Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Czytaj więcej ›Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.
REKLAMA

Rzuciła pracę w warszawskiej korporacji, by ruszyć w podróż dookoła świata. Sprawdź, jak to zrobić i ile to kosztuje

Foto: Kamieverywhere.com
7 września Kamila wyrusza w swoją podróż dookoła świata. Podróż potrwa minimum 2 lata i według planów przebiegnie przez kilkanaście krajów i przynajmniej 4 kontynenty. Ale podróż może potrwać jeszcze dłużej, bo na razie bilet jest wykupiony tylko w jedną stronę. W rozmowie z nami zdradza, czemu to zrobiła i jak zaplanować taką wyprawę.

Kamila ma 29 lat i do końca lipca pracowała jako specjalista ds. marketingu w dużej warszawskiej korporacji. Była to tylko część jej życia – w wolnym czasie jej pasją są podróże, które opisuje na blogu kamieverywhere.com.

– Ta pasja zaczęła się tak naprawdę w 2008 roku, gdy byłam na Erasmusie w Porto. Potem dzięki Ryanarowi i promocjom w tanich liniach zaczęłam dużo latać po Europie, która w końcu stała się dla mnie za mała. Pierwszy wyjazd solo zaliczyłam do Malezji i Singapuru w marcu 2014 roku. Przez dwa i pół tygodnia byłam zdania tylko na siebie, ale spodobało mi się na tyle, że dalej zaczęłam podróżować w ten sposób – byłam m.in. na Kubie czy w Birmie.

Mniej więcej pół roku od wyprawy do Malezji w głowie Kamili zaczął kiełkować pomysł, jaki pojawia się u prawie każdego rasowego korposzczura – rzucić wszystko i wyjechać w świat. Przeczytaj nasz wywiad, by zobaczyć, jak się za to zabrać.

REKLAMA
Komentarze

na konto Fly4free, aby dodać komentarz.
Byłam na półrocznej wyprawie na koniec świata. Powrót był bolesny, szukanie pracy przez pół roku. Pracodawcy patrzyli spod byka na "fanaberie". Znaleźli się jednak ludzie z otwartą głową, dla których chce się pracować. Pozdro odważnym!
Lilou, 5 września 2016, 22:52 | odpowiedz
Jesli kolezanka pracowala w marketingu to niech pomysli o pracy w drodze jako marketer, digital nomad to teraz popularna sprawa i mozna zarobic sporo pienidzy ciagle podrozujac.
SiMos, 5 września 2016, 23:19 | odpowiedz
Aż 2 lata na Erasmusie? Ale po co?
:), 5 września 2016, 23:24 | odpowiedz
Zgadzam sie z Lilou. Przedstawianie sprawy w wersji atrakcji: rzuć prace w korporacji i wyjedź na pol roku jeździć po świecie jest mocno przereklamowane. Ważne żeby zdawać sobie sprawę z konsekwencji takiego wynoru i jak pózniej wyglada powrót do rzeczywistości i szukanie pracy. Szkoda ze nie piszą o tym na blogach podróżniczych
an ja, 5 września 2016, 23:36 | odpowiedz
W pełni popieram. Nie znamy dnia, ani godziny, a co zostanie w pamięci, tego nikt nie zabierze. Ludzie patrzą na wszystko materialnie, ale jesteś młoda osobą i wierzę że wszystko się uda po powrocie-doświadczenia też się liczą.
ekaczm, 6 września 2016, 1:04 | odpowiedz
:) Aż 2 lata na Erasmusie? Ale po co?
orgazmusie ,przeciez ci z wymian glownie kopuluja ;)
alpa Chino, 6 września 2016, 1:17 | odpowiedz
Ludzie nie maja umiaru ;/ tych "podroznikow dookola" jest juz tylu ze swiat zadepcza wlazac w kazda dziure. No i az przykro sie robi na widok umordowanego, spranego, odwodnionego ale upartego turysty z zawzietoscia wlazacego do setnej swiatyni, na dwusetny wulkan itd... Wyrwac sie z pracy, 2 razy do roku, na 2 tygodnie - to dopiero frajda!!!!
Kaska, 6 września 2016, 1:18 | odpowiedz
Miałem podobny czas w moim życiu. Rzuciłem wszystko i ruszyłem: Istanbul->Dubai->Indie od Bangalore do Nepalu zygzakiem, Tybet, Chiny, Kanada, Meksyk, Kuba, Peru, Boliwia, Chile, Argentyna... powrót trudny ale nie zawahałbym się zrobić tego raz jeszcze. Powodzenia!
Daniel, 6 września 2016, 1:33 | odpowiedz
A można pracować i podróżować co miesiąc, tylko kraj trzeba zmienić.
Alex, 6 września 2016, 3:52 | odpowiedz
wiola omijaj szerokim łukiem kraje muzułmańskie!!!
Byłaś kiedyś w jakimś, czy tylko memy w internecie oglądasz do kolacji
Alex, 6 września 2016, 3:53 | odpowiedz
A ja wlasnie wracam z takiej ponad 2-letniej podrozy ;)) I polecam wszystkim bez zastanowienia - to jest cos, czego nie da sie opisac, cos co trzeba przezyc samemu. Oczy otwieraja sie szeroko i nagle zaczynasz widziec swiat zupelnie inaczej. I Ci, ktorzy tego nie zrobili i uwazaja to za wariactwo niech sobie komentuja co chca. Oni tego nigdy nie zrozumieja, bo nie maja w sobie na tyle odwagi, by zrobic to samo i zmienic swoje spojrzenie na życie. Zycze powodzenia wszystkim podroznikom! Badzcie oczywiscie ostrozni, nie zatraccie sie, a wrocicie stokroc szczesliwsi i choc bez grosza, to bogatsi inaczej.
Monika, 6 września 2016, 5:00 | odpowiedz
Heh, co reklama to reklama. W podróży jestem od ponad 9 miesięcy, relacja jest na fly4free. Wyjazd na dwa lata to nie jest wielkie wyzwanie w dzisiejszym świecie. Powodzenia w podróży i spełnienia planu. :)
piter, 6 września 2016, 6:03 | odpowiedz
Wydaje mnie sie że autor chce podkreślić jak piekna jest praca w korporacji. Jeżeli tak - niestety jest w głębokim błedzie!!! Podróżniczkę w 100% popieram.
Walenty, 6 września 2016, 6:13 | odpowiedz
an ja Zgadzam sie z Lilou. Przedstawianie sprawy w wersji atrakcji: rzuć prace w korporacji i wyjedź na pol roku jeździć po świecie jest mocno przereklamowane.Ważne żeby zdawać sobie sprawę z konsekwencji takiego wynoru i jak pózniej wyglada powrót do rzeczywistości i szukanie pracy. Szkoda ze nie piszą o tym na blogach podróżniczych
To jest jednak kwestia zawodu, ja jestem nauczycielem języka angielskiego/tłumaczem a obecnie pracuję w telewizji w Wawie, kupuję filmy i powiem szczerze, znaleznienie pracy po powrocie z takiej podrózy to byłby kwestia tygodnia niezbyt intensywnych poszukiwań gdybym chciał uczyć/albo jakąś mało wymagającą pracę mieć. Także jeśli ktoś ma taką możliwość i chęć podróżowania dookoła świata to w drogę, ludzie, w drogę, praca zawsze będzie taka albo inna...
Nowak, 6 września 2016, 6:23 | odpowiedz
Ten artykuł to tylko reklama bloga, która ma przyciągnąć sponsorów. Obecnie jest tylu podróżujących dookoła świata, że coraz trudniej na tym zarobić i trzeba szukać coraz to nowych sposobów, aby zwrócić na siebie uwagę, a tym samym zdobyć fanów i generować jak najwięcej polubień, bo tylko to się liczy.
Miszcz, 6 września 2016, 7:13 | odpowiedz
Powodzenia! :)
A, 6 września 2016, 7:17 | odpowiedz
Kaska Ludzie nie maja umiaru ;/ tych „podroznikow dookola” jest juz tylu ze swiat zadepcza wlazac w kazda dziure. No i az przykro sie robi na widok umordowanego, spranego, odwodnionego ale upartego turysty z zawzietoscia wlazacego do setnej swiatyni, na dwusetny wulkan itd… Wyrwac sie z pracy, 2 razy do roku, na 2 tygodnie – to dopiero frajda!!!!
Owszem, a ludzie nie czują , że ów "cel życia" wcale nie jest ich.Jest następnym, wmówionym przez media, sposobem na życie "zamiast".
zap, 6 września 2016, 7:24 | odpowiedz
Tylko dlaczego w ogóle kogokolwiek powinno to obchodzić? Aż tak trudno o sponsora w tych czasach?
Dalkoo, 6 września 2016, 8:00 | odpowiedz
Ludzie to jednak sa dziwni... Najpierw zasuwaja przez kilka lat w korporacji ZEBY ZAOSZCZEDZIC PIENIADZE, potem robia z siebie wrazliwe dusze szukajace ukojenia w podrozy - stad te dramatyczne decyzje o RZUCENIU ZYCIA W KORPO, by ruszyc w swoja podroz zycia, negujaca styl koropracyjnych niewolnikow. Gdy jednak podroz sie konczy (kapucha) czas by z podkulonym ogonem zaczac rozsylac CV wlasnie do KORPO, bo przeciez bez pieniedzy nie da sie realizowac swoich pasji, bycia bez pracy w podrozy... xD
Janek12cm, 6 września 2016, 9:38 | odpowiedz
W dwa lata RTW? Slaba jest... na fly4free sa RTW w dwa tygodnie.
Janek, 6 września 2016, 10:27 | odpowiedz
Dalkoo Tylko dlaczego w ogóle kogokolwiek powinno to obchodzić? Aż tak trudno o sponsora w tych czasach?
Jaka jest roznica wedlug ciebie miedzy oszczedzaniem dzieki pracy w korpo i wydawaniem na podroze, a oszczedzaniem w tej samej pracy i wydawaniem ba nowy samochod, mieszkanie, ciuchy, jedzenie i picie co wieczor? Tylko jedna, w drugiej wersji masz cos co mozesz dotknac, zablysnac przed znajomymi, udawac jak bardzo jestes szczesliwy zapierdzielajac w korpo po 8 a pewnie nawet i 12 godzin dziennie. Unikajac rodziny jesli ja masz a dzieci widzac tylko w weekend. Oszczedzajac na podroz? Hmm oprocz tego ze poznasz i zobaczysz cos nowego to zaczniesz patrzec na swoje zycie troche inaczej. I co z tego ze po powrocie musisz na nowo zapierdzielac i oszczedzac? Co to jest dokladnie to samo co przecetny kowalski, wsniewski czy jeszcze inny robic codziennie, dzien w dzien przez cale zycie. Do smierci.
Ags, 6 września 2016, 10:59 | odpowiedz
Daniel Miałem podobny czas w moim życiu. Rzuciłem wszystko i ruszyłem: Istanbul->Dubai->Indie od Bangalore do Nepalu zygzakiem, Tybet, Chiny, Kanada, Meksyk, Kuba, Peru, Boliwia, Chile, Argentyna… powrót trudny ale nie zawahałbym się zrobić tego raz jeszcze.Powodzenia!
Skoro piszesz Istanbu czy Dubai, zamiast StambuL czy Dubaj, to badz konsekwetny. Canada, China. Byles tez w Argentinie?
przecinek to, 6 września 2016, 11:00 | odpowiedz
Ags Jaka jest roznica wedlug ciebie miedzy oszczedzaniem dzieki pracy w korpo i wydawaniem na podroze, a oszczedzaniem w tej samej pracy i wydawaniem ba nowy samochod, mieszkanie, ciuchy, jedzenie i picie co wieczor? Tylko jedna, w drugiej wersji masz cos co mozesz dotknac, zablysnac przed znajomymi, udawac jak bardzo jestes szczesliwy zapierdzielajac w korpo po 8 a pewnie nawet i 12 godzin dziennie...
Dobrze to ujęłaś! Dużo zależy też od tego w jakim "środowisku" się obracasz, jakich masz znajomych itd. Dla wielu, fakt że możesz opowiedzieć o tylu miejscach, ludziach, zwyczajach, kuchni itd., że możesz pokazać własnoręcznie zrobione fotografie itd. jest cenniejsze niż kolejny samochód, ciuch z markowa metką czy inny lans. Tak naprawdę to nie ma jednego sposobu na życie i na wydawanie zarobionych pieniędzy. Każdy powinien to robić tak jak mu odpowiada - jeśli tylko nie krzywdzi innych. A że trafią się zazdrośnicy lub "nauczający innego sposobu życia/zarabiania/wydawania" to już inna sprawa :) Nie należy się nimi przejmować.
Michalax, 6 września 2016, 11:27 | odpowiedz
40 tys na rok to już i tak słabo a co dopiero na dwa , podzielić przez 365 dni w roku to wychodzi 109 zł /dzień. Za po mieszkać, zwiedzać, transport drogowy, lotniczy, jedzenie itd ? Słabo to widzę. Za tyle to można w Australii dobre dwa hamburgery zjeść a gdzie reszta. A praca dorywcza to nie jakieś kokosy.
Astroid, 6 września 2016, 12:11 | odpowiedz
Ale fajna dziewczyna jesteś !!!! Leć i ciesz się życiem !!!!
Gosha, 6 września 2016, 13:16 | odpowiedz
hmm wize do Australi sie wyrabia przez internet i trwa to max 2 dni... wiec nie wiem czemu ona niby najdluzej na nia mialaby czekac..
Anajs, 6 września 2016, 13:18 | odpowiedz
dzienny budzet 20$ tja jasne chyba pod namiotem, chyba ze Pani podrozniczka liczy na ciekawe gang bangi w hostelach w Indonezji....
aka, 6 września 2016, 13:22 | odpowiedz
Anajs hmm wize do Australi sie wyrabia przez internet i trwa to max 2 dni… wiec nie wiem czemu ona niby najdluzej na nia mialaby czekac..
turystyczna tak,pracownicza dluzej
akson, 6 września 2016, 13:23 | odpowiedz
Ja pierdziele ale sensacja ale bohaterka no super hero ;-)
Ferfe, 6 września 2016, 13:42 | odpowiedz
aka dzienny budzet 20$ tja jasne chyba pod namiotem, chyba ze Pani podrozniczka liczy na ciekawe gang bangi w hostelach w Indonezji….
Gang bangi będą w Indiach, tyle ze na nich na pewno nic nie zarobi. A swoją drogą kogo to w ogóle obchodzi... jest tysiące osób które tak podróżuje i o nich sie nie pisze bo tego nie robi się na pokaz i nie ogłasza całemu światu. Pewnie kolezanka jakiegoś redaktora z portalu.
Cziper, 6 września 2016, 14:26 | odpowiedz
łatwo spakować się jak się nic nie ma, ale jak się ma mieszkanie z kredytem i nie chce się go człowiek pozbywać, bo to jedyne miejsce, do którego może wrocic po takiej podroży, to musi mieć dodatkowe jeszcze 40 tysi na ten kredyt, no chyba, że podróż będzie tez pracą... ale to inna historia, ja cały czas szukam rozwiązania, aby wilk byl syty i owca cala ;)) powodzenia
obserwator, 6 września 2016, 17:36 | odpowiedz
"na razie bilet jest wykupiony tylko w jedną stronę" - to na podróż dookoła świata potrzeba w dwie strony?
krzysztof, 6 września 2016, 17:40 | odpowiedz
ogarneła by sie wczesniej przed podróżą dziewczyna. przed 30 a taka zapuszczona, no wstyd kurcze
janek, 6 września 2016, 17:54 | odpowiedz
Janek12cm Ludzie to jednak sa dziwni…Najpierw zasuwaja przez kilka lat w korporacji ZEBY ZAOSZCZEDZIC PIENIADZE, potem robia z siebie wrazliwe dusze szukajace ukojenia w podrozy – stad te dramatyczne decyzje o RZUCENIU ZYCIA W KORPO, by ruszyc w swoja podroz zycia, negujaca styl koropracyjnych niewolnikow. Gdy jednak podroz sie konczy (kapucha) czas by z podkulonym ogonem zaczac rozsylac CV wlasnie do KORPO, bo przeciez bez pieniedzy nie da sie realizowac swoich pasji, bycia bez pracy w podrozy… xD
Chyba czegośnie zorumiałę.s Przeciez ta dziewczyna nie pisze, że zasuwała i teraz szuka ukojenia- po prostu kocha podróże, ale BARDZO lubi też swoją pracę. I ona ma rację, jak nie teraz to kiedy? Jak urodzi dziecko czy weźmie kredyt? ALBO JAK BĘDZIE PRZED 60 I BĘDZIE CIERPIEĆ NA REUMATYZM, NADCIŚNIENIE, ZWYRODNIENIA STAWÓW czy w kolejce na wycięcie pęcherzyka żółciowego? Takie rzeczy trzeba robić jak jest sie względnie młodym, bo nie wiemy czy dożyjemy emerytury czy nasz stan zdrowia będzie daleki od idealnego, bo zapadniemy na Alzheimera, stwardnienie rozsiane czy parkinsona. Cele życiowe trzeba realizować, inaczej zostaniemy sfrustrowanymi, gderającymi prykami, jak niektórzy w komentarzach.
inna, 6 września 2016, 18:04 | odpowiedz
janek ogarneła by sie wczesniej przed podróżą dziewczyna.przed 30 a taka zapuszczona, no wstyd kurcze
Gdzie ty widzisz to zapuszczenie? W tym że nie ma szpachli na twarzy, nei farbuje włosów na platynę? No bo ani nie ma nadwagi, otyłości, włosy zadbane, uzębienie całe, brak trądziku. Bo cieżko stwierdzic to zapuszczenie na podstawie fotografii z podóży.
inna, 6 września 2016, 18:24 | odpowiedz
inna
janek ogarneła by sie wczesniej przed podróżą dziewczyna.przed 30 a taka zapuszczona, no wstyd kurcze
Gdzie ty widzisz to zapuszczenie? W tym że nie ma szpachli na twarzy, nei farbuje włosów na platynę? No bo ani nie ma nadwagi, otyłości, włosy zadbane, uzębienie całe, brak trądziku. Bo cieżko stwierdzic to zapuszczenie na podstawie fotografii z podóży.
No tak, trądzik to zapuszczenie się, a nie choroba skóry, no zapomniałem.
niewierze, 7 września 2016, 7:17 | odpowiedz
Też wlasnie tak zrobiłem, rzuciłem robotę na Orlenie i spędziłem 2 miesiace włócząc się na trasie Radom-Kielce-Rzeszów-Sosnowiec-Zawiercie-Opole-Pabianice-Łowicz. Polecam!
Luzak, 7 września 2016, 11:10 | odpowiedz
Super powodzenia dziewczyno!:)
effi, 7 września 2016, 11:32 | odpowiedz

Sewilla w wakacje za 275 PLN

7 godzin temu
REKLAMA
Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Czytaj więcej ›Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.
porównaj loty, hotele, lot+hotel