Fly4free.pl

LOT chce latać na polskie lotnisko, które jest, a jakby go nie było! Nie chodzi o Radom ani CPK

Foto: Przemyslaw Szablowski / Shutterstock

– Przed wybuchem pandemii LOT był zainteresowany uruchomieniem regularnych lotów z Krywlan. Liczymy, że po ustaniu pandemii wrócimy do tematu – mówi prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski. Na Podlasiu nie rezygnują z planów budowy lotniska z prawdziwego zdarzenia, jednak zanim to nastąpi, najpierw trzeba wyciąć… ponad 15 tysięcy drzew.

O ambicjach Białegostoku, który chciał mieć lotnisko z prawdziwego zdarzenia wiadomo nie od dziś. Ostatecznie miasto zdecydowało się na wariant racjonalny: rozbudowę lotniska w Krywlanach, gdzie zbudowano pas startowy o długości 1350 metrów. Obiekt został formalnie otwarty w maju i teoretycznie miał być przeznaczony do obsługi samolotów zabierających na pokład do 50 pasażerów, ale szybko okazało się, że… nie jest to możliwe.

Z powodu “przeszkód lotniczych”, czyli położonego nieopodal Lasu Solnickiego, lotnisko ma obecnie certyfikat, który umożliwia ruch samolotów tylko na skróconym pasie o długości 850 metrów.

Aby więc uzyskać zgodę na loty większych maszyn, władze Białegostoku wydały decyzję o wycince drzew z pobliskiego lasu. Pod topór ma trafić aż 15 tysięcy drzew, czyli grubo ponad 1/3 lasu! Władze miasta uspokajają, że wycięte drzewa w tym miejscu oznaczają ratunek dla Lasu Turczyńskiego, ale nie wszystkich to przekonuje.

Władze miasta są pełne optymizmu.

– Dzięki lotnisku będą mogły powstawać u nas nowe miejsca pracy, to szansa na pojawienie się w naszym mieście i regionie dużych, międzynarodowych firm. Dzięki tej inwestycji Białystok przestanie być białą plamą na lotniczej mapie kraju. Od tego w bardzo dużym stopniu zależy dalszy rozwój miasta – mówi Adam Musiuk, zastępca prezydenta Białegostoku.

Choć w pierwszym etapie lotnisko obsługiwałoby przede wszystkim loty biznesowe i czarterowe.

Lotnisko jest niezbędnym elementem rozwoju miasta i regionu. Jesteśmy miastem wojewódzkim, jesteśmy metropolią. Trudno sobie wyobrazić metropolię bez lotniska. Chociażby tak niedużego jak tutaj – mówił w maju Wojciech Strzałkowski, prezes Podlaskiego Klubu Biznesu i przewodniczący Podlaskiej Rady Przedsiębiorczości.

Pierwotnie zresztą właśnie takich charakter miało mieć to lotnisko, jednak władze miasta jasno mówią, że chciałyby, aby z Krywlan uruchomione zostały regularne loty pasażerskie.

– Przed wybuchem pandemii zgłaszał się do nas przewoźnik, który był zainteresowany uruchomieniem lotów regularnych z Krywlan. Był to LOT. Liczymy, że po ustaniu pandemii będziemy mogli wrócić do tematu – mówi prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski.

Ale nawet jeśli LOT miałby uruchomić faktycznie połączenia z Białegostoku, to do ich startu droga jest baaaardzo daleka, bo choć formalnie lotnisko otwarto, to w praktyce jest ono kompletnie nieprzygotowane do jakiegokolwiek ruchu pasażerskiego. Samorząd musiałby bowiem dokonać szeregu inwestycji, poczynając od takich rzeczy jak system naprowadzania czy budowa terminala, a kończąc na… wydłużeniu świeżo oddanej do użytku drogi startowej. Nawet bowiem jeśli Urząd Lotnictwa Cywilnego dopuści korzystanie z pasa na pełnej długości 1350 metrów, będzie on i tak o kilkaset metrów za krótki nawet do tego, by w Krywlanach lądowały choćby najmniejsze we flocie LOT Bombardiery Q400.

Tymczasem władze miejskie twierdzą, że nie chcą powtórzyć błędów Radomia.

– Zaczęliśmy od lotniska niewielkiego. Lotniska, które ma za zadanie służyć ruchowi nie największemu. Ale jeśli okaże się, że nasi mieszkańcy, przedsiębiorcy, pracodawcy stwierdzą, że potrzebujemy większego lotniska, takie możliwości będą. Chcemy nasze lotnisko dopasować do potrzeb mieszkańców, a nie popełniać błędy jakie zostały popełnione w wielkiej liczbie miast i w Polsce, i w całej Europie – mówi o idei Krywlan wiceprezydent Musiuk, cytowany przez “Wyborczą”.

Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.

Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?


porównaj loty, hotele, lot+hotel
Nowa oferta: . Czytaj teraz »