Fly4free.pl

Szef Airbusa: Linie lotnicze nie odbierają od nas telefonów i unikają kontaktów

Foto: Airbus

Linie lotnicze nie kwapią się z przyjmowaniem zamówionych samolotów, a szef Airbusa grozi pozwami sądowymi skierowanymi do przewoźników, którzy nie będą chcieli honorować kontraktów zawartych z francuskim producentem samolotów. Na razie trwa wojna na słowa.

Pandemia koronawirusa uderza w przewoźników, a rykoszetem dostają też producenci samolotów. Airbus ogłosił przed weekendem, że w maju nie otrzymał ani jednego nowego zamówienia na nowe samoloty, dostarczył zaś swoim klientom w sumie 24 maszyny. W tym samym okresie żadne zamówienie nie zostało anulowane, choć przewoźnicy przebierają nogami, by opóźnić lub zrezygnować z podpisanych przez siebie w czasach prosperity umów.

Stąd niezwykle mocne słowa, jakie Guillaume Faury wypowiedział w wywiadzie dla serwisu “Politico”. Stwierdził on mianowicie, że niektórzy przewoźnicy (nie wymienił ich konkretnie z nazwy) unikają jakiegokolwiek kontaktu z producentem i nie odbierają nawet telefonów od Airbusa.

– Mam nadzieję, że będą to nieliczne wyjątki, bo zawsze staramy się znaleźć jakiś kompromis i inną drogę niż udanie się do sądu. Ale jeśli linie będą chciały odwoływać zamówienia i nie będą miały dla nas lepszej propozycji lub nie będą chciały tego robić, pojawią się pozwy sądowe – zagroził.

Agencja Reuters informuje, że te niespotykanie ostre słowa spotkały się z negatywną reakcję przewoźników, jednak musimy pamiętać o tym, że linie lotnicze też potrafią być agresywne w stosunku do producentów samolotu.

qatar airways
Foto: Vyatutas Kielaitis / Shutterstock

Qatar: Odbierzemy samoloty później albo nici z nowych zamówień

Kilka dni temu znany z niewyparzonego języka Akbar Al Baker, czyli prezes Qatar Airways, publicznie zażądał od Boeinga i Airbusa wyrażenia zgody na odroczenie terminu odbioru nowych samolotów przynajmniej do 2022 roku. A co, jeśli producenci się nie zgodzą? W takim przypadku Al Baker nie pozostawia wątpliwości.

– Boeing i Airbus powinni pokazać swoim klientom, że są z nimi zarówno w dobrych, jak i złych czasach. Jeśli tego nie zrobią, stracą nas na stałe jako swoich klientów – mówi prezes Qatar Airways.

To oczywiście mało realny scenariusz, by Katarczycy zrezygnowali jednocześnie z francuskiego jak i amerykańskiego producenta – tym bardziej, że na rynku nie ma dla nich alternatywy, ale wygląda na to próbę wywarcia nacisku na obu producentów, by wynegocjować dla siebie jak najlepsze warunki.

Foto: rr / Shutterstock

Co robią inne linie?

Przewoźnicy podchodzą do negocjacji z przewoźnikami w różny sposób. Z punktu widzenia Airbusa najlepiej byłoby, gdyby wszyscy zachowywali się tak jak Wizz Air, który oświadczył, że zamierza przyjąć wszystkie zamówione przez siebie samoloty (nie zważając przy tym na kilkumiesięczne opóźnienia w dostawach Airbusa, które obecnie nie mają z punktu widzenia linii żadnego znaczenia). Ale większość przewoźników chce co najmniej renegocjować obecne zamówienia lub nawet z nich zrezygnować.

Niektórym już się to udało: easyJet wynegocjował opóźnienie w dostawach 24 maszyn od Airbusa, choć założyciel brytyjskiej linii próbuje namawiać zarząd, by całkowicie zrezygnować z tego zamówienia.

Negocjacje prowadzi za to linia Turkish Airlines – przewoźnik odbierze od Francuzów pierwszego Airbusa A350-900, jednak chce znacząco opóźnić odbiór kolejnych 24 maszyn, na które opiewa zamówienie. Turcy rozmawiają też z Boeingiem w sprawie opóźnienia dostaw Dreamlinerów – linia ma obecnie 11 Boeingów 787-9 i czeka na 14 kolejnych.

Podobnie jest z linią Qantas, która – przypomnijmy – wybrała Airbusy A350 do obsługi swojego słynnego “Project Sunrise”, czyli ultradługich, trwających do 20 godzin, połączeń. Obecnie z przyczyn oczywistych projekt jest zawieszony, podobnie jak samo zamówienie.

Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.

Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?


porównaj loty, hotele, lot+hotel
Nowa oferta: . Czytaj teraz »