Polska ma zapas paliwa lotniczego na miesiąc. LOT reaguje na kryzys – zmniejsza liczbę rotacji w kwietniu
Europie brakuje paliwa lotniczego
Rosnące ceny paliwa Jet A-1 to jedno zmartwienie, większym problemem jest jednak w tej chwili brak dostępu do kerozyny. Kryzys spowodowany jest wojną na Bliskim Wschodzie i blokadą cieśniny Ormuz, którą transportowana jest nawet 1/3 całkowitego zapotrzebowania na paliwo lotnicze w Europie. Problem jest dość poważny – w serwisie Polskie Radio 24 czytamy, że 9 kwietnia przypłynie do Rotterdamu supertankowiec z ostatnią dostawą paliwa lotniczego po zablokowaniu cieśniny. Wyruszył on z Kuwejtu na 2 dni przed amerykańsko-izraelską agresją na Iran, która rozlała się na cały Bliski Wschód. Efekt? Eksperci prognozują, że już w połowie maja w Europie może wystąpić 50-procentowy niedobór paliwa lotniczego w stosunku do potrzeb z ubiegłego roku.
Problemy już zresztą widać. Lotnisko w Brindisi ogłosiło w poniedziałek, że z powodu braku paliwa lotniczego samoloty pasażerskie przez prawie 2 dni nie mogą tam tankować, a tymczasowe limity tankowania wprowadziło kilka innych portów we Włoszech.
Polska nie jest aż tak mocno narażona na te kłopoty, ale… nie do końca.
Polska ma zapas paliwa lotniczego na miesiąc. To dużo czy mało?
W serwisie Polskiego Radia czytamy, że Polska jest prawie samowystarczalna, jeśli chodzi o produkcję gotowego paliwa lotniczego Jet A-1. Sama Grupa Orlen wytwarza ok. 600 tysięcy ton kerozyny rocznie. Pojawia się jednak problem w postaci już wcześniej zaplanowanych na ten rok prac konserwacyjnych w rafineriach w Gdańsku i Płocku. Jak czytamy, w „Rafinerii Gdańskiej wyłączone zostają kluczowe bloki destylacji ropy CDU/VDU, które stanowią pierwszy etap rozdziału surowca na frakcje lotnicze. Remont obejmuje także jednostki hydroodsiarczania oraz łagodnego hydrokrakingu, niezbędne do spełnienia norm jakościowych paliwa. Do połowy maja unieruchomione pozostają również instalacje olejowe, w tym hydrotreater, co bezpośrednio obniża podaż gotowego produktu”.
Z kolei w Płocku prace konserwacyjne urządzeń związanych z produkcją kerozyny są planowane na II i III kwartał tego roku. W sumie oznacza to, że moce przerobowe obu rafinerii spadną o kilka punktów procentowych w stosunku do 2025 roku. W połączeniu z faktem, że na początku roku krajowe zapasy gotowej kerozyny na początku roku zapewniały pokrycie na niespełna miesiąc, oznacza to, że Polska będzie musiała szukać paliwa na rynkach zewnętrznych.
LOT odwołuje część rejsów
Kryzys paliwowy najmocniej uderza na razie w linie lotnicze z Ameryki Północnej, gdzie linie drastycznie podnoszą ceny biletów (bo nie stosują hedgingu paliwowego) i Azji. W tym drugim przypadku z powodu braku surowca część przewoźników odwołuje także część rejsów. W Europie sytuacja nie jest jeszcze tak dramatyczna – jedyną linią, która na masową skalę zaczęła odwoływać loty, jest SAS.
Inni przewoźnicy reagują głównie na zmiany popytowe, np. Wizz Air anulował część połączeń na Cypr, gdzie po ataku irańskiego drona na brytyjską bazę wojskową turyści zaczęli masowo odwoływać wyjazdy. Inaczej wygląda sytuacja w LOT.
Narodowy przewoźnik ma oczywiście zabezpieczone dostawy paliwa lotniczego na letni sezon turystyczny, a jeśli na lotnisku docelowym pojawi się taki przypadek jak we wspomnianym wcześniej Brindisi, linia będzie stosowała tzw. tankering. Co to oznacza? Linia będzie tankowała swoje samoloty do pełna na lotnisku bazowym, aby przewieźć zapas paliwa pozwalający na bezpieczny powrót z lotniska docelowego. To oczywiście pozwala na wykonywanie rotacji bez martwienia się o paliwo, ale z drugiej strony loty są wykonywane cięższymi samolotami, co oznacza większe spalanie i wyższe koszty operacyjne.
Jednocześnie LOT już zaczął dostosowywać swoją siatkę połączeń i zgodnie z zapowiedziami zaczął delikatne cięcie swojej siatki połączeń.
– W związku z utrzymującymi się wysokimi cenami paliwa lotniczego, zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, dostosowujemy siatkę połączeń – obejmuje ona wybrane rotacje na części kierunków krótkodystansowych. Dokładamy wszelkich starań, aby miały one jak najmniejszy wpływ na naszych pasażerów – mówi w rozmowie z Fly4free.pl Krzysztof Moczulski, rzecznik prasowy LOT.
👉 Eksperci prognozują, że w połowie maja w Europie może zabraknąć ok. 50% paliwa lotniczego względem potrzeb z ubiegłego roku; 9 kwietnia do Rotterdamu ma dotrzeć „ostatnia” dostawa po blokadzie.
👉 Polska ma zapas paliwa lotniczego na ok. miesiąc; Orlen produkuje ok. 600 tys. ton kerozyny rocznie, ale remonty rafinerii w Gdańsku (do połowy maja) oraz planowane prace w Płocku (II–III kw.) obniżą podaż i wymuszą import.
👉 LOT w kwietniu zmniejsza liczbę wybranych rotacji na części tras krótkodystansowych; w razie braków na lotniskach docelowych stosuje tankering, co podnosi spalanie i koszty.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?