Prezes Wizz Aira krytykuje… swoją własną usługę. “To nieodpowiedzialne”
Dlaczego Wizz Air domagał się likwidacji klasy biznes?
József Váradi przez lata głośno krytykował tradycyjne linie lotniczne, które nawet na krótkich trasach oferowały pasażerom miejsca w klasie biznes. W licznych wywiadach argumentował, że taka polityka jest „nieodpowiedzialna wobec klimatu” i przekłada się na znaczący wzrost śladu węglowego. Wszystko ze względu na nieefektywne wykorzystanie przestrzeni w samolocie, w której przewożonych jest mniej pasażerów.
– Klasa biznes powinna zostać zakazana. Branża jest winna utrzymywania tego nieefektywnego i archaicznego modelu. Już dawno powinniśmy to przemyśleć i apelujemy do innych linii lotniczych o zobowiązanie się do całkowitego zakazu podróży w klasie biznes na wszystkich lotach krótszych niż pięć godzin – mówił otwarcie prezes Wizz Aira.
Marmaris od 2495 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Chopin)
Costa Brava od 2648 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Wrocław)
Majorka od 2499 PLN na 8 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
Kwestie ekologii regularnie pojawiają się zresztą w komunikatach węgierskiego przewoźnika. Wizz Air chwali się licznymi nagrodami dla najbardziej zrównoważonej linii lotniczej w Europie, a także najmniejszym poziomem emisji spośród wszystkich czołowych przewoźników na kontynencie. Nawet przy okazji inwestycji w nową flotę i zakupu Airbusów A321neo istotną kwestią było „niższe zużycie paliwa oraz mniejsza o 20% emisja CO₂”.
Dlaczego WIZZ Class przeczy słowom szefa linii?
Tymczasem okazuje się, że jednoznaczne poglądy prezesa na temat klasy biznes nie przeszkadzają mu w… otwieraniu własnej. W połowie stycznia Wizz Air ogłosił uruchomienie usługi WIZZ Class, dzięki której pasażerowie mogą zapewnić sobie więcej przestrzeni w pierwszym rzędzie poprzez wyłączenie środkowego fotela.
Nowa opcja daje pasażerom większy komfort, a dla linii oznacza możliwość zwiększenia przychodów z biletów premium, które – jak pokazuje doświadczenie branży – są jednym z kluczowych źródeł finansowania lotów i utrzymania niskich cen w klasie ekonomicznej.
WIZZ Class w praktyce jest dokładnie tym, co József Váradi przez lata otwarcie krytykował – przewożeniem mniejszej liczby pasażerów, a tym samym zwiększaniem emisji CO₂.
Czym jest WIZZ Class?
Wprowadzenie nowej usługi węgierski przewoźnik zapowiedział jeszcze w ubiegłym roku podczas konferencji prasowej w Londynie. Początkowo jej start zaplanowano na grudzień, ale ostatecznie pasażerowie mogą z niej skorzystać dopiero od połowy stycznia.
Póki co WIZZ Class funkcjonuje tylko na wybranych trasach. W formie testowej węgierskie linie udostępniły ją na lotach z Budapesztu, Bukaresztu, Rzymu, Warszawy oraz dwóch londyńskich lotnisk: Luton i Gatwick.
Wykupując nową usługę otrzymujemy pewność, że środkowy fotel obok nas pozostanie pusty. W trakcie lotu otrzymamy od załogi także „bezpłatny napój bezalkoholowy oraz przekąskę„. Jak się okazało w praktyce – jest to butelka wody mineralnej oraz paczka orzeszków. Relację z podróży w biznes klasie od Wizz Aira znajdziesz na Fly4free.pl
Węgierska linia chwali się również, że pasażerowie korzystający z WIZZ Class otrzymają więcej miejsca na nogi, pierwszeństwo wejścia na pokład i 10-kilogramowy bagaż podręczny. Problemy jednak w tym, że każde z tych udogodnień jest… dodatkowo płatne. Więcej o haczykach w ofercie WIZZ Class znajdziesz TUTAJ.
👉 Więcej przestrzeni, większy komfort – WIZZ Class wyłącza środkowy fotel, dając pasażerom pierwszego rzędu dodatkowy komfort.
👉 Sprzeczność klimatyczna – zwiększenie przestrzeni przypadającej na pojedynczego pasażera oznacza wyższy ślad węglowy niż w klasie ekonomicznej.
👉 Biznesowe realia – bilety premium to istotne źródło przychodów i sposób na utrzymanie niskich cen w klasie ekonomicznej.
👉 Wizerunek kontra praktyka – Wizz Air łączy działania proekologiczne z ofertą, która w teorii stoi w sprzeczności z wcześniejszymi deklaracjami prezesa.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?