REKLAMA

W tym kraju poczujesz się jak Rockefeller. Tajlandia – raj dla turystów i miłośników dobrej kuchni

Foto: Sisan Tikchai / Shutterstock

Tajlandia kusi i wciąż pozostaje gwarancją świetnego urlopu za naprawdę niewielkie pieniądze. Zwłaszcza dla miłośników świetnego jedzenia za grosze, bo nie przez przypadek Tajlandia dzierży tytuł króla street foodu. Teraz dzięki promocji eSky sami możecie się o tym przekonać – Wasze kubki smakowe z pewnością będą Wam wdzięczne!

Kiedy myślę o Tajlandii i Bangkoku, to w pierwszym momencie nie widzę pięknych plaż i ociekających złotem świątyń, tylko nieregularnie rozłożone wózeczki, tłoczący się wokół nich tłum głodomorów i feerię zapachów, unoszących się znad niezwykle smakowicie wyglądających potraw. Często tak ciekawych i oryginalnych, że nigdy wcześniej ich nie widzieliście.

Pad thai? Kochany, to tylko wierzchołek góry lodowej maestrii smaków. Swoją drogą – czy wiedzieliście, że historia pad thaia nie jest długa i sięga… II wojny światowej? Do stworzenia i popularyzacji tego genialnego dania Tajów zmusiła konieczność, a konkretnie – niedobór ryżu, który sprawił, że zaczęli zajadać się nudlami. A w ślad za nimi – cały świat.

Patrzysz na te kolory, wdychasz te zapachy, spoglądasz z niedowierzaniem na ceny i zapominasz o całym świecie. Dość powiedzieć, że wiele z tych niepozornych stoisk może się poszczycić gwiazdkami w słynnym przewodniku Michelin. Tak – street food w Bangkoku jest tak dobry, że doczekał się pierwszych lokali z prestiżową gwiazdką. Jednym z takich stoisk jest Jay Fai, czyli “cioteczka Fai” – lokal należący do ponad 70-letniej szefowej kuchni zlokalizowany przy Mahachai Road. Ceny są tu nieco wyższe niż w innych tego typu przybytkach, kolejki też nieco większe, ale bądźcie pewni, że warto czekać, bo tak dobrego krabowego omletu nie dają nigdzie indziej. A to tylko najbardziej znane danie – lista jest znacznie dłuższa.

Foto: Aneta Zając / Fly4free
Foto: Aneta Zając / Fly4free

No dobrze, to co pysznego można zjeść w Bangkoku i ile to kosztuje? W tym miejscu oddaję głos mojej redakcyjnej koleżance Anecie Zając, która jest specjalistką od jedzenia wszelkiej maści we wszelkich ilościach… a nie wygląda.

Trening pad thai

Niewiele jest krajów, które mają tak obłędną kuchnię i gdzie jedzenie na mieście jest tak tanie. Więc jem. Pad thaia, czyli obłędny makaron smażony na woku serwowany m.in. z jajkiem, krewetkami i sosem rybnym. Danie, które jest prawdziwą bombą smaków, kolorów, struktur, a nawet zapachów. Które zapamiętuje się na długo i które wspomina się z burcząco-wibrującym uczuciem w żołądku. Z ukłuciem tęsknoty.

Na ulicy, gdzie jest najsmaczniejszy, zwykle kosztuje od 4 do 6 PLN. Później sajgonki – kilka przepysznych sztuk robionych na miejscu, to kwestia 5 PLN. Za pudełko krewetek większych niż moja ręka zapłacę 15 PLN. Dalej wjeżdża kurczak na sto różnych sposobów, a mój ulubiony z orzechami nigdy nie przekracza poziomu 10-15 PLN.

Foto: eSky

Pomiędzy kolejnymi atrakcjami skuszę się też na mięsne szaszłyki z rewelacyjnym sosem orzechowym albo klopsiki nadziewane na patyczki dla odmiany serwowane z czymś bardzo, bardzo ostrym – wszystkie 1 PLN za sztukę. Dopcham sadzonymi jajkami z przepiórek – 1,5 PLN za 8 sztuk, gotowaną kukurydzą za 2 PLN i kanom krok, czyli tzw. kokosankami – smażonymi ciasteczkami z mleka kokosowego, cukru, cukru, cukru i jeszcze raz cukru oraz mąki ryżowej. Lepkie, mokre i miękkie w środku, chrupiące i rumiane na zewnątrz kulki rządzą!

Gdy zbliża się wieczór, a na stół nie przestają wjeżdżać kolejne obłędne dania – kraby, przegrzebki, smażony lotos, ryby wyglądające jak stwory z Jurrasic World – zaczynam przypominać sobie wszystkie zdania wypowiadane przez znane youtubowo-fejsbukowe trenerki: „Możesz więcej niż podpowiada ci twój umysł”, „Nie myśl, że teraz pójdziesz sobie na przerwę”, „Jestem tu z tobą, walcz”.

No to walczę. I gdy tysiące ludzi przyjeżdżają do Tajlandii trenować muay thai, ja pozostaję wierna treningom pad thaia. Idę na rekord, po czym odpuszczam, poddaję się, by znowu sięgnąć po kolejną porcję i dać z siebie wszystko. To ogromna walka z samym sobą i sprawdzian prawdziwego gastroturysty – zjeść w Tajlandii wszystko, co by się chciało.

Inne ceny? Też nie jest drogo

Tajlandia od lat uchodzi zresztą za bardzo tanie miejsce do życia. Ceny najtańszych hosteli w Bangkoku startują od kilkunastu złotych za osobę w pokoju dwuosobowym. Godzina masażu to wydatek od 15 do 25 PLN, peeling całego ciała z relaksacyjnymi cudami i inne kosmetyczne bajery to zwykle koszt ok. 90 PLN za 2-3 godzinną sesję.

No i transport – pociąg z lotniska do centrum to wydatek ok. 5 PLN. Jeśli chcemy poruszać się po mieście, to bilet na metro kosztuje od 1 do 5 PLN, podobnie jest z autobusem. Ale chcąc przeżyć swoją wyprawę możliwie najbardziej autentycznie, powinniście zdecydować się na tuk-tuka, czyli zmotoryzowaną wersję rikszy, bardzo popularną w Azji. Przejażdżka nie powinna was kosztować więcej niż kilkanaście złotych (oczywiście w zależności od trasy), ale warto zawczasu się targować i uważać na zbyt wygórowane ceny, bo miejscowi dobrze wiedzą, jak fajną atrakcją są dla nas tuk-tuki i potrafią wywindować ceny do niebotycznych rozmiarów.

Foto: artapartment / Shutterstock

Dokąd iść, by dobrze Cię nakarmili?

Najprostsza odpowiedź na to pytanie brzmi: podążaj przed siebie i na pewno trafisz na coś pysznego, ale tych stanowisk jest tak dużo, że ciężko wybrać najlepsze miejsca. W tej sytuacji dobrze jest mieć ze sobą jakiegoś lokalnego przewodnika. Dlatego w Bangkoku aż roi się od ofert wycieczek i lokalnych przewodników, którzy wprowadzą cię w świat tutejszych zwyczajów, jedzenia i miejsc, które warto zobaczyć.

Jedną z najciekawszych ofert jest ufundowany przez Tajską Organizację Turystyczną Bangkok Tuk Tuk Food Tour. Już sama nazwa mówi, co nas czeka – będzie to niezwykła podróż śladami niesamowitych smaków na pokładzie najbardziej lokalnego pojazdu z możliwych. W ramach wycieczki tuk tuki zabiorą nas na słynną Khao San Road. Następny przystanek to Yaowarat Road, czyli serce dzielnicy Chinatown i jednocześnie chyba największe zagłębie streetfoodowego nieba w gębie.

Foto: Amazing Thailand

Po napełnieniu żołądków, ostatnim punktem wycieczki będzie Pak Khlong, czyli największy i najsłynniejszy targ kwiatowy w Bangkoku.

Chcesz lecieć? Na co czekasz?

Pamiętajcie przy tym, że Tajlandia to nie tylko Bangkok, który może być świetnym początkiem fascynującej przygody z nowym, egzotycznym krajem. To setki rajskich wysepek, gościnni ludzie, piękna pogoda. I niskie ceny. Właściwie jedynym poważnym wydatkiem, który Was czeka, będzie zakup biletu lotniczego do Tajlandii, choć to także nie musi być nie wiadomo jak zawrotna kwota. Bardzo dobre ceny na połączenia do Tajlandii oferuje obecnie serwis eSky, w którym możesz znaleźć najlepsze okazje na loty do tego kraju.

Z okazji zbliżających się wakacji eSky przygotowało promocję – każda osoba, która kupi bilet do Tajlandii w okresie od 1 maja do 30 czerwca 2019 roku otrzyma  od Tajskiej Organizacji Turystycznej darmową wycieczkę Tuk Tuk Food Tour po Bangkoku, którą opisaliśmy Podróż musi się jednak odbyć się w terminie od 1 czerwca do 31 sierpnia 2019 roku.

Najlepsze ceny i terminy lotów możecie wyszukać na stronie serwisu eSky.

Foto: eSky

To co? Gotowi na odkrywanie uroków Bangkoku?

REKLAMA
Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.
Avatar użytkownika
Mówienie, ze w Tajlandii jest niesamowicie tanio i „poczujecie się, jak bogacz” jest nadużyciem. Oczywiście jeśli planujesz spać w podrzędnych hotelach, jeść na bazarach dla lokalsow a nie turystów to tak. Ceny z marca 2019, Koh Samui - nocny market 200-300 TBH czyli 24-36 za żarcie na plastikowymi talerzach w plastikowych stołkach i krzesłach. Rzeczywiście można poczuć się, jak bogacz :) Jedzenie w knajpie nad samym brzegiem z widokiem na morze dla dwóch osób z napojem lub kokosem 100zl Mówienie, ze w Tajlandii jest tanio jest kłamstwem . Jedynie na północy kraju jest jeszcze tanio. Bangkok i wyspy na południu maja już polskie ceny. Chyba, ze chodzisz po barakach albo jadłodajniach dla Tajów. Turyści płaca premium cenę.
adam36, 17 maja 2019, 15:00 | odpowiedz
Avatar użytkownika
Aaa i w Bangkoku polecam ubera. Żadnych taksówek czy tuk tukow (tylko raz dla spróbowania ewentualnie). Inaczej każda przejażdżka minimum 150TBH zamiast  70-90 TBH jak uberem. Co kto lubi
adam36, 17 maja 2019, 15:02 | odpowiedz
Avatar użytkownika
To jedzenie czyli obiad za 6 zł to redaktor sobie sam niech zje. Za 50 THB to na ulicy można sobie ryż z jakimś sosem kupic a porcja jak dla przedszkolaka. W jakiejś knajpie o normalnych warunkach i standarcie trzeba wydać ok 200 THB i więcej a za napój dodatkowo ok 50 lub piwo za 100. 150 THB kosztuje w Bangkkoku 0,5 godzinny masaż nóg ,tak więc dużo drożej niż opisane jest.
andrzejdz, 20 maja 2019, 16:55 | odpowiedz

Bangkok tajlandia
Najlepsza oferta

Bangkok w sezonie za 1803 PLN

Paweł Iwanczenko | 2019-10-15 18:15
REKLAMA
Nowa oferta: . Czytaj teraz »
Akceptuję Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Czytaj więcej ›Technologię tę w ramach Fly4free.pl wykorzystują również nasi partnerzy, których listę znajdziesz tutaj.

Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej lub zakończyć korzystanie z Fly4free.pl. Pozostawienie komunikatu, dalsze przeglądanie Fly4free.pl lub kliknięcie w przycisk „Akceptuję” oznacza wyrażenie zgody na wykorzystywanie plików cookies.
porównaj loty, hotele, lot+hotel