Ryanair poleci z Frankfurtu! Pierwsze połączenia z wielkiego hubu już wiosną
Irlandczycy na start zbazują we Frankfurcie dwa samoloty, ale jeśli pierwsze połączenia chwycą, jest w stanie szybko zwiększyć swoją bazę aż do 8 maszyn. Na początek Ryanair będzie latał z Frankfurtu do najpopularniejszych wakacyjnych destynacji w Hiszpanii i Portugalii (Alicante, Majorka, Malaga i Faro).
Frankfurt nie ma wyjścia
O planach wpuszczenia Ryanaira i innych tanich linii prezes lotniska we Frankfurcie mówił już w maju. Prezes spółki Fraport mówił, że chce wpuścić tanie linie na lotnisko, bo tradycyjni przewoźnicy nie zapewniają mu dużych wzrostów. Lotnisko we Frankfurcie, które w zeszłym roku obsłużyło ponad 61 mln pasażerów, rośnie w tempie 2-3 proc. rocznie, znacznie poniżej ambicji władz portu.
Tym bardziej, że lotnisko we Frankfurcie buduje właśnie trzeci terminal pasażerski. Jego budowa skończy się w 2023 roku i będzie oznaczała zwiększenie rocznej przepustowości o 14 mln pasażerów. To bardzo droga inwestycja, której koszty prawdopodobnie przekroczą 3 mld EUR.
Lufthansa ma problem…
Kto zapełni to miejsce? Raczej nie Lufthansa, dla której Frankfurt jest głównym hubem i która już zapowiedziała, że w najbliższych latach nie planuje gwałtownego wzrostu liczby pasażerów z tego lotniska. I właśnie dla Lufthansy wejście Ryanaira i potencjalnie innych tanich linii może być największym problemem. Zresztą, jak to zwykle irlandzki przewoźnik ma w zwyczaju, konferencja prasowa jest jednocześnie prztyczkiem w nos dla Lufthansy – rozpocznie się o 11.15 na lotnisku we Frankfurcie. Czyli praktycznie w tym samym miejscu i czasie, gdy Lufthansa będzie omawiała swoje wyniki finansowe.
… a Ryanair realizuje strategię
Wejście do Frankfurtu jest posunięciem zgodnym ze strategią Ryanaira, który zaczął powoli przesuwać swoje operacje z mniejszych portów do lotnisk centralnych – sam Michael O’Leary przyznał niedawno, że jedynym dużym lotniskiem w Europie, z którym nie negocjuje Ryanair jest londyńskie Heathrow.
Jedynym pytaniem jest kwestia opłat lotniskowych – Ryanair od dawna narzekał bowiem, że największe lotniska w Europie są dla tanich linii zdecydowanie za drogie i nie opłaca im się stamtąd latać. Najwyraźniej jednak obie strony się dogadały.