszy agencji AFP, polisy ubezpieczeniowe wielu przewoźników nie są już ważne w związku z wprowadzeniem sankcji. A by kontynuować operacje lotnicze do Rosji, konieczne są dodatkowe gwarancje finansowe ze strony rządów poszczególnych krajów, tak jak zrobił to dla swoich linii choćby Izrael.
Czy ta decyzja oznacza, że mocno zmieniają się relacje Rosji z oboma krajami? Jeszcze niedawno Turcja i Kazachstan uchodziły za stronników Rosji, jednak agresja tego kraju na Ukrainę sprawiła, że relacje między poszczególnymi stronami nieco się ochłodziły. Turcja krytykuje więc inwazję Rosji i chce pełnić w konflikcie z Ukrainą rolę mediatora (stąd m.in. wczorajsze spotkanie ministrów spraw zagranicznych obu krajów). Warto jednak dodać, że Turkish Airlines nie zamierza na razie rezygnować z lotów do Rosji.
Podobnie z Kazachstanem, którego władze miały na początku rosyjskiej agresji odmówić jakiegokolwiek zaangażowania militarnego w operacji na Ukrainie.
– Kazachstan nie stoi po żadnej stronie w konflikcie Rosji i Ukrainy, mamy nadzieję na uregulowanie dyplomatyczne. Zarówno z Ukrainą jak i Rosją utrzymujemy bardzo dobre relacje. Nie ma nic, co byłoby podstawą zarzutu, że stanęliśmy się po którejś ze stron – informuje w oficjalnym komunikacie kazachskie MSZ.
Oprócz Air Serbia i Turkish Airlines regularne loty z I do Rosji utrzymuje wciąż jeszcze kilkanaście linii, w tym „wielka trójka” z Zatoki Perskiej, a więc Emirates, Qatar oraz Etihad.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?