Ryanair wchodzi do nowego kraju w Europie. Wkrótce zacznie też latać do Lwowa?
Na dobry początek, Ryanair będzie latał z Luksemburga na dwóch trasach: do Londynu Stansted (1 lot dziennie) i Porto (5 razy w tygodniu). Debiut irlandzkiej linii w tym kraju nie jest zaskoczeniem – pisaliśmy o tym już w kwietniu. Wtedy była jednak mowa o tym, że Ryanair przeniesie do Luksemburga wszystkie swoje operacje z niemieckiego lotniska Frankfurt-Hahn. Byłaby to bardzo duża operacja, bo z tego portu Ryan operuje na prawie 40 trasach. Na razie jednak wygląda na to, że wszystko zostaje „po staremu”.
Luksemburg będzie 33 krajem, do którego będzie latał Ryanair, ale nie jest jedynym nowym rynkiem, na którym Irlandczycy mogą zadebiutować w tym roku.
– Prowadzimy zaawansowane rozmowy z lotniskiem we Lwowie – przyznał w rozmowie z ukraińską edycją magazynu „Forbes” David O’Brien, dyrektor handlowy Ryanaira.
Przyznał też, że ze względu na brak umowy o otwartym niebie między Ukrainą a UE, Lwów jest potencjalnie jedynym lotniskiem z tego kraju, gdzie możemy zobaczyć samoloty Ryanaira. Obecnie tylko Lwów i lotnisko w Odessie nad Morzem Czarnym są włączone do umowy o otwartym niebie. Spośród ukraińskich lotnisk, Ryanair byłby ewentualnie zainteresowany Kijowem, którego jednak umowa nie obejmuje.
– Nie jesteśmy zainteresowani lotniskiem w Odessie. Ukrainę rozważamy w naszych planach tylko jako dodatkową trasę do naszych głównych rynków, którymi są Włochy, Hiszpania, Wielka Brytania, Irlandia i Niemcy. Wiemy, że na Ukrainie jest duże zapotrzebowanie na loty, ale są to głównie kierunki północne i wschodnie, a tam nie możemy latać – powiedział O’Brien.
Przypomnijmy, że w czasie niedawnych targów Routes w Krakowie przedstawiciele lotniska we Lwowie mówili, że chcieliby namówić Ryanaira na loty na lotnisko w Modlinie.
Ryanaira nie zobaczymy w Słowenii i Gruzji?
Wywiad O’Briena w „Forbesie” jest dość barwny – możemy się dowiedzieć z niego na przykład, w których krajach Ryanaira w najbliższym czasie nie zobaczymy.
– Ukraina nie powinna iść w ślady Słowenii, Gruzji czy Grecji i tworzyć prywatnych lub państwowych monopoli lotniskowych, bo to może doprowadzić do katastrofy – powiedział.
Jego zdaniem lotniska powinny ze sobą konkurować o względy przewoźników, bo ostatecznie prowadzi to do lepszych warunków dla linii lotniczych i niższych cen biletów dla pasażerów.
Ryanair był już obecny w Słowenii – latał w latach 2007-2008 na lotnisko w Mariborze, ale zawiesił operacje z powodu zbyt wysokich opłat lotniskowych.