REKLAMA

Lecisz do Izraela z Polski? Jeśli masz „złe” pieczątki w paszporcie, przygotuj się na duże kłopoty

Foto: Roman Yanushevsky, shutterstock
Z jednej strony: LOT wystartował kilka dni temu z tanimi połączeniami do Izraela z kilku polskich lotnisk. Z drugiej: już po pierwszych dniach funkcjonowania połączeń, niektórzy turyści i nasi czytelnicy sygnalizują spore problemy na granicy Izraela. Kłopoty mają ci, którzy w paszportach mają wbite pieczątki Turcji, Iranu czy Egiptu. Sprawdziliśmy to.

Podróż do magicznego Izraela za drobne? 100-150 PLN za bilet w dwie strony z kilku regionalnych portów lotniczych w Polsce do Tel Awiwu… w tym możliwe loty okołoweekendowe i tak lubiane przez naszych czytelników „jednodniówki”? Brzmi świetnie!

Informowaliśmy was kilkakrotnie o takich okazjach na przestrzeni ostatnich miesięcy. Tylko czy aby na pewno jest to świetna oferta dla wszystkich? Nie od dziś wiadomo, że Izrael ma dosyć restrykcyjną politykę, dotyczącą zasad wjazdu do tego kraju. Ktoś, kto wcześniej odwiedził Iran, Turcję czy Egipt  – może spodziewać się problemów na granicy. Czy coś się zmieniło? Decyduję się polecieć i przekonać osobiście.

***

Pakuję plecak na szybki, jednodniowy wypad do Izraela. Plan napięty, ale realny: wylot z Lublina o godzinie 5:00, przylot do Tel Awiwu o 9:35. Czas na miejscu? Kilkanaście godzin: można w tym czasie zwiedzić Tel Awiw i Jafę, poopalać się na plaży lub zrobić fotograficzny rajd śladem zgrupowania prawie 5 tys. budynków wzniesionych w stylu Bauhaus. A przy dobrym planowaniu, odwiedzić Jerozolimę i wybrać się na spacer śladami Biblii. Zwieńczeniem intensywnego dnia będzie nocny powrót do Polski, ponownie na pokładzie LOTu.

W moim aktualnym paszporcie mam wklejoną wizę do Iranu. Mam w nim także wizy do m.in. Kazachstanu, Chin, Rosji, kilku krajów afrykańskich. Dodatkowo, w tym roku już byłem w Izraelu. Jednym słowem: paszport obieżyświata. Lecimy grupką 6-osobową, każdy z nas odwiedził wiele krajów i przekraczał niejedno przejście graniczne. Wylatujemy o czasie z Lublina, nad ranem 22 czerwca 2017, podróż na pokładzie Boeinga LOTu odbywa się szybko i bezproblemowo. Wszyscy szykujemy się na ciekawy dzień.

Fot. Paweł Kunz, Fly4free.pl

***

Nasza grupa poleciała z bagażami podręcznymi, tylko jeden z nas nadał bagaż do luku samolotu. Po wylądowaniu i opuszczeniu pokładu, przechodzimy przez lotnisko w drodze do kontroli paszportowej, obserwując jak ubrani po cywilnemu tajniacy podchodzą do niektórych osób i zadają im pytania dotyczące celu przyjazdu do Izraela. Do nas nikt nie podchodzi, więc po kilku minutach jesteśmy przed stanowiskami, gdzie izraelscy urzędnicy oglądają paszporty i wydają wizy. To znaczy mają oglądać, bo na razie tłum gęstnieje, do obsługi podróżnych otwarte są tylko 2 stanowiska – kolejne 2 dedykowane są wyłącznie obywatelom Izraela.

Czekamy całą grupą, kolejna porusza się w ślimaczym tempie. Na szczęście, po krótkiej rozmowie z pracownikami lotniska, umożliwiono skorzystanie ze stanowisk dla obywateli Izraela przez posiadaczy innych paszportów. Podchodzimy do budki, w której rezyduje pogranicznik. Sukces?

Na pierwszy ogień idę ja. Kilka pytań o cel podróży, zdziwienie, że przylatuję na kilkanaście godzin, pobieżne kartkowanie paszportu (żadnych pytań o moją wizę irańską, to ważne w kontekście późniejszych zdarzeń) i za chwilę mam w ręce wizę wjazdową do Izraela. Pani z obsługi lotniska, którą poprosiliśmy o pomoc w umożliwieniu skorzystania ze stanowisk dla mieszkańców Izraela, cały czas była w środku. Po tym, jak wyszła, do stanowiska podchodzą kolejne osoby z naszej grupki. 3 przechodzą relatywnie szybko, ale potem… zaczynają się problemy.

Kolejna osoba (Tomek) ma w paszporcie wizę turecką i irańską. Następuje długie „maglowanie”, wypytywanie się o cel wizyty w Izraelu, powody odwiedzin w Turcji. Pytania są dziwne, urzędnik spokojnym głosem każe Tomkowi przejść do innego pomieszczenia, gdzie ma nastąpić dalsze przesłuchanie. Ostatnią osobą z naszej grupy jest Kamil, który w ubiegłym roku razem z żoną zwiedzał przez tydzień Iran. Tutaj sytuacja podobna: nietypowe pytania, dokładne kartkowanie paszportu… których finałem jest skierowanie na dodatkowe przesłuchanie.

Nie pozwolono nam na pozostanie z naszymi kolegami, przeszliśmy więc przez ostatnie bramki (zwalniające blokadę po przyłożeniu do nich wizy) – i tym samym zostaliśmy rozdzieleni.

***

Następne dwie godziny upłynęły na niepokoju o naszych kolegów. Nie dają żadnych znaków życia, nie odbierają telefonów, nie odpisują na SMSy. Pracownicy obsługi lotniska nie pozwalają nam cofnąć się do miejsca, w którym nas rozdzielono. Odsyłają do informacji, w której jedyne, co się udało uzyskać, to numer telefonu, pod którym można dowiedzieć się, czy dane osoby już przekroczyły granicę. Pod podanym numerem nikt nie odpowiada, nasz plan staje się coraz bardziej napięty.

Decydujemy się odebrać bagaż jednego z naszych zatrzymanych kolegów i kontynuować wycieczkę według ustalonego przez nas planu – licząc, że Tomek i Kamil do nas dołączą. Na minutę przed odjazdem autobusu do Jerozolimy (z terenu portu lotniczego), gdy siedzimy już w środku, pojawia się zdyszany Tomek. Już w drodze opowiada nam, że sytuacja była co najmniej dziwna: razem z nimi przetrzymywano również dwójkę innych Polaków, prowadzący przesłuchanie nie chce wierzyć, że ktoś może przylecieć do Izraela na kilkanaście godzin, że istnieją takie tanie bilety lotnicze między Polską i Izraelem, że na portalu Fly4free.pl takich okazji można znaleźć więcej. Mur niezrozumienia: wszyscy byli uprzejmi, ale stanowczy. Świetnym angielskim zakomunikowali, że muszą uzyskać dodatkowe informacje.

Jak relacjonuje Tomek, gdy opowiadał urzędnikowi, że w Iranie m.in. jeździł na nartach – był szczegółowo wypytywany o góry w Iranie, włącznie z powątpiewaniem, czy w tym kraju da się jeździć na nartach. Nasi koledzy widzieli, że próbowaliśmy się z nimi skontaktować, trwało przesłuchanie, nie odbierali telefonów. Po blisko 2 godzinach „maglowania” Tomek został wypuszczony – i jedzie z nami. A co z Kamilem? Żadnych informacji. Tomek twierdzi, że za chwilę pewnie także dojedzie.

Nie dojechał.

***

Resztę dnia spędziliśmy w Jerozolimie i Tel Awiwie, zachodząc w głowę, gdzie jest Kamil. Przyjemność zwiedzania zmącona była obawami o naszego kolegę. Gdy wróciliśmy na lotnisko, rozmowy z pracownikami odpowiedzialnymi za kontrolę przebiegały równie dziwnie. Kolejny raz powątpiewanie w tak tanie bilety między Polską i Izraelem – włącznie z pokazywaniem nam „regularnych” cen – dopytywanie się o odwiedzone kraje (z detalami, typu żądanie podania informacji, gdzie się zatrzymywaliśmy w danym kraju, czy mamy tam przyjaciół, czy ten kraj jest w porządku dla nas). I oczywiście bardzo szczegółowa kontrola osobista, mimo że do odlotu pozostało bardzo mało czasu.

Fot. Paweł Kunz, Fly4free.pl

Idziemy na chwilkę do saloniku lotniskowego… w którym napotykamy zdenerwowanego Kamila! Czyżby nie wyszedł przez te kilkanaście godzin z terenu lotniska?! Jego opowieść robi na nas wrażenie:

– Historię do momentu wypuszczenia Tomka już znacie. Myślałem, że za chwilę wypuszczą i mnie – mówi Kamil. – Gdybym wiedział, jak bardzo się myliłem…

– Co się stało?

– Wypytywali mnie o wszystko, niektóre pytania były absurdalne, na przykład dlaczego zwiedzam meczety, skoro nie jestem muzułmaninem. Na początku było miło, pytano mnie, jak się czuję i kiedy przyleciałem. Człowiek prowadzący rozmowę powiedział mi, że on nie gryzie i jest po to, aby mi pomóc w sprawnym przeprowadzeniu kontroli. Pytał się, z kim leciałem, skąd pomysł, aby z ludźmi poznanymi w internecie lecieć aż tak daleko… i czy długo znam wszystkich z grupy, z którą przyleciałem.

– Nas?

– Tak. Gdzie z wami byłem, jak długo, dlaczego do tej pory były to lokalizacje raczej blisko Polski. Ludzie wchodzili, wychodzili, a ja dalej byłem maglowany. Padło pytanie o bilet, skąd go wziąłem, ile zapłaciłem. Prowadzący rozmowę nie wierzył, że może tak mało kosztować. Dodał, że to dziwne, iż przyleciałem w środku tygodnia a nie w weekend… oraz że nie powinienem jako prawnik robić takich rzeczy.

– Ale jakich?!

– Też sobie zadaję to pytanie. Może mam latać drogimi liniami lotniczymi, aby być według nich OK?

– A wypytywali cię o rodzinę?

– No jasne! Prześwietlali mnie skrupulatnie: rodzina, stan cywilny, gdzie pracuję i jak pracuję. I dodatkowo: co robi moja żona, czym się zajmuje dokładnie jako geolog. Potem podsunął mi karteczkę, abym podał dane dotyczące mojego pracodawcy i mojego domu. A tam konieczność odpowiedzi na pytania o telefony i adresy e-mail, oraz imiona rodziców i dziadków. Jak wpisałem numer firmowy, a nie dodałem adresu mailowego do naszej kancelarii – to od razu pytano, dlaczego go nie podałem…

– Nieźle…

– To jeszcze nic, najgorsze było potem. Nie wiedziałem czy będą dzwonić do moich rodziców i dziadków, a zostałem zasypany pytaniami o znajomych w Turcji albo Iranie. Nie mam takich, więc powiedziałem, że to mnie chyba nie dotyczy. Prowadzący wziął mój telefon i wpisał prefix numeru do Iranu i Turcji. Okazało się, że mam numer WhatsApp kogoś z Iranu, prawdopodobnie któregoś z taksówkarzy albo właścicieli hosteli. Sam byłem zdziwiony – a mina prowadzącego sprawiła, że zacząłem się pocić.

– A nie wspomniałeś, że jesteś w Polsce prawnikiem?

– Jasne że wspomniałem! Ale ich to nie interesowało, uznali że jestem podejrzany, bo przyleciałem z Lublina na kilkanaście godzin, aby robić zdjęcia w Jafie. Jak już kolejny raz skończyli ze mną rozmawiać, wyproszono mnie do poczekalni. Znów musiałem czekać, kolejne 50 minut. Po blisko 6 godzinach urzędnik przyszedł ponownie, podał mi paszport z wizą izraelską… i kazał sobie iść.

– I nie chciałeś do nas wtedy dojechać, zadzwonić?

– Byłem wrakiem człowieka, przemaglowali mnie strasznie. Czułem się fatalnie, więc poleżałem pół godziny pod palmą, potem pojechałem do centrum Jafy coś zjeść i wróciłem na lotnisko. Nie było sensu Was szukać i gonić…

– A czy przy przechodzeniu przez kontrolę na lot powrotny, także miałeś jakieś przygody?

– Tak, kontrola mojego bagażu podręcznego i mojej osoby trwała godzinę i 10 minut. Sprawdzano dokładnie każdy szew w moich rzeczach, prześwietlano wszystko – opowiada Kamil. – Ponownie pytano mnie o Turcję, o Iran, musiałem opisać szczegóły swoich podróży. Co najlepsze, w pewnym momencie kontrolujący mnie ludzie oznajmili mi wprost, że podejrzewają iż przemycam coś z Iranu, że na pewno przyleciałem na tak krótko tylko po to, aby komuś coś przekazać, albo w celu odebrania czegoś w Izraelu – dodaje Kamil. – Zrobili ze mnie terrorystę i przemytnika – z goryczą komentuje nasz kolega.

***

Lądujemy w Polsce. To był niezapomniany wyjazd, z wielu względów. Za cenę porównywalną z wyjściem na kolację, ujrzeliśmy zabytki Jerozolimy, kąpaliśmy się w Morzu Śródziemnym, widzieliśmy las wieżowców w centrum Tel Awiwu i Kopułę na Skale, tak ważną dla wyznawców islamu. Ale nie wszyscy z nas mieli to szczęście – Kamil ten wyjazd będzie wspominać zupełnie inaczej.

Fot. Paweł Kunz, Fly4free.pl

Podobnych historii w przypadku świeżo otwartych połączeń LOT słyszeliśmy jako redakcja więcej. Nie może to dziwić, bo Turcja czy Egipt to przecież popularne cele wakacyjnych wyjazdów Polaków. Zwróciliśmy się w tej sprawie o komentarz do LOT.

– Pragniemy przypomnieć naszym pasażerom, że przed zakupem biletu powinni dokładnie zapoznać się z przepisami imigracyjnymi obowiązującymi w danym kraju. LOT jako przewoźnik lotniczy nie ma wpływu na procedury krajów przyjmujących. Niemniej jednak rozumiemy, że obowiązujące regulacje mogą powodować trudności dotykające pasażerów np. w czasie kontroli na lotnisku – dlatego na miejscu zawsze jest obecny nasz przedstawiciel, jak również członkowie Załogi gotowi pomóc na wypadek takich sytuacji – usłyszeliśmy w biurze prasowym przewoźnika.

Drodzy Czytelnicy: jeżeli wybieracie się do Izraela, sprawdźcie swój paszport i przygotujcie się na wiele pytań, dotyczących waszych podróży. A jeżeli odwiedziliście wcześniej takie kraje jak Turcja (tak chętnie odwiedzana przecież przez naszych rodaków w ramach wyjazdów wakacyjno-urlopowych) czy Iran – przemyślcie dwukrotnie zasadność takiego wyjazdu.

Oczywiście, nie chcę nikogo straszyć. Równie dobrze wszystko może pójść gładko i szybko. Ale lepiej pamiętać, że przekraczanie granicy Izraela to dosyć nietypowe zajęcie. Warto brać to pod uwagę, zwłaszcza gdy cena biletów lotniczych jest bardzo kusząca.

REKLAMA
Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.
Jest cos takiego jak wyrobienie drugiego paszportu w ktorym nie bedzie zlych pieczatek :) trzeba troche poczekac i zainwestowac, ale jezeli ktos duzo podrozuje w sam raz!
Ranarum, 25 czerwca 2017, 16:33 | odpowiedz
JA byłam ostatnio w Izraelu, pół paszportu mam w pieczątkach z Turcji. Na żadne duże kłopoty nie trzeba się przygotowywać, tylko więcej pytań zadają i to tyle. A normalne jest to że kontrola w Izraelu kilka godzin trwa..
Weronika, 25 czerwca 2017, 16:33 | odpowiedz
W sumie nic nietypowego, jeśli chodzi o Izrael. Byłem czterokrotnie w Izraelu i w dwóch przypadkach sytuacja w zasadzie identyczna, jak ta opisana w artykule. Trzygodzinne rozmowy z miłym oficerem, który chce się dowiedzieć o nas praktycznie wszystkiego: po co przyjechaliśmy, po co byliśmy w kraju X trzy miesiące temu, czy znamy kogoś w kraju Y, czy w pracy mamy do czynienia z osobami o poglądach radykalnych, etc. Niestety, Izrael jest pod tym kątem państwem dość mało przyjaznym dla turystów, ale trudno im się też dziwić skoro żyją w takim regionie. Samo państwo polecam każdemu, ale przygotujcie się na to, że z lotniska nie wyjdziecie w kilkanaście minut... :)
Emes, 25 czerwca 2017, 16:38 | odpowiedz
Prawnik :) nic nie mówię.
misio, 25 czerwca 2017, 16:38 | odpowiedz
Dobrze ci tak. Lubisz przygody u Semitów to zażyłeś
k j, 25 czerwca 2017, 17:00 | odpowiedz
Mam na paszporcie pieczątki z Egiptu, Turcji, Libanu, Maroka, ZEA, Omanu, Kuwejtu, dobrze ze wiza z Iranu już na starym paszporcie. Szykuje sie naprawdę długą rozmowę
Daniel, 25 czerwca 2017, 17:01 | odpowiedz
Byliśmy 3 lata temu. Kolega miał pieczątkę z Iraku. Półtorej godziny go maglowali. Odprawa na lot do Polski też była bardzo nieprzyjemna. Bardzo chamsko się zachowują.
mt, 25 czerwca 2017, 17:07 | odpowiedz
Z pieczatka z Izraela nie wpuszcza Was do krajow arabskich. Z tej perspektywy Izrael wyglada bardziej przyjaznie.
Abc, 25 czerwca 2017, 17:10 | odpowiedz
Tydzień temu wróciłem z Tel Awiwu i najśmieszniejszym faktem było dla mnie to, że pierwsza kontrola (około 30 pytań, głównie o UAE) była przeprowadzana przez dziewczynę z Ukrainy :D Dalej już tylko pod górkę. 5/6 w skali zagrożenia na paszporcie i obok do szczegółowej. Przez półtorej godziny wyciągnęli z plecaka wszystko, a finalnie po kilku próbach detekcji śladów narkotyków... czerwony odczyt, czyli wynik pozytywny.. Ale zaraz? Dlaczego próbkowali plecak z wierzchu, przecież to niedorzeczne.. Leżał tu i tam i nie ręczę przecież za to, co u nich leży na ulicach czy na podłogach w knajpach :D Kolejna godzina upłynęła, a w tym czasie już chcieli kroić wszystkie bagaże od środka, dookoła mnie przewija się jakieś 10 osób, co chwilę dochodzą jakieś nowe, dziwne pytania. Zostało 10 minut do boardingu i zostałem puszczony, słysząc - "Spakować Panu bagaże, czy poradzi sobie Pan sam? Zgaduję, że Pan sam to zrobi, także to wszystko, do widzenia."
Jot, 25 czerwca 2017, 17:17 | odpowiedz
No i nie ma po co tam latac a ja tym celnikom nic ze swojego zycia bym nie powiedzial, niech sie gonia.
Airwolf, 25 czerwca 2017, 17:19 | odpowiedz
Byłem w Izraelu niedawno na tydzień zwiedzania. Mam w paszporcie pieczątki z Turcji, Egiptu, Tunezji czy Maroka. Po przylocie zapytano nas o cel przyjazdu oraz gdzie bedziemy mieszkac, wymienilem 2 hotele ktore mialem zarezerwowane. Na tym skonczylo sie i bylismy wolni. Przy wylocie, pytano czy sami pakowalismy bagaz, ja wiozlem butelke wina i zapytano czy moglbym otworzyc walizke bo chca zobaczyc. Otworzylem walizke i pokazalem wino, nikt z celnikow niczego nie dotykal ani wiecej nie sprawdzal. Mysle ze polozenie geopolityczne i napieta sytuacja w tym rejonie, wymusza na Izraelczykach bycie czujnym i uwaznym i niestety musimy sie z tym liczyc. Niestety zyja w ciaglym strachu przed zamachami lub innymi atakami. Stad ich dzialania ... Wiec nie demonizujmy ... ze kazdego to spotka, napewno trzeba miec sie na uwadze szczegolnie jak leci sie na kilkanascie godzin.
Lukewolf, 25 czerwca 2017, 17:19 | odpowiedz
a jak jest z pieczątką z Maroka, Egiptu, Tunezji?? też problemy?
Basia, 25 czerwca 2017, 17:20 | odpowiedz
Abc Z pieczatka z Izraela nie wpuszcza Was do krajow arabskich. Z tej perspektywy Izrael wyglada bardziej przyjaznie.
Ale oni nie stawiają pieczątek (w TLV) ;)
Haxo, 25 czerwca 2017, 17:22 | odpowiedz
Wiza Izraelska jest wydawana na oddzielnej karteczce, nie jest wbijana do paszportu.
Lukewolf, 25 czerwca 2017, 17:30 | odpowiedz
Nie chcą turystów to nie ma co do nich jeździć. Niech się żydzą sami.
emil, 25 czerwca 2017, 17:37 | odpowiedz
Basia a jak jest z pieczątką z Maroka, Egiptu, Tunezji?? też problemy?
Tak też cie przepytają 4h plus dokładna osobista kontrola że szczegółami
znajomy Basi, 25 czerwca 2017, 17:40 | odpowiedz
Lecąc do Izraela należy być przygotowanym na dodatkowe ekstra pytania, jeżeli bywało się w mało przyjaznych dla nich krajach. Chcąc zaliczyć nowe trasy latałem np przez Jordanię, gdzie byłem kilka godzin. Na granicy Izraela byłem poddawany dodatkowym kontrolom, ale uważam to za normalność, nie denerwuję się i na ogół nie trwały one więcej niż 40 minut. Fakt, że zupełnie nie pojmują, że można korzystać z tanich połączeń i przylecieć na 1-2 dni. Ale w Ovdzie (Eilat) już się chyba przyzwyczaili. Latałem tam na różnych połączeniach, na 1 noc i kontrola trwała przy przylocie i wylocie po 1-2 minuty. Kraj jest piękny, ludzie przyjaźni, więc warto tam latać :-)
ViWaldi, 25 czerwca 2017, 17:59 | odpowiedz
Jestem właśnie w Izraelu. Przyleciałem w piątek 23.06 sam. Na niecałe dwa tygodnie. Mam w paszporcie pieczątki z Turcji i ZEA. Kontrola wyglądała tak. Dzień dobry, przekartkowanie paszportu, zapytanie co zamierzam robić w Izraelu, odpowiedziałem, że trochę pojeździć i pozwiedzać autem wypożyczonym, pokazałem rezerwacje z Avis, zapytał czy mam jakieś potwierdzenia rezerwacji hoteli, oczywiście pokazałem, zapytał o bilet powrotny, pokazałem, życzył udanego pobytu i wpuścił z uśmiechem. Całość trwała 2 min. Było wielu Polaków i tak samo sie to odbywało wiec dziwi mnie ta historia, ale współczuje. Myśle, że to przypadek jeden na 200 albo więcej. Nie ma co straszyć i obawiać sie na zapas. Myśle, że chodziło o to, że byliście w grupie sami faceci. Współczuje waszemu kompanowi. Pozdrawiam.
ek, 25 czerwca 2017, 18:14 | odpowiedz
Airwolf No i nie ma po co tam latac a ja tym celnikom nic ze swojego zycia bym nie powiedzial, niech sie gonia.
Właśnie jestem tutaj i powiem, że jest po co tu przylecieć, a byłem już w kilku miejscach na świecie..
ek, 25 czerwca 2017, 18:19 | odpowiedz
ViWaldi Lecąc do Izraela należy być przygotowanym na dodatkowe ekstra pytania, jeżeli bywało się w mało przyjaznych dla nich krajach. Chcąc zaliczyć nowe trasy latałem np przez Jordanię, gdzie byłem kilka godzin. Na granicy Izraela byłem poddawany dodatkowym kontrolom, ale uważam to za normalność, nie denerwuję się i na ogół nie trwały one więcej niż 40 minut. Fakt, że zupełnie nie pojmują, że można korzystać z tanich połączeń i przylecieć na 1-2 dni. Ale w Ovdzie (Eilat) już się chyba przyzwyczaili. Latałem tam na różnych połączeniach, na 1 noc i kontrola trwała przy przylocie i wylocie po 1-2 minuty.Kraj jest piękny, ludzie przyjaźni, więc warto tam latać 🙂
Mam taką świętą zasadę, że podporządkowuję się zawsze poleceniom służb. Nie bawię w "stÓdenta praFa" i nigdy nie miałem problemów na granicach nawet przy wyciętym numerze przez sklep na Okęciu z reklamówka Fundacji Nissenbaumów lecą do Libanu :)
misio, 25 czerwca 2017, 18:27 | odpowiedz
emil Nie chcą turystów to nie ma co do nich jeździć. Niech się żydzą sami.
I to jest chyba najlepsze wyjście - nie chcą turystów, to niech ich nie mają, a jak zbankrutują, to sami sobie będą winni. Mojego ojca trzymali kiedyś na granicy ukraińskiej sześć godzin, po czym stwierdziłem, że nigdy ich nie zaszczycę swoją osobą. Pozdrawiam.
Ppp, 25 czerwca 2017, 18:27 | odpowiedz
Ja mam prostą zasadę, gdzie mnie nie chcą, tam nie latam. Gdyby więcej osób zamiast dawać się poniżać - odpuścili Izrael, zakisiliby się tam w swoim własnym, semickim sosie
B, 25 czerwca 2017, 18:40 | odpowiedz
Może pojawić się problem wjazdu do Izraela po uprzedniej wizycie w Libanie :)
Gonia, 25 czerwca 2017, 18:54 | odpowiedz
Dajcie ten artykuł na fly4free.com Niech sobie poczytają celnicy w Izraelu co ludzie o nich sądzą.
Famek, 25 czerwca 2017, 19:00 | odpowiedz
Lukewolf Wiza Izraelska jest wydawana na oddzielnej karteczce, nie jest wbijana do paszportu.
nie na przejsciu drogowym z Jordania
a, 25 czerwca 2017, 19:05 | odpowiedz
A czy ktoś leciał z dzieckiem? Chcemy lecieć na 10 dni z córką 5 lat. My mamy wizy Turcja Egipt Tunezja, ona paszport czysty. Jakoś nie wyobrażam sobie żeby nas trzymali dwie godz z małym dzieckiem przez to że kiedyś skusi nas all inc?
Aga, 25 czerwca 2017, 19:07 | odpowiedz
Och, Izrael i przejścia graniczne Plus moje liczne pieczątki z Indonezji i Malezji, zabawa była przednia. Zwłaszcza w drodze powrotnej. Spałam u znajomych znajomych i dostałam od tych pierwszych paczkę dla tych drugich. Jedno z pytań przy odprawie: czy poznałam kogoś w Izraelu i czy ten ktoś nie dał mi czegoś do przewiezienia. No i się zaczęło!!! Biedne mydełka i świeczki zapachowe zostały wypatroszone i przerzucone przez 5 różnych detektorów "cholerawieczego". Ehh...
Go, 25 czerwca 2017, 19:07 | odpowiedz
Similar experience. Never again Israel.
Tom, 25 czerwca 2017, 19:11 | odpowiedz
Mam nadzieje, ze kiedys na pierwszej stronie Gazety Wyborczej znajdzie sie artukul w tonie SKANDAL Turysci z Izraela przetrzymywani godzinami na lotnisku. Lub w prasie izraelskiej Lecisz do Polski masz „złe” pieczątki w paszporcie, przygotuj się na duże kłopoty. Kraj ludzi /politykow/ bez jaj.
Hetman, 25 czerwca 2017, 19:11 | odpowiedz
Gdyby w Europie były takie granice, ale tu uchodźcy idą w ciemno.
Instytut, 25 czerwca 2017, 19:16 | odpowiedz
a
Lukewolf Wiza Izraelska jest wydawana na oddzielnej karteczce, nie jest wbijana do paszportu.
nie na przejsciu drogowym z Jordania
Nie klam. Wystarczy powiedzieć i dostajesz karteczkę.
rafgrzeg, 25 czerwca 2017, 19:28 | odpowiedz
Weszliście do kopuły na skale?
józek.d, 25 czerwca 2017, 19:50 | odpowiedz
józek.d Weszliście do kopuły na skale?
No ja byłem i nawet sie tam odlałem ...chcesz szczegóły ??
byku szybki, 25 czerwca 2017, 19:58 | odpowiedz
Podróż do magicznego Izraela? Magicznego? Czyli wszechobecny tam faszyzm, ksenofobia i rasizm są dla was magiczne? Nie pozdrawiam.
jan, 25 czerwca 2017, 19:59 | odpowiedz
Leciałem w 2014. W Warszawie urzędnicy izraelscy chcieli nam odebrać mielonkę (wieprzową, heh!), ale nie oddałem :) Poza tym kilka standardowych pytań o cel wizyty. W Tel Awiwie pytanie o cel wizyty. Fakt, w tym paszporcie akurat pieczątek z Iranu, Libanu, Turcji i Egiptu nie miałem.
Kornel, 25 czerwca 2017, 20:18 | odpowiedz
Abc Z pieczatka z Izraela nie wpuszcza Was do krajow arabskich. Z tej perspektywy Izrael wyglada bardziej przyjaznie.
do Egiptu, Jordanii i Maroka bez problemu, do Turcji też (choć to nie kraj arabski ;)
tigi, 25 czerwca 2017, 20:29 | odpowiedz
To nie od dziś taka podejżliwość do pięczątek. Mieszkańcy tego krają są znani z rasizmu i uprzedzeń.
piotr_małko, 25 czerwca 2017, 20:39 | odpowiedz
Powinniśmy obywateli Izraela traktować tak samo na naszych lotniskach.
fsfs, 25 czerwca 2017, 20:47 | odpowiedz
na prawde nie rozumiem po co ktos chcialby jechac do Izraela, przeciez on sam w sobie w sumie nic oferuje, wszystko i wiecej macie w zasadzie losowym kraju, to jakis fetysz jak idoci latajacy do Korei Polnocnej aby zobaczyc skansen ?
akki, 25 czerwca 2017, 20:51 | odpowiedz
wyszedł i nawet nie napisał SMS ze jest cały i bezpieczny... przesadzone i tyle... ja mam pieczątkę z UAE i co nie musze chyba znać angielskiego ... to jak będą mogli mnie maglować tylko godzin? dadzą tłumacza polskiego?
java, 25 czerwca 2017, 20:59 | odpowiedz
Aga A czy ktoś leciał z dzieckiem? Chcemy lecieć na 10 dni z córką 5 lat. My mamy wizy Turcja Egipt Tunezja, ona paszport czysty. Jakoś nie wyobrażam sobie żeby nas trzymali dwie godz z małym dzieckiem przez to że kiedyś skusi nas all inc?
Lecielismy z 2 letnim dzieckiem (Ovda). Wjazd do kraju 2 minuty (zostalismy obsluzeni poza kolejka). Wylot z Izraela - 2 minuty przesluchania (polecenia w jez. polskim).
huhh, 25 czerwca 2017, 21:01 | odpowiedz
Haha...standard w Izraelu Mam tak praktycznie za każdym razem.
CFB, 25 czerwca 2017, 21:02 | odpowiedz
Lądowałem w Ejlacie rok temu w styczniu. W paszporcie parę pieczątek z Bałkanów, z Gruzji, wiza USA, żadnych arabskich krajów, mimo to już po wyjściu z samolotu tajniaki zadały parę pytań, potem przy kontroli paszportowej poproszono mnie obok do kabiny, gdzie czekał na mnie oficer. Przesłuchanie o wszystko, nawet o drugie imię dziadka od strony ojca - chyba w celu sprawdzenia czy mówię prawdę, bo niektóre pytania się powtarzały. Kontrola była głównie, dlatego że powiedziałem o noclegu w Palestynie, gdzie spałem z airbnb w Ramalah, bo było kilkakrotnie taniej niż w Jerozolimie. Wpuścili mnie, ale mimo prośby o nie wbijanie pieczątki do paszportu, tylko na osobną kartkę, pani oficer z wielką przyjemnością wbiła mi tą pieczątkę. Z tego co mówili znajomi, najlepiej jest się przyznać, że nie mówi się po angielsku, wtedy dają takie formułki, gdzie są pytania po polsku i pokazuje się odpowiedź.
z46h1, 25 czerwca 2017, 21:08 | odpowiedz
Bylem w Izraelu 10 razy, majac pieczatki z Turcji i Egiptu i chyba przesadzacie, bo nigdy mnie nikt nie zatrzymal. owszem pytali o cel wizyty w tych krajach ale to wszystko. Nie popadajcie w paranoje. Wrocilem z Izraela 2 tyg temu i zarowno po przylocie jak i wracajac rozmowa z celniczkami byla bardzo przyjemna!
Pasha, 25 czerwca 2017, 21:59 | odpowiedz
Zanim się gdzieś poleci, warto zaznajomić się z panującymi tak zasadami. Żadna mi to nowość, wiadomo, że kontrole w Izraelu są bardzo restrykcyjne. Przykładowo, by przejechać z Egiptu trzeba przejść przez granicę na pieszo, po drodze też przechodząc krótkie przesłuchanie. Jechałam kiedyś z grupą Polaków i moją koleżanką (z Australii) to przesłuchiwali nas z pół godziny minimum, pytali o wszystko, włącznie o to, dlaczego jest w związku na odległość i jak tam można mieć związek przez skypa :D SERIO. A jak ktoś ma pieczątki z krajów, które mają na pieńku z Izraelem, to co się dziwi, że może mieć problem, z wjazdem do kraju...
JL, 25 czerwca 2017, 22:04 | odpowiedz
Byłem w Izraelu tydzień i mam inne zdanie odnośnie kontroli na lotnisku po przylocie 3 pytania jak długo jaki hotel i czy 1 raz to tyle. W trakcie powrotu z Betlejem zapytano mnie tylko skąd jestem innym sprawdzano paszporty. Przy powrocie standardowe 3 pytania nawet paska metalowego od spodni nie kazano mi zdjąć, inni panikowali to tyle.
mic, 25 czerwca 2017, 22:11 | odpowiedz
Też uważam że nie ma po co tam latac. Robią problemy więc trzeba omijać Izrael szerokim łukiem. Tyle ciekawych krajów czy to w Azji czy na Bliskim Wschodzie przyjaznych turystom, więc Izrael można spokojnie sobie odpuścić. Israel never again.
gosc, 25 czerwca 2017, 23:03 | odpowiedz
Aga A czy ktoś leciał z dzieckiem? Chcemy lecieć na 10 dni z córką 5 lat. My mamy wizy Turcja Egipt Tunezja, ona paszport czysty. Jakoś nie wyobrażam sobie żeby nas trzymali dwie godz z małym dzieckiem przez to że kiedyś skusi nas all inc?
Z horom curkom
Mike, 25 czerwca 2017, 23:42 | odpowiedz
Na złodzieju czapka gore... ukradli ziemie Palestynczykom to teraz sie wszystkiego boja. Wasze kłopoty to pikuś przy tym co mi zrobili przy wylocie za flagę Palestyny, którą kupiłem sobie w Hebronie... to jest panstwo pelne agresywnych rasistow.
Lolek, 26 czerwca 2017, 0:28 | odpowiedz
B Ja mam prostą zasadę, gdzie mnie nie chcą, tam nie latam. Gdyby więcej osób zamiast dawać się poniżać – odpuścili Izrael, zakisiliby się tam w swoim własnym, semickim sosie
jakim semickim? Tam semitów jak na lekarstwo... głównie Rosjanie, Amerykanie, Hazarzy, Etiopczycy... Semitami są Palestyńczycy i garstka Żydów pochodzących z historycznej Palestyny
Lolek, 26 czerwca 2017, 0:31 | odpowiedz
To jest po prostu skandal! Izraelskie Ministerstwo Turystyki dopłaca do tych lotów a ich celnicy traktują nas jak terrorystów! Ja podziękuje za takie dotacje...
harnet, 26 czerwca 2017, 0:50 | odpowiedz
Lolek Na złodzieju czapka gore… ukradli ziemie Palestynczykom to teraz sie wszystkiego boja. Wasze kłopoty to pikuś przy tym co mi zrobili przy wylocie za flagę Palestyny, którą kupiłem sobie w Hebronie… to jest panstwo pelne agresywnych rasistow.
Opowiadaj!
baba Jaga, 26 czerwca 2017, 1:21 | odpowiedz
Daniel Mam na paszporcie pieczątki z Egiptu, Turcji, Libanu, Maroka, ZEA, Omanu, Kuwejtu, dobrze ze wiza z Iranu już na starym paszporcie. Szykuje sie naprawdę długą rozmowę
O kuwejt i liban walkowali mnie 3h.. takze przygotuj sie na rozmowe jak w relacji
Jmyitaly, 26 czerwca 2017, 2:52 | odpowiedz
Sztuczne problemy. Nie chcą cię gdzieś to tam nie jeździj, nie lataj. To chyba wie nawet dziecko. I nawet wiejskie dziecko wie, że pejsaci jakby mogli, to utopiliby Polaka w łyżce wody. Więc jeśli ktoś jest na tyle głupi, że lata turystycznie do Izraela to sam się prosi o kłopoty.
Arek, 26 czerwca 2017, 7:05 | odpowiedz
Witam, mam w paszporcie wizę z Arabii Saudyjskiej i wbitych kilka wjazdów. Teraz chciałem polecieć do Izraela. Myślicie, że może być problem? Miał ktoś takie doświadczenie z wiza z SA?
Yeti, 26 czerwca 2017, 7:11 | odpowiedz
Ja też miałam ciekawie. Po przylocie 2-3 pytania, na ile, do kogo, skąd go znam. I nawet nie mieli problemu, że do kolegi poznanego w Azji. Za to przy wylocie... milion pytań o każdą wizę. Jak długo byłam tam, a tu ile razy, a tam to z kim, a czemu tyle podróżuję. Ledwo zdążyłam na samolot.
Ags, 26 czerwca 2017, 7:38 | odpowiedz
Samo państwo polecam każdemu, ale przygotujcie się na to, że z lotniska nie wyjdziecie w kilkanaście minut… 🙂
Byłem w IL 2 razy. Za każdym razem opuszczałem kontrolę w czasie nie dłuższym niż 5 minut.
Zerg, 26 czerwca 2017, 8:09 | odpowiedz
Bardzo niemiły tekst. I niesprawiedliwy. Nie pierwszy tutaj pod adresem Izraela.Oczywiście od razu fala "odpowiednich" komentarzy. Może by tak kiedyś napisać, co spotyka turystów w krajach arabskich, jeśli się ma/miało pieczątkę świadczącą o pobycie w Izraelu? Dzięki swojej ostrożności El Al to jedne z najbezpieczniejszych linii lotniczych, a w tym malutkim kraju jest naprawdę stosunkowo niewiele ataków terrorystycznych, mimo specyficznej sytuacji. Na pewno też nikt już nie pamieta tutaj, że przed 1967 rokiem starej Jerozolimy, będącej wówczas w rękach arabskich, w ogóle nie można było zwiedzać. A jeśli się posłucha komentarzy Polaków w IZraelu - na pielgrzymkach, wycieczkach, w samolotach, to naprawdę robi się wstyd. NIe jedźcie tam, jeśli nie chcecie, bez was turystów nie zabraknie tam nigdy.
anatomia, 26 czerwca 2017, 8:23 | odpowiedz
Tez byłam , jakies 2 lata temu, sytuacja identyczna , godziny kontroli i rozmów , w tym kontrola osobista ! Z perspektywy czasu ciekawe przeżycie
Kuba, 26 czerwca 2017, 8:46 | odpowiedz
Aga A czy ktoś leciał z dzieckiem? Chcemy lecieć na 10 dni z córką 5 lat. My mamy wizy Turcja Egipt Tunezja, ona paszport czysty. Jakoś nie wyobrażam sobie żeby nas trzymali dwie godz z małym dzieckiem przez to że kiedyś skusi nas all inc?
Z dziećmi zazwyczaj jest 'taryfa ulgowa'. Gdy jechałem sam to mnie trzepali, gdy byłem z synem kontrola trwała 3 minuty.
Mcz, 26 czerwca 2017, 9:06 | odpowiedz
Izrael nie wbija pieczątki
Abc Z pieczatka z Izraela nie wpuszcza Was do krajow arabskich. Z tej perspektywy Izrael wyglada bardziej przyjaznie.
M, 26 czerwca 2017, 9:13 | odpowiedz
M Izrael nie wbija pieczątki
Abc Z pieczatka z Izraela nie wpuszcza Was do krajow arabskich. Z tej perspektywy Izrael wyglada bardziej przyjaznie.
Izrael wbija pieczątkę w paszport , jeśli nie chce Ci się wypełnić małej zielonej deklaracji , którą stemplują zamiast dokumentu . Stan na 03 17 - Eilat .
em, 26 czerwca 2017, 9:21 | odpowiedz
java wyszedł i nawet nie napisał SMS ze jest cały i bezpieczny… przesadzone i tyle… ja mam pieczątkę z UAE i co nie musze chyba znać angielskiego … to jak będą mogli mnie maglować tylko godzin? dadzą tłumacza polskiego?
Dokładnie, zawsze mowię niegramatyczną kombinacją 30 słów po angieslku i dają sobie po jakimś czasie spokój kiedy 70% nie rozumiem.
Szymon, 26 czerwca 2017, 9:57 | odpowiedz
anatomia [...] Nie pierwszy tutaj pod adresem Izraela.Oczywiście od razu fala „odpowiednich” komentarzy. Może by tak kiedyś napisać, co spotyka turystów w krajach arabskich, jeśli się ma/miało pieczątkę świadczącą o pobycie w Izraelu?
Słabe porównanie - trochę jak udowadnianie że cholera jest lepsza od dżumy. Sam artykuł wynika z tego, że teraz wiele ludzi leci do Izraela bo jest za stówkę w dwie strony LOTem. I huraa..lecimy. Natomiast Izrael bardzo dba o swoje bezpieczeństwo i jest nieco zaskoczony, w szczególności jeśli przylatuje tyle osób na jeden dzień. Ja byłem tam raz, w 2004 - do dzisiaj pamiętam wywiad prowadzony przez dziewczyny ze straży granicznej. Podróżowałem wcześniej po ZSRR czy NRD, było ciężko na granicy, ale tak jak wtedy w Tabie, to nigdy wcześniej i jak dotąd nigdy później.
leon, 26 czerwca 2017, 10:48 | odpowiedz
Opisywane problemy są powszechnie znane od kilku dekad. W latach 80. uprzedzano mnie o trudności z otrzymaniem wizy izraelskiej jeżeli w paszporcie były wizy krajów arabskich. Sposobem było, jak już wspomniano w kilku komentarzach, wyrobienie nowego paszportu.
inspira, 26 czerwca 2017, 10:48 | odpowiedz
I bardzo dobrze robi Izrael, który dziś jest jednym z niewielu krajów, który na prawdę dba o bezpeczenstwo, kiedy ja przykład Europa już tonie w niekontrolowanej migracji. W Izraelu jest chyba już bezpieczniej niz w UE gdzie zamachy terrorystyczne stają się codziennością. Swoją droga, do latania na kilkanaście godzin, to jest właśnie skutek chorej polityki tanich biletów, kiedy każdy Kowalski z bułką w plecaku i bez grosza w portfelu może przyjechać do jakiegoś kraju pozostawiać marne pieniądze - to już nie turystka dla żadnego kraju tylko nadużycie. Nie ma co się dziwić ze izraelczycy głupieją ze ktoś przyjeżdża na kilkanaście godzić - to nie dworzec i nie przystanek. Tacy "podróżowicze" to nie wiadomo co, ani turyści którzy zostawiają w kraju dobre poniedziałek, ani nie wiadomo co. Wiec są podejrzani dla służb bezpieczeńtwa. Tym bardziej dla izrawlskich którzy wiedza ze wśród Polaków nie brakuje wszelkiego rodzaju działaczy lewackich pro-palestyńskich. Wiec co się dziwić, ze przyglądają się takim "wielce turystom". Tendencja nie jest nowa, wiele europejskich miast, m.in. Wenecja właśnie się zastanawiają nad prowadzeniem opłat za wjazd do ich miasta, bo to właśnie skutek tych "tanich turystów" o dla których miasto ma marne pieniądze albo w całe przez wszelkiego rozdają "jedno-dniówki" u "city break"-erow. Ostatnio na fly4free znalazł się nawet unikat z polski który chciał z lotniska 1,5 godzimy iść na miasto w Izraelu, i zastanawiał się czemu to pracownik lotniska w tel-świecie zgłupiał jak się dowiedział o takim świetnym pomyśle. O tym ze ministerstwo turyzmu Izraela dopłaca tanim liniom za każdego pasażera już szkoda gadać, i to ze "turyści" na "kilkanaście godzin" to raczej obciążenie dla budżetu państwa już źródło dochodu wspominać chyba tez nie trzeba.
KotJarka, 26 czerwca 2017, 11:18 | odpowiedz
Brawo za temat artykułu, jak widać spełnił swoje zadanie w 110% czyli duża oglądalności i duża ilość komentarzy. Nie ma to jak współczesny internet, gdzie pisze się bzdetne artykuły aby później przed reklamodawcami wykazać się jak najlepszymi wynikami które często są mocno naciągane przez takie właśnie artykuły.
aion, 26 czerwca 2017, 11:43 | odpowiedz
Doświaczyliśmy tego samego! w paszporcie vizy Iranu, Turcji stad cofniecie do pomieszczenia przesłuchania i maglowanie 3 godziny! pytania tak absurdalne i wielokrotnie powtarzane, ze już śmialismy się im w twarz. Nawet karta identyfikacyjna bankowa, którą musiłem zabrać bo jechałem bezpośrednio na lotnisko wzbudziła sporo pytań i niejasności. W powrotnym przejściu 5 godzin maglowania!!! On są chorzy psychicznie, nigdy więcej tego kraju, tych ludzi. Oni po prostu tak traktują ludzi; z góry, źle.
Greg, 26 czerwca 2017, 11:52 | odpowiedz
a co w sytuacji gdy osoba nie posługuje się żadnym językiem poza polskim?
nadbrzezna1, 26 czerwca 2017, 12:51 | odpowiedz
Spójrzy prawdzie w oczy, podróż do Izraela na paręnaście godzin, z pieczątkami z Egiptu jest po prostu igraniem z ogniem.
jul, 26 czerwca 2017, 14:15 | odpowiedz
Kazdy obyty w swiecie podroznik wie, ze jadac do Izraela lepiej nie miec w paszporcie pieczatek z krajow muzumlanskich. W Izraelu nie stepluja paszportow a daja wizy wydrukowane na papierze(niebieska na wjazd i czerwona na wyjazd) Wszystko po to aby jadac do krajow muzulmanskich takich jak Turcja , Egipt czy Emiraty nie miec problemow z przekraczaniem granicy albo nawet uniknac niewpuszczenia do tych krajow.
Matt, 26 czerwca 2017, 15:21 | odpowiedz
Jak cos sie dzieje z turystami w krajach to oczywisce wszyscy musza podkreslic bo przeciez to ich kultura, takie maja prawo i zwyczaje wiec to my mamy sie do nich dostosowac, natomiast jak cokolwiek pojawia sie natemat Izraela, to ten Izrael jest "tak zly" ze to jest skandaliczne i bulwersujace - po prostu tragedia. A prawda jest taka, ze te wszystykie pytania w praktyce nie sa po to zeby was skurzyc, tylko wlasnie po to, zeby ktos nie wysadzil w powietrze wasze tylki. Jak sie pytaja, macie spokojnie odpowiadac i byc konsekwentynymi w tym co mowicie, bo te wszystkei kontrole czesto sa nie tylko po to, zeby sprawzic co macie w torbie czy gdzie bedzie nocowac, ile po to, zeby sprawdzic wasza reakcje i zachowanie. A jezli zaczynacie sie wkurzac, krecic, gadac nie do rzeczy to dopiero robi sami sobie gorze. Bylem kilka razy w Izraelu i zadawno kilka razy te same pytanie na inne sposoby - majac swiadomosc tego, ze tak po prostu sprawdzja czy czegos na bierzaco nie wymyslalem spokojnie odpowiadalem i nigdy nie bylo zadnych problemow - fakt ze sredno kontrola trwa dluzej niz na innych lotniskach na swiecie, ale dzieki temu to wlasnie w Izraelu juz kilka dziesiat lat nie bylo zadnych zamachow na lotnisku. A jak sie nie podoba to witajcie w Brukseli - tam sama tolerancja i ludzie podejscie do wszyskich bez wyjatku.
Andrzej, 26 czerwca 2017, 16:48 | odpowiedz
Ciekawy artykuł. Byłem w Izraelu kilka razy w ostatnich latach. To, że drobiazgowo trzepią bagaż podręczny i rejestrowany to fakt. Nie zależy to od pieczątek w paszporcie. To, że w przypadku wrogiej wizy w paszporcie przeprowadzają szczegółowy wywiad to też prawda. Ale jak się ma dobre wytłumaczenie na każdą pieczątkę, to taki wywiad to nic strasznego. Nie zaobserwowałem też, żeby Żydzi nie lubili Polaków, czy turystów. Oni po prostu dbają o swoje (i nasze) bezpieczeństwo. W krajach europejskich nie czuję się tak bezpiecznie, jak tam. Bohater artykułu najwyraźniej miał wyjątkowego pecha - połączenie niskiej ceny biletu i krótkiego biletu musiało podsycić podejrzliwość u zaskoczonego strażnika. Pozostaje mieć nadzieję, że niedługo przyzwyczają się do takiego typu turysty - wszak te dopłaty i tanie bilety są od niedawna, kiedyś bilety były dużo droższe i nikt nie latał tam na jednodniówki.
Łukasz, 26 czerwca 2017, 18:15 | odpowiedz
Łukasz Ciekawy artykuł.Byłem w Izraelu kilka razy w ostatnich latach. To, że drobiazgowo trzepią bagaż podręczny i rejestrowany to fakt. Nie zależy to od pieczątek w paszporcie. To, że w przypadku wrogiej wizy w paszporcie przeprowadzają szczegółowy wywiad to też prawda. Ale jak się ma dobre wytłumaczenie na każdą pieczątkę, to taki wywiad to nic strasznego. Nie zaobserwowałem też, żeby Żydzi nie lubili Polaków, czy turystów. Oni po prostu dbają o swoje (i nasze) bezpieczeństwo. W krajach europejskich nie czuję się tak bezpiecznie, jak tam.Bohater artykułu najwyraźniej miał wyjątkowego pecha – połączenie niskiej ceny biletu i krótkiego biletu musiało podsycić podejrzliwość u zaskoczonego strażnika. Pozostaje mieć nadzieję, że niedługo przyzwyczają się do takiego typu turysty – wszak te dopłaty i tanie bilety są od niedawna, kiedyś bilety były dużo droższe i nikt nie latał tam na jednodniówki.
Święta prawda. Polak to by chciał, żeby wszyscy sie do niego dostosowali. Niestety tak nie jest, nigdzie. Decydując sie na jakikolwiek wyjazd musisz liczyć sie z różnymi sytuacjami i sie nie obrażać. Co kraj to obyczaj a bezpieczeństwo w dzisiejszych czasach jest sorawą bardzo ważną. Wole żeby było tak a nie martwić sie czy sie ktoś wysadzi koło mnie. Trochę podróżuje i powiem jedno. W tym momencie boje sie jeździć do krajów Europy zachodniej niż do takiego Izraela. Tylko patrzeć jak takie procedury wprowadzą w Paryżu, Brukseli albo Londynie. Myśle, że kwestia czasu. "A poza tym uważam, że Unia Europejska powinna sie rozpaść" :-D
ek, 26 czerwca 2017, 19:30 | odpowiedz
Po takiej przygodzie omijałabym Izrael szerokim łukiem i odradzałabym znajomym.
Kami, 26 czerwca 2017, 19:34 | odpowiedz
Basia a jak jest z pieczątką z Maroka, Egiptu, Tunezji?? też problemy?
Niestety tez :( Pracowałem parę miesięcy w Izraelu ( wiza wbita w warszawie) i zawsze miąłem takie problemy podczas lotów do domu jak miał Kamil/Tomek - raz mnie przetrzymali prawie 3,5 h bo musieli sprowadzić techika by sprawdził czy mój power bank i aparat nie są ,,wybuchowo'' groźne. Oczywiście wszedłem na pokład ostatni a mój główny bagaż dołączył do mnie 2 dni później - dzień przed powrotem do pracy :P Powód prosty ,w paszporcie było dużo wiz z Maroka(często tam bywam) - celnicy po moich opowieściach już nie muszą tam jechać bo znają każdy detal :)
Sowa, 26 czerwca 2017, 20:27 | odpowiedz
Byłam w Izraelu przez pare dni, wróciłam wczoraj wieczorem, jeżeli chodzi o kontrole paszportowa miałam podobna, celnicy szczegółowo wypytywali o wszystko ale wszystko przeszło Ok, bo miałam nowy paszport bez żadnych pieczątek. Jeżeli wybieracie się do Izraela radzę wam wybrać się co najmniej 3 h wcześniej przed odlotem, gdyż droga do odprawy jest długa... 4 razy pokazujesz paszport, i kolejny raz przechodzisz szczegółowa kontrole. To chyba najbardziej stresujące miejsce w Izraelu, ale warto 🙂
Ewelina, 26 czerwca 2017, 20:32 | odpowiedz
Jeszcze dodam ze jest tam bardzo bezpiecznie, nigdzie nie widziałam żadnego wojska czy policji jak to opisują co po niektóre blogi. Blondynki 🙂- niczego się nie obawiajcie, nikt was nie zaczepi, czułam się tam bezpieczniej niż w miejcowościami gdzie mieszkam. Ludzie są naprawdę życzliwi i uprzejmi. Polecam każdemu, tylko nie wybierajcie się tam w okresie letnim bo temperatura nie do wytrzymania.
Ewelina, 26 czerwca 2017, 20:38 | odpowiedz
nadbrzezna1 a co w sytuacji gdy osoba nie posługuje się żadnym językiem poza polskim?
Wtedy ta osoba ma problem.
leon, 26 czerwca 2017, 21:58 | odpowiedz
Nie tylko izraelskim celnikom pomysł spędzenia 6 godzin w powietrzu, żeby odbyć jednodniową wycieczkę wydaje się pomylony. W UK od razu takiego jednodniowego turystę wzięliby na kontrolę, bo niechybnie fajki wiezie. Nijak nie mogą zrozumieć, że ktoś woli pokonać dwa tysiące km, a potem latać przez cały dzień jak kot z pęcherzem albo japoński turysta, bo żałuje kasy jeden czy dwa noclegi. A krótkotrwałe załamanie pogody albo właśnie nadgorliwy celnik może sprawić, że starczy czasu tylko na jeden falafel zjedzony na kolanie...O śladzie węglowym nie wspominając.
pomorzanka, 26 czerwca 2017, 22:20 | odpowiedz
Aga A czy ktoś leciał z dzieckiem? Chcemy lecieć na 10 dni z córką 5 lat. My mamy wizy Turcja Egipt Tunezja, ona paszport czysty. Jakoś nie wyobrażam sobie żeby nas trzymali dwie godz z małym dzieckiem przez to że kiedyś skusi nas all inc?
Dziecko zabiorą, was nie wpuszczą, sceny jak na rampie w Auschwitz
oby jak najdalej, 26 czerwca 2017, 23:41 | odpowiedz
Zerg
Samo państwo polecam każdemu, ale przygotujcie się na to, że z lotniska nie wyjdziecie w kilkanaście minut… 🙂
Byłem w IL 2 razy. Za każdym razem opuszczałem kontrolę w czasie nie dłuższym niż 5 minut.
Znaczy się masz izraelski paszport, tak?
krowa na rowie, 26 czerwca 2017, 23:48 | odpowiedz
Byłem na sylwestra w Izraelu.... Masakra.. Sprawdzali nas jak terrorystów a nie turystów.. Chyba pomylili te dwa słowa...pytali się z kim byłem w pokoju i skąd się wszyscy znamy.. Taka reklama turystyczna Izraela w zagranicznych mediach a na miejscu podejście do turystów tragiczne... Dopiero jak poprosiłem stanowczym tonem o kontakt z ambasada przyspieszyło to odprawę w drodze powrotnej
Bartek, 27 czerwca 2017, 1:08 | odpowiedz
Kiedyś na lotnisku w Ovdzie, gdy celnik zadał pytanie: "Czy od momentu zapakowania walizki nie spuszczałeś jej z oka?", odpowiedziałem zgodnie z prawdą, że była w luku autobusu, więc zapytała, czy autobus się gdzieś zatrzymywał, ja powiedziałem ze tak i wtedy się zaczęło, musiałem otworzyć walizkę już przy niej i okazało się, że walizka była mokra przez nieszczelną butelkę araku, którą dostałem, bagaż wyglądał naprawdę dziwnie, więc już bez pytań uznali, że ktoś przy niej grzebał. Ostatecznie wyszło spoko, poza tym, że maglowali mnie przez 2h i przez cały pobyt na lotnisku chodziłem w asyście żołnierza, aż do wejścia do samolotu.
mapla, 27 czerwca 2017, 20:25 | odpowiedz
dwa razy lecialem tranzytem do i z HKG przez TelAviv ...dziekuje za ich kontrole i nigdy wiecej ogladac pejsatych w kapeluszach,pomimo ze ich linie naleza do najbezpieczniejszych w swiecie...bagaz podreczny jak walizka, wyjma kazda rzecz z osobna i nawet szczoteczke do zebow sprawdzaja czujnikami ...laptopa w jedna strone przeswietlili w powrotnej badali go przez godzine..do odprawy isc jako pierwszy w kolejke, gdyz mozna nie zdazyc do samolotu jesli malo czasu na transfer...przy ich stanowiskach gdziekolwiek na swiecie kolesie z dluga bronia... w wawie rowniez ,czy to normalne?...i oczywiscie wsio kosherne...piwo tez..nigdy wiecej tego ponizania...
ted, 29 czerwca 2017, 4:07 | odpowiedz
Avatar użytkownika
Ewelina Jeszcze dodam ze jest tam bardzo bezpiecznie, nigdzie nie widziałam żadnego wojska czy policji jak to opisują co po niektóre blogi.Blondynki 🙂- niczego się nie obawiajcie, nikt was nie zaczepi, czułam się tam bezpieczniej niż w miejcowościami gdzie mieszkam. Ludzie są naprawdę życzliwi i uprzejmi. Polecam każdemu, tylko nie wybierajcie się tam w okresie letnim bo temperatura nie do wytrzymania.
Nie prawda. Nie wiem w której części Izraela byłaś ale ja widziałam wojsko wszędzie. W niektórych miejscach mniej. Wojsko i policja z długą bronią na dworcach, w tramwajach, autobusach, plaży i gdzie tylko chcesz. Właśnie dlatego jest bezpiecznie. Nie chodzi o żadne zaczepianie ale o ochronę przed zamachami. Potwierdzam przejścia na lotnisku i nie ma znaczenia kolor włosów czy oczu :-) który mają wiesz gdzie. Każdy według nich może być podejrzany.
AnnaP1980, 15 września 2017, 20:03 | odpowiedz
Avatar użytkownika
Mi się nigdy nie zdarzyły takie kilkugodzinne rozmowy z izraelskimi służbami, ale może dlatego, że nigdy nie byłem w Izraelu
Qba85, 4 listopada 2017, 19:01 | odpowiedz

Parlament w Budapeszcie
Najlepsza oferta

Na weekend do Budapesztu za 112 PLN

Rafał Waśko | 2019-08-24 21:00
REKLAMA
Nowa oferta: . Czytaj teraz »
Akceptuję Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Czytaj więcej ›Technologię tę w ramach Fly4free.pl wykorzystują również nasi partnerzy, których listę znajdziesz tutaj.

Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej lub zakończyć korzystanie z Fly4free.pl. Pozostawienie komunikatu, dalsze przeglądanie Fly4free.pl lub kliknięcie w przycisk „Akceptuję” oznacza wyrażenie zgody na wykorzystywanie plików cookies.
porównaj loty, hotele, lot+hotel