Fly4free.pl

Nie tylko Ryanair. Strajki w 4 dużych liniach lada dzień, setki odwołanych lotów!

Foto: Ekaterina Pokrovsky / Shutterstock
315 odwołanych lotów i ponad 40 tysięcy pasażerów, którzy nimi nie polecą – tak wygląda póki co bilans trzydniowego strajku pracowników w linii Brussels Airlines, który rusza już w czwartek. Strajk zapowiedzieli też pracownicy linii easyJet i Volotea, a związkowcy z Lufthansy także grożą protestem, jeśli nie otrzymają w trybie pilnym podwyżek.

„Jest nam niezmiernie przykro z powodu negatywnego wpływu strajku na podróże naszych pasażerów na początku sezonu wakacyjnego. Podczas tych trzech dni planowaliśmy wykonać 533 loty i przewieźć. 70 tysięcy pasażerów” –  czytamy w komunikacie linii Brussels Airlines, która serdecznie przeprasza za strajk pracowników i jego konsekwencje.

Akcja protestacyjna związków zawodowych potrwa w sumie 3 dni: od 23 do 25 czerwca. Do ostatnich chwil zarząd linii negocjował ze związkowcami, jednak nie udało się osiągnąć porozumienia. Efekt to 315 odwołanych lotów w ciągu tych 3 dni i 40 tysięcy pasażerów, których loty się nie odbędą.

Warto dodać, że Brussels Airlines próbuje desperacko ratować sytuację i wysyła szerokokadłubowe samoloty na krótkie europejskie trasy: do Nicei i Rzymu w najbliższych dniach loty będą realizowane Airbusami A330.

easyJet też strajkuje…

Brussels Airlines to nie jedyna linia, której pracownicy będą strajkować, bo protest zapowiedzieli też pracownicy linii easyJet zrzeszeni w związku zawodowym USO z 3 hiszpańskich baz przewoźnika. Chodzi o lotniska El Prat w Barcelonie oraz porty w Maladze i Palma de Mallorca. W tym przypadku pracownicy brytyjskiej linii zapowiedzieli w lipcu aż 9 dni strajku: protesty odbędą się w dniach 1-3 lipca, 15-17 lipca oraz 29-31 lipca. Strajku będzie z pewnością trudno uniknąć, bo związkowcy mają dość wygórowane żądania. Jak informuje Miguel Galan, sekretarz generalny USO z Malagi, pracownicy domagają się 40-procentowej podwyżki swoich bazowych wynagrodzeń. Sprawa jest poważna, bo USO reprezentuje aż 80 procent z 450 pracowników załóg pokładowych linii easyJet zatrudnionych w Hiszpanii. A dla linii easyJet to kolejny cios po tym, jak we wtorek linia ogłosiła anulowanie ponad 10 tysięcy rejsów w wakacje z powodu braku rąk do pracy.

Volotea
Foto: Shutterstock

… i to nie tylko w Hiszpanii

Trudny dzień czeka też w sobotę wszystkich pasażerów, planujących podróże z i do Włoch. Na 25 czerwca 24-godzinny strajk zapowiedziały bowiem załogi pokładowe aż 3 linii lotniczych zatrudnionych w tym kraju. Strajkować będą załogi linii easyJet oraz Volotea, a także Ryanaira, dla którego może to być bardzo poważny problem.

– Od czasu ostatniego strajku 8 czerwca zarząd firmy nie podjął z nami negocjacji, a włoscy pracownicy Ryanaira domagają się porządnych warunków pracy z adekwatnym wynagrodzeniem – czytamy w komunikacie związków zawodowych.

Foto: Dmitry Birin / Shutterstock

Czy strajki sparaliżują siatkę Ryanaira?

Strajk włoskich pracowników Ryanaira jest częścią większego protestu, który organizują związkowcy zatrudnieni przez irlandzką linię w kilku europejskich krajach. I choć strajki mają się zacząć lada dzień, irlandzka linia wciąż nie informuje o ewentualnych konsekwencjach czy odwołanych rejsach. Nieoficjalnie słyszymy, że negocjacje z pracownikami trwają, ale co, jeśli się nie powiodą?

Na razie związkowcy podali harmonogram planowanych akcji strajkowych w całej Europie. W Belgii i Portugalii pracownicy Ryanaira planują strajkować od 24 do 26 czerwca, a we Francji od 25 do 26 czerwca. Najdłuższy strajk jest planowany w Hiszpanii: tamtejsze związki zawodowe USO oraz SITCPLA zapowiedziały, że strajki są zaplanowane na 24,25,26 i 30 czerwca oraz 1 i 2 lipca.

Czekamy z niecierpliwością na komunikat Ryanaira w sprawie strajków. Na razie irlandzka linia informuje, że uruchomi rejsy ratunkowe z 19 brytyjskich lotnisk dla poszkodowanych pasażerów linii easyJet, która odwołała część swoich rejsów. To godne pochwały, jednak warto zastanowić się przy tej okazji, kto uratuje Ryanaira, jeśli za kilka dni będzie zmuszony do odwoływania setek rejsów.

Pracownicy Lufthansy też grożą strajkiem

Poważne problemy ma też Lufthansa. Flagowa niemiecka linia, która już wcześniej anulowała część lotów w wakacje z powodu braku rąk do pracy, ogłosiła właśnie, że w lipcu odwołuje kolejne 1000 lotów z tego samego powodu. A jakby tego było mało, wkrótce liczba odwołanych rejsów może znacząco wzrosnąć. Strajkiem zagrozili bowiem pracownicy naziemni Lufthansy ze związku zawodowego ver.di, którzy domagają się podwyżek wynagrodzenia w skali 9,5 procent lub 350 EUR miesięcznie w ciągu najbliższych 12 miesięcy. Powodem jest rosnąca inflacja. W depeszy agencji Reuters czytamy, że pierwsza runda negocjacji w sprawie podwyżek odbędzie się 30 czerwca.

Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.

Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?

porównaj loty, hotele, lot+hotel
Nowa oferta: . Czytaj teraz »