Fly4free.pl

Oto 8 najczęstszych oszustw, których ofiarami padają turyści w Europie. Ostrzegają przed Polakami!

Foto: Moyan Brenn, Flickr.com
Wyjeżdżacie w podróż? Nie bądźcie naiwni. Wszędzie czyhają na was oszuści - ostrzega AIG, które przedstawiło listę najpopularniejszych oszustw na Starym Kontynencie.

AIG postanowiło się przyjrzeć, w których krajach Europy turyści padają najczęściej ofiarami oszustów. Tak powstała lista 8 najczęstszych przestępstw. Dodatkowo, AIG sprawdziła, w których krajach turyści są najbardziej zagrożeni. Sprawdźcie sami, w których krajach przebiją wam opony, a gdzie naciągną w restauracji na dziwne usługi.

Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.
Kosmiczna ilość błędów - szczytem jest "żeczywiście" przy ostatnim slajdzie...
Raffi, 12 lutego 2016, 20:10 | odpowiedz
Avatar użytkownika
8 slajd: czy to żeczywiście taxi, Me oczy krwawią.
jimi, 12 lutego 2016, 20:11 | odpowiedz
Avatar użytkownika
To aż specjalistów AIG trzeba było, żeby takie coś napisać? Każdy by taki artykuł napisał tylko tytuł by był inny NIE BĄDŹ JELENIEM !!!
DonCorrado, 12 lutego 2016, 20:13 | odpowiedz
" zawsze zamykaj swoje auto na klucz" Naprawdę super rada bo nigdy w Polsce nie zamykałem auta :P
geerbil, 12 lutego 2016, 20:13 | odpowiedz
Avatar użytkownika
"żeczywiście" dobry artykuł :|
zoli, 12 lutego 2016, 20:16 | odpowiedz
No żeczywiście...
Darek, 12 lutego 2016, 20:29 | odpowiedz
"zawsze używaj usług oficjalnych korporacji taksówkarskich - zanim wsiądziesz do auta sprawdź, czy to żeczywiście taxi," ...zapomnieliście napisać, rze ortografia terz jest cięrzką sprawą jeśli chodzi o Polaków; )
ReadyForBoardong.pl, 12 lutego 2016, 20:30 | odpowiedz
Zawsze sprawdzaj, czy redahtór to żeczywiście redahtör.
miś, 12 lutego 2016, 20:40 | odpowiedz
Zwłaszcza na Okęciu wolę wybrać jakichś naganiaczy z "oficjalnych" korporacji zamiast Eco, które jest po prostu tańsze. Eh...
Kaczy Kaczor Kaczorski, 12 lutego 2016, 21:36 | odpowiedz
8 używaj Ubera
Aldik, 12 lutego 2016, 21:49 | odpowiedz
Do listy dziwnych opłat na rachunku dodałbym Włochy i ich niedorzeczne coperto...
marzec, 12 lutego 2016, 22:05 | odpowiedz
Avatar użytkownika
Z taksówkami w Polsce to akrat się zgodzę,gdyż ostatnio sama na dworcu głownym we Wrocławiu wsiadłam do pierwszego samochodu na postoju taksówek i pojechałam na Pasteura .Za przejazd zapłaciłam 30 zł.Jakież było moje zdziwienie kiedy na powrót zamówiłam przez infolinię korporacji taksówkarskiej.Za ten sam przejazd zapłaciłam 14 zł.Także trzeba być uważnym.
Renata Góralewicz, 12 lutego 2016, 22:49 | odpowiedz
Dodałbym restauracje w samym centrum Pragi, które nie mają opcji płatności kartą - o czym oczywiście dowiadujemy się na samym końcu. Jeśli nie mamy wystarczającej ilości Koron, wyjątkowo uczynnie proponują możliwość płatności w Euro... po kursie, w przeliczeniu, 30% wyższym niż faktyczny. Lepiej przejść się 5 minut do bankomatu, niż do obiadu za 150 zł dołożyć 50 zł w "gratisie"...
Artek, 12 lutego 2016, 23:10 | odpowiedz
jimi8 slajd: czy to żeczywiście taxi,Me oczy krwawią.
nie wiadomo ,:) może jakaś instrukcja jak to odczytać :))'
Elżbieta, 12 lutego 2016, 23:21 | odpowiedz
Ja bym to zatytułował "Oto 8 najczęstszych oszustw, których ofiarami padają janusze w Europie."
snk, 12 lutego 2016, 23:55 | odpowiedz
ArtekDodałbym restauracje w samym centrum Pragi, które nie mają opcji płatności kartą – o czym oczywiście dowiadujemy się na samym końcu. Jeśli nie mamy wystarczającej ilości Koron, wyjątkowo uczynnie proponują możliwość płatności w Euro… po kursie, w przeliczeniu, 30% wyższym niż faktyczny. Lepiej przejść się 5 minut do bankomatu, niż do obiadu za 150 zł dołożyć 50 zł w „gratisie”…
Polacy robią tak samo niemców w Polsce :)
marzec, 13 lutego 2016, 0:52 | odpowiedz
RaffiKosmiczna ilość błędów – szczytem jest „żeczywiście” przy ostatnim slajdzie…
Pozwolę sobie nadmienić: ilość odnosi się do rzeczy niepoliczalnych, a liczba do policzalnych.
rudald, 13 lutego 2016, 1:13 | odpowiedz
Dziwne, że nie przestrzegają przed oszustami w kantorach na polskich lotniskach, gdzie spread sięga kilkudziesieciu procent
jasio, 13 lutego 2016, 6:36 | odpowiedz
"Dziwne, że nie przestrzegają przed oszustami w kantorach na polskich lotniskach, gdzie spread sięga kilkudziesieciu procent" Przychylam się do zdania kolegi ?
Tomus, 13 lutego 2016, 7:38 | odpowiedz
W wiekszosci krajow taksowkarze to tzw "półswiatek" wlącznie z Polską, mimo korporacji nic wielkiego sie nie zmienilo, ale jest lepiej niepowiem. I mimo ze czasami taxi to prawie jedyna opcja, jako przestroge dodalbym punkt: unikaj taksowek, sczegolnie po alkoholu.
no taxi, 13 lutego 2016, 7:51 | odpowiedz
Wysiadając na lotnisku w Poznaniu, miałam do przejechania max 5km do destynacji. Byłam z przyjaciółka z zza granicy, także szybko powiedziałam adres i wsiadlysmy. Gdy zobaczyłam rataje przed sobą i zd zmierzamy w kierunku ikei myślałam, ze uduszę taksówkarza. Objazdów nie było, chciałam na Łazarzu. 90zl mi policzył, od razu zadzwoniłam i zgłosiłam to. Bez przesady, niestety dużo obcokrajowcow sie nabiera i osób słabo mówiących po polsku. Ta sama sytuacja jest we Francji
Rera, 13 lutego 2016, 7:53 | odpowiedz
W Czechach też proponują na ulicy wymianę pieniędzy w bardzo atrakcyjnych kursach
abc, 13 lutego 2016, 11:32 | odpowiedz
"siedź zamknięty w samochodzie i ukryj z widoku cenne przedmioty" :D, nie ma to jak dobra rada. Fly4Free - zatrudnijcie jakiegos korektora, co? "Ukryj z widoku", "zeczywiscie", o rety, rety.
Gohu, 13 lutego 2016, 12:53 | odpowiedz
A gdzie senegalskie bransoletki przyjaźni i pokoju? Niestety trzeba unikać czarnych brygad w różnych częściach Europy.
j, 13 lutego 2016, 16:07 | odpowiedz
Warszawa Centralna - ostatnio przyjezdzam pociagiem na dworzec, schodze z ruchomych schodow na zewnatrz i sie wrecz dowala do mnie bydlo naciagaczy (a ze glupia bylam bo pierwszy raz sie na takie cos nacielam to sie nie zorientowalam) - 4-5 kolesi przynajmniej jeden przez drugiego "potrzebuje pani taksowke?". Zamiast sie zorientowac gdzie sa normalne taksowki to mowie "tak, jade na stare miasto, jaka cena?" a jeden z nich, ze "wedluch standardow tych samych co wszyscy" (znow glupia ja zamiast sie spytac dokladnie), koles jakos tak szybko strasznie to rozegral, bierze moj bagaz od razu i prowadzi do nowego i drogiego auta bez znaku "taxi" oczywiscie. Przyjezdzamy na miejsca za pare minut, wyciagam walizke (na szczescie!!) a on mi mowi "800zl prosze". Po czym ja delikatnie jeszcze mowie, ze nie mam tyle, bylam przygotowana na jakies 20zl bo tyle mi kolezanka powiedziala, ktora tam mieszka. No to "200zl", potem, ze "80zl" a ile pani ma w portfelu a ile na koncie. Bezczelny facet zaczal sie na mnie drzec na srodku skrzyzowania, wyzwal mnie od "k..." i innych pokrewnych po czym jak powiedzialam, zeby na mnie nie krzyczal bo wezwe policje i ze moge sprobowac pozyczyc pieniadze od kolezanki (juz w tym momencie po prostu balam sie, ze mi przylozy wrecz taki agresywny byl). Wiec zaczelam dzwonic do niej, zeby zeszla na dol po mnie i tlumaczyc i sie potwornie wsciekl, wsiadl do auta w furii i z piskiem opon odjechal. Brak slow, trzeslam sie caly dzien i do tej pory dostaje gesiej skorki jak sobie pomysle o tym. Takze od tamtej pory ZAWSZE wczesniej sprawdzam jakie legalne taksowki sa w miescie do ktorego jade.
karoK, 13 lutego 2016, 19:29 | odpowiedz
Avatar użytkownika
marzecDo listy dziwnych opłat na rachunku dodałbym Włochy i ich niedorzeczne coperto…
dorzeczne, czy nie, ale jest oficjalne, natomiast w HR zdarzyło mi się reklamować rachunki z powodu kwot nieodpowiadającym cennikowym
pemat, 13 lutego 2016, 19:49 | odpowiedz
karoKWarszawa Centralna – ostatnio przyjezdzam pociagiem na dworzec, schodze z ruchomych schodow na zewnatrz i sie wrecz dowala do mnie bydlo naciagaczy (a ze glupia bylam bo pierwszy raz sie na takie cos nacielam to sie nie zorientowalam) – 4-5 kolesi przynajmniej jeden przez drugiego „potrzebuje pani taksowke?”. Zamiast sie zorientowac gdzie sa normalne taksowki to mowie „tak, jade na stare miasto, jaka cena?” a jeden z nich, ze „wedluch standardow tych samych co wszyscy” (znow glupia ja zamiast sie spytac dokladnie), koles jakos tak szybko strasznie to rozegral, bierze moj bagaz od razu i prowadzi do nowego i drogiego auta bez znaku „taxi” oczywiscie. Przyjezdzamy na miejsca za pare minut, wyciagam walizke (na szczescie!!) a on mi mowi „800zl prosze”. Po czym ja delikatnie jeszcze mowie, ze nie mam tyle, bylam przygotowana na jakies 20zl bo tyle mi kolezanka powiedziala, ktora tam mieszka. No to „200zl”, potem, ze „80zl” a ile pani ma w portfelu a ile na koncie. Bezczelny facet zaczal sie na mnie drzec na srodku skrzyzowania, wyzwal mnie od „k…” i innych pokrewnych po czym jak powiedzialam, zeby na mnie nie krzyczal bo wezwe policje i ze moge sprobowac pozyczyc pieniadze od kolezanki (juz w tym momencie po prostu balam sie, ze mi przylozy wrecz taki agresywny byl). Wiec zaczelam dzwonic do niej, zeby zeszla na dol po mnie i tlumaczyc i sie potwornie wsciekl, wsiadl do auta w furii i z piskiem opon odjechal. Brak slow, trzeslam sie caly dzien i do tej pory dostaje gesiej skorki jak sobie pomysle o tym. Takze od tamtej pory ZAWSZE wczesniej sprawdzam jakie legalne taksowki sa w miescie do ktorego jade.
Ja tam bym się cieszył z takiej sytuacji. Może fakt gość trochę pokrzyczy, ale w takiej sytuacji wystarczy zadzwonić przy gościu na policję i nawet płacić nie będzie trzeba, bo sam sobie pojedzie. A no i jak bym usłyszał 800 zł, to bym umarł ze śmiechu. Co ten Polski Mediolan robi z ludźmi... :)
marzec, 14 lutego 2016, 11:40 | odpowiedz
pemat
marzecDo listy dziwnych opłat na rachunku dodałbym Włochy i ich niedorzeczne coperto…
dorzeczne, czy nie, ale jest oficjalne, natomiast w HR zdarzyło mi się reklamować rachunki z powodu kwot nieodpowiadającym cennikowym
Rozumiem, też miewałem sytuację, iż na rachunku pojawiła się cena za coś czego nie zamawiałem w dodatku jakieś krzaczki w innym języku, ciężko cokolwiek w tym momencie zrobić. Sytuacja z coperto jest akurat najbardziej na świeżo, bo w tamtym tygodniu wróciłem z Włoch. Dopłata do pizzy zjedzonej w niecałe 5 minut od podania ze względu na zbliżający się odlot dokładnie 100% kwoty rachunku, oraz wywracanie oczami, coperto is serwis, just serwis, to moim zdaniem przegięcie na całej linii.
marzec, 14 lutego 2016, 11:45 | odpowiedz
abcW Czechach też proponują na ulicy wymianę pieniędzy w bardzo atrakcyjnych kursach
Mi zaoferowali stare polskie złotówki :)
piotr, 6 marca 2016, 22:25 | odpowiedz

porównaj loty, hotele, lot+hotel
Nowa oferta: . Czytaj teraz »