REKLAMA

Chcesz wyjechać, ale się boisz? Sprawdź, jak ogarnąć pierwszy wyjazd na własną rękę w 7 krokach

kobieta w podróży
Foto: Svitlana Sokolova/Shutterstock
Przeglądasz oferty lotów, a i tak wciąż jeździsz z biurem podróży? Chciałbyś wreszcie spróbować wyjechać "na własną rękę", ale nie wiesz od czego zacząć? Przygotowaliśmy poradnik, który pomoże Ci zaplanować wszystko krok po kroku i nie popełnić klasycznych błędów początkującego.

Większość czytelników Fly4free to wytrawni łowcy okazji, poszukiwacze przygód i podróżnicy pełną gębą. Ale wśród was są też nieśmiali podglądacze – ludzie, którzy regularnie widzą u nas promocje, chcieliby w końcu ruszyć w świat, ale wciąż coś ich powstrzymuje. To właśnie im podpowiadamy, jak – krok po kroku – ogarnąć pierwszy wyjazd na własną rękę.

A jeśli takich podróży macie za sobą już multum – podrzućcie w komentarzach swoje rady. Na pewno przydadzą się początkującym.

Etap pierwszy – wybór celu

Inaczej trzeba zaplanować weekend w Bergamo, a inaczej miesięczny wyjazd po Azji Południowo-Wschodniej – to jasne. Nie jest jednak powiedziane, że pierwszy wyjazd na własną rękę musi być jedynie kilkudniowym wypadem w granicach Europy. Są też tacy, którzy od razu planują rzucić się na nieco głębszą wodę. Ale spokojnie, zarówno jedno, jak i drugie można ogarnąć bez trudu.

Pod warunkiem, że wiemy dokąd prawdopodobnie pojedziemy. Na tym etapie jeszcze nie kupujemy biletów, a jedynie sprawdzamy różne możliwości. Szukamy, które kierunki są w naszym budżecie. Zastanawiamy się, co nam się podoba, które kraje bardziej nas interesują, a które mniej.

Oczywiście, starzy wyjadacze większość biletów mogą kupić w ciemno i dlatego najczęściej łapią naprawdę rewelacyjne oferty. To oni wykupują wszystkie miejsca, żeby początkujący mieli jak wrócić z zamiarem zakupu po 4 godzinach i mogli napisać komentarz, że „oszukujecie, bo nie ma takiej ceny”. Już nie ma, to fakt.  Na pierwszy raz lepiej jednak nie decydować się w ciemno, chyba że dobrze znacie już dany kraj – np. z wcześniejszego wyjazdu zorganizowanego.

W innym przypadku, najpierw zamiar, a później… punkt drugi. Na kupienie biletu przyjdzie jeszcze czas.

Etap drugi – rozeznanie

Skoro wiemy już, dokąd chcemy jechać, to teraz zaczyna się prawdziwa zabawa. Nie mamy jeszcze biletów, więc ryzyko wtopy jest niewielkie. To też dobry moment, żeby jej uniknąć.

Przede wszystkim – trzeba zrobić rozeznanie. Wejść na booking (lub dowolny inny serwis rezerwacyjny) i zobaczyć uśrednioną cenę pokoju w danym mieście (albo miastach, jeśli zamierzamy odwiedzić ich więcej). To pierwsza z pułapek, w którą wpadają początkujący. Kupują tani bilet, nie sprawdzając ceny noclegów. I o ile czasem skórę może uratować nam couchsurfing czy kawałek podłogi u znajomych znajomych, o tyle w wielu przypadkach po prostu zapłacimy kosmiczną cenę.

skarbonka na podróże

Fot. Mostovyi Sergii Igorevich/Shutterstock

Świetnym przykładem jest chociażby karnawał w Wenecji. Widowisko, które chciałoby zobaczyć wielu. Napalasz się, informujesz ukochaną, czujesz, że będzie cudownie – może nawet uda się odhaczyć walentynki i bal maskowy za jednym zamachem. Bilety udaje się znaleźć za ok. 100 PLN (taka cena była jeszcze niedawno chociażby z Krakowa). I już widzicie się w tłumie rozbawionych turystów, już myślicie nad kreacjami… aż orientujecie się, ile w tym czasie kosztuje nocleg.

Tańsze miejsca dawno wyprzedane, ceny tych droższych przyprawiają o zawrót głowy. Coś po środku? Też lekko nie jest. Przykładowo dla terminu 3-4 lutego jeden z najtańszych hoteli, życzy sobie 316 PLN za dwuosobowy pokój. I to 1,5 km od centrum, ze wspólną łazienką i w raczej mocno przeciętnym standardzie. I nagle z taniego wypadu robi się pokaźna sumka.

Podobne rozczarowanie możecie przeżyć w Norwegii, Izraelu, na Islandii itd. Wszędzie tam bez większego trudu dostaniecie się tanimi liniami z Polski – nawet za kilkadziesiąt PLN. Pytanie, czy damy radę przetrwać później.

Ale noclegi – choć to temat rzeka – są jedynie pierwszym punktem na liście „do sprawdzenia”. Przed opalaniem na rajskim Zanzibarze trzeba sprawdzić, czy akurat w danym terminie nie będzie pory deszczowej. Idźmy dalej – wejdźmy na stronę MSZ i zorientujmy się, czy do danego kraju potrzebujemy wyrobić sobie wizę. Ile ona kosztuje, czy można ją kupić na lotnisku, jakich potrzebujemy dokumentów? Czy dany region jest bezpieczny? Może właśnie wydano jakieś ostrzeżenia? Może panuje epidemia, o której media nie trąbią na każdym kroku. No i oczywiście poszperajmy na forach i w grupach dyskusyjnych, żeby wiedzieć, jakie są ceny podstawowych produktów. Ile zapłacimy za obiad, piwo i butelkę wody?

Jeśli to wszystko mieści się w naszym budżecie – świetnie. Możemy przejść do następnego punktu.

Etap trzeci – wstępne planowanie

Dobra, macie już pomysł dokąd jechać. Ogarnęliście, ile kosztuje przeżycie na miejscu i czy mieści się w zakładanym budżecie. Poczytaliście trochę o danym kraju i aż was świerzbi, żeby kupić bilety. Ale jeszcze chwilę. Dwa oddechy i zaraz do tego przejdziemy. Najpierw wstępny plan. Na ile chcę jechać? Które miesiące wchodzą w grę? Jestem elastyczny co do dat, czy trzymam się ustalonego z wyprzedzeniem urlopu?

Z kim jadę? Sam czy kogoś zabieram? Czy jego plany i terminarz pokrywają się z moimi? Czy oboje mamy podobny budżet i oczekiwania? To dobry czas, żeby dogadać szczegóły: śpimy w namiotach i myjemy się w publicznych, płatnych prysznicach czy chcielibyśmy luksusowy hotel z najlepszym widokiem w mieście? Niedomówienia albo rozbieżne wyobrażenia naprawdę potrafią zepsuć wszystko. Bo nie ma nic gorszego od złego towarzystwa.

Etap czwarty – rezerwacje

Po tych wszystkich wstępnych przygotowaniach, które z biegiem czasu będziecie w stanie ogarnąć dosłownie w kilka chwil, a wielu w ogóle nie będziecie musieli sprawdzać, przychodzi czas na ostateczną decyzję i pierwsze wydatki.

Zawsze zaczynam od kupienia biletów. Można wziąć coś w regularnej cenie, jeśli nam odpowiada albo cierpliwie czekać na promocję w nasze upatrzone miejsce. Pierwsza opcja jest wygodna i daje dużą elastyczność w wyborze dat. Druga niestety ma wady – rzadko można wybierać z wielu terminów, oferty znikają jak ciepłe bułeczki, no i trzeba czekać. To wszystko rekompensuje jednak niska cena. Wybór należy do was.

Kiedy na maila przyjdzie potwierdzenie, że bilety faktycznie są już moje, zaczynam zabawę z noclegami. W droższych miastach rezerwuję zazwyczaj hotel na cały pobyt, w tańszych tylko na dwie pierwsze noce, a resztę ogarniam sobie na miejscu. Na pierwszy raz polecam jednak na spokojnie przejrzeć oferty w dowolnym portalu rezerwacyjnym, wybrać wstępnie jakieś miejsce, poczytać opinie, obejrzeć zdjęcia, sprawdzić lokalizacje i zerknąć, czy są jakieś opłaty niewliczone w cenę. Zobacz, o której jest zameldowanie i wymeldowanie, czy jest jakaś przechowalnia bagażu, żebyś mógł w razie potrzeby zostawić tam plecak, czy w okolicy jest przystanek albo czy nie ma innych haczyków.

obskurny pokój

Fot. Mike Ver Sprill/Shutterstock

Na przykład trafiłam kiedyś na hotel „tylko dla mężczyzn” albo taki, w którym „dobrze widziane jest swobodne podejście do nagości”, czyli taki dla nudystów. Często niedoświadczeni turyści wpadają w inne pułapki i na przykład rezerwują hotel na Malediwach, przy samej plaży w ekstremalnie niskiej cenie. Dopiero na miejscu okazuje się, że akurat w tym konkretnym miejscu jest zakaz noszenia bikini i cały urok trafia szlag.

Kiedy wybierzesz miejsce idealne dla siebie, zarezerwuj pokój – najlepiej w opcji z darmowym odwołaniem i płatnością na miejscu. Tak na wszelki wypadek. Pamiętaj jednak, że zazwyczaj rezerwując pokoje w promocyjnych cenach, np. z dużą zniżką, bardzo często odwołanie rezerwacji jest po prostu niemożliwe.

Etap piąty – zakupy i załatwianie formalności

Mamy już bilety, noclegi, zaklepany urlop, przygotowane pieniądze. Jeśli jeździmy z gotówką, to dobry moment, żeby wymienić nieco pieniędzy na jakąś bardziej uniwersalną walutę – zazwyczaj EUR lub USD. Warto złożyć też wniosek o Europejską Kartę Ubezpieczenia Zdrowotnego, która w krajach UE (i kilku innych) pozwala bez trudu otrzymać bezpłatną opiekę zdrowotną na wypadek choroby czy urazu. Należy to zrobić w lokalnej placówce NFZ – kartę otrzymamy od ręki (choć w sezonie trzeba się przygotować na kolejki).

W przypadku wyjazdu w inne miejsce naprawdę polecam wykupić ubezpieczenie, które czasem kosztuje zaledwie kilkanaście albo kilkadziesiąt złotych. A daje spokój i często ratuje tyłek przed kłopotliwymi sytuacjami, o czym pisaliśmy niedawno.

To też dobry moment, żeby zastanowić się nad szczepieniami. W większości „egzotycznych” krajów zalecanych będzie co najmniej kilka z nich. Tutaj starzy wyjadacze dzielą się na dwie grupy – tych, którzy nigdy się nie szczepią i tych, którzy jednak się na to decydują. Ta decyzja musi jednak należeć do was, bo i jedno i drugie rozwiązanie ma wady i zalety. Jeśli będziecie chcieli jakieś szczepienia zrobić, to najpierw zobaczcie, co tam w waszej książeczce zdrowia już jest i koniecznie skonsultujcie się z lekarzem medycyny podróży.

Na przykład szczepionki na polio, tężec i WZW to popularne zabiegi, ważne przez wiele lat. Być może jesteście z roczników, które miały je w szkole. Może są jeszcze ważne, może nie. Warto sprawdzić. Uważajcie też na lekarzy, którzy próbują niemal „na siłę” wcisnąć Wam całą serię szczepień, bo niestety i tacy się zdarzają, nawet jeśli jest już za mało czasu do wyjazdu, by w rzeczywistości nas chroniły.

Jeśli lecimy z bagażem podręcznym – pamiętajcie o limicie płynów, które można zabrać na pokład. Tu przyda się wizyta w sklepie i zaopatrzenie się. Albo w miniaturowe wersje naszych kosmetyków, albo kupienie pustych buteleczek, które napełniamy sami. Paniom polecam też, by przed wyjazdem w ciepłe miejsce przypomniały sobie, ile w tym miesiącu zjadły pączków i przymierzyły bikini, żeby oszczędzić sobie rozczarowań na miejscu. To tak z doświadczenia. Panowie też lepiej niech testowo wskoczą w kąpielówki.

Etap szósty – szczegółowy plan

To jest ten moment, w którym warto poszukać bardziej dokładnych informacji. Sprawdzić transfery, ceny biletów komunikacji miejskiej, koszt wstępu do wymarzonych atrakcji. Zadać sobie wiele pytań i znaleźć na nie odpowiedzi – chociażby na naszym forum.

Ile powinien mnie kosztować dojazd z lotniska? Jakie są opcje? Jak się nie dać oskubać? Dla przykładu – przemiły pan zaraz po moim przylocie do Bangkoku chciał mnie zawieźć do hotelu za „jedyne 1200 THB”. Wyczytałam wcześniej, że podróż taksówką nie powinna przekraczać 700 THB, a na miejscu i tak ostatecznie okazało się, że uczciwa cena za tę trasę to ok. 300 THB. Jest różnica…

W Barcelonie lotniskowy Aerobus kosztuje 5,9 EUR. Jeśli chwilę poszukacie okaże się, że można kupić bilet 10-przejazdowy i wsiąść do zwykłego miejskiego autobusu nr 46 – wtedy za podróż do miasta zapłacicie zaledwie 1 EUR.

Ale pytań jest o wiele więcej. Co jest w pobliżu mojego hotelu? Czy jest w okolicy jakiś sklep? Jeśli wiem, że ktoś szybko panikuje, to polecam nawet sprawdzenie sobie wcześniej na Google Street View (o ile jedziemy do kraju, w którym taka usługa jest dostępna), jak wygląda wejście do naszego hostelu i dojście z przystanku. To pozwala takim osobom zachować spokój i ułatwia pierwsze chwile w obcym miejscu.

planowanie podróży

Fot. Rawpixel/Shutterstock

Inne kwestie? Ależ oczywiście. Na przykład – czy są jakieś przepisy, które mogą mnie zaskoczyć? Gdzie są poszczególne zabytki albo atrakcje? Jak mogę do nich tanio dojechać? Która plaża jest najładniejsza? W której restauracji warto zjeść? A może jest jakiś targ z pysznym jedzeniem, nieopisany w przewodnikach?

Oczywiście można jechać spontanicznie i wszystko zorganizować na miejscu, uczyć się na własnych błędach i tracić czas na poszukiwania. Dziś z przyjemnością sama tak robię. Ale przyszło to dopiero po wielu wyjazdach, które sprawiły, że bez trudu odnajduję się w totalnie obcych miejscach, gubienie się nie powoduje u mnie palpitacji serca, a brak konkretnego planu nie jest przeszkodą do odkrywania nowego kraju.

Etap siódmy – wyjazd

Tu już wystarczy wdrożyć wszystko to, co przygotowaliśmy wcześniej. Nie zrażać się wpadkami, nie przejmować niepowodzeniami. One zdarzają się każdemu. Czasem dasz się orżnąć jedną z popularnych metod, o których pisaliśmy niejednokrotnie. Innym razem wsiądziesz do metra w złym kierunku. Czasem za coś przepłacisz, a innym razem odstoisz swoje w kolejce, bo nie kupiłeś biletów przez internet. Ale nie ma się, co martwić. Następnym razem będzie tylko łatwiej, lepiej i przyjemniej.

Dlatego mimo wszystko nadal przekonuję, że najłatwiej jednak wszystkiego nauczyć się w praktyce. Po prostu się odważyć i zrobić pierwszy krok. Może nie trzeba od razu jechać na drugi koniec świata, a dwa dni w Bergamo okażą się równie satysfakcjonujące – przynajmniej na początku.

A po kilku podróżach sami zauważycie, że musicie sprawdzać już o wiele mniej, plan może być zdecydowanie ramowy, zaczniecie rezerwować np. tylko dwa pierwsze noclegi, a brak uśmiechniętej rezydentki czekającej na was na lotnisku nie będzie już żadną przeszkodą. To dobry moment, żeby razem z tymi doświadczonymi zacząć polować na mega promocje, błędy taryfowe i coraz bardziej nietypowe miejsca. I „odhaczać” kolejne miejsca na mapie z nieskrywaną satysfakcją.

REKLAMA
Komentarze

na konto Fly4free, aby dodać komentarz.
Avatar użytkownika
Doszedłem do prawie identycznej check listy w 100% samodzielnie. Fajnie się czytało artykuł w którym osoba bardziej doświadczona podsuwa porady o których już się wie. btw. W czasach smartphonów, internetu, nie potrafić sobie zorganizować wyjazdu to trochę przykre
gerypl, 15 grudnia 2017, 20:29 | odpowiedz
Avatar użytkownika
Jeśli ktoś bywał za granicą i potrafi logicznie myśleć, to do podobnych wniosków i spostrzeżeń dojdzie z pewną indywidualną korektą, gdyż każdy może mieć inne priorytety: dla jednego ważne jest, aby było tanio, inny woli wygodę a 100 USD więcej czy mnie nie ma znaczenia. Od siebie dodałbym: dojazd z lotniska po długim locie. W dużych miastach, w których wcześniej nie byłem często decyduję się na hotel w centrum niedaleko atrakcji (aby nie kurować potem codziennie z przedmieść) oraz niedaleko metra (aby na lotnisku wsiąść w metro a potem łatwo do hotelu dotrzeć). Dla kogoś, kto chciałby zacząć podróżowanie bez biura podróży to oczywiście dobry zbiór zasad, które można zmodyfikować: jeśli planujemy wyjazd w konkretne miejsce z dużym wyprzedzeniem w okresie szczytu sezonu, to można odwrócić kolejność w pewnych sytuacjach. Np. dużo wcześniej zarezerwować hotel, gdyż może być taniej a bilet lotniczy kupić dopiero, gdy będziemy pewni, że dostaniemy urlop. Bp o ile wiele rezerwacji ma możliwość anulowania, to promocyjny bilet, w najtańszej taryfie - już raczej nie. Co do samego artykułu, to mnie razi powtarzanie potocznych słów, jak wszechobecne "ogarnąć wyjazd" a także "orżnąć", "ratować tyłek" - może warto popracować nad słownictwem, gdyż publikowany artykuł to nie to samo, co nieformalna rozmowa ze znajomymi.
Przemm, 16 grudnia 2017, 5:57 | odpowiedz
Avatar użytkownika
SZANOWNA REDAKCJO!!! Artykuł ciekawy i pomocny dla początkujących. Proponuję abyście utworzyli na F4F bardzo widoczną i promowaną zakładkę typu F4F dla początkujących, gdzie potem umieścicie tego typu artykuły o kupnie lotu, pokojach, ubezpieczeniach zdrowiu itp. Raz, że wszystkie porady dla początkujących będą w jednym miejscu i nowicjusze nie będą musieli ich szukać, to jeszcze Wam się to przełoży na wzrost otwarć, bo nowicjusze, po waszych poradach, zaczną latać.
eskie, 16 grudnia 2017, 8:33 | odpowiedz
Avatar użytkownika
Z mojego doświadczenia na etapie ogarniania noclegu, warto szukać noclegu blisko przystanków komunikacji miejskiej lub w ścisłym centrum, warto również zrezygnować z "gwiazdki" aby mieć w cenie śniadanie to pozwala zaoszczędzić trochę czasu. Uczę się również kilu "podróżniczych" zwrotów w języku danego kraju .
Andrzej Korzenecki, 16 grudnia 2017, 8:33 | odpowiedz
mauritius plaża
Najlepsza oferta

Tydzień na Mauritiusie za 2193 PLN

2018-10-23 16:30 | Kamil Walinowicz
REKLAMA
Akceptuję Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Czytaj więcej ›Technologię tę w ramach Fly4free.pl wykorzystują również nasi partnerzy, których listę znajdziesz tutaj.

Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej lub zakończyć korzystanie z Fly4free.pl. Pozostawienie komunikatu, dalsze przeglądanie Fly4free.pl lub kliknięcie w przycisk „Akceptuję” oznacza wyrażenie zgody na wykorzystywanie plików cookies.
porównaj loty, hotele, lot+hotel