REKLAMA

Jedziesz na urlop do Hiszpanii, Chorwacji albo Włoch? Popularne miasta wprowadzają dziwne zakazy dla turystów

Foto: Facebook.com
Zakaz picia alkoholu już nie wystarczy. W niektórych miejscach zabroniono sikania do morza, parawaningu i – o zgrozo! - noszenia i używania selfie sticków.

Jeśli chodzi o zakazy dla urlopowiczów, to najbardziej rygorystyczna jest Hiszpania, która co roku boryka się z plagą imprezowiczów niepotrafiących się dobrze zachować. W zeszłym roku niektóre nadmorskie miasta wprowadziły np. mandaty dla miłośników polskiej odmiany parawaningu, czyli wstawania bladym świtem i rezerwowania sobie najlepszych miejsc na plaży poprzez zostawianie tuż przy morzu parasolek albo ręczników. Kto tak robił – musiał liczyć się z konfiskatą plażowego sprzętu i mandatem sięgającym kilkuset euro. W te wakacje lista zakazów jest jeszcze większa.

Przoduje w nich miejscowość San Pedro del Pinatar w hiszpańskiej Murcji, która wprowadziła bardzo drastyczny taryfikator dla turystów. W zależności od przewinienia wysokość mandatu może wynieść od 750 do ponad 3 tys. EUR. Mandat można dostać za wszystko: kary są przewidziane za urządzanie grilla na plaży, granie w piłkę, sikanie do morza (złapani na gorącym uczynku zapłacą aż 800 EUR) i wspomnianą wcześniej „rezerwację” miejsc na plaży. Nowe przepisy wejdą w życie 18 lipca, choć już teraz słychać o protestach. Najgłośniej protestują… naturyści. A konkretnie Hiszpańska Federacja Naturystów, która sprzeciwia się mandatom dla nudystów. Jak twierdzą, nowe prawo jest „dekretem dyktatorskim jak za czasów Franco” i zapowiadają walkę o zmianę przepisów. Ale takich drastycznych zmian w prawie jest więcej.

Fot. DisobeyArt / Shutterstock

Majorka ma dość imprezowiczów

Bo faktycznie – wszelkie nowe regulacje bledną przy liście zakazów wprowadzonej przez władze imprezowego kurortu Magaluf, które mają dość skandalicznego zachowania turystów. Od kilku tygodni w całym regionie Calvia obowiązują więc 64 nowe zakazy i nakazy. Czego dotyczą?  Poza, wydawałoby się oczywistymi punktami, jak zakaz lekceważenia policjantów, żebrania, śmiecenia na ulicy, uprawiania seksu w miejscach publicznych, bójek czy używania wulgarnego języka – w kodeksie zawarto też bardziej szczegółowe przepisy.

W myśl nowych regulacji nie wolno więc m.in.: wycinać inicjałów w korze drzew, informować innych, gdzie znajduje się policja, uprawiać hazardu na ulicy, pić wody z publicznych pryszniców ani robić w nich prania. Zakazane jest też m.in. używanie laserów i chodzenie nago po ulicy.

A kary za nieprzestrzeganie przepisów są iście drakońskie. Mandaty podzielono na trzy kategorie. Za drobne wykroczenia trzeba będzie zapłacić od 88 do 527 GBP. Poważniejsze wykroczenia mogą kosztować od 528 do 1319 GBP, a najbardziej niebezpieczne zachowania – w tym podawanie alkoholu nieletnim – może zostać ukarane mandatem w wysokości do 2640 GBP (czyli aż 12,7 tys. PLN).

Hiszpanów można jednak zrozumieć, bo w wielu miejscach imprezowicze faktycznie dają im się we znaki. I to do tego stopnia, że w zeszłym tygodniu zaczęli kombinować, jakby tu wprowadzić absolutnie dewastujący zakaz dla większości turystów rozpoczynających urlop.

Konkretnie chodzi tu o Baleary, czyli najbardziej imprezową część kraju, a więc m.in.: Ibizę,Majorkę, Menorkę czy Formenterę. Regionalny rząd zwrócił się bowiem do Komisji Europejskiej z prośbą, by ta wprowadziła prohibicję na wszystkich lotach z Europy na Baleary. A najlepiej, gdyby zakaz spożywania alkoholu przedłużyć jeszcze na lotniska, z których ci pasażerowie planują lecieć na hiszpańskie wyspy. Powód? Zapewnienie bezpieczeństwa w samolotach, w których pasażerowie bardzo często już na pokładzie urządzają sobie libacje alkoholowe.

Bruksela już odpowiedziała, że nie jest w stanie interweniować w tej sprawie, bo zakaz sprzedaży alkoholu to wyłączna kompetencja rządów krajowych.

Ostre regulacje wprowadzają też Włochy.

W Rzymie nie napijesz się nocą…

Stolica Włoch też ma problem z hałaśliwymi, brudzącymi i często niepotrafiącymi się zachować turystami. Stąd wprowadzony niedawno, kategoryczny zakaz jedzenia i picia w pobliżu miejskich fontann w centrum miasta. A także najświeższe ograniczenie wprowadzone w Wiecznym Mieście, dotyczące spożywania alkoholu.

W myśl nowych przepisów nie będzie można pić alkoholu w miejscach publicznych od godz. 22 do 7 rano. Z kolei od 22 do godz. 10 rano nie będzie można kupić alkoholu w sklepach. Kto spożywa alkohol w plastikowym opakowaniu (na przykład piwo w kubku), może je wypić tylko do północy. Natomiast bary, puby i restauracje mogą sprzedawać alkohol tylko do 2 w nocy.

Zakaz jest wprowadzony na czas sezonu turystycznego i potrwa do października. Kto nie zastosuje się do nowych przepisów, zapłaci 150 EUR mandatu. Burmistrz miasta Virginia Raggi tłumaczyła, że nie chce, aby letnie wieczory w Rzymie były zrujnowane przez incydenty związane z nadmierną konsumpcją napojów wyskokowych.

Ale Rzym nie jest jedynym miastem, które wprowadziło nocny zakaz. Podobne przepisy wdrożono w Turynie, gdzie od czerwca w centrum obowiązuje zakaz spożywania alkoholu w miejscach publicznych od godziny 20 do 6 rano. Zakaz ma potrwać do 30 września i został on wprowadzony w związku z wydarzeniami z czerwca, gdy na głównym placu miasta mieszkańcy Turynu oglądali na telebimach finał piłkarskiej Ligi Mistrzów. Gdy w pewnym momencie ktoś odpalił głośne petardy, ludzie pomyśleli, że to bomba i na placu wybuchła ogromna panika. Kilkanaście osób trafiło do szpitala, kilka w stanie bardzo ciężkim. Przeciwko zakazowi mocno protestują mieszkańcy Turynu.

Ale choć do alkoholowego zakazu jesteśmy już trochę przyzwyczajeni (ostatecznie podobny zakaz – poza wyznaczonymi miejscami – funkcjonuje też u nas), to znacznie dalej posunęły się władze Mediolanu.

Fot. Roman Scharbotsky / Shutterstock

Od zeszłego piątku w Mediolanie życie każdego szanującego się turysty stanie się znacznie trudniejsze. Zwłaszcza jeśli odwiedza popularną dzielnicę z kanałami i dokami Darsena. Na ponad miesiąc wprowadzono tam szereg zakazów – najbardziej dotkliwy to zakaz noszenia i posługiwania się selfie stickami. Ale to tylko wierzchołek góry lodowej, bo przez większość wakacji, zarówno turyści, jak i mieszkańcy nie mogą spożywać w miejscach publicznych alkoholu, ale też jakichkolwiek innych napojów w szklanych butelkach. Zakazano też handlu ulicznego oraz sprzedaży jedzenia z food trucków. Nowe przepisy wprowadzono testowo do 13 sierpnia, czyli na miesiąc, ale jeśli zajdzie taka potrzeba, zostaną przedłużone.

– Chcemy wychować turystów i mieszkańców – mówi Carmela Roza z mediolańskiego ratusza.

A jeśli już jesteśmy przy selfie stickach, to Mediolan nie jest osamotniony, bo całkowity zakaz ich używania wprowadzono kilka dni temu…

…w Indiach

…a konkretnie w regionie Dżabalpur w centralnej części kraju. Wprowadzony kilka dni temu zakaz robienia sobie selfie dotyczy większości atrakcji turystycznych w tym regionie, a także wszelkich okolic zbiorników wodnych. W miejscach objętych zakazem pojawiły się już tabliczki informujące o nim. Głupie? Niekoniecznie. Z niedawnego badania Carnegie Mellon Universtiy wynika, że na całym świecie w okresie w od marca 2014 do września 2016 miało miejsce aż 127 wypadków śmiertelnych z udziałem turystów, którzy akurat próbowali robić sobie zdjęcie. Z tej liczby aż 76 takich wypadków miało miejsce w Indiach. Dane są dość przerażające, jeśli więc już koniecznie musicie strzelić sobie selfika, to doradzamy rozwagę i zdrowy rozsądek.

Więcej obostrzeń wprowadzi też w te wakacje Chorwacja, która cieszy się coraz większą popularnością ze strony turystów. O kilku przypadkach już pisaliśmy – chodzi m.in. o ograniczenie liczby zwiedzających Stare Miasto w Dubrowniku.

Teraz do listy zakazów dopisać należy miasto Hvar na słynnej chorwackiej wyspie, która także bije rekordy popularności. Czy to dobrze?

– Oczywiście, że tak, ale zwłaszcza młodsi turyści muszą się nauczyć odpowiedniego zachowania. Bo teraz niektórzy wymiotują w centrum miasta, sikają na każdym rogu albo biegają po mieście bez koszulek – mówi Rikardo Nowak, burmistrz Hvaru.

Stąd w mieście pojawiły się ostrzegawcze tablice, na których informuje się niepokornych turystów o wysokości mandatów. I tak – za chodzenie po centrum miasta w strojach kąpielowych można zapłacić mandat w wysokości 500-600 EUR, z kolei za pijaństwo i nieodpowiednie zachowanie na plaży lub w centrum mandat może wynieść nawet 700 EUR.

Bardzo ważnym tematem tego lata w Chorwacji jest też szeroko opisywany w mediach spór o prywatne plaże.

Chodzi o to, czy turyści mają prawo rozkładać się w miejscach, które „rezerwują” dla siebie hotele albo właściciele barów. W ostatnim czasie lokalne media opisywały kilka historii awantur, gdzie z jednej strony stali właściciele lokali, z drugiej – turyści, którzy na „prywatnych” plażach urządzali sobie grille albo zawłaszczali krzesła i leżaki należące do lokalu. Problem jest coraz bardziej palący, bo choć Chorwacja ma aż 1777 kilometrów linii brzegowej, to coraz więcej prywatnych plaż jest ogradzanych przez hotele czy ośrodki wczasowe. A jeśli komuś nie uśmiecha się tłok i chce z nich korzystać, musi za to zapłacić.

REKLAMA
Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.
Avatar użytkownika
Przepraszam, do której godziny można żuć gumę?
GolemXIV, 17 lipca 2017, 21:38 | odpowiedz
Avatar użytkownika
Nie ma slajdów? Brawo!
Tomek Zien, 18 lipca 2017, 5:59 | odpowiedz

Bangkok tajlandia
Najlepsza oferta

Bangkok w sezonie za 1803 PLN

Paweł Iwanczenko | 2019-10-15 18:15
REKLAMA
Nowa oferta: . Czytaj teraz »
Akceptuję Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Czytaj więcej ›Technologię tę w ramach Fly4free.pl wykorzystują również nasi partnerzy, których listę znajdziesz tutaj.

Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej lub zakończyć korzystanie z Fly4free.pl. Pozostawienie komunikatu, dalsze przeglądanie Fly4free.pl lub kliknięcie w przycisk „Akceptuję” oznacza wyrażenie zgody na wykorzystywanie plików cookies.
porównaj loty, hotele, lot+hotel