Fly4free.pl

„Ryanair i Airbnb niszczą europejskie miasta”. Tak mocne słowa nie padły dawno, a Ryanair odpowiedział równie ostro

Foto: Konstantin Tronin / Shutterstock.com
- Miasta powoli umierają z powodu nadmiaru turystów. Jeszcze trochę i nikt nie będzie chciał mieszkać w centrach miast – ostro komentuje szef marketingu miasta Amsterdam, dla którego winne całej sytuacji są tanie linie lotnicze i słynna platforma oferująca noclegi w prywatnych domach. Ryanair nie pozostał mu dłużny.

– Wielu ludzi przyjeżdżających do naszego miasta kompletnie nie szanuje jego charakteru. Zalew turystów sprowadziły na nas tanie linie lotnicze. A najgłośniejsi i najbardziej kłopotliwi są pasażerowie Ryanaira. To samo dotyczy Airbnb – powiedział podczas targów World Tourist Forum w szwajcarskiej Lucernie, Frans van der Avert, dyrektor ds. marketingu miasta Amsterdam.

Jego zdaniem Amsterdam został kompletnie zalany przez turystów – miasto, w którym mieszka 800 tys. ludzi rocznie odwiedza 17 mln „zwiedzających”.

– My już naprawdę nie chcemy mieć więcej turystów, bo to nie ma sensu. Jeśli chodzi o Amsterdam, na turystyczną promocję i marketing miasta nie wydajemy już ani jednego euro. Chcemy za to poprawić „jakość” turystów, którzy odwiedzają nasze miasto – chcemy ludzi, których naprawdę interesuje Amsterdam, a nie tych, dla których pobyt w mieście jest tylko pretekstem do imprezowania – mówi van der Avert.

Uważa on, że wiele mniejszych miast w Europie, do których dotarły tanie linie, już cierpi z powodu nadmiaru turystów. Ale nie tylko: podobne problemy jak Amsterdam mają m.in.: Barcelona, Praga czy Dubrownik.

– Kiedyś ludzie cieszyli się z napływu turystów. Dzisiaj, gdy mówisz im, że turyści dają pracę, oni odpowiadają, że nic ich to nie obchodzi. A my musimy się troszczyć przede wszystkim o mieszkańców, bo to oni są wyborcami i mają decydujący głos. I coraz częściej mówią, że turyści mają zniknąć z Amsterdamu. Dlatego staramy się jakoś wszystko zbilansować, ale jest to trudne: w ścisłym centrum miasta jest tyle ofert wynajmu mieszkań na Airbnb, że wkrótce okolice kanałów będą kompletnie opustoszałe – mówi szef marketingu Amsterdamu.

Ryanair odpowiada: Lepiej niech zajmie się pan swoją pracą

Irlandzka linia zareagowała na holenderski komentarz błyskawicznie. W komunikacie prasowym Kenny Jacobs, szef marketingu Ryanaira oskarżył van der Avert o to, że obraża kilkanaście milionów turystów, którzy każdego roku odwiedzają jego miasto.

– Jeśli ten pan sądzi, że Amsterdam przyciąga tylko ludzi zainteresowanych imprezami, to znaczy, że miasto wykonuje fatalną robotę, bo nie jest w stanie zainteresować ludzi innymi zaletami takiego miasta jak Amsterdam. Pan van der Avert powinien, więc zacząć lepiej wykonywać swoją pracę i przestać obrażać turystów, dzięki którym istnieje co dziesiąte miejsce pracy w Holandii, w tym jego własne – napisał Jacobs.

Jak Amsterdam „walczy” z turystami

Holenderskie miasto podjęło już szereg inicjatyw mających na celu ograniczenie liczby przyjezdnych. W zeszłym roku podjęto m.in. decyzję o zamknięciu terminala dla dużych statków pasażerskich i przeniesieniu go z dala od centrum. Wprowadzono też ograniczenia dla wynajmujących mieszkania na Airbnb. Każda taka osoba musi się zarejestrować i spełnić szereg wymogów: lokum można wynajmować maksymalnie dla 4 osób. Oprócz tego, mieszkanie można wynajmować tylko przez 60 dni w roku, a kto się nie zastosuje, będzie musiał zapłacić mandat w wysokości 20 tys. EUR.

Widać, że Amsterdam jest dość mocno zdesperowany. Rok temu burmistrz miasta, Eberhard van der Laan publicznie zaapelował do turystów, by raczej nie nocowali w Amsterdamie, tylko szukali noclegów w innych „pięknych, ale niedocenianych” holenderskich miastach jak: Haga, Rotterdam czy Utrecht, które mają dobre i szybkie połączenia kolejowe z jego miastem.

Amsterdam planuje też budować duże parkingi dla turystycznych autokarów na przedmieściach, z których zorganizowane grupy będą dojeżdżać do centrum komunikacją miejską. Chce też promować okoliczne miejscowości, by trochę rozładować ruch w samym Amsterdamie.

Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.
W d.pach się przewraca od tego dobrobytu... Europa na kolanach
Franciszek, 8 maja 2017, 15:05 | odpowiedz
Jeśli nie chcą turystów to niech zlikwidują KLM, Ryanair ma zaledwie 2 połączenia z Amsterdamu, natomiast KLM co roku "dostarcza" do Amsterdamu miliony turystów.
panprofesor82, 8 maja 2017, 15:09 | odpowiedz
Holendrzy zawsze byli dziwni...
konrad, 8 maja 2017, 15:12 | odpowiedz
W kwietniu byłem kilka dni w Holandii (Amsterdam i okolice) i przyznam, wbrew większości komentarzy, że trochę rozumiem tego gościa... To co wyprawiają niektórzy turyści w Europie, zwłaszcza azjaci, woła o pomstę do nieba. Nie dość, że są ich całe tabuny, to jeszcze często zachowują się skandalicznie. Jednocześnie przyznam, że nie widzę dobrego wyjścia z tej sytuacji..., bo idea taniego podróżowania jest dla mnie bardzo cenna :( Niemniej, jak powiedziałem, rozumiem ten "krzyk rozpaczy" amsterdamskich władz i nie oburza mnie ton tej wypowiedzi.
adam, 8 maja 2017, 15:27 | odpowiedz
Ale to chyba mieszkańcy Amsterdamu wynajmują te mieszkania przez Airbnb, nie kosmici?
websterrr, 8 maja 2017, 15:30 | odpowiedz
Jakoś na te setki milionów Euro rocznie które ci turyści zostawiają w Amsterdamie to nikt nie narzeka ;)
Andrzej21342, 8 maja 2017, 15:33 | odpowiedz
Kto podróżuje dłużej dostrzega różnicę.. 10 lat temu odwiedzać takie miasta jak Barcelona, Wenecja, Lizbona i wiele, wiele innych to była czysta przyjemność. Dzisiaj ? W zamian za tanie podróżowanie mamy wszechobecny tłok i komercje na każdym kroku.. Poza Europą nie jest wcale lepiej... Jak sobie przypomnę naszą pierwszą podróż do Tajlandii w 2009 z tą obecną z tego roku to robi się smutno..a to tylko 8 lat. To były czasy:) spotkać Polaka na swoim szlaku to było szczęście :) W Tajlandii tego roku Polaków dziennie spotykaliśmy wielokrotnie. Niestety część z nich chluby nie przynoszą :/ Cebuli coraz więcej...
Razem, 8 maja 2017, 15:37 | odpowiedz
panprofesor82 Jeśli nie chcą turystów to niech zlikwidują KLM, Ryanair ma zaledwie 2 połączenia z Amsterdamu, natomiast KLM co roku „dostarcza” do Amsterdamu miliony turystów.
Vat, 8 maja 2017, 15:44 | odpowiedz
Należałoby popatrzeć szerzej na ten problem, a nie tylko z perspektywy Polski .... :)
Vat, 8 maja 2017, 15:45 | odpowiedz
Problem o którym gość wspomina faktycznie jest ale zwalanie winy na Ryanair czy Airbnb to przegięcie.
_____, 8 maja 2017, 15:49 | odpowiedz
Nie sądzę, aby tylko turyści korzystający z airbnb i ryanair źle się zachowywali. Biedniejszy nie oznacza przecież bez kultury i wie to chyba każdy, kto trochę podróżuje i np. przebywał w hotelu z bogatymi rosjanami...
Fijola, 8 maja 2017, 15:59 | odpowiedz
Hej jakie źródło informacji?
Slide, 8 maja 2017, 16:15 | odpowiedz
panprofesor82 Jeśli nie chcą turystów to niech zlikwidują KLM, Ryanair ma zaledwie 2 połączenia z Amsterdamu, natomiast KLM co roku „dostarcza” do Amsterdamu miliony turystów.
Ale trzeba też mieć na uwadze, że Ryanair lata do Eindhoven skąd ludzie przesiadają się na pociagi do Amsterdamu
mussten, 8 maja 2017, 16:15 | odpowiedz
Mieć owcę i zjeść owcę. A problem istnieje. Nie dotyczy tylko Amsterdamu, Ryanaira, KLM czy AirBNB. Lokalni zarządcy powinni ruszyć mózgiem, żeby dostarczyć turystom atrakcji nie tylko znanych z folderów czy ładnych zdjęć. Patrząc nie daleko wystarczy zobaczyć nasze Tatry i rozdeptane szlaki, spojrzeć jak wyglądają Mazury. Czy problem dotyczy tylko Amsterdamu i innych większych miast? Nie sądzę.
iszwan.kebke, 8 maja 2017, 16:17 | odpowiedz
Razem Kto podróżuje dłużej dostrzega różnicę..10 lat temu odwiedzać takie miasta jak Barcelona, Wenecja, Lizbona i wiele, wiele innych to była czysta przyjemność. Dzisiaj ? W zamian za tanie podróżowanie mamy wszechobecny tłok i komercje na każdym kroku..Poza Europą nie jest wcale lepiej… Jak sobie przypomnę naszą pierwszą podróż do Tajlandii w 2009 z tą obecną z tego roku to robi się smutno..a to tylko 8 lat. To były czasy:) spotkać Polaka na swoim szlaku to było szczęście ? W Tajlandii tego roku Polaków dziennie spotykaliśmy wielokrotnie. Niestety część z nich chluby nie przynoszą :/ Cebuli coraz więcej…
Nie przepadam za holenderskim stylem życia/bycia/wypowiedzi, ale coś w tym jest. Tanie latanie jest jedną z najpiękniejszych rzeczy na tym świecie i NIKT NIE MA PRAWA NAM TEGO ODBIERAĆ, ale ma też swoją ciemną stronę - nie da się ukryć i z tym nie ma co dyskutować - medal ma zawsze dwie strony. Wystarczy wspomnieć Kraków i tabuny pijanych wyspiarzy. Spójrzcie na Rygę - byłem w roku 2000 i byłem w 2014 - o różnicach szkoda pisać (kiedyś tanio i spokojnie - dzisiaj drogo, hałaśliwie i pełno pijanych tych samych co już "zdobyli" Kraków). Berlin - mieszkałem w tym mieście prawie 3 lata i znam cudowne jego zakątki, ale w niektóre miejsca dzisiaj bezsensem jest się wybierać. O Gruzji, którą ukochałem, żal aż pisać, przez Monastiraki w Atenach nie da się przejść (nawet poza sezonem)... Zwiedzanie świata jest moją pasją i pasją wielu tutaj obecnych, ale w tych słowach coś jest na rzeczy, za te tłumy miejscowi mają pracę, płacę i rozwój. Inną sprawą jest cena, którą płacimy wszyscy za tanie podróżowanie - oni spokojem, my kasą i komfortem. Wszędzie można znaleźć jednak, nawet w Europie piękne i ciche miejsca - rok temu latem - Krajnska Gora na Słowenii - cisza, piękno Alp, przez 25 km trekkingu i 3 szczytach - spotkaliśmy może z 20 turystów... Zadeptane 3-5 lat temu Skopelos (rozsławione 7 lat temu przez Mamma Mia), w tym roku przywitało nas spokojem, ciszą i wyspą z lokalsami, z którymi można było spędzić czas w tawernie (nomen omen - zamkniętej np. w poniedziałki :)
Gucio Haponen, 8 maja 2017, 16:24 | odpowiedz
Bo ten pan by chyba tylko chcial turystow, ktorzy zaplaca od 1000zl za noc w i tak mega drogim Amsterdamie i dodatkowo, zeby przylecieli w biznesie KLMem i jeszcze zeby tylko jedli w restauracjach z gwaizdkami Michellin z rachunkami po 300€ za pare...
BiedakZWroclawia, 8 maja 2017, 16:24 | odpowiedz
Gucio Haponen
Razem Kto podróżuje dłużej dostrzega różnicę..10 lat temu odwiedzać takie miasta jak Barcelona, Wenecja, Lizbona i wiele, wiele innych to była czysta przyjemność. Dzisiaj ? W zamian za tanie podróżowanie mamy wszechobecny tłok i komercje na każdym kroku..Poza Europą nie jest wcale lepiej… Jak sobie przypomnę naszą pierwszą podróż do Tajlandii w 2009 z tą obecną z tego roku to robi się smutno..a to tylko 8 lat. To były czasy:) spotkać Polaka na swoim szlaku to było szczęście ? W Tajlandii tego roku Polaków dziennie spotykaliśmy wielokrotnie. Niestety część z nich chluby nie przynoszą :/ Cebuli coraz więcej…
Nie przepadam za holenderskim stylem życia/bycia/wypowiedzi, ale coś w tym jest. Tanie latanie jest jedną z najpiękniejszych rzeczy na tym świecie i NIKT NIE MA PRAWA NAM TEGO ODBIERAĆ, ale ma też swoją ciemną stronę – nie da się ukryć i z tym nie ma co dyskutować – medal ma zawsze dwie strony.Wystarczy wspomnieć Kraków i tabuny pijanych wyspiarzy. Spójrzcie na Rygę – byłem w roku 2000 i byłem w 2014 – o różnicach szkoda pisać (kiedyś tanio i spokojnie – dzisiaj drogo, hałaśliwie i pełno pijanych tych samych co już „zdobyli” Kraków). Berlin – mieszkałem w tym mieście prawie 3 lata i znam cudowne jego zakątki, ale w niektóre miejsca dzisiaj bezsensem jest się wybierać. O Gruzji, którą ukochałem, żal aż pisać, przez Monastiraki w Atenach nie da się przejść (nawet poza sezonem)…Zwiedzanie świata jest moją pasją i pasją wielu tutaj obecnych, ale w tych słowach coś jest na rzeczy, za te tłumy miejscowi mają pracę, płacę i rozwój. Inną sprawą jest cena, którą płacimy wszyscy za tanie podróżowanie – oni spokojem, my kasą i komfortem.Wszędzie można znaleźć jednak, nawet w Europie piękne i ciche miejsca – rok temu latem – Krajnska Gora na Słowenii – cisza, piękno Alp, przez 25 km trekkingu i 3 szczytach – spotkaliśmy może z 20 turystów…Zadeptane 3-5 lat temu Skopelos (rozsławione 7 lat temu przez Mamma Mia), w tym roku przywitało nas spokojem, ciszą i wyspą z lokalsami, z którymi można było spędzić czas w tawernie (nomen omen – zamkniętej np. w poniedziałki ?
Niestety to też znak czasów. Gdyby wszyscy wszystkim nie nie chwalili - twittery, instagramy, snapchaty, facebook w kilkanaście sekund rozpropagują każde miejsce. Swego czasu moi znajomi jeździli w piękne miejsce i się tym chwalili, następnie zabierali innych znajomych, tamci później zabierali swoich i tak w przeciągu dwóch lat w ich ulubionym cichym miejscu - nie znalazło się w ich ulubionym terminie, żadne miejsce, ponieważ sami nakręcili koniunkturę. Więc co tu się oszukiwać, TripAdvisor, F4F i inne tego typu serwisy też propagują różne miejsca, a ponieważ coraz więcej osób może sobie pozwolić na podróż nisko i średnio budżetową więc faktycznie można się czasem zadeptać.
sds, 8 maja 2017, 17:05 | odpowiedz
adam W kwietniu byłem kilka dni w Holandii (Amsterdam i okolice) i przyznam, wbrew większości komentarzy, że trochę rozumiem tego gościa…To co wyprawiają niektórzy turyści w Europie, zwłaszcza azjaci, woła o pomstę do nieba.Nie dość, że są ich całe tabuny, to jeszcze często zachowują się skandalicznie.Jednocześnie przyznam, że nie widzę dobrego wyjścia z tej sytuacji…, bo idea taniego podróżowania jest dla mnie bardzo cenna ?Niemniej, jak powiedziałem, rozumiem ten „krzyk rozpaczy” amsterdamskich władz i nie oburza mnie ton tej wypowiedzi.
Jak ktos ma czarny kolor skory to nie jest Azjata!!! Zapamietaj to sobie!!!
Ściemonowela, 8 maja 2017, 17:22 | odpowiedz
Ma troche racji.Niektore miasta aa zadeptane a to jednak mieszkancy sa wazniejsi.W Warszawie turystow nie ma az tyle choc sa wiec nie widuje golych tylkow imprezujacych Anglikow sikajacych do fontann jak Praga czy nacpanych Wlochow jak Amsterdam
Mmmm, 8 maja 2017, 17:28 | odpowiedz
Gucio Haponen
Razem Kto podróżuje dłużej dostrzega różnicę..10 lat temu odwiedzać takie miasta jak Barcelona, Wenecja, Lizbona i wiele, wiele innych to była czysta przyjemność. Dzisiaj ? W zamian za tanie podróżowanie mamy wszechobecny tłok i komercje na każdym kroku..Poza Europą nie jest wcale lepiej… Jak sobie przypomnę naszą pierwszą podróż do Tajlandii w 2009 z tą obecną z tego roku to robi się smutno..a to tylko 8 lat. To były czasy:) spotkać Polaka na swoim szlaku to było szczęście ? W Tajlandii tego roku Polaków dziennie spotykaliśmy wielokrotnie. Niestety część z nich chluby nie przynoszą :/ Cebuli coraz więcej…
Nie przepadam za holenderskim stylem życia/bycia/wypowiedzi, ale coś w tym jest. Tanie latanie jest jedną z najpiękniejszych rzeczy na tym świecie i NIKT NIE MA PRAWA NAM TEGO ODBIERAĆ, ale ma też swoją ciemną stronę – nie da się ukryć i z tym nie ma co dyskutować – medal ma zawsze dwie strony.Wystarczy wspomnieć Kraków i tabuny pijanych wyspiarzy. Spójrzcie na Rygę – byłem w roku 2000 i byłem w 2014 – o różnicach szkoda pisać (kiedyś tanio i spokojnie – dzisiaj drogo, hałaśliwie i pełno pijanych tych samych co już „zdobyli” Kraków). Berlin – mieszkałem w tym mieście prawie 3 lata i znam cudowne jego zakątki, ale w niektóre miejsca dzisiaj bezsensem jest się wybierać. O Gruzji, którą ukochałem, żal aż pisać, przez Monastiraki w Atenach nie da się przejść (nawet poza sezonem)…Zwiedzanie świata jest moją pasją i pasją wielu tutaj obecnych, ale w tych słowach coś jest na rzeczy, za te tłumy miejscowi mają pracę, płacę i rozwój. Inną sprawą jest cena, którą płacimy wszyscy za tanie podróżowanie – oni spokojem, my kasą i komfortem.Wszędzie można znaleźć jednak, nawet w Europie piękne i ciche miejsca – rok temu latem – Krajnska Gora na Słowenii – cisza, piękno Alp, przez 25 km trekkingu i 3 szczytach – spotkaliśmy może z 20 turystów…Zadeptane 3-5 lat temu Skopelos (rozsławione 7 lat temu przez Mamma Mia), w tym roku przywitało nas spokojem, ciszą i wyspą z lokalsami, z którymi można było spędzić czas w tawernie (nomen omen – zamkniętej np. w poniedziałki ?
to przestań jeździć, bedzie mniej turystów! fajna gadka - nie da sie przejść , tak jakbym JA MÓGŁ a reszta to motłoch..przestan jeździc
roro, 8 maja 2017, 18:07 | odpowiedz
konrad Holendrzy zawsze byli dziwni…
Powiedział Polak ha ha ha, 8 maja 2017, 18:38 | odpowiedz
O mnie nie muszą się martwić. Śpię w Megabusie.
Sergiusz, 8 maja 2017, 18:58 | odpowiedz
Franciszek W d.pach się przewraca od tego dobrobytu… Europa na kolanach
Zlikwidować dobrobyt!
sara, 8 maja 2017, 19:00 | odpowiedz
sds
Gucio Haponen
Razem Kto podróżuje dłużej dostrzega różnicę..10 lat temu odwiedzać takie miasta jak Barcelona, Wenecja, Lizbona i wiele, wiele innych to była czysta przyjemność. Dzisiaj ? W zamian za tanie podróżowanie mamy wszechobecny tłok i komercje na każdym kroku..Poza Europą nie jest wcale lepiej… Jak sobie przypomnę naszą pierwszą podróż do Tajlandii w 2009 z tą obecną z tego roku to robi się smutno..a to tylko 8 lat. To były czasy:) spotkać Polaka na swoim szlaku to było szczęście ? W Tajlandii tego roku Polaków dziennie spotykaliśmy wielokrotnie. Niestety część z nich chluby nie przynoszą :/ Cebuli coraz więcej…
Nie przepadam za holenderskim stylem życia/bycia/wypowiedzi, ale coś w tym jest. Tanie latanie jest jedną z najpiękniejszych rzeczy na tym świecie i NIKT NIE MA PRAWA NAM TEGO ODBIERAĆ, ale ma też swoją ciemną stronę – nie da się ukryć i z tym nie ma co dyskutować – medal ma zawsze dwie strony.Wystarczy wspomnieć Kraków i tabuny pijanych wyspiarzy. Spójrzcie na Rygę – byłem w roku 2000 i byłem w 2014 – o różnicach szkoda pisać (kiedyś tanio i spokojnie – dzisiaj drogo, hałaśliwie i pełno pijanych tych samych co już „zdobyli” Kraków). Berlin – mieszkałem w tym mieście prawie 3 lata i znam cudowne jego zakątki, ale w niektóre miejsca dzisiaj bezsensem jest się wybierać. O Gruzji, którą ukochałem, żal aż pisać, przez Monastiraki w Atenach nie da się przejść (nawet poza sezonem)…Zwiedzanie świata jest moją pasją i pasją wielu tutaj obecnych, ale w tych słowach coś jest na rzeczy, za te tłumy miejscowi mają pracę, płacę i rozwój. Inną sprawą jest cena, którą płacimy wszyscy za tanie podróżowanie – oni spokojem, my kasą i komfortem.Wszędzie można znaleźć jednak, nawet w Europie piękne i ciche miejsca – rok temu latem – Krajnska Gora na Słowenii – cisza, piękno Alp, przez 25 km trekkingu i 3 szczytach – spotkaliśmy może z 20 turystów…Zadeptane 3-5 lat temu Skopelos (rozsławione 7 lat temu przez Mamma Mia), w tym roku przywitało nas spokojem, ciszą i wyspą z lokalsami, z którymi można było spędzić czas w tawernie (nomen omen – zamkniętej np. w poniedziałki ?
Niestety to też znak czasów.Gdyby wszyscy wszystkim nie nie chwalili – twittery, instagramy, snapchaty, facebook w kilkanaście sekund rozpropagują każde miejsce.Swego czasu moi znajomi jeździli w piękne miejsce i się tym chwalili, następnie zabierali innych znajomych, tamci później zabierali swoich i tak w przeciągu dwóch lat w ich ulubionym cichym miejscu – nie znalazło się w ich ulubionym terminie, żadne miejsce, ponieważ sami nakręcili koniunkturę.Więc co tu się oszukiwać, TripAdvisor, F4F i inne tego typu serwisy też propagują różne miejsca, a ponieważ coraz więcej osób może sobie pozwolić na podróż nisko i średnio budżetową więc faktycznie można się czasem zadeptać.
No to teraz czas najechać Rosję.
sara, 8 maja 2017, 19:03 | odpowiedz
Wiem, co jest jedną z przyczyn. Możliwość wstania zza biurka w piątek, zdjęcia garnituru i po 3 godzinach lotu samolotem znalezienia się w innym miejscu na świecie. Za 300 zł w obie strony. A po 5 dniach powrót i za biurko. Niskie koszty, bez większego planowania, bez zbędnego myślenia, dla każdego najprostszego człowieka - coś, co dzisiejszy świat nam umożliwia. Gdyby podróż trwała 2 dni, pociąg, prom, pół dnia czekania, cała wesoła menażeria piłaby piwko w domku i w Amsterdamie byłby looz. Teraz burmistrz Amsterdamu może jedynie je zmienić w wesołe miasteczko Amsterland (na wzór Disneyland dla nie łapiących oczywistych skojarzeń). Podniesienie cen już nie zmieni sytuacji. A ludzie z większą ilością kasy wcale nie są tacy och i ach. Koniec. Znak czasów. Należy zwiększyć liczbę wozów asenizacyjnych do mycia ulic po wieczornych pawiach. Amen
Boormistrz, 8 maja 2017, 19:07 | odpowiedz
No dobra, ale prawda jest taka że turystyka to jedna z niewielu rzeczy którą będą robili ludzie za te 50-100 lat. Świat do tego zmierza, że wszystkie prace będą powoli zastępowane, a ludzie mając więcej czasu pozwiedzają świat. Po prostu każde miasto odczuje napływ turystów.
Koleś z przyszłości, 8 maja 2017, 19:35 | odpowiedz
Mam rozwiązanie dla tego "Tulipana" zabrać emigrantów z Grecji(na pewno władzę tych miejscowości się zgodzą ?) i zakwaterować ich w Amsterdamie.Gwarantuje że po 2 miesiącach będzie miał spokój z turystami.
Polak, 9 maja 2017, 11:02 | odpowiedz
Świetny pomysł!!! Ograniczajcie zalew turystów, przyjmujcie bombowych uchodźców, wtedy charakter miasta zostanie zachowany, przynajmniej na jego gruzach.
eskie, 9 maja 2017, 18:17 | odpowiedz
Razem Kto podróżuje dłużej dostrzega różnicę..10 lat temu odwiedzać takie miasta jak Barcelona, Wenecja, Lizbona i wiele, wiele innych to była czysta przyjemność. Dzisiaj ? W zamian za tanie podróżowanie mamy wszechobecny tłok i komercje na każdym kroku..Poza Europą nie jest wcale lepiej… Jak sobie przypomnę naszą pierwszą podróż do Tajlandii w 2009 z tą obecną z tego roku to robi się smutno..a to tylko 8 lat. To były czasy:) spotkać Polaka na swoim szlaku to było szczęście ? W Tajlandii tego roku Polaków dziennie spotykaliśmy wielokrotnie. Niestety część z nich chluby nie przynoszą :/ Cebuli coraz więcej…
Co to za głupoty, pierwszy raz w Wenecji byłem 20 lat temu i był niesamowity tłum, ale taka jest specyfika tego miejsca, opustoszała Wenecja traci przecież swój urok. Amsterdam nie ma wiele do zaoferowania poza imprezami i to jest fakt, a od samej Holandii też są setki ciekawszych miejsc. Nie chcą turystów to niech wprowadzą wizy, ciekawe jak wówczas zareaguja obywatele kraju tulipanów.
adamadam, 10 maja 2017, 9:21 | odpowiedz

porównaj loty, hotele, lot+hotel
Nowa oferta: . Czytaj teraz »