Wizz wysłał im nocą SMS, że ich lot startuje za 3h z lotniska 240 km dalej. Wydali 1000 euro na taksówkę, ale pilot na nich nie poczekał
Lotnisko w Katanii sparaliżowane do środy
Lotnisko w Katanii jest sparaliżowane już czwarty dzień, a wszystko wskazuje na to, że to nie koniec, bo według najnowszych informacji wszystkie starty i lądowania są wstrzymane przynajmniej do godziny 11 w środę. Oznacza to potężny problem dla wielu turystów, którzy nie mogą dotrzeć na Sycylię lub co gorsza – nie mają jak z niej wrócić. Linie lotnicze próbują im jakoś pomóc, ale czasem przynosi to wręcz odwrotny skutek.
Majorka od 2915 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Poznań)
Wyspa Malta od 1669 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Poznań)
Sharm El Sheikh od 2512 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Modlin)
Pasażerowie narzekają na chaos informacyjny
W mediach pojawiają się relacje zmęczonych i zirytowanych podróżnych, którzy narzekają na brak informacji i chaos potęgowany przez przewoźników. Z przytoczonej przez TVN24 relacji pana Grzegorza wynika, że jego lot z Katanii do Katowic został najpierw przeniesiony na lotnisko Comiso, a następnie… anulowany.
– Pasażerowie zostali pozostawieni bez konkretnych informacji i realnej pomocy. Na miejscu panuje chaos, a podróżni nie wiedzą, kiedy i w jaki sposób wrócą do Polski. Obecnie wiele osób nie ma informacji dotyczących transportu zastępczego, noclegów ani dalszej organizacji podróży. Nie wiem, jak wrócimy do domu, szukamy alternatyw. To był pechowy urlop – mówi dla TVN24.
Wizz Air poinformował pasażerów, by w 3 godziny na własny koszt przejechali 240 kilometrów na drugie lotnisko
Największa wpadka to jednak sposób, w jaki pasażerom próbował pomóc Wizz Air. W poniedziałek wieczorem przewoźnik poinformował koczujących od kilku godzin na lotnisku pasażerów, że ich lot z Katanii zostanie przeniesiony do… oddalonego o 240 kilometrów Palermo. Brzmi świetnie? Tak, ale linia poinformowała o tym na 3 godziny przed startem samolotu, a dodatkowo z informacji wynikało, że każdy pasażer ma tam dotrzeć na własną rękę. Nie wszyscy zdążyli, a właściwie lepiej byłoby napisać – większość podróżnych nie zdążyła na ten lot.
– Pilot na nas nie poczekał, wyleciał praktycznie z pustym samolotem. Znajdowało się tam może z 10 do 15 osób. Reszta z nas koczowała pod bramkami i nie wiedzieliśmy, co mamy robić. Nie dało się połączyć z przewoźnikiem – relacjonuje w TVN24 pan Dawid.
Rozmawiałem z panią Gabrielą, która też nie zdążyła na lot z Palermo, zaplanowany na godzinę 1.45 w nocy.
– Pierwotnie nasz lot miał się odbyć o 16.50, ale z uwagi na erupcję wulkanu nie odbył się. Od tej pory nie uzyskaliśmy żadnej informacji w związku z zamknięciem lotniska – mówi.
Jak dodaje, dopiero po godz. 22 pojawiło się powiadomienie ze strony przewoźnika, że ich lot został przekierowany do Palermo.
– Na lotnisku w Katanii dostałyśmy informację, że niestety nie będzie zorganizowany żaden tranport do Palermo. Została nam więc tylko taksówka, za którą zapłaciłyśmy 1000 euro. Na lotnisko dotarłyśmy o 1.38 i okazało się, że było już za późno. Zresztą nie tylko my, bo pilot zabronił wpuszczać ludzi do środka od godziny 1.10, więc samolot odleciał prawie pusty – relacjonuje pani Gabriela. I pokazuje wysłane przez jedną z pasażerek zdjęcie z wnętrza maszyny.
„Do godziny 5 czekaliśmy na podłodze lotniska na nowe informacje”
Co było dalej? Żadnej informacji ze strony Wizz Aira.
– Nie otrzymaliśmy propozycji noclegu ani żadnych informacji na temat tego, co dalej i czekaliśmy do 5 rano na podłodze lotniska. W międzyczasie pojawił się bus, który jednak przywiózł ludzi z Katanii w momencie odlotu samolotu. Załoga przekazała nam, że mamy dzwonić na infolinię, bo to nie ich problem, że się spóźniliśmy – dodaje.
– Gdyby informacja na temat odwołania lub przekierowania lotu pojawiła się w momencie informacji na stronie lotniska o odwołaniu lotów do godziny 6 dużej ilości ludzi udałoby się wrócić w odpowiednim czasie. Ja niestety nie znalazłam już noclegów więc pozostało mi zapłacić 2800 za lot do Warszawy, ponieważ wszystkie inne możliwości były już niedostępne lub dopiero od czwartku – kończy swoją relację pasażerka, która ostatecznie wraca do Polski z przesiadką w Rzymie.
Z danych MSZ wynika, że z powrotem z Sycylii problem ma ok. 200 polskich turystów. Wysłaliśmy do Wizz Aira prośbę o komentarz. Gdy tylko go uzyskamy, zaktualizujemy artykuł.
👉 Wizz Air w poniedziałek wieczorem przeniósł lot do Warszawy z Katanii do Palermo, oddalonego o 240 km, informując pasażerów około 3 godziny przed odlotem.
👉 Przewoźnik nie zapewnił transportu do Palermo. Część pasażerów zapłaciła za taksówkę nawet 1000 euro, ale dotarła po zamknięciu bramek i nie weszła do samolotu.
👉 Według MSZ około 200 polskich turystów ma problem z powrotem z Sycylii; pasażerowie zgłaszają brak noclegów, informacji i pomocy ze strony linii.