REKLAMA

Pierwszy lot w życiu? Dowiedz się, co robić na lotnisku – krok po kroku

kobieta na lotnisku
Foto: Noina/Shutterstock
Kiedy mamy pierwszy raz lecieć samolotem, poza stresem towarzyszącym samej podróży, dochodzi jeszcze niepokój związany z procedurą odprawy biletowo-bagażowej na lotnisku. Jak przejść ją bezboleśnie, co robić na lotnisku i jak w tym wszystkim nie zwariować? Podpowiadamy.

Jeśli latamy dużo, to wejście do samolotu jest już dla nas tak oczywistym doświadczeniem, jak wsiadanie do miejskiego autobusu. Wiemy, gdzie stanąć, kiedy wsiadać, jak się zachować. Ale każdy musi przeżyć ten pierwszy raz, a i takich osób, które dopiero zaczynają przygodę z podróżowaniem nie brakuje pośród naszych czytelników.

Po stworzeniu poradnika o tym, jak zorganizować pierwszy wyjazd na własną rękę, postanowiliśmy wziąć na warsztat odprawę na lotnisku. Jeśli upolowaliście jakąś okazję i kupiliście tanie loty na Fly4free.pl, to niewątpliwie czeka was też wizyta w porcie lotniczym. Dlatego krok po kroku opisujemy, jak wygląda odprawa lotniskowa. Co trzeba robić po kolei na lotnisku, jakie będą etapy odprawy, jak się zachować, jak się nie zgubić, o czym nie zapomnieć. Bez stresu, kłopotów i chodzenia po lotnisku tam i z powrotem.

Przed wyjazdem na lotnisko

Zanim wyruszymy z domu warto sprawdzić kilka podstawowych rzeczy. Przede wszystkim zwróćmy uwagę na wymiary i wagę swojego bagażu – zarówno rejestrowanego, jak i podręcznego. Czy na pewno mieści się w wytycznych ustalonych przez linię lotniczą? Nawet kilka centymetrów za dużo może spowodować, że na lotnisku będziemy zmuszeni uiścić dodatkową opłatę, zwykle niemałą.

Przejrzyjmy też listę zakazanych przedmiotów i zastanówmy się, czy któregoś z nich nie mamy pośród swoich rzeczy. Czasem to są bardzo zwyczajne przedmioty – np. zabawka w kształcie broni, korkociąg, a nawet niektóre zapalniczki. Inaczej będziemy musieli je wyrzucić.

Przypilnujmy, by w przypadku lotu tanią linią zabrać ze sobą wydrukowane karty pokładowe lub zainstalować aplikację z ich elektroniczną wersją. Przy podróży z przewoźnikiem tradycyjnym, wystarczy mieć pod ręką numer rezerwacji. Jeśli – tak jak ja – zawsze chcecie mieć sto procent pewności, można mieć ze sobą zarówno wersję elektroniczną, jak i drukowaną. To na wypadek, gdyby telefon się rozładował, gdybym go zgubiła albo ktoś go ukradł. I oczywiście trzeba mieć ze sobą dokumenty – dowód osobisty albo paszport (ważny co najmniej przez następne 6 miesięcy) w zależności, gdzie się udajemy.

Jeśli jedziemy na lotnisko samochodem, warto sprawdzić opłaty za parking, bo ceny na tych oficjalnych, obsługiwanych przez porty lotnicze, potrafią być kosmiczne. Żeby sobie tego oszczędzić szukajmy alternatywy – najczęściej można skorzystać bowiem z prywatnego parkingu, który jest nieco dalej, a obsługa takiego przybytku dodatkowo dowiezie nas i przywiezie z lotniska.

I na koniec oczywiście – wyjeżdżajmy odpowiednio wcześnie. Zazwyczaj przyjmuje się, że 2 godziny przed planowanym odlotem, to optymalny czas, by zjawić się na lotnisku. Czasem – zwłaszcza na zatłoczonych, zagranicznych lotniskach lub tych, które stosują bardzo szczegółową kontrolę bezpieczeństwa  – sugeruje się 3, a nawet 4 godziny zapasu. Bywa też, że z powodu remontu terminala, drogi dojazdowej czy innych dodatkowych okoliczności również trzeba wziąć poprawkę na wydłużony czas. Zwykle jednak dostajemy taką informację od linii lotniczej lub będzie ona wydrukowana pod kartą pokładową.

hala odlotów lotnisko

Fot. Anucha Maneechote/Shutterstock

Pierwsze kroki na lotnisku

Dotarliśmy na lotnisko, mamy wymiarowe bagaże, zapas czasu, dobre nastroje i niepokój w serduszku. Hala jest pełna strzałek – jedne na kontrolę, inne na odprawę, wszystko wydaje się być skomplikowane, a obecność funkcjonariuszy nie uspokaja nastrojów.

Teraz sytuacja zależeć będzie od tego, czy mamy jedynie bagaż podręczny, który zabieramy na pokład samolotu, czy mamy też większą torbę lub walizkę, która poleci w luku. Jeśli wykupiliśmy tę drugą opcję (lub była wliczona w cenie biletu), trzeba się zgłosić do stanowiska odprawy bagażowej.

Na każdym lotnisku jest ich jednak sporo, dlatego najpierw najlepiej znaleźć tablicę odlotów, a tam poszukać numeru stanowiska przyporządkowanego do lotu, na który mamy bilet. Obok informacji o godzinie, kierunku i statusie lotu będzie też informacja, gdzie odbywa się „check-in”, czyli nic innego jak nadanie bagażu.

Po znalezieniu stanowiska z odpowiednim numerem, stajemy w kolejce, grzecznie czekamy na swoją kolej, a kiedy nadejdzie, podajemy pracownikowi swój dokument tożsamości. Walizkę kładziemy na taśmę i zazwyczaj możemy też zerknąć na małym ekranie, ile waży nasz dobytek.

Pracownik wydrukuje taśmę z kodem kreskowym, który „adresuje” nasz bagaż, czyli po prostu precyzyjnie określa, skąd i dokąd leci oraz do kogo należy. Warto pamiętać, że przy lotach z przesiadką zazwyczaj możemy nadać bagaż od razu do miejsca docelowego. To znaczy, że jeśli lecę na jednym bilecie z Warszawy do Dubaju i z Dubaju do Bangkoku, to nie muszę odbierać walizki w Dubaju i ponownie jej nadawać. Będzie czekać już w Tajlandii.

Wyjątkiem są loty do USA, gdzie każdy bagaż trzeba odebrać oraz gdy podróż nie odbywa się w ramach „jednego biletu”: np. dwa loty są realizowane przez dwie różne linie, które ze sobą nie współpracują. Można to jednak wcześniej sprawdzić lub wypytać o szczegóły przy nadawaniu bagażu.

W to samo miejsce trzeba zgłosić się, jeśli nie mamy jeszcze kart pokładowych. W przypadku tradycyjnych przewoźników (np. LOT, Emirates itd.), nie musimy ich drukować wcześniej. Na podstawie dokumentu lub numeru rezerwacji pracownik linii wyda nam je od ręki, bez żadnej opłaty.

Jeśli przebrnęliśmy przez ten etap, mamy w rękach karty pokładowe i został nam jedynie bagaż podręczny, możemy ruszać na starcie z kolejnym demonem. Bo to właśnie on najczęściej przysparza najwięcej stresu świeżym oblatywaczom.

PODSUMOWUJĄC

  1. Jeśli mamy bagaż podręczny i karty pokładowe, od razu przechodzimy do punktu „kontrola bezpieczeństwa”.
  2. W innym przypadku odnajdujemy tablicę odlotów.
  3. Sprawdzamy numer stanowiska, przy którym odbywa się check-in.
  4. Okazujemy swój dokument tożsamości i ewentualnie odbieramy karty pokładowe od pracownika linii.
  5. Kładziemy bagaż rejestrowany na taśmę, czekamy aż zostanie zważony i pracownik przyklei do niego taśmę z kodem kreskowym.
  6. Uśmiechamy się, życzymy miłego dnia i przechodzimy do kontroli bezpieczeństwa.
kontrola bezpieczeństwa na lotnisku

Fot. Thomas Koch/ Shutterstock

Kontrola bezpieczeństwa

Od tego etapu zaczynamy, jeśli lecimy wyłącznie z bagażem podręcznym i mamy ze sobą kartę pokładową. Nie nadajemy bowiem bagażu, nie musimy odbierać też biletów od obsługi, możemy więc ominąć pierwszy etap. Idziemy prosto do strefy kontroli bezpieczeństwa, do której poprowadzą nas lotniskowe drogowskazy.

Do tego momentu mogą też towarzyszyć nam inne osoby – ukochany, który odprowadza na lot czy mama z łezką w oku – nawet, jeśli nigdzie nie lecą. Ale jeśli chcemy ruszyć dalej, trzeba się pożegnać, przygotować kartę pokładową i pójść w stronę magicznych drzwi lub bramek.

Zanim zostaniemy wpuszczeni „na drugą stronę”, musimy okazać pracownikowi lotniska kartę pokładową. Sprawdza on m.in. czy lot odbywa się dzisiaj i czy jesteś we właściwym terminalu. Dzięki temu ryzyko pomyłki jest niewielkie (choć i to się CZASAMI zdarza).

Na niektórych lotniskach człowieka zastąpiono automatycznymi bramkami. Przypominają te przy wejściu do metra, z tym że zamiast przykładać do czytnika bilet, należy w nim zeskanować kod kreskowy z karty pokładowej. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, zapali się zielone światełko, a bramka się otworzy. Jeśli nie, zapali się czerwone światło, a przy nas zjawi się pracownik, który ręcznie sprawdzi, na czym polega problem.

Po wstępnej weryfikacji przechodzimy do właściwej kontroli. Przed nami stoi bramka do wykrywania metalu, a obok taśma i plastikowe koszyki, które przejeżdżają przez skaner. Na tym etapie musimy pozbyć się wszystkich płynów powyżej 100 ml. Musimy wyrzucić więc wszystkie napoje. Na taśmę wykładamy swój bagaż podręczny. W koszyku umieszczamy sprzęt elektroniczny – telefon, laptopa oraz odzież wierzchnią, zawartość kieszeni (np. klucze czy monety) i dodatki – kurtkę, pasek, zegarek – czasem zostaniemy również poproszeni o ściągnięcie butów. Możliwe, że trzeba będzie też wyciągnąć płyny, które mamy w bagażu. Muszą być spakowane w plastikową, przezroczystą torebkę, a każdy pojemnik z płynem nie może przekraczać 100 ml.

W razie wątpliwości funkcjonariusze pomogą – wystarczy zgodnie z prawdą odpowiadać na ich pytania. Wszystkie niezgodne z przepisami przedmioty np. napoje, wspomniane już korkociągi czy scyzoryki, zostaną nam zabrane.

A kiedy bagaż przejeżdża przez skaner, my przechodzimy przez bramkę. Czekamy przed, aż funkcjonariusz wykona zapraszający gest i ruszamy pewnym krokiem w jego stronę. Niekiedy możemy zostać poproszeni na bok – np. w celu dodatkowego sprawdzenia ręcznym wykrywaczem. W zależności od lotniska, na tym etapie mogą się pojawić też inne sposoby kontroli – skaner całego ciała czy papierek do wykrywania narkotyków i materiałów wybuchowych. Funkcjonariusze zawsze informują, co mamy robić.

Jeśli wszystko jest w porządku, możemy odebrać nasz bagaż, zabrać koszyk, a następnie w spokoju spakować sprzęt elektroniczny i ubrać wszystkie ściągnięte z siebie rzeczy. Za stanowiskami kontroli bezpieczeństwa zazwyczaj znajdują się stoły, na które można przenieść rzeczy z taśmy i tam dokończyć pakowanie i ubieranie się.

PODSUMOWUJĄC

  1. Żegnamy się ze znajomymi, którzy nie lecą.
  2. Okazujemy kartę pokładową – albo pracownikowi, albo przykładając do czytnika w bramce.
  3. Wyciągamy z bagażu podręcznego sprzęt elektroniczny.
  4. Razem z zegarkiem, zawartością kieszeni, paskiem i kurtką wkładamy go do plastikowego koszyka.
  5. Koszyk i bagaż podręczny wkładamy na taśmę.
  6. Przechodzimy przez bramkę do wykrywania metalu.
  7. Odbieramy swój bagaż, zabieramy rzeczy z koszyka i odchodzimy na bok.
kontrola paszportowa

Fot. Africa Studio/Shutterstock

Kontrola paszportowa (tylko dla niektórych lotów)

Ten etap przechodzimy w zależności od kierunku naszej podróży. Jeśli lecimy do większości krajów UE, nie trzeba będzie realizować tego punktu, ale już przykładowo przed lotem do Wielkiej Brytanii, czy tego chcemy czy nie, czeka nas jeszcze kontrola paszportowa. To tutaj zostanie zweryfikowana nasza tożsamość, ale jest to proces, który trwa zaledwie kilkanaście sekund. Trzeba kierować się według drogowskazów, później stanąć w kolejce, podejść do „okienka”, podać paszport lub dowód osobisty (w zależności od tego, gdzie się udajemy) i czekać aż otworzy się bramka lub zostaniemy przepuszczeni dalej przez funkcjonariusza.

Trzeba pamiętać, że przed kontrolą paszport lub dowód osobisty wyciągamy ze wszystkich okładek, etui czy innych ozdobników. Dodatkowo, na niektórych międzynarodowych lotniskach na tym etapie skanowane są nasze odciski palców, a niewielka kamera może zrobić nam zdjęcie.

PODSUMOWUJĄC

  1. Znajdujemy stanowisko odprawy paszportowej.
  2. Czekamy w kolejce.
  3. Podajemy paszport lub dowód funkcjonariuszowi.
  4. Przykładamy palce do skanera lub patrzymy w kamerę (tylko na niektórych lotniskach na świecie).
  5. Czekamy na otwarcie bramki lub informację, że możemy iść.

Wejście na pokład

Po przejściu kontroli bezpieczeństwa, znajdujemy się w strefie bezcłowej. Można tutaj np. kupić napoje, które wolno zabrać na pokład samolotu niezależnie od pojemności, poszukać prezentów dla rodziny czy po prostu pobuszować w sklepach.

Trzeba jednak pamiętać, by nie przegapić swojego lotu i w odpowiednim czasie zjawić się na przy wejściu. Dlatego najlepiej zaraz po przejściu „na drugą stronę” znów znaleźć tablicę odlotów. Tym razem sprawdzamy nie „check-in”, a numer bramki, czyli „gate”. Warto rozejrzeć się dookoła, jak daleko od nas się znajduje.

Na dużych lotniskach bywa bowiem tak, że dojście do odpowiedniej bramki może zająć naprawdę sporo czasu. Obok numeru pojawi się też jedna z kilku informacji:

  • gate info at (godzina) – na razie nie wiadomo, która bramka, ale informacja pojawi się o danej godzinie. Zwykle dotyczy to lotów, do których zostało sporo czasu;
  • go to gate – pierwsze wezwanie do zjawienia się przy bramce, jeszcze nie rozpoczęto wpuszczania na pokład, ale obsługa już się do tego szykuje;
  • boarding – ludzie zaczęli być wpuszczani na pokład;
  • final call – ostatnie wezwanie. Oznacza, że za chwilę zakończy się wpuszczanie pasażerów i być może przegapisz swój lot. To dobry moment, żeby zdecydowanie przyśpieszyć kroku.

O odpowiedniej godzinie, zadowoleni z buszowania na bezcłówce stawiamy się przy wskazanej bramce. Tutaj, w zależności od linii, musimy okazać jedynie kartę pokładową lub kartę i dodatkowo dokument tożsamości. Do bramki czasami stoją dwie kolejki – dla pasażerów z wykupionym pierwszeństwem przejścia oraz dla tych, którzy nie skorzystali z takiej usługi. W zależności od rodzaju naszego biletu, stajemy w jednej z nich.

Pasażerowie lotów są sprawdzani w zależności od zwyczajów linii lotniczej. Ryanair zawsze weryfikuje tożsamość z dokumentu (dowodu lub paszportu) z tą wpisaną na bilecie, ale nie jest to obowiązek i nie wszyscy przewoźnicy tak robią. Dlatego lecąc przykładowo z Warszawy do Paryża na pokładzie Air France, może być tak, że przez całą drogę nikt nie zapyta nas o dokument tożsamości. Zawsze jednak trzeba mieć go ze sobą, na wszelki wypadek.

kobieta na lotnisku

Fot. La Bella Studio/Shutterstock

Na tym etapie może również zostać zmierzony nasz bagaż podręczny. Jeśli nie zmieści się do wzorcowego pojemnika, będziemy musieli uiścić opłatę zgodnie z cennikiem. Jest to jednak robione wyrywkowo i ten etap nie dotyczy każdego z pasażerów.

Dodatkowo, tuż przed wejściem na pokład możemy zostać poproszeni o oddanie swojego bagażu podręcznego do luku. Wtedy na nasz plecak czy walizkę zostanie przyklejona odpowiednia taśma z informacją, a bagaż zostanie zabrany. Trzeba pamiętać o wyjęciu z niego wartościowych przedmiotów i sprzętu elektronicznego, gdyż ten nie może lecieć pod pokładem i linia lotnicza zazwyczaj nie bierze odpowiedzialności za ewentualne uszkodzenia cennych przedmiotów lecących w luku bagażowym.

Na koniec nie pozostaje nic innego jak wejście do samolotu, w którym zajmujemy miejsce zgodne z numerem na bilecie, umieszczamy swój bagaż pod siedzeniem lub w schowku nad głową. I oczywiście zapinamy pasy, ale o tym wszystkim przypomną wam już stewardesy.

PODSUMOWUJĄC

  1. Po przejściu kontroli bezpieczeństwa (i opcjonalnie kontroli paszportowej) sprawdzamy informacje na tablicy odlotów.
  2. Patrzymy, jaki numer ma nasza bramka, czyli „gate”.
  3. Stawiamy się o odpowiedniej godzinie, kiedy rozpoczął się „boarding”, czyli wchodzenie na pokład.
  4. Podajemy kartę pokładową (i opcjonalnie dokument tożsamości).
  5. Wsiadamy do samolotu.

Nie bolało, prawda? A kiedy już wszystko wiesz, wszystko przeżyłeś i jesteś zrelaksowany, to przed następnym lotem przeczytaj o tym, że lotniska to jednak sport wyczynowy – ze sprintem do bramki, alkoholowym maratonem i rzutem bagażem na czas. Niedługo sam będziesz miał w tym wprawę.

REKLAMA
Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.
Avatar użytkownika
Warto chyba sprostować punkt odnośnie kontroli paszportowej. Nie dotyczy to tylko państw spoza Unii. Ostatnio lecialem na Cypr i do Rumunii i do obu tych państw jest kontrola. A przecież są w UE.
rafgrzeg, 14 marca 2018, 20:38 | odpowiedz
Avatar użytkownika
rafgrzeg Warto chyba sprostować punkt odnośnie kontroli paszportowej. Nie dotyczy to tylko państw spoza Unii. Ostatnio lecialem na Cypr i do Rumunii i do obu tych państw jest kontrola. A przecież są w UE.
Bo tu powinno być napisane, że chodzi o kraje spoza strefy Schengen.
smahhy, 14 marca 2018, 23:35 | odpowiedz
Avatar użytkownika
rafgrzeg Warto chyba sprostować punkt odnośnie kontroli paszportowej. Nie dotyczy to tylko państw spoza Unii. Ostatnio lecialem na Cypr i do Rumunii i do obu tych państw jest kontrola. A przecież są w UE.
Brak kontroli granicznej jest w przypadku podróży w obrębie strefy Schengen. W przypadku podróży do kraju Unii Europejskiej, który nie jest w strefie Schengen mamy kontrolę graniczną ale wystarczy nam dowód osobisty - nie musi być paszport. Zatem tak należałoby opisać w poradniku dla początkujących. Może być jeszcze sytuacja, gdy dany kraj uznaje dany dowód osobisty i nie wymaga paszportu (Gruzja) lub wprowadził czasowe zawieszenie przepisu o braku kontroli granicznej - tak było podczas jednych z mistrzostw piłkarskich i chyba też podczas Światowych Dni Młodzieży w Polsce.
Przemm, 15 marca 2018, 6:15 | odpowiedz
rafgrzeg Warto chyba sprostować punkt odnośnie kontroli paszportowej. Nie dotyczy to tylko państw spoza Unii. Ostatnio lecialem na Cypr i do Rumunii i do obu tych państw jest kontrola. A przecież są w UE.
No tak, dlatego niżej napisałam konkretniej, że wymagany jest paszport lub dowód w zależności od kierunku naszej podróży. Śródtytuł faktycznie jest pewnym niepotrzebnym uogólnieniem, zmieniam i pozdrawiam :)
Aneta Zając, 15 marca 2018, 7:59 | odpowiedz
Avatar użytkownika
Jaka jest dolna granicą wieku jeśli chodzi o kontrolę kart pokładowych przez elektroniczne bramki? 
Agnieszka794, 20 lutego 2019, 21:37 | odpowiedz

Korfu widok plaży
Najlepsza oferta

Majówka na Korfu za 556 PLN

Kamil Walinowicz | 2019-10-13 20:10
REKLAMA
Nowa oferta: . Czytaj teraz »
Akceptuję Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Czytaj więcej ›Technologię tę w ramach Fly4free.pl wykorzystują również nasi partnerzy, których listę znajdziesz tutaj.

Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej lub zakończyć korzystanie z Fly4free.pl. Pozostawienie komunikatu, dalsze przeglądanie Fly4free.pl lub kliknięcie w przycisk „Akceptuję” oznacza wyrażenie zgody na wykorzystywanie plików cookies.
porównaj loty, hotele, lot+hotel