„Tym razem Ryanair przesadził”. Pasażerka z Krakowa musiała dopłacić kilkaset zł za wystające paski z plecaka
Bagaż wystaje? Będzie dopłata!
Wakacje to czas wzmożonych podróży i wzmożonych kontroli wymiarów bagażu podręcznego. Ich intensywność i skrupulatność zależy od lotniska – niedawno pisaliśmy na Fly4free.pl o restrykcyjnych kontrolach pracowników handlingu przed lotami Wizz Aira na lotniskach w Hiszpanii. Ale zdarza się, że podobnie restrykcyjnie podchodzi do tego Ryanair. Przykładem jest historia pani Angeliki, którą opisała „Wyborcza”.
Słoneczny Brzeg od 2142 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
Costa Blanca od 2404 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Bydgoszcz)
Costa Blanca od 2416 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
W Krakowie są wyjątkowo drobiazgowi?
Kobieta leciała z rodziną w sobotę z Krakowa do Cagliari Ryanairem. Jak relacjonuje, leciała tylko z małym plecakiem o wymiarach 40x30x20 cm i była pewna, że przejdzie przez kontrolę sizera. Tak się jednak nie stało.
„Bardzo skrupulatnie sprawdzali bagaże i wiele osób, które miały wymiarowe bagaże, zapłaciło za dodatkowy bagaż. Przedstawiam nasz przykład ze zdjęciem. Pani stwierdziła, że szelki wychodzą poza miernik. Zapłaciliśmy za dodatkowy bagaż, bo grozili nam, że nas nie wpuszczą na lot” – relacjonuje pani Angelika.
Jak dodaje, próbowała na miejscu odwołać się od decyzji pracowników linii, jednak poinformowano ją, że musi wyjść poza kontrolę bezpieczeństwa, by porozmawiać z przełożonym kontrolerów. Gdyby tak zrobiła, jej bilet by przepadł, bo oznaczałoby to, że nie stawiła się na lot.
Czy da się odwołać od decyzji o zbyt dużym bagażu podręcznym?
Swego rodzaju uznaniowość to największy problem, na jaki skarżą się pasażerowie Ryanaira i Wizz Aira podczas kontroli wymiarów bagażu. To oraz fakt, że nie mają właściwie żadnej możliwości odwołania się od tej decyzji. Czy można coś z tym zrobić? Przy okazji „afery sizerowej” w Hiszpanii Wizz Air poinformował pasażerów, by robili zdjęcia kontroli i bagażu znajdującego się w sizerze. Zdjęcia te należy później przesłać do przewoźnika, a jeśli ten uzna, że faktycznie bagaż był wymiarowy, podróżni mogą liczyć na zwrot pieniędzy.
Sprawą kontroli bagażu zainteresował się też UOKiK, który jakiś czas temu wszczął śledztwo w sprawie polityk bagażowych Ryanaira i Wizz Aira. Sprawdzane jest to, czy zgodny z prawem jest sposób weryfikowania bagażu podręcznego, a także sposób obciążania konsumentów opłatami. Wielu podróżnych skarży się bowiem, że pomiary odbywają się w pośpiechu.
👉 Kontrola w Krakowie była bardzo skrupulatna; według relacji wiele osób z „wymiarowym” bagażem musiało dopłacić, pod groźbą niewpuszczenia na pokład.
👉 Angelika miała plecak 40×30×20 cm, ale musiała dopłacić „kilkaset zł” za dodatkowy bagaż; na miejscu praktycznie nie było realnej ścieżki odwołania bez ryzyka utraty lotu.
👉 UOKiK prowadzi postępowanie dotyczące polityk bagażowych Ryanaira i Wizz Aira, w tym legalności sposobu pomiaru i naliczania opłat; linie sugerują dokumentowanie kontroli zdjęciami do ewentualnego zwrotu.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?