Twoja ulubiona linia lotnicza zmieni się nie do poznania. Na lepsze? Zdania są podzielone

13 września 2017, 19:31||komentarze 2
Twoja ulubiona linia lotnicza zmieni się nie do poznania. Na lepsze? Zdania są podzielone

Z raportu firmy Amadeus wynika, że linie lotnicze nie rozumieją swoich klientów. Ale z drugiej strony – szybko nadrabiają stracony czas dzięki ogromnej liczbie informacji, jakie posiadają na nasz temat.

Pewne jest, że zmiany w branży lotniczej będą ogromne. Jakie? Sprawdź.

Linie lotnicze wiedzą o tobie wszystko i coraz częściej robią z tej wiedzy świetny użytek. Prześledźmy zatem twoją drogę od momentu kupna biletu do samego odlotu i to, w jaki sposób, drogi pasażerze, rozwijasz swoje plany na dalszą podróż.

Załóżmy, że masz już bilet, wypadałoby się zatroszczyć o hotel i wynajęcie auta. Czy zostawiamy to na ostatnią chwilę? Niekoniecznie.

– Pasażerowie, którzy rezerwują hotel za naszym pośrednictwem, w zdecydowanej większości robią to od razu w momencie, gdy kupili bilet. Z wynajęciem auta mamy sytuację 50 na 50. Połowa rezerwuje samochód w czasie kupna biletu, druga połowa tuż przed lotem – mówi Ian Chambers, dyrektor handlowy linii Monarch.

Kilka dni po tym, gdy kupimy bilet, wielu przewoźników popełnia klasyczny błąd i oferuje pasażerom dodatkowe usługi, na przykład podwyższenie klasy podróży.

– W tym momencie taka oferta nie obchodzi absolutnie żadnego pasażera z klasy ekonomicznej, który zdążył kupić bilet i wrócił już do swojego życia i obowiązków – mówi Ian Griffin, prezes firmy Seatfrog.

Reisefieber zaczyna rosnąć na tydzień przed wylotem, ale apogeum zaczyna się na 48 godzin przed startem samolotu. To wtedy jest najlepszy czas na atak. Pasażer, któremu zaoferowano upgrade do wyższej klasy za 100 GBP, jest w tym momencie skłonny zapłacić nawet 150 GBP za tą samą ofertę, bo np. ma więcej pieniędzy, ale też zdaje sobie sprawę z nieuchronności wylotu. Z tego, że to już za chwilę.

Ogólnie jest to też czas, gdy pasażer  dokonuje wielu nieprzemyślanych zakupów lub płaci gapowe – za to, że wcześniej o czymś zapomniał.

Ponad 3/4 naszych pasażerów dokupuje bagaż nadawany tuż przed lotem jako dodatkową usługę – mówi Chambers.

Robią to, choć gdyby kupili bagaż razem z biletem, wyniosłoby ich to taniej.

Fot. Chaay / Shutterstock

Dochodzimy do dnia podróży – jest to czas, którego linie lotnicze nie potrafią jeszcze za dobrze wykorzystać, choć zdają sobie sprawę, że tu kryją się największe konfitury. W drodze na lotnisko (zwykle taksówką lub transportem publicznym) pasażerowie najczęściej tkwią z nosem w smartfonie – jest to więc idealna okazja do wysyłania im powiadomień na temat kupna dodatkowych usług i większego zaangażowania. Czemu? Bo na lotnisku pasażer wydaje zdecydowanie najwięcej pieniędzy. I wcale nie jest tak, że zawsze robi to z pianą na ustach, przeklinając w duchu kawę za 15 PLN. A jeśli jedzie na zasłużony urlop, to już w ogóle wydaje zdecydowanie ponad stan – na każdym polskim lotnisku powiedzą wam, że najlepszym pasażerem jest zostawiający najwięcej pieniędzy pasażer czarterowy. Ale linie lotnicze lotnicze też mogą skorzystać na większej chętce do zakupów. Jak?

Weźmy choćby wciąż niewykorzystany, a mający ogromny potencjał temat… licytacji, czyli swoistej gry, w której znudzeni, czekający na samolot pasażerowie mogą przebijać swoje oferty za wolny fotel w klasie biznes. Jest z tego bardzo dużo korzyści, bo to i dodatkowy zarobek dla linii, i pasażer się nie nudzi.

Trochę przerażająca wizja, co? A wszystko przez pasażera, którego preferencje zmieniają się w błyskawicznym tempie. No właśnie… jaki właściwie jest ten pasażer? Na pewno można o nim powiedzieć, że…

… nie ma problemu z płaceniem za dodatkowe usługi

Z raportu Amadeusa wynika, że wśród najważniejszych czynników decydujących o wyborze przewoźnika nie ma zaskoczeń: dla 37 proc. pasażerów najważniejsza jest cena biletu. To wiąże się z pewną nielojalnością – 20 proc. pasażerów deklaruje, że jest wierna swojej ulubionej linii lotniczej, ale z wyjątkiem sytuacji, gdy różnica w cenie jest zbyt duża. To oznacza, że przewagę w walce o serca i portfele klientów mają tani przewoźnicy.

Fot. Sorbis / Shutterstock

Ale z drugiej strony aż 31 proc. pasażerów wskazuje, że najważniejszy przy wyborze przewoźnika jest dogodny czas wylotu oraz lotnisko położone blisko miejsca docelowego. To główny powód, dla którego tanie linie zarządziły masowy odwrót z małych lotnisk, oddalonych o 80-100 kilometrów od centrów metropolii i próbują znaleźć swoje przyczółki na największych lotniskach. A same porty, które przez lata odganiały się od Ryanaira i spółki jak od muchy, dziś przyjmują low-costy z pocałowaniem ręki, bo gwarantują szybkie wzrosty liczby pasażerów i dodatkowe przychody. Przykład pogrążonego w stagnacji (pod względem liczby pasażerów) lotniska we Frankfurcie, gdzie Ryanair rozwija się w bardzo szybkim tempie jest aż nadto wymowny.

Pocieszające dla linii lotniczych w raporcie Amadeusa jest to, że pasażer chyba już pogodził się z tym, że za dodatkowe usługi będzie musiał płacić, o ile tylko bazowa cena biletu będzie niska. Dobry serwis, wybór miejsca czy darmowe jedzenie i napoje na pokładzie są czynnikiem decydującym przy wyborze linii tylko dla 5 proc. pasażerów.

No dobrze, widzimy więc, że pasażer nie jest lojalny. Jak w takim razie można go związać? Odpowiedź jest prosta: to programy lojalnościowe. Choć tu także będą zachodziły coraz poważniejsze zmiany.

Tu kreatywność linii lotniczej zależy bezpośrednio od typu przewoźnika. Mamy więc linie dbające o różnorodność oferty jak Etihad, który dla członków klubu lojalnościowego Etihad Guest ma setki sposobów na wydanie swoich mil, nie tylko na bilety lotnicze. Inną drogą idą tanie linie lotnicze, które kuszą członków swoich klubów tanimi biletami na wyłączność. Tak robi Wizz Air, który przy starcie sprzedaży biletów na dany sezon daje je na pewien czas na wyłączność tylko członkom programu Wizz Discount Club. Pewną formą zapewnienia lojalności jest też uruchomiona niedawno usługa pozwalająca „zamrozić” cenę danego połączenia na 48 godzin. Dzięki temu (za niewielką opłatą) pasażer zyskuje pewność, że zamiast spieszyć się i kupować na chybił trafił (bo wiadomo, jak szybko zmieniają się ceny biletów lotniczych), będzie mógł spokojnie skonsultować się ze swoją drugą połową i przekonać ją, że tak, jedziemy.

Strony: 1 2 3

Foto: Sorbis / Shutterstock

Szukasz inspiracji na kolejną podróż?

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby skomentować.

Komentarze 2 komentarze

  1. +24 Dobre Słabe Odpowiedz
    xyrxis 13 września 2017, 20:48

    Kurcze, widzę ostatnio na F4F wysyp wartościowych artykułów. Jeszcze tylko usunąć z leadu ten tabloidowy fragment: „Jakie? Sprawdź” i będzie super. Oby tak dalej szanowna redakcjo!

  2. +17 Dobre Słabe Odpowiedz
    qwesn 13 września 2017, 21:15

    Jeśli ma być tanio to ja mogę lecieć nawet na drzwiach od stodoły.

Zobacz także

3-dniowy pobyt w Lloret de Mar za 292 PLN (loty z Krakowa + aparthotel)

21 września 2017, 21:59||Dodaj komentarz

3-dniowy pobyt w Lloret de Mar za 292 PLN (loty z Krakowa + aparthotel)

Nowe bezpośrednie połączenie z Moskwą jeszcze w tym roku!

21 września 2017, 21:14||Komentarze: 1

Nowe bezpośrednie połączenie z Moskwą jeszcze w tym roku!

Odwiedź Korsykę: loty do Figari z Wrocławia za 248 PLN

21 września 2017, 20:30||Dodaj komentarz

Odwiedź Korsykę: loty do Figari z Wrocławia za 248 PLN

Burżuje kontra bydłopodróżnicy. Liczy się „gdzie” czy „jak”?

21 września 2017, 19:40||komentarze 4

Burżuje kontra bydłopodróżnicy. Liczy się „gdzie” czy „jak”?

Parking przy lotnisku Modlin od 2,22 PLN za dzień

21 września 2017, 19:05||Dodaj komentarz

Parking przy lotnisku Modlin od 2,22 PLN za dzień