Norwegian i Ryanair będą ściągać dodatkowe podatki od pasażerów, którzy… już kupili bilety
Wprowadzony przez Norwegię podatek pasażerski wszedł w życie tydzień temu, ale już od miesięcy wywoływał spory między rządem a liniami lotniczymi. Przewoźnicy bezskutecznie próbowali przekonać Norwegię, że wprowadzenie opłaty od każdego wylatującego z Norwegii to bezsensowny ruch, który przełoży się na znacznie wyższe ceny biletów i mniejsze zainteresowanie lataniem ze strony pasażerów.
I faktycznie – już po pierwszych dniach widać, że cały koszt nowego podatku linie lotnicze przerzucą na swoich klientów. Widać to po liście, jaki do swoich pasażerów wysłały linie Norwegian. Co w nim znajdujemy?
„Z przykrością informujemy, ze jesteśmy zobowiązani pobrać ten podatek pasażerski w imieniu rządu norweskiego. Podatek przekazywany jest na rzecz skarbu państwa, a nie linii lotniczej Norwegian. Rząd norweski uchwalił nowy podatek z mocą wsteczną na wszystkich pasażerów podróżujących od 1 czerwca 2016 roku”.
Dalej czytamy, że linia obciąży tym podatkiem wszystkich pasażerów, którzy za jej pośrednictwem wylatują z Norwegii. Jak? W ten sam sposób, w jaki dokonano opłaty za bilet. Jeśli, więc korzystaliśmy z karty kredytowej – przewoźnik najprawdopodobniej będzie chciał ściągnąć nam równowartość 80 NOK z konta.
Oczywiście, dotyczy to tylko osób podróżujących po 1 czerwca, ale już sam fakt, że Norwegian chce ściągać należność od pasażerów, którzy kupili bilety znacznie wcześniej, nie świadczy zbyt dobrze o tym przewoźniku.
Podatek w ten sam sposób będzie ściągał Ryanair – pasażerowie, którzy kupili bilety przed 1 czerwca, dodatkową opłatę będą mieli ściągniętą z karty. Natomiast ci, którzy kupili bilety po 1 czerwca, kwotę podatku będą mieli już wliczoną w całkowite koszty zakupu.
– Żałujemy, że musimy pobierać od pasażerów ten podatek, ale jest to decyzja rządu Norwegii i wszyscy pasażerowie są zobligowani, by go płacić – mówi Robin Kiely z Ryanaira.
Ryanair już podziękował
Najbardziej jaskrawą konsekwencją wprowadzenia podatku jest decyzja Ryanaira, który 1 czerwca ogłosił zamknięcie swojej bazy w Oslo-Rygge pod koniec października. W jej efekcie lotnisko praktycznie przestanie działać, a irlandzki przewoźnik zamknie w sumie aż 16 tras (znikną m.in. połączenia do Poznania, Rzeszowa, Szczecina i Wrocławia).
Część połączeń (w tym m.in. z Modlina, Krakowa i Gdańska) Ryanair przeniesie na drugie stołeczne lotnisko, czyli Oslo Torp.