Sprawdziliśmy, jak wygląda lot liniami Etihad. Oto wszystko, co musisz wiedzieć przed podróżą
Debiut linii Etihad na warszawskim lotnisku był jednym z najbardziej wyczekiwanych momentów tego roku – nie tylko przez branżę, ale również samych pasażerów. I mówiąc szczerze – zupełnie się nie dziwię. Lot narodowymi liniami Zjednoczonych Emiratów Arabskich to bowiem czysta przyjemność. W swoim podróżniczym CV mam już kilka transkontynentalnych trans, ale jeszcze nigdy nie wychodziłem z samolotu tak zachwycony jak teraz.
Zarzis od 2350 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Sharm El Sheikh od 2050 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Korfu od 2910 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Wrocław)
Chcecie zmienić miejsce? To kosztuje
Na początek łyżka dziegciu w beczce miodu – odprawa. Dla pasażerów z klasy ekonomicznej rozpoczyna się na 30 godzin przed odlotem i zamyka się na godzinę przed startem. Można jej oczywiście dokonać również na lotnisku – zupełnie za darmo.
W przypadku tak prestiżowej linii można było jednak oczekiwać, że wybór miejsc w samolocie będzie dość swobodny – przynajmniej w ramach danej kategorii siedzeń. Tymczasem nawet za przesiadkę o jeden rząd do tyłu czy zmianę siedzenia z 34D na 34E trzeba zapłacić.
Ceny nie są na szczęście wysokie – najtańsze miejsca można dostać już za niecałe 80 zł. Udogodnienie w postaci większego miejsca na nogi kosztuje oczywiście znacznie więcej, ale w porównaniu z dużymi europejskimi liniami wciąż jest to kwota do zaakceptowania. Taki fotel kosztuje 187 zł, a w rzędzie przy wyjściu ewakuacyjnym — 262 zł. Jeśli natomiast zamiast rzędu foteli chcemy mieć przed sobą ścianę, musimy za ten komfort zapłacić ok. 225 zł.
Kontrowersje wokół bagażu
Kwestia bagażu też wywołuje u mnie mieszane uczucia. W podstawowej cenie bilety możemy bowiem wziąć na pokład tylko jedną sztukę bagażu podręcznego o wadze do 7 kg i wymiarach nieprzekraczających 56 × 36 × 23 cm. Przewoźnik ani słowem nie wspomina w tym kontekście o możliwości zabrania tzw. „przedmiotu osobistego” – kobiecej torebki, małego plecaka czy płóciennej torby z najpotrzebniejszymi drobiazgami na czas lotu. W innych dużych liniach to praktycznie standard.
Z drugiej strony Etihad absolutnie miażdży konkurencję, jeśli chodzi o ceny dodatkowego bagażu. Zmiana taryfy z Basic na Value, która pozwala zabrać ze sobą bagaż rejestrowany o wadze do 25 kg, to bowiem koszt zaledwie… 100 zł za odcinek! Podobnych cen próżno dziś szukać nawet w tanich liniach.
Warto jednak pamiętać, by decyzję związaną z bagażem podjąć jeszcze na etapie rezerwacji biletu. Dokupienie dodatkowej walizki przy odprawie może nas bowiem srogo kosztować. Za 10-kilogramowy bagaż musielibyśmy zapłacić aż… 843 zł, natomiast każde kolejne 5 kg to dodatkowe 420 zł.
Idealne fotele nie ist…
Mieszane odczucia, jakie miałem po samej odprawie, zniknęły jednak tuż po wejściu na pokład. Elegancka, uśmiechnięta i profesjonalna obsługa ze strony załogi sprawia, że od pierwszych chwil można się poczuć naprawdę wyjątkowo. A siadając w fotelu to uczucie tylko się potęguje.
Loty na trasie Warszawa – Abu Zabi realizowane są na pokładzie Dreamlinera, czyli Boeinga 787-9. Układ siedzeń to 3–3–3, dzięki czemu nawet osoba siedząca w środku ma sporo miejsca – zdecydowanie więcej niż przy rzędach składających się z czterech siedzeń. A gdy wylosujecie (lub wykupicie) miejsce z brzegu, to usiądziecie w fotelu z ogromną przestrzenią na nogi. Mając 180 cm wzrostu czułem się naprawdę komfortowo.
Prawdziwą sensacją podczas lotu Etihadem są jednak zagłówki w fotelach. Nie dość bowiem, że pozwalają na regulację góra-dół, to jeszcze wyginają się tak, by popierać głowę podczas snu. O zabieraniu ze sobą poduszek podróżnych możecie zapomnieć – tak samo jak o bólach karku.
Komfortowy sen zapewnią Wam nie tylko fantastyczne zagłówki, ale również akcesoria, które znajdziecie w pakiecie powitalnym. Na każdego z pasażerów czekała bowiem na fotelu poduszka, koc, opaska na oczy czy zatyczki do uszu. Dla tych, którzy chcieliby obejrzeć film czy posłuchać muzyki Etihad przygotował również słuchawki. A uwierzcie mi – jest z czego korzystać.
Rozrywka, jakiej się nie spodziewacie
Rozrywka pokładowa to absolutnie najmocniejszy element podróży narodowymi liniami Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Niecałe 6 godzin lotu to zdecydowanie zbyt mało, żeby ze wszystkiego skorzystać. Do Waszej dyspozycji będzie niezliczona liczba filmów i seriali (brakuje niestety tytułów z polskimi napisami), gry czy gazety i czasopisma w wersji elektronicznej.
Zapomnieliście zaktualizować listę pobranych utworów na Spotify czy Youtube? Nic straconego – w ramach rozrywki pokładowej dostajecie dostęp do ponad 100 albumów artystów z całego świata. Hitem jest również telewizja na żywo – kanałów nie ma może zbyt wiele, ale wśród dostępnych jest chociażby CNN czy Sport24, który oferuje transmisje z wydarzeń sportowych. Ja akurat trafiłem na mecze tenisowego Roland Garros. Możliwość kibicowania Idze Świątek 10 km nad ziemią – bezcenna.
W kontakcie ze światem możecie pozostać również dzięki pakietom Internetu. Ten najtańszy, pozwalający na przesyłanie wiadomości za pomocą komunikatorów, kosztuje zaledwie 3 dolary i jest dostępny przez cały lot. Pełny pakiet Internetu – dzięki któremu zrealizowaliśmy dla Was relację na żywo z premierowego lotu – kosztuje natomiast niecałe 10 dolarów. I działa lepiej niż zwykły Internet w telefonie tuż przed startem.
Przy każdym z foteli znajdują się również dwa gniazdka elektryczne. Do jednego z nich możemy włożyć kabel USB, natomiast do drugiego dowolną wtyczkę. Dzięki temu możemy więc w jednym momencie ładować dwa urządzenia: telefon, słuchawki, zegarek czy nawet laptopa.
Jak karmią w Etihad?
Na koniec słów kilka o jedzeniu. W trakcie sześciogodzinnego lotu w klasie ekonomicznej otrzymacie jeden posiłek. Jeżeli chcielibyście zjeść coś wyjątkowego – albo Wasz organizm nie toleruje laktozy czy glutenu – to na 24 godziny przez wylotem możecie wybrać dla siebie odpowiednią dietę. Do wyboru jest ich aż 16 – od dań klasycznych, przez opcję wegetariańską, wegańską i bezglutenową, aż po mniej oczywiste propozycje, jak posiłek bez ostrych przypraw czy… paterę świeżych owoców.
W ramach standardowego menu będziecie mogli wybrać danie z kurczakiem, wołowiną lub propozycję wegetariańską. Ja postawiłem na wołowinę i dostałem mięso w sosie z warzywami i ziemniaczanym purée, egzotyczną sałatkę, bułkę, masło i deser w postaci sernika z marakują. Smakowo wszystko na bardzo wysokim poziomie – powiedziałbym nawet restauracyjnym.
Jeśli chodzi o napoje, to wybór też jest bardzo duży. Do posiłku możecie poprosić o sok, jeden z wielu napojów gazowanych, piwo, wino czy nawet drinka. Chociaż w samych Zjednoczonych Emiratach Arabskich dostęp do alkoholu jest mocno ograniczony, to na pokładzie linii Etihad nie ma z tym problemu. Napoje są zresztą dostępne dla pasażerów przez cały czas trwania lotu – wystarczy podejść do załogi lub poczekać na jeden z kilku kolejnych serwisów. W trakcie całego lotu dostępna jest także kawa i herbata.
Podsumowując: lot liniami Etihad to czysta przyjemność. Całe doświadczenie jest naprawdę wyjątkowe, a sześciogodzinny lot mija w mgnieniu oka. Przyznam szczerze, że po wylądowaniu nawet nie chciałem wysiadać z samolotu. Jeśli więc myślicie o podróży narodowymi liniami ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, to nie wahajcie się ani chwili. Warto!