Fly4free.pl

Koloseum i Big Ben nudzą turystów. Teraz w Europie hitem są… najbrzydsze miejsca (i najgroźniejsze)

Foto: Shutterstock
Europejskie miasta kuszą turystów tym, czego do tej pory się wstydziły: brzydką architekturą, nieudanymi inwestycjami czy nawet wizytami w tzw. kłopotliwych dzielnicach. A patrząc po liczbie osób odwiedzających te miejsca, można zaryzykować stwierdzenie, że turyści są bardzo zadowoleni - czytamy w "The Economist".

Czytelnicy Fly4Free kojarzą Charleroi z przyciasnego lotniska, gdzie kolejki bywają tak duże, że kiedy ostatnio tam byłem poprzysiągłem sobie nigdy więcej nie narzekać na Modlin (zobaczymy, ile wytrzymam). Ale Charleroi to znacznie więcej – wysokie bezrobocie, krzywe chodniki, opuszczone fabryki, brudne bloki zamalowane graffiti. Kiedyś zdobyło nawet nieformalny tytuł „najbrzydszego i najbardziej depresyjnego miasta w Europie”. Obecnie to miasto położone nieopodal Brukseli przeżywa jednak najazd turystów, którzy masowo biorą udział w wycieczkach po opuszczonych terenach industrialnych, oprowadzani przez miejskich aktywistów.

Podobny boom przeżywa Walencja, w której prawdziwym hitem są wycieczki śladami wielkich inwestycji, często porzuconych, niedokończonych i niszczejących od lat. Przykładem jest budowa stadionu Nou Mestalla na 61,5 tys. miejsc, którego konstrukcja została przerwana kilka lat temu z powodu braku funduszy.

remont1

Stadion w Walencji. Fot. Shutterstock

Z kolei w Berlinie coraz bardziej popularne są wycieczki, które zamiast Bramy Brandenburskiej i Reichstagu odwiedzają brutalistyczną architekturę miasta i miejsca, które trudno nazwać ładnymi, np. Schwerbelastungskoper – ogromny cylindryczny bunkier zaprojektowany przez Alberta Speera, nadwornego architekta Hitlera. Szkaradny obiekt okazał się zbyt ciężki, by wysadzić go w powietrze.

Europejskich turystów ciągnie też w znacznie bardziej niebezpieczne miejsca. W „Economist” czytamy, że kilka razy w tygodniu odbywają się zorganizowane wycieczki do brukselskiej dzielnicy Molenbeek. Tej samej, która po ostatnich zamachach terrorystycznych w Paryżu i Brukseli zyskała złą sławę, bo jest zdominowana przez muzułmanów, a kilku jej mieszkańców przygotowywało te zamachy.

W „Economist” czytamy, że w tych wycieczkach bierze udział wielu mieszkańców Brukseli, którzy do tej pory nie mieli odwagi sami wybrać się do tej dzielnicy. A Molenbeek zaskakuje ich przyjazną atmosferą – zielenią, przyjemnymi knajpkami, świeżo otwartym muzeum sztuki.

Autor tekstu konstatuje, że te miłe zaskoczenia są mocno spóźnioną próbą integracji Europejczyków z muzułmanami.

Większość tych wycieczek to prywatne inicjatywy przedsiębiorczych mieszkańców, na które początkowo władze miejskie patrzyły niechętnie. Gdy grupka zapaleńców z Charleroi zaczęła reklamować te wycieczki, władze miasta były im niechętne i uważały, że w negatywnym świetle przedstawiają miasto. Ale włodarze szybko przekonali się, że to dobra reklama dla miasta i sami włączyli się w jego promocję – miasto organizuje zawody sportowe w opuszczonych fabrykach, wyścigi kolarskie wzdłuż nieużywanych torów kolejowych. „Brzydota” Charleroi została wpleciona do oficjalnego marketingu miasta.

Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.
Kilka dni temu przesiadałem się w Charleroi .Już samo lotnisko jest atrakcją turystyczną . Podwójne ogrodzenie i pierwsza kontrola bezpieczeństwa na zewnątrz . Patrole po czterech komandosów .
em, 6 września 2016, 15:50 | odpowiedz
O dokładnie. W Charleoi byłem za nim to stało się modne i zwiedzałem przede wszystkim "ghost soubway" czyli opuszczoną linie metra do dzielnicy Chatelet. W Anterpii jest też podobna niedokończona inwestycja. Takich post-industrialnych klimatów jest oczywiście bardzo wiele. Dobrych przykładem jest np. Rumunia, gdzie w Hunedoarze największą atrakcję jest dla mnie niekoniecznie zamek...
Haalwe, 6 września 2016, 15:50 | odpowiedz
Schwerbelastungskoper nie jest żadnym bunkrem. Jak jego nazwa pokazuje, było to betonowy walec postawiony w celu sprawdzenia jak Berlińskie mokradła zareagowałyby na postawienie monumentalnych budynków planowanych przez Speera i Hitlera w "stolicy nowego świata".
Aclan, 6 września 2016, 16:05 | odpowiedz
Avatar użytkownika
To stąd ta dzisiejsza promocja do Koszyc!
macio106, 6 września 2016, 16:10 | odpowiedz
eeeee nie byli jeszcze w Sosnowcu.
antek, 6 września 2016, 16:34 | odpowiedz
A może zwiedzić dzisiejszy ....Bytom na Slasku ? Kiedyś ładne miasto !
Bruno, 6 września 2016, 17:36 | odpowiedz
czyżby tekst sponsorowany przez Sosnowiec? ;)
twojastara, 6 września 2016, 18:03 | odpowiedz
Koszyce bardzo ładne, nie licząc osiedla Lunik IX
Haalwe, 6 września 2016, 18:56 | odpowiedz
Prosze przyjechac do Bytomia i zobaczyc rynek,kamieniczki. Jest tez pelno fajnych knajpek,herbaciarnie,pizzerie,lodziarnia nie uzywajaca konserwantow. Latem prosze przyjechac na dni teatru. Mnostwo wystepow alternatywnych grup teatralnych.
s, 6 września 2016, 19:14 | odpowiedz
Zapraszam do Bytomia, Cudze chwalicie , swego nie znacie !!
geerbil, 6 września 2016, 19:52 | odpowiedz
"Molenbeek zaskakuje ich przyjazną atmosferą – zielenią, przyjemnymi knajpkami, świeżo otwartym muzeum sztuki". - umarłąm to czytając - Molenbeek podobnie jak inne brukselskie dzielnice to brud, smród kiła i mogiła - niby blisko centrum, ale strach się zapuszczać - w miare ok jest w okolicach parlamentu, w sumie dzielnica Leaken no i na Ixelle i okolice
cam, 7 września 2016, 7:33 | odpowiedz
cam „Molenbeek zaskakuje ich przyjazną atmosferą – zielenią, przyjemnymi knajpkami, świeżo otwartym muzeum sztuki”. – umarłąm to czytając – Molenbeek podobnie jak inne brukselskie dzielnice to brud, smród kiła i mogiła – niby blisko centrum, ale strach się zapuszczać – w miare ok jest w okolicach parlamentu, w sumie dzielnica Leaken no i na Ixelle i okolice
I ten uroczy kwiatek propagandowy na koniec- "spóźniona integracja Europejczyków z muzułmanami" . Bo, rzecz jasna to gospodarze powinni się integrowac dostosowując swe obyczaje do przybyszów. Dobroduszni, otwarci i chłonni europejskiego stylu zycia muzułmanie, których oczywiscie wykluczono ?.
Mścisław, 7 września 2016, 8:44 | odpowiedz
" podobny boom przeżywa Walencja, w której prawdziwym hitem są wycieczki śladami wielkich inwestycji, często porzuconych, niedokończonych" ->> Niedługo hitem będzie budowa lotniska Berlin-Brandenburg :P
Tomasz, 7 września 2016, 8:52 | odpowiedz
Jak Big Ben miałby się znudzić turystom jak z tego co wiem nie jest udostępniony do zwiedzania jak Dzwon Zygmunta w Krakowie.
Anna, 8 września 2016, 8:03 | odpowiedz

porównaj loty, hotele, lot+hotel
Nowa oferta: . Czytaj teraz »