REKLAMA

5* linia lotnicza z Europy i najgorsze połączenie świata? Nie tylko oni mają w rozkładach rejsy, które kandydują do tego miana

Hotel Transylwania 3
Foto: Materiały partnera

Zostawmy za sobą świat najnowocześniejszych samolotów i obsługę rodem z wykwintnej restauracji. Przyjrzyjmy się regularnym połączeniom lotniczym, które mogą śmiało kandydować do kategorii: „masakra, unikaj jeżeli możesz”. I – wbrew pozorom – nie jest to domena wyłącznie przewoźników operujących na przysłowiowym końcu świata. Znajdziemy tu również 5* linie lotnicze!

To nie będzie historia ociekającego luksusem miękkiego fotela w pierwszej klasie Airbusa A380. I nie będę pastwić się nad „wygodami”, które w swojej dobroci i łaskawości serwuje nam Ryanair czy Wizz Air. Zamiast tego zerknę na ciemną stronę mocy – loty, które dla jednych mogą być unikatowym przeżyciem… a inni bez chwili wahania stwierdzą, że to najgorszy lot na świecie.

Choćby taki, jak na powyższej ilustracji – takim samolotem lecą bohaterowie filmu „Hotel Transylwania 3”, który w kinach pojawi się 12 października.

Przejdźmy jednak do tematu i…

…od początku wypalmy z grubej rury. Każdy z nas, osób przemieszczających się samolotami, ma swoją prywatną definicję strefy komfortu. Niekiedy jest dość radykalnie przesunięta w stronę: „może i ciasno, ale tanio, więc trzeba po prostu przeżyć ten lot, do cholery!”.

Inaczej jednak podchodzimy do tego w przypadku tanich linii lotniczych, gdzie niejako z definicji nie spodziewamy się ptasiego mleczka, a komfort to słowo równie rzadkie jak Michael O’ Leary wychwalający Lotnisko Chopina.

Co zrobić jednak w przypadku, w którym solidnego kandydata do miana najgorszego lotu świata wystawia… europejska linia lotnicza, chwaląca się statusem 5* przewoźnika w rankingu Skytrax?

„Luksus” Lufthansy

Niemiecki przewoźnik zaskoczył. I nie jest to miła niespodzianka dla wszystkich tych, którzy podróżują z Niemiec do Indii. Jak podaje m.in. onemileatatime.com, od 1 listopada 2018 Lufthansa będzie operować na trasie z Frankfurtu do Pune w Indiach… regionalnie skonfigurowanym Airbusem A319.

Tak, to nie pomyłka. Liczącą blisko 7 tys. kilometrów trasę, pasażerowie będą odbywać na pokładzie samolotu, który służy do realizowania krótkich połączeń na trasach europejskich.

O co chodzi? Jak to w ogóle możliwe, aby samolot Airbus A319-100 zabierający (w konfiguracji, którą dysponuje Lufthansa) 138 pasażerów – i mający zasięg 3400 km – mógł pokonać trasę blisko dwa razy dłuższą?

Lot Frankfurt - Pune
Foto: gcmaps.com

* * *

Prestiżowy przewoźnik, który niecały rok temu dołączył do elitarnego, 5* grona najlepszych linii lotniczych świata, operował na trasie z Frankfurtu do Pune od 2008 roku. Gwoli ścisłości, lot był obsługiwany przez PrivatAir, który realizując połączenie dla Lufthansy, „podstawiał” Boeinga 737-700 w konfiguracji: 20 miejsc w klasie biznes i 66 w klasie ekonomicznej.

Połączenie cieszyło się sporym powodzeniem (także w zakresie sprzedanych biletów na klasę biznes), ponieważ w Pune swoje oddziały posiada sporo niemieckich firm.

Ale to już przeszłość. Lufthansa zakończyła współpracę z PrivatAir, w następstwie tego stanęła przed dylematem: „czym” latać na lotnisko w Pune, które nie ma długiego pasa startowego.

I… znaleziono rozwiązanie. Pasażerowie będą lecieć regionalnie skonfigurowanym A319-100, z międzylądowaniem w stolicy Azerbejdżanu, Baku. Podczas międzylądowania, gdy samolot musi uzupełnić zapas paliwa, żaden pasażer nie może opuścić pokładu maszyny – nikt nie będzie mógł również „dosiąść się” w Baku.

Niemiecka kreatywność

Aby uzmysłowić sobie, jak „przyjemny” będzie ten lot, wystarczy spojrzeć na Airbusa A319. Mała przestrzeń między nogami, brak jakiejkolwiek rozrywki pokładowej (zapomnijcie o ekranach IFE, wbudowanych w fotele). A wszystko przez… uwaga… 11 godzin i 35 minut lotu. Tyle potrwa bowiem podróż z Indii do Niemiec, uwzględniając 45 minut postoju w Baku.

Samolot Lufthansa
Foto: Vytautas Kieliatis / Shutterstock

Dla porównania, już lot większym Airbusem A320 linii Wizz Air z Katowic do Reykjaviku to prawdziwa mordęga dla wielu pasażerów (nie wspominając o trasie Katowice – Dubaj). Tutaj taką „lotniczą frajdę” mamy zafundowaną w podwójnej dawce. Brr.

Cóż, jak to – dość bezpośrednio – ujął jeden z naszych forumowiczów:

– Tyłek boli od samego myślenia o tym locie!

Czy to mocny kandydat do miana najgorszego lotu świata? Tak, jeżeli popatrzymy na… cenę biletów, zwłaszcza w klasie biznes. Bo (bądźmy szczerzy) ów biznes niewiele ma wspólnego z tym, jak to sobie zazwyczaj wyobrażamy. Wiecie: fotel rozłożony prawie do pozycji leżącej, szampan, wyszukane dania. Klasa biznes w tym przypadku oznacza:

  • oddzielenie zasłonką od reszty kabiny (ekonomicznej);
  • inny rodzaj posiłków;
  • TEN SAM fotel jak w klasie ekonomicznej, ale z zablokowaną możliwością zajęcia miejsca na sąsiednim fotelu przez innego pasażera;

I tyle z przywilejów i znaczących profitów. Ile kosztuje bilet na ową niezapomnianą podróż z Frankfurtu do Pune, w dwie strony? Uwaga, trzymajcie się krzeseł:

Lot Frankfurt Pune
Foto: Lufthansa.com

Widząc kwotę 5094 EUR (to blisko 22 tys. PLN) za bilet w klasie biznes – i blisko 3,3 tys. PLN za bilet w klasie ekonomicznej – zaczynam się śmiać. I patrząc na to, co za te pieniądze otrzyma się od Lufthansy, prestiżowej 5* linii lotniczej, mam nieodparte wrażenie, że jest to po prostu żart.

Ale to nie dowcip. To połączenie naprawdę tak będzie wyglądać.

* * *

Zostawiam już nieszczęsną Lufthansę, i zaczynam się zastanawiać: które z odbytych przeze mnie lotów mógłbym umieścić w kategorii „najgorszy lot świata”? Generalnie jestem przyzwyczajony do wielu niewygód. Jak jest to niezbędne, to mogę zamiast miodu żuć pszczoły… a w większości przypadków samolot służy mi tylko jako środek transportu z punktu A do punktu B. No dobrze, z pewnymi wyjątkami – kłania się podróż w „firście” z Azji do Europy czy loty „za mile” w klasie biznes na pokładzie linii należącej do sojuszu oneworld.

Dopóki jest bezpiecznie, może być nawet ekstremalnie ciasno – abym doleciał na miejsce w jednym kawałku.

Ale pamiętam lot w Tadżykistanie, między Duszanbe i Chorog (to drugie lotnisko nie ma nawet swojego kodu IATA). Samolot wyglądał, jakby miał za chwilkę rozpaść się niczym domek z kart. Leciał nisko nad górami, a w głowie pojawiały się scenariusze w stylu: „OK, ale jak się ewentualnie rozbijemy, to nie spadamy z dużej wysokości, może nie będzie aż tak źle”.

Do wnętrza samolotu rejsowego zapakowane były także… kury w klatkach. Podczas lotu jedna z klatek otworzyła się – i dwie kury swobodnie zaczęły sobie spacery po pokładzie. A przy trapie, tuż obok wyjścia z samolotu, spokojnie sobie stał rower, przywiązany linką do metalowej rurki. Taki zwykły rower, typu „Ukraina”. Folklor w czystej postaci.

Widoki za oknem były fascynujące. Ale nie wiem, czy skusiłbym się jeszcze raz na ten lot.

Samolot Motor-Sicz
Foto: Paweł Kunz, Fly4free.pl / archiwum prywatne

Ukraińska technika

Do rangi kultowego (dla niektórych pasjonatów lotnictwa) lub najgorszego na świecie (dla większości pozostałych pasażerów) należy również przyjemność odbycia lotu na pokładzie An-24. Samolot jest starszy od większości naszych czytelników… ale wciąż kursuje między Lwowem i Kijowem, przewożąc pasażerów w warunkach, cóż, mocno trącących myszką. Leciałem nim rok temu na tej ukraińskiej trasie.

An-24 nie ma dużego zasięgu – ok. 1500 km. Możliwość lądowania na lotniskach, które nie mają perfekcyjnej nawierzchni spowodowała, iż w latach 70-tych i 80-tych był na wyposażeniu wielu linii lotniczych. Nasz rodzimy PLL LOT operował na nich do 1991 roku.

Jak się leciało tym samolotem? Było głośno. Nawet bardzo. Nie da się ukryć: przez te ponad 40 lat sposoby wyciszenia kabiny samolotu (oraz konstrukcja silników) poszły mocno do przodu. Nietypowe i „oldskulowe” jest wszystko. Deska, będąca stolikiem do rozłożenia dla pasażerów podróżujących z samego przodu. Fotele, w których dosłownie się zapadamy. Luk bagażowy, obok którego musimy przejść, wchodząc do kabiny.

Panama czyli niezły kanał

Długo będę także pamiętać lot z kostarykańskiego San Jose (SJC) na lotnisko Albrook (PAC) w stolicy Panamy. Leciałem Fokkerem F100, który wyglądał na bardzo „spracowany” egzemplarz. Oparcie się na podłokietniku poskutkowało jego pęknięciem. Wykładzina maskowała pęknięcia w podłodze, płaty okleiny odchodziły od ścian kabiny, fotele były… cóż, kiedyś to mogła być skóra, teraz to-coś-lepiącego-się 😉

Aby było dziwniej, na pokładzie oprócz personelu pokładowego i pilotów przebywały tylko 3 osoby. Ja, moja towarzyszka oraz jeszcze jeden pasażer. Obłożenie jak na lot międzynarodowy iście imponujące. Pierwszy raz miałem demonstrację procedury bezpieczeństwa praktycznie tylko dla siebie. Nie przeszkodziło to w proteście stewardesy, kiedy zapytałem się, czy mogę przesiąść się na inne wolne miejsce, jeden rząd wcześniej. Nie, nie można. Koniec rozmowy.

Lot z Kostaryki do Panamy

* * *

Kandydatów na najgorszy lot świata jest wielu. Część spośród naszych czytelników bez wątpienia do tej kategorii wrzuci loty przez Atlantyk na pokładzie samolotów wąskokadłubowych. Bez rozrywki pokładowej, bez bagażu rejestrowanego, bezpłatnych posiłków, „bez niczego”, jak mawiał klasyk. A przecież loty międzykontynentalne od zawsze kojarzyły się z dużymi samolotami i komfortem podróży.

Słychać też głosy, że niskokosztowe połączenie linii Cebu z Dubaju na Filipiny, samolotem Airbus A330 skonfigurowanym w całości na klasę ekonomiczną, bez IFE, za to z iście lodowatą temperaturą panującą na pokładzie – także powinno znajdować się na takiej liście. W grę wchodzą także kultowe loty w niektórych krajach afrykańskich, gdzie samolot wygląda jak zepsuta zabawka, sklejona naprędce gumą i taśmą klejącą.

A Wy? Macie w swoim „archiwum lotów odbytych” połączenie, które moglibyście określić mianem najgorszego na świecie?

REKLAMA
Komentarze

na konto Fly4free, aby dodać komentarz.
Avatar użytkownika
Chyba chartery Enter Air wykonywane na B738 np. na Zanzibar czy do Kenii z międzlądowaniami też nie należą do najprzyjemniejszych..... 
DXmaniac, 3 października 2018, 22:35 | odpowiedz
Avatar użytkownika
ja swego czasu leciałem ukraińskim Aerosvitem. stary 767 z powycieranymi logami lufthansy. tam to w ogóle wszystko odpadało, a siedzenie składało sie bez wciskania przycisku
tomtychy, 10 października 2018, 20:18 | odpowiedz
Nowy Jork wieczór
Najlepsza oferta

Nowy Jork z 8 polskich miast od 1516 PLN

Paweł Iwanczenko | 2018-12-11 10:25
REKLAMA
REKLAMA
Poznaj nasz kierunek miesiąca
Akceptuję Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Czytaj więcej ›Technologię tę w ramach Fly4free.pl wykorzystują również nasi partnerzy, których listę znajdziesz tutaj.

Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej lub zakończyć korzystanie z Fly4free.pl. Pozostawienie komunikatu, dalsze przeglądanie Fly4free.pl lub kliknięcie w przycisk „Akceptuję” oznacza wyrażenie zgody na wykorzystywanie plików cookies.
porównaj loty, hotele, lot+hotel