Fly4free.pl

Ryanair się ugiął: zapłaci za hotele i inne wydatki pasażerów odwołanych lotów. Zmian jest więcej

Foto: Ryanair
Irlandzka linia ugięła się przed brytyjskim urzędem lotniczym, a to świetne informacje dla pasażerów wszystkich odwołanych lotów Ryanaira. Najważniejsza zmiana: przewoźnik będzie musiał znaleźć takim pasażerom alternatywne źródło transportu w innych liniach.

O Ryanairze cały czas jest głośno z powodu fali anulowanych lotów – najpierw do października przewoźnik odwołał ponad 2100 połączeń, a następnie w środę zawiesił aż 34 trasy na sezon zimowy (czyli od końca października do kwietnia), z czego 7 z Polski. W sumie w sezonie zimowym linia odwołała więc 18 tys. lotów, a liczba poszkodowanych pasażerów to aż 700 tys. osób.

Pasażerom, którzy mieli lecieć tymi lotami, zaoferowano zwrot kosztów biletu oraz vouchery w wysokości 40 EUR za każdy odcinek lotu – wszystkie oczywiście do wykorzystania na kolejne bilety Ryanaira. Jednak dla Civil Aviation Authority, czyli brytyjskiego odpowiednika Urzędu Lotnictwa Cywilnego, było to zdecydowanie za mało. Brytyjczycy dali Ryanairowi czas do piątku do godz. 17 brytyjskiego czasu na wyjaśnienie kwestii odszkodowań, czyli tego, czy Ryanair będzie zwracał pasażerom pieniądze za utracone rezerwacje w hotelach oraz kwestię znalezienie dla pasażerów odwołanych lotów alternatywnych połączeń u innych przewoźników. W przeciwnym razie CAA groził Ryanairowi ogromnymi karami finansowymi.

I wychodzi na to, że Ryanair ugiął się pod presją. W piątek popołudniu irlandzka linia poinformowała, że zapłaci za wszystkie utracone rezerwacje w hotelach takim pasażerom, a także zwróci pieniądze za inne wydatki, które pasażerowie musieli ponieść z tytułu anulowania lotów irlandzkiej linii. Aby uzyskać zwrot kosztów, należy przedstawić oryginalne rachunki.

Najważniejszy wydaje się jednak punkt dotyczący zapewnienia alternatywnego lotu u innych przewoźników, co jest zgodne z przepisami UE. Ryanair początkowo przekonywał, że nie jest w stanie zaoferować pasażerom takich połączeń, ale dzisiaj okazało się, że jest to możliwe. Pasażerowie, którzy zamiast zwrotu pieniędzy będą chcieli lecieć na danej trasie, w pierwszej kolejności otrzymają propozycję przebukowania biletów na najbliższy lot Ryanaira z tego samego lub możliwie najbliższego lotniska. Jeśli ta opcja nie będzie możliwa do realizacji, pasażerowie będą mogli lecieć alternatywnymi lotami następujących linii lotniczych: easyJet, Jet2, Vueling, CityJet, Aer Lingus, Norwegian czy linii Eurowings. Loty będą wykonywane z tych samych lub najbliższych możliwych lotnisk (czyli np. jeśli mieliśmy lecieć ze Stansted, możemy zostać przekierowani na Luton).

Co ważne – CAA wymógł na Ryanairze obietnicę, że pasażerowie, którzy zgodzili się już na zwrot pieniędzy za bilet, będą mogli zmienić zdanie i zgłosić się do irlandzkiej linii o znalezienie alternatywnego transportu. To ważne, zwłaszcza dla osób planujących powroty do Polski na Boże Narodzenie i Nowy Rok. Tymczasem z voucherów rozdawanych przez Ryanaira nie można korzystać do rezerwowania lotów w okresie od 20 grudnia do 7 stycznia. Oznacza to, że wielu pasażerów zostałoby bez możliwości powrotu do domu na święta. A dzięki możliwości przebukowania naszego biletu na lot innego przewoźnika, znów pojawia się szansa na zobaczenie się z bliskimi.

Jeśli zaś nie uda się znaleźć połączenia wśród linii lotniczych wymienionych na liście, Ryanair zapewnia, że zaoferuje takiemu pasażerowi „alternatywną formę transportu”: bilet na lot innej linii lotniczej (czyli np. LOT), bilet na pociąg, autobus lub nawet wynajęcie samochodu. Koszty takiego transportu będą ustalane indywidualnie, w zależności od konkretnego przypadku.

Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.
Avatar użytkownika
ACC zaszalał. Kazał wyszukiwać bilety u największego wroga, Norwegiana. :D Wątpię że Ryan da Norwegii zarobić. :)
PodrozniczkazOPO, 29 września 2017, 19:39 | odpowiedz
Avatar użytkownika
PodrozniczkazOPO ACC zaszalał. Kazał wyszukiwać bilety u największego wroga, Norwegiana. ? Wątpię że Ryan da Norwegii zarobić. ?
CAA... Ah ten słownik w telefonie...
PodrozniczkazOPO, 29 września 2017, 19:40 | odpowiedz
Avatar użytkownika
A co w sytuacji, gdy już się przebukowalo u nich lot, ale na jakis mało "wygodny" i po ww. zmianie chce się dokonać innego wyboru?
jnow, 29 września 2017, 20:34 | odpowiedz
Avatar użytkownika
Jak widać urząd brytyjski może coś zdziałać na rzecz pasażerów. ULC powinien się od nich uczyć. Mi jak LOT odwołał rejs i odmówił zmiany rezerwacji na innego przewoźnika, a także pokrycia jakichkolwiek kosztów utraconych rezerwacji itp., ULC w odpowiedzi na moją skargę poparł stanowisko PLL LOT, gdyż rejs odwołano ponad dwa tygodnie przed odlotem, a ja tym samym miałem wystarczająco dużo czasu na zmianę planów.
emesem, 30 września 2017, 15:30 | odpowiedz

porównaj loty, hotele, lot+hotel
Nowa oferta: . Czytaj teraz »