Aż 103 kg wędlin w bagażach pasażerów jednego samolotu. Krakowscy celnicy musieli je zarekwirować
Samolot z nietypową próbą „przemytu” jedzenia wylądował w Krakowie we wtorek. Okazało się bowiem, że pasażerowie, którzy właśnie przylecieli do stolicy Małopolski z Izraela, postanowili zabrać ze sobą naprawdę spory arsenał wędlin. Po szczegółowej kontroli bagaży, Funkcjonariusze z Oddziału Celnego odkryli w sumie 103 kg mięsa.
Costa Azahar od 2255 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
Alanya od 1698 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Chopin)
Kusadasi od 2207 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Rzeszów)
Wartość produktów oszacowano na ok. 10 tysięcy złotych. Taka smakowita zawartość bagażu, to jednak spore kłopoty. Zgodnie z przepisami, nie można bowiem przywozić do Polski mięsa spoza UE.
– Na terytorium Unii Europejskiej nie można wwozić produktów mięsnych i mleczarskich bez przeprowadzenia granicznej kontroli weterynaryjnej. W przypadku ruchu podróżnych przywóz takiej żywności jest całkowicie zakazany – przypomina Anna Miłosz, kierownik Oddziału Celnego Port Lotniczy Kraków-Balice. – Przy wjeździe do UE trzeba się liczyć z kontrolami celnymi. Produkty mięsne lub mleczne, przywożone wbrew zakazom, zostaną zatrzymane i zniszczone; podróżnemu grozi również grzywna lub pociągnięcie do odpowiedzialności karnej – dodaje.
Tak też będzie w tym przypadku. Choć pasażerowie prawdopodobnie nie mieli złych intencji, to niestety prawo jest równe wobec wszystkich, a przepisy są bardzo konkretne. W efekcie wszystkie wyroby zostały zatrzymane i zostaną zutylizowane.
Izba Administracji Skarbowej w Krakowie zaapelowała przy okazji o sprawdzanie zasad przewozu towarów także wtedy, gdy to my planujemy zabrać coś z Polski – w szczególności żywność czy rośliny. Zasady dotyczące towarów objętych ograniczeniami i zakazami w ruchu transgranicznym można znaleźć tutaj.