Fly4free.pl

Jeden z największych lotniczych bankrutów ery COVID wróci do latania po 2 latach przerwy!

Foto: Flybe
Linie Flybe były największą regionalną linią lotniczą w Europie, ale w marcu 2020 roku ogłosiły bankructwo. Teraz, po zmianach właścicielskich, brytyjski przewoźnik ogłosił wznowienie lotów na początku przyszłego roku. Nowe trasy nie zostały jeszcze ogłoszone, ale tak jak poprzednio – linia będzie latać na trasach krajowych w Wielkiej Brytanii oraz łączyć brytyjskie porty regionalne z Europą.

W momencie szczytowej popularności Flybe było największą niezależną linią lotniczą w Europie – przewoźnik przewoził po 8 mln pasażerów rocznie, operując między 51 lotniskami na 210 trasach. Jednak linia już przed pandemią miała długi i poważne problemy finansowe. Ostatecznie koronawirus okazał się gwoździem do trumny przewoźnika, który w marcu 2020 roku ogłosił bankructwo, zostawiając tysiące brytyjskich pasażerów na lodzie.
Był to poważny cios dla brytyjskiej branży lotniczej, bo Flybe obsługiwało grubo ponad połowę połączeń krajowych w tym kraju poza Londynem, docierając do miejsc, gdzie rzadko latała konkurencja. Teraz wszystko wskazuje jednak na to, że przewoźnik już wkrótce wróci do latania – kilka dni temu podczas konferencji prasowej ogłosili to nowi właściciele linii. To fundusz inwestycyjny Thyme Opco, który kupił aktywa przewoźnika w kwietniu 2021 roku. Co wiemy o jego planach?


Najważniejszą informacją jest to, że nową siedzibą i główną bazą firmy będzie angielskie Birmingham, z którego przewoźnik będzie wykonywał większość połączeń. Choć nie tylko, bo główną ambicją Flybe jest ponownie łączenie portów regionalnych w Wielkiej Brytanii między sobą, a także z kluczowymi lotniskami w Europie. Dokładna siatka połączeń ma zostać ogłoszona w ciągu kilku najbliższych tygodni, a loty zostaną uruchomione w pierwszych miesiącach przyszłego roku, prawdopodobnie wiosną. Tak jak poprzednio, flota przewoźnika ma się składać przede wszystkim z Dashy, czyli Bombardierów Q400. Linia planuje na początku zatrudnić ok. 600 pracowników.

Eksperci patrzą na plany przewoźnika z zaciekawieniem, ale wskazują na to, że wszystkie najlepsze trasy, na których do tej pory operowała linia, zostały przejęte przez konkurentów takich jak Loganair, British Airways, Eastern Airways czy easyJet.

– Będą musieli być przygotowani na walkę z poważnymi konkurentami, którzy byli obecni na rynku przez ostatnie 2 lata – mówi branżowy analityk Sean Moulton. Jego zdaniem, największym problemem może być ryzyko wojny cenowej, które sprawi, że przewoźnik od początku może mieć problemy z rentownością.

Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.

Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?


porównaj loty, hotele, lot+hotel
Nowa oferta: . Czytaj teraz »