Fly4free.pl

LOT na dniach ogłosi nową trasę. Na Teheran poczekamy, ale jest nowy pomysł: wielka ekspansja na wschód!

Foto: LOT.com
W ciągu kilku najbliższych dni narodowy przewoźnik ogłosi nową trasę do Kaliningradu. Opóźnia się za to uruchomienie połączenia do stolicy Iranu – wynika z naszych nieoficjalnych informacji.

Kaliningrad będzie kolejną trasą, jaką ogłosi LOT – kilka dni temu przewoźnik podał, że od 1 czerwca zacznie latać z Warszawy do Stuttgartu. Tym razem narodowy przewoźnik planuje ogłosić uruchomienie lotów do Kaliningradu. Będzie to już trzecie podejście LOT do tego miasta – poprzednio loty na tej trasie były wykonywane w latach 2002-2008 i 2010-2012. I choć połączenie nie było bardzo rentowne, to LOT liczy na to, że pasażerowie z obwodu kaliningradzkiego będą zasilać hub w Warszawie i przesiadać się tutaj na loty do Europy Zachodniej. Ma temu sprzyjać nadzwyczaj skromna siatka połączeń z Kaliningradu. Nie wiemy jeszcze od kiedy ani ile razy w tygodniu LOT miałby latać na tej trasie.

Iran będzie później

Wbrew wcześniejszym zapowiedziom, w najbliższym czasie nie polecimy bezpośrednio z Warszawy do Teheranu. Trudno w tym przypadku mówić o opóźnieniu, bo LOT nigdy nie precyzował dokładnej daty uruchomienia tej trasy, jednak nieoficjalnie mówiło się, że może ona wystartować jeszcze latem, wkrótce po otworzeniu lotów do Kazachstanu. Tak się jednak nie stanie – LOT nie rezygnuje z uruchomienia trasy do Iranu, jednak obecnie pierwszy wolny termin, kiedy połączenie mogłoby wystartować, to późna jesień.

Więcej tras na Ukrainę!

LOT poważnie przygląda się też rynkowi ukraińskiemu. Niedawno uruchomił loty z Warszawy na drugie kijowskie lotnisko, czyli Żuliany, ale nie poprzestaje na tym. W „Dzienniku Gazecie Prawnej” czytamy, że LOT ma w planach prawdziwą ekspansję u naszego wschodniego sąsiada. Planuje więc uruchomienie połączeń z Warszawy do miasta Dniepr (to trzecie największe miasto Ukrainy), rozważa też otwarcie tras do portów regionalnych w Iwano-Frankiwsku, Winnicy i Równem. Dodatkowo, od wakacji LOT zwiększy liczbę połączeń z Warszawy do Lwowa – z dwóch do trzech dziennie w wybrane dni.

Ukraiński rynek rozwija się bardzo szybko – jak pisaliśmy kilka dni temu, niedługo oficjalnie zacznie tam latać Ryanair.

Z jednej strony za wzrost odpowiada ponad milion Ukraińców pracujących w Polsce, choć klientami LOT są przede wszystkim pasażerowie przesiadający się na lotnisku Chopina na połączenia do USA i Europy Zachodniej. Jak czytamy w „DGP”, z Odessy w Warszawie przesiada się 70 proc. pasażerów, z Charkowa i Lwowa – 60 proc., a z Kijowa – połowa wszystkich pasażerów. Dokąd przesiadają się Ukraińcy? Najpopularniejsze kierunki to: Toronto, Nowy Jork, Londyn, Amsterdam, Bruksela i Kopenhaga.

Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.
A już myślałem, że Bangkok.
Rz, 11 marca 2017, 18:31 | odpowiedz
Wolałabym więcej Tokio i Bangkok. Swoją drogą ciekawa jestem jakie jest obłożenie w klasie business to Tokio. W ekonomicznej na każdym moim locie było pełno, niezależnie od pory roku. Czasem wybieram emirates lub lufthansę
Kasia, 11 marca 2017, 18:40 | odpowiedz
A ja wciąż liczę na Singapur
Marko, 11 marca 2017, 18:40 | odpowiedz
Dniepr to rzeka, nie miasto. To akurat nosi nazwę Dmiepropietrowsk, a po ukraińsku Dnipropietriwsk. Zwykła nakładowa gazetka może nie wiedzieć co to Rzym i Krym, a portal turystyczny jednak do znajomości geografii jest zobowiązany.
krzysztof.ka, 11 marca 2017, 19:03 | odpowiedz
Marko A ja wciąż liczę na Singapur
no wlasnie jakos ucichla sprawa od kiedy SIN oraz Garuda CGK
anna9a, 11 marca 2017, 19:04 | odpowiedz
Zważywszy, że Kaliningrad leży bardziej na zachód od Warszawy to ta ekspansja na wschód przesadzona:-)
Trulli, 11 marca 2017, 19:08 | odpowiedz
krzysztof.ka Dniepr to rzeka, nie miasto. To akurat nosi nazwę Dmiepropietrowsk, a po ukraińsku Dnipropietriwsk. Zwykła nakładowa gazetka może nie wiedzieć co to Rzym i Krym, a portal turystyczny jednak do znajomości geografii jest zobowiązany.
Pudło przyjacielu... miasto nazywa się dokładnie tak jak napisano czyli po polsku Dniepr, a po ukraińsku Dnipro.
krawat, 11 marca 2017, 19:13 | odpowiedz
krawat
krzysztof.ka Dniepr to rzeka, nie miasto. To akurat nosi nazwę Dmiepropietrowsk, a po ukraińsku Dnipropietriwsk. Zwykła nakładowa gazetka może nie wiedzieć co to Rzym i Krym, a portal turystyczny jednak do znajomości geografii jest zobowiązany.
Pudło przyjacielu… miasto nazywa się dokładnie tak jak napisano czyli po polsku Dniepr, a po ukraińsku Dnipro.
Według Wikipedi @krawat ma rację. Dniepropetrowsk było do 2016, a od 2017 Dniepr.
Tomasz, 11 marca 2017, 19:31 | odpowiedz
krzysztof.ka Dniepr to rzeka, nie miasto. To akurat nosi nazwę Dmiepropietrowsk, a po ukraińsku Dnipropietriwsk. Zwykła nakładowa gazetka może nie wiedzieć co to Rzym i Krym, a portal turystyczny jednak do znajomości geografii jest zobowiązany.
Ostatnio miasto Dniepropietrowsk zmieniło swoją nazwę na Dniepr.
Misiek, 11 marca 2017, 20:16 | odpowiedz
krzysztof.ka Dniepr to rzeka, nie miasto. To akurat nosi nazwę Dmiepropietrowsk, a po ukraińsku Dnipropietriwsk. Zwykła nakładowa gazetka może nie wiedzieć co to Rzym i Krym, a portal turystyczny jednak do znajomości geografii jest zobowiązany.
Nie popisałeś się znajomością geografii więc nie pouczaj innych.
ford, 11 marca 2017, 20:19 | odpowiedz
MYLISZ SIĘ. MOZE ROK TEMU MIAŁBYŚ RACJĘ ALE UKRAINA DOKONAŁA DEKOMUNIZACJI DNIEPROPIETROWSKA I TERAZ JEST DNIPRO PO UKRAIŃSKU I DNIEPR PO POLSKU.
krzysztof.ka Dniepr to rzeka, nie miasto. To akurat nosi nazwę Dmiepropietrowsk, a po ukraińsku Dnipropietriwsk. Zwykła nakładowa gazetka może nie wiedzieć co to Rzym i Krym, a portal turystyczny jednak do znajomości geografii jest zobowiązany.
Mylisz się, 11 marca 2017, 21:45 | odpowiedz
Szkoda ze nie ma zadnego polaczenia z Kairem :(
ELuska, 11 marca 2017, 22:59 | odpowiedz
Myślałem że w końcu zaczną latać do Bangladeszu. Czekam juz od 1953 roku.
czekacz, 12 marca 2017, 0:31 | odpowiedz
Marko A ja wciąż liczę na Singapur
Wiem, że rozmowy z lotem trwały/zaczynały się w 2015 pod koniec, bo koleżanka z lotniska changi mnie wypytywała co sądzę o lot i czy warto ich brać poważnie przy ściąganiu na lotnisko, ale nie wiem jak potoczyły się dyskusje, bo od tamtego czasu nie byłem w singapurze, a przez siec o takich rzeczach się nie rozmawia
pijaczek, 12 marca 2017, 20:54 | odpowiedz
krawat
krzysztof.ka Dniepr to rzeka, nie miasto. To akurat nosi nazwę Dmiepropietrowsk, a po ukraińsku Dnipropietriwsk. Zwykła nakładowa gazetka może nie wiedzieć co to Rzym i Krym, a portal turystyczny jednak do znajomości geografii jest zobowiązany.
Pudło przyjacielu… miasto nazywa się dokładnie tak jak napisano czyli po polsku Dniepr, a po ukraińsku Dnipro.
Też tak pomyślałem, bo przecież byłem i łaziłem po Dniepropietrowsku z 10 lat temu. Okazuje się, że w ramach dekomunizacji Ukrainy, w 2016 roku, zmieniono nazwę na Dniepr :) zaskoczenie, bo przeoczyłem ten fakt wcześniej.
Zed, 13 marca 2017, 9:23 | odpowiedz
Marko A ja wciąż liczę na Singapur
A ja niezmiennie liczę na coś nowego lecącego z Łodzi (wykluczam żurawie, bociany i liście) :((((
ojtomek, 13 marca 2017, 16:05 | odpowiedz
ojtomek
Marko A ja wciąż liczę na Singapur
A ja niezmiennie liczę na coś nowego lecącego z Łodzi (wykluczam żurawie, bociany i liście) :((((
smieci?
jan, 13 marca 2017, 23:49 | odpowiedz
krzysztof.ka Dniepr to rzeka, nie miasto. To akurat nosi nazwę Dmiepropietrowsk, a po ukraińsku Dnipropietriwsk. Zwykła nakładowa gazetka może nie wiedzieć co to Rzym i Krym, a portal turystyczny jednak do znajomości geografii jest zobowiązany.
A "w Iwano-Frankiwsku" to po polsku "we Stanisławowie" ;)
ehhh, 18 marca 2017, 2:37 | odpowiedz

porównaj loty, hotele, lot+hotel
Nowa oferta: . Czytaj teraz »