Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 118 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna
Autor Wiadomość
#1 PostWysłany: 29 Lis 2013 00:08 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Sty 2012
Posty: 114
Pomysł na wyjazd do Zjednoczonych Emiratów Arabskich zrodził się w momencie pojawienia się rewelacyjnej oferty na przeloty do Dubaju na stronie http://www.fly4free.pl. Nie namyślając się długo, wraz z trzeba znajomymi zakupiliśmy cztery bilety na trasie Wilno-Kijów-Dubaj-Kijów- Warszawa za 607 zł za bilet! Był to kwiecień 2013, natomiast wyjazd do Dubaju zaplanowany był w dniach 18-24 listopada. Od tego momentu, nasza podróż rozpoczęła się na dobre.

Postanowiłem podzielić się z wami informacjami o podróży w sposób bardzo szczegółowy, uwzględniając wszelkie niezbędne kwestie, utrudnienia, porady, ponieważ w trakcie przygotowań, a także podczas samego wyjazdu natchnęliśmy się na wiele informacji, o których wcześniej nie wiedzieliśmy, bądź w stosunku do których mieliśmy sprzeczne informacje.

Zapraszam więc do lektury!:)

1 diram ≈ 0,84 zł

Etap I: Przygotowanie
Po zakupie biletów, rozpoczęliśmy przygotowania do naszego wyjazdu. Przewodniki, http://dubajland.blogspot.com/, forum fly4free, a także inne strony internetowe dostarczyły nam pierwszych informacji o Zjednoczonych Emiratach Arabskich. W etapie przygotowań:
-zakup wizy turystycznej 7 dniowej – koszt 447 złotych. Wszystko załatwiane przez Internet, za pośrednictwem portalu odkryjdubaj.pl. Wizę otrzymaliśmy na tydzień przed odlotem w formie elektronicznej, którą następnie trzeba wydrukować i przedstawić na lotnisku(w Kijowie i Dubaju).
-rezerwacja noclegu w Wilnie. W związku z tym, że nasz wylot planowany był z Wilna, postanowiliśmy przyjechać na miejsce trochę wcześniej. W związku z tym zarezerwowaliśmy nocleg z nocy 17 na 18 listopada w Center Stay Hostel, ulokowany w samym centrum stolicy Litwy, w odległości 50 metrów od Ostrej Bramy. Koszt – 8 euro za noc od osoby + 1,5 euro opłaty rezerwacyjnej.
-rezerwacja noclegu Dubaj. Z racji tego, że jako studenci mieliśmy ograniczony budżet, postanowiliśmy zarezerwować hotel w innym emiracie – Szardży, oddalonym o ok. 15 km od Dubaju. Koszt noclegu w Hotelu Residence Deluxe Hotel Apartments (****) od osoby w 4 osobowym apartamencie to… 495 zł za 4 noce!
- rezerwacja biletów komunikacyjnych:
a) Rzeszów- Warszawa – PolskiBus koszt 6,5 zł za osobę,
b) Warszawa- Wilno – SimplyExpress – koszt: 72 zł za osobę,
c) Warszawa – Rzeszów- PolskiBus koszt: 17 zł za osobę,

Naszą podróż rozpoczęliśmy 16.11.2013r. o godzinie 11:54, kiedy to pociągiem TLK relacji Tarnów- Rzeszów wyruszyliśmy do stolicy Podkarpacia.

Image


Po krótkim postoju, ruszamy na Dworzec Podmiejski, gdzie punktualnie o 15:30 ruszamy w kierunku Warszawy. I na początek wyprawy bardzo pozytywne zaskoczenie- w PolskimBusie bezprzewodowy, darmowy Internet, gniazdka elektryczne przy każdym siedzeniu, zaś podczas drogi dostaliśmy drożdżówkę, soczek/herbatę, ciastka, a także… lody;). Nie można nie wspomnieć o bardzo miłej i sympatycznej obsłudze, a to wszystko za dosłowne 6,5 złotych  W Warszawie meldujemy się o godzinie 20:45, gdzie od razu udajemy sie na zasłużony browar:))

Punktualnie, o godzinie 23:05 ruszamy w stronę Wilna.
Image


W autokarze ponowne zaskoczenie: przy każdym siedzeniu umieszczony był tablet z filmami, muzyką oraz grami. Jedynym minusem był brak dostępu do Internetu, pomimo niezabezpieczonej sieci WIFI. W Wilnie meldujemy się ok. godziny 8:00 i od razu udajemy się na śniadanie do.. McDonalda(wczesna pora, ale na „maka” zawsze w takich sytuacjach można liczyć). Około godziny 12 meldujemy się w Center Stay Hostel. Bardzo przyjemne warunki, niesamowicie miłe panie na recepcji, ogólnodostępna kuchnia, bezprzewodowy Internet, satysfakcjonująca cena, także czego chcieć więcej :) Po krótki odpoczynku, udajemy się na zwiedzanie Wilna.
Image

Image

Image

Image


Wieczorem zaś wybieramy się do restauracji, gdzie degustujemy lokalne potrawy (m.in. świńskie ucho),

Image

a następnie do angielskiego pubu, gdzie do wczesnych godzin porannych w kulturalny(:)) sposób spędzamy czas.

W niedzielę po południu udajemy się taksówką na lotnisko- koszt ok. 15 złotych z centrum. Po sprawnej odprawie, punktualnie o 15:50 wylatujemy Boeingiem 737-800 w stronę Kijowa. Na miejscu witają nas długie kolejki do kontroli paszportowej i odprawy. Po załatwieniu wszelkich formalności, o godzinie 19:40 czasu lokalnego, ruszamy wypełnionym po brzegi Boeingiem 737-800 w stronę Dubaju. Prawie pięciogodzinny lot, szczególnie dzięki porze nocnej, upłynął nam stosunkowo szybko. Do Dubaju dolatujemy o godzinie 2:50 czasu lokalnego(różnica czasowa +3h). I tutaj szok! Na zewnątrz temperatura +28 i niesamowita wilgotność powietrza! Kolejny szok przeżyliśmy idąc z samolotu do kontroli paszportowej. Ogromne lotnisko, nowoczesne rozwiązania, rewelacyjny wystrój, przepych, bogactwo oraz palmy rosnące wewnątrz zrobiły na nas wielkie wrażenie.

Image

Image


Nic natomiast nie zapowiadało tego, co czekało nas potem. Podczas odprawy paszportowo-wizowej oczekiwaliśmy w kolejce ponad 2 h! Na szczęście, po pokazaniu dokumentów, a także po prześwietleniu siatkówki oka(normalna czynność na lotniskach w Emiratach- podobno ma to na celu szybszą i lepszą identyfikację zwłok), udaliśmy się w poszukiwanie bagażu. Po niezbyt długiej przebieżce, znaleźliśmy nasze bagaże, porozrzucane obok taśmy bagażowej w promieniu 30 metrów(na szczęście nic nie zginęło, ani nie uległo zniszczeniu).

Image


Zgodnie z planem, udaliśmy się w kierunku wypożyczalni samochodów, które znajdowały się zaraz przy wejściu na lotnisko. Po przeanalizowaniu wszystkich ofert(na lotnisku ok. 7 wypożyczalni), wybraliśmy interesujące nas warunki oraz samochód. I tu nastąpił pierwszy i nieoczekiwany problem: nikt z nas nie posiadał karty kredytowej, która była wymagana do zapłacenia kaucji w razie zniszczenia czy kradzieży samochodu. W jednej wypożyczalni mieliśmy możliwość zapłacenia gotówką, jednak kwota kaucji wynosiła 2000 diramów, zaś przy użyciu karty kredytowej 1500 diramów. Zapewne skusilibyśmy się na to rozwiązanie, jednak mieliśmy ze sobą jedynie dolary amerykańskie, a przelicznik w kantorze na lotnisku był dla nas bardzo niekorzystny. W związku z tym zrezygnowaliśmy z wypożyczenia samochodu i opuściliśmy teren lotniska. Po nieudanym poszukiwaniu autokaru do centrum ( bardzo złe oznakowanie, ogromny tłum turystów, a także nasilające się zmęczenie), wzięliśmy taksówkę, która zawiozła nas do oddalonego o ok. 17 km hotelu. Po ok. dwudziestominutowej jeździe(koszt 78 diramów), o godzinie 7:00 meldujemy się w Hotelu.


Z racji tego, że doba hotelowa zaczynała się od godziny 14:00, mieliśmy trochę obaw co do wcześniejszego zakwaterowania, jednak dzięki uprzejmości hotelu Spark, dostaliśmy pozwolenie na wcześniejsze zakwaterowanie( bez dodatkowej opłaty). Po krótki odpoczynku, ok. godziny 12:00 odwiedziliśmy lokalny supermarket i tutaj mega zaskoczenie: ceny artykułów spożywczych i chemicznych zbliżone do cen polskich. Bardzo duży wybór produktów, praktycznie można było kupić wszystko, za wyjątkiem alkoholu.

Image


Po śniadaniu ruszyliśmy na spacer po Szardży. Dla osób chcących zwiedzić ten emirat od razu zaznaczam, że nie ma w nim nic szczególnego do zobaczenia. Nie da się ukryć, że początkowo byliśmy mega podnieceni, ale zachwyt minął z chwilą wjazdu do Dubaju. Zobaczyliśmy kilka nowoczesnych, wielkich budynków, park, port, a także bazar, na którym można znaleźć sporo lokalnych produktów(dywany, ubrania, itp.).

Image

Image

Z racji tego, że w Zjednoczonych Emiratach Arabskich większość miejsc w godzinach w godzinach 13-16:30 jest pozamykana, ze względu na czas modlitw lokalnej społeczności, dopiero po godzinie 17 udało nam sie wypożyczyć samochód. Nasza rakieta- Mitsubishi Lancer(1.3), kosztowała nas 100 diramów za dzień, a także 1500 diramów kaucji(kaucję płaciliśmy po zdaniu samochodu. Po odliczeniu ewentualnych mandatów, a także „przejść granicznych”- przejazd pomiędzy niektórymi odcinkami czy granicami Emiratów jest płatny- 5 diramów za odcinek, wypożyczalnia ma nam zwrócić pieniądze drogą bankową). Następnie udaliśmy się na obiad do lokalnej restauracji, gdzie na wstępie dostaliśmy 1,5 litrową butelkę wody(za którą trzeba było zapłacić), a do tego warzywa- marchew, ogórek, oliwki (swoją drogą niesamowicie przesolone, dlatego mało co ruszyliśmy, ale przynajmniej za darmo). Zamówiliśmy „arabic kebab” z kurczakiem, ale do dzisiaj nie wiemy co jedliśmy (niby kurczak, ale kurczakiem to na pewno nie było). Koszt ok. 15 złotych za stosunkowo smaczne jedzenie w centrum emiratu.

Image


Po obiedzie na spontanie pojechaliśmy w stronę Abu Dhabi, gdzie miał się odbyć mecz piłki w ramach eliminacji Pucharu Azji pomiędzy Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi, a Wietnamem. Po drodze udajemy się na stację benzynową, gdzie tankujemy bak do pełna, płacąc … ok. 75 diramów ( litr benzyny kosztował ok. 1,5 zł, także taniej niż 0,5 litra wody). Niestety z racji bardzo dużych korków w Dubaju, braku dobrej mapy, niezwykle trudniej jeździe po Emiratach(drogi mają po 4-6 pasów, jednak lokalni kierowcy pomimo posiadania najlepszych samochodów świata mentalnie są jeszcze w świecie wielbłądów oraz osiołków, robiąc niesamowite manerwy na drodze, nie zważając na jakiekolwiek przepisy drogowe, nie mówiąc o braku jakiejkolwiek kultury jazdy). Z związku z tym na mecz niestety nie docieramy, jednak w drodze powrotnej zwiedzamy centrum sportowe Zayeda, lokalny port, a z perspektywy samochodu Dubaj. Po przyjeździe do Szardży, udajemy się do lokalnej knajpy, gdzie za 4 dinary spożywamy bliżej nieokreślony posiłek, podobny do pizzy w wyglądzie i smaku. Po powrocie do hotelu ściągamy mapę Emiratów na telefon, a także tworzymy plan wyjazdu na kolejny dzień. Kierunek? Abu Dhabi.

Następnego dnia wyjechaliśmy z hotelu o godzinie 8(temperatura na zewnątrz ok. 28 stopni). Sporo czasu straciliśmy na przejazd przez Dubaj, jednak planowo o godzinie 10 meldujemy się w największym w Emiratach Arabskich, a ósmym co do wielkości na świecie meczecie Sheika Zayeda. Mogący pomieścić 41 tysięcy wiernych meczet, posiada ponad 1000 kolumn, żyrandole złocone 24-karatowym złotem. Przepych, bogactwo, niesamowite rozwiązania architektoniczne, a przy tym piękna i słoneczna pogoda zrobiły na nas niesamowite wrażenie. Wstęp do meczetu jest bezpłatny- jedynym warunkiem wejścia jest założenie przez mężczyzn długich spodni, a przy wejściu do Sali modlitw, ściągniecie butów. Kobiety muszą mieć założone długie spódnice, zakryte ramiona oraz posiadać nakrycie głowy.

Image

Image

Po ok. 2 godzinach zwiedzenia udajemy się do Emirates Palace, który od 2005 roku jest uznawany za najbardziej luksusowy hotel na świecie, którego koszt budowy wyniósł ponad 3 miliardy dolarów. Za punkt honoru postawiliśmy sobie, że wejdziemy do hotelu i zrobimy pamiątkowe zdjęcia. Gdy podjechaliśmy pod bramę wjazdową, od razu dopadł do nas pilnujące wejścia strażnik. Zgodnie z prawdą powiedzieliśmy, że chcemy zrobić jedynie kilka pamiątkowych zdjęć. Strażnik popatrzył na nas i oznajmił, że nie wpuści nas z racji braku długich spodnich. Wielkie było jego zdziwienie, gdy po 5 minutach wróciliśmy pod szlaban w przebranych spodniach. Strażnik z uśmiechem na twarzy otworzył nam bramę, po czym dumnie wjechaliśmy naszym pociskiem na parking, na którym notabene spędziliśmy bardzo dużo czasu, oglądając niespotykane, nowoczesne i mega drogie samochody).
Następnie weszliśmy do hotelu (później okazało się, że jest on otwarty na wszystkich zwiedzających, także trochę nasze ego opadło), gdzie przeżyliśmy kolejny szok. Myślę, że zdjęcia nie wymagają żadnego komentarza.

Image

Image

Image

Po ok. 2 h spędzonych w hotelu, a także w przyhotelowym parku, ruszyliśmy w kierunku Ferrari World- największego parku rozrywki w pomieszczeniu zamkniętym na świecie o powierzchni 86 tys. metrów kwadratowych. Po przyjeździe na miejsce, zakupie biletów – koszt wstępu to 240 diramów, natomiast jeśli chce się skorzystać z symulatorów Formuły 1 koszt wynosi 440 diramów. My oczywiście korzystamy z pierwszej opcji. W samym parku ok. 21 atrakcji(nie wszystkie były czynne), m.in. galeria ferrari, możliwość zmiany kół w bolidzie Formuły 1 czy jazda gokartami. Jednak największą atrakcją, był najszybszy Rollercoster na świecie! Przyspieszenie 2 sekundy do 100 km.h, a także w 4,9 sekund do 200 km/h mówią same za siebie. Niesamowite przeżycie, niespotykana adrenalina, spowodowała, że na kolejkę wróciliśmy jeszcze dwukrotnie. Niestety nie daliśmy rady uwiecznić przejazdu, ale odsyłam do kanału youtube, gdzie można zobaczyć przejazd kolejką dwóch zawodników Formuły

1

Image

Po kilkugodzinnej zabawie, opuściliśmy Ferrari World i podjechaliśmy na usytuowany w pobliżu tor Yas Marina Circuit, na którym odbywają się wyścigi Formuły 1. Dochodziła godzina 18, jednak bez problemów udało nam się wejść na trybuny i zrobić pamiątkowe zdjęcia(na torze, a także w jego pobliżu nie było ani jednej osoby).

Image

To jednak nie koniec naszych przygód tego dnia. W drodze powrotnej do hotelu, zatrzymaliśmy się na dubajskiej marinie. Efekt? Zobaczcie sami !

Image

Image

Image


Następnego dnia, tj. czwartek 21.11.2013r. Zjednoczone Emiraty Arabskie zaskoczyły nas deszczem(rzadko spotykane zjawisko w tym rejonie świata) Z racji tego, że Emiraty nie są przystosowane na takie warunki, po kilkugodzinnym, delikatnym opadzie, doszło do zalania kilku ulic. W Polsce, taka ilość opadów byłaby praktycznie niezauważalna, tam natomiast doszło do jednodniowego „kataklizmu”, co spowodowało, m.in. zamknięcie szkół.

Image

Tego dnia udaliśmy się na najwyższy wieżowiec na świecie- Burj Khalifę, na który wcześniej zakupiliśmy bilety przez Internet (warto wcześniej zabukować bilety, ponieważ bilety wstępu zakupiony przez Internet kosztuje 135 diramów, natomiast na miejscu aż 400 !). Po godzinie 10:30 wyjechaliśmy na 124 piętro (ponad 400 metrów)- cała wieża wraz z iglicą ma 829 metrów, jednak turyści nie mają tam dostępu. Pomimo kiepskiej pogody, widoczność była nad wyraz dobra, także mogliśmy się cieszyć z przepięknego widoku, rozciągającego się na ponad 90 kilometrów).

Image

Image


Następnie, wybraliśmy się do galerii Mall of Emirates ze słynnym stokiem narciarskim w środku. Z racji stosunkowo drogich biletów wstępu do obiektu(ceny od 140 diramów – 800), na którym oprócz jazdy na nartach, snowbordzie można było, m.in. pojeździć po śniegu w kuli(zorba), a także przejść się po śnieżnym parku, ograniczyliśmy się tylko do pamiątkowych zdjęć.

Image

Po opuszczeniu galerii, udaliśmy się do starej części Dubaju, gdzie na wstępie zwiedziliśmy muzeum Dubaju- pokazujące tempo rozwoju tego miasta (koszt ok. 3 dinary, jednak muzeum nie zrobiło na nas większego wrażenia).

Image

Samo miasto okazało się typowym miastem targowym, gdzie na każdym kroku rozłożone były stragany z przyprawami, złotem czy ubraniami. Non stop byliśmy zaczepiani i zachęcani przez lokalnych sprzedawców do zakupu, m.in. „oryginalnych” zegarków Rolexa czy „złota” za śmieszne pieniądze).

Image


Następnie udaliśmy się do lokalnej restauracji, gdzie również do dzisiaj nie wiemy co zjedliśmy. W każdym bądź razie jedzenie podane było bardzo dużych porcjach i smakowało całkiem nieźle. Cena również satysfakcjonująca- 75 diramów za całość.

Image


Po zwiedzaniu przeprawiliśmy się abrą, tradycyjną taksówką wodną przez kanał Dubai Creek na najbardziej znany w mieście targ przypraw(koszt 1 diram). W drodze powrotnej odwiedziliśmy Gold Souk, rynek słynący z wyrobów złotniczych. Niestety, na miejscu okazało się, że dubajskie złoto nie jest wcale takie tanie jak pierwotnie słyszeliśmy z różnych źródeł(cena złota zbliżona do cen w Polsce)

Image

W piątek, tj. 22 w przedostatni dzień naszego pobytu wybraliśmy sie w podróż do kolejnego emiratu- tym razem była to położona nad Oceanem Indyjskim - Fudżaira, oddalona od Szardży o ok. 120 km. Po drodze zatrzymaliśmy sie w miejscowości Masina, gdzie na tzw. piątkowym targu kupiliśmy egzotyczne owoce, a także drobne pamiątki. Stosunkowo tanio można tam nabyć dywany oraz wyroby dywanopodobne.

Image

Fudżaire, a także drogą do niej prowadzącą zapamiętamy jako miejsce zupełnie inne od tych, które widzieliśmy dotychczas. Po obu stronach drogi góry, pustynie, skały, urwiska. W miejscowości Fudżaira pojechaliśmy na lokalny cmentarz, a także znajdujący się obok niego Fort. Następnie udaliśmy się w kierunku plaży, gdyż według niektórych źródeł niedaleko brzegu znajduje się rafa koralowa. Niestety widok „plaży” zniechęcił nas do tego stopnia, że nawet na moment nie weszliśmy do wody, natomiast udaliśmy się do lokalnego Szisza pubu.

Image

Image


Na miejscu dostosowaliśmy się do lokalnych klientów, paląc sziszę i grając w karty(koszt: 24 złoty za sziszę oraz napoje).

Image

Image


Po wyjściu z pubu, około godziny 16 zobaczyliśmy tłum ludzi zbierający się na otwartej arenie. Okazało się, że za kilka minut maja rozpocząć się tam … walki byków. Adrenalina troszeczkę dała się nam we znaki, ponieważ tor nie był w żaden sposób zabezpieczony. Ale po tym jak zobaczyliśmy tubylców zasiadających na ziemi się w samym centrum walk, to już z większym spokojem oczekiwaliśmy na dziewiczy pojedynek. Niestety nasze nadzieję na widok krwi i flaków legły w gruzach po pierwszy walkach. Walki z niewiadomych przyczyn zostały przerywane w najlepszych momentach, co spowodowało, że po kilku rozgrywkach, udaliśmy się w kierunku samochodu, by udać się w stronę Dubaju i największej na świecie galerii Dubai Mall (1200 sklepów!), gdzie chcieliśmy zobaczyć słynny pokaz fontann.

Image

Image


Po drodze zatrzymaliśmy się jeszcze na pustyni, na której zrobiliśmy pamiątkowe zdjęcia. Najdziwniejszą rzeczą, którą zaobserwowaliśmy na licznych w tym regionie pustyniach, był fakt przyjeżdżania na nie tubylców wraz z całymi rodzinami i spędzania tam swojego wolnego czasu.

Image

Około godziny 21 dotarliśmy do galerii, przed której wejściem miał odbyć się show. Pokaz spełnił nasze oczekiwania, czego przykładem są zdjęcia poniżej(pokaz trwał ok.4 minut, był bezpłatny i odbywał się w godzinach wieczornych co 30 minut).

Image

Image


Następnie postanowiliśmy zwiedzić galerię, gdyż poza sklepami, znajdują się tam liczne atrakcje, m.in. lodowisko(koszt godziny jazdy waha się miedzy 40-80 diramów w zależności od pory), wielkie akwarium(można nurkować- koszt 1000 diramów), wybieg dla modelek, a także miejsce zwane „Village”. Poza lodowiskiem oraz akwarium, reszta atrakcji nie zrobiła na nas większego wrażenia.

Image

Image


Podczas powrotu do hotelu, pojechaliśmy na główną ulicę Dubaju (ul. Szejka Zayeda), gdzie porobiliśmy pamiątkowe zdjęcia, zachwycając się przy tym niesamowitymi budowlami. Przy okazji zobaczyliśmy przepiękne dubajskie metro, którym podróżował tylko jeden naszych kolegów. W metrze znajdują się oddzielne wagony dla kobiet i mężczyzn, a także istnieje zakaz spania, żucia gumy, które zagrożone są bardzo surowymi sankcjami).

Ostatniego dnia naszego pobytu wybraliśmy się do Dubaju, gdzie pierwszym punktem naszej podróży był hotel Burj Arab- jeden z najwyższych i najbardziej luksusowych hoteli na świecie. Niestety z racji tego, że nie ma możliwości wejścia do hotelu, ograniczyliśmy się do pamiątkowych zdjęć wykonanych z lokalnej plaży. Korzystając ze wspaniałej pogody (ok. 28 stopni), pięknej plaży, czystej i ciepłej wody, mogliśmy po raz pierwszy zanurzyć się w wodach Zatoki Perskiej.

Image



Po kilkugodzinnym relaksie na plaży, udaliśmy się na jedną ze sztucznych wysp, gdzie przez chwile rozkoszowaliśmy się widokami, a także słynnym hotelem Atlantis.

Image


Ostatnim punktem naszej wycieczki był wyjazd … na mecz piłki nożnej pomiędzy Al Nasr, a zespołem Al-Sharjah(tutejsza ekstraklasa, koszt 10 diramów). Przypadkowo trafiliśmy na sektor kibiców gości, jednak jak się później okazało obyło się bez żadnych ekscesów. Na trybunach zabawa, śpiewy, a także „antydoping” i zapewne wyzywanie kibiców gospodarzy. W związku z tym, że mieliśmy ograniczony czas, stadion opuściliśmy po pierwszej połowie. Ciekawe przeżycie i doświadczenie, jednak trzeba zaznaczyć, że poziom sportowy nie zachwycił i mecz zakończył się bezbramkowym remisem. Ale tym co nas najbardziej zaskoczyło, to sytuacja, która miała miejsce po pierwszych czterdziestu pięciu minutach meczu. Kibice jednej i drugiej drużyny udali się do … sąsiadującego ze stadionem meczetu na wspólną, piętnastominutową modlitwę. Po przerwie powrócili na swoje miejsca, gdzie kontynuowali doping (zdjęć niestety nie mamy, ponieważ ochrona nie zezwoliła nam na wejście na stadion z aparatem).

Po powrocie do Szardży, udaliśmy się do wypożyczalni, celem zwrócenia samochodu. Po załatwieniu wszelkich formalności, nasz kierowca otrzymał z powrotem paszport, który trzeba było oddać przy wypożyczeniu. Dostaliśmy zapewnienie, że w przeciągu kilku tygodni zostaną nam zwrócone pieniądze, potrącone o opłaty autostradowe i ewentualne mandaty. Szczęśliwie udało się nam nie uszkodzić samochodu, pomimo wielu krytycznych sytuacji na drodze. Podsumowując: przejechaliśmy ok. 1400 km, co kosztowało nas 400 diramów za wypożyczenie + ok. 200 diramów za paliwo+ok. 100 diramów za przejazdy pomiędzy lokalnymi granicami (zostanie odjęte od kaucji).


Następnie udaliśmy się taksówką w stronę lotniska (tym razem udało nam się wynegocjować kwotę 56 diramów), gdzie przez 6 h czekaliśmy na samolot. Na lotnisku dostępny bezprzewodowy Internet, gniazdka elektryczne, a także sporo ilość miejsc do siedzenia, dzięki czemu czas zleciał nam bardzo szybko. Po dotarciu do Kijowa, również czekał nas prawie 6 h postój, jednak wyczerpani północną podrożą, położyliśmy się spać. Punktualnie o 14:15 wystartowaliśmy w kierunku Warszawy. Po dotarciu na miejsce zjedliśmy w końcu normalny posiłek, wypiliśmy zasłużony browar i o godzinie 18:30 udaliśmy się w kierunku Rzeszowa. Po godzinie 23 byliśmy na miejscu i w bardzo dobrych humorach zakończyliśmy nasz wyjazd.

Koszty wyjazdu (podane w złotówkach).
a)bilety komunikacyjne
- Rzeszów- Warszawa – PolskiBus koszt 6,5 zł za osobę,
- Warszawa- Wilno – SimplyExpress – koszt: 72 zł za osobę,
- Warszawa – Rzeszów- PolskiBus koszt: 17 zł za osobę,
b)bilety lotnicze:
Wilno-Kijów-Dubaj-Kijów-Warszawa – 607 zł za osobę

c)wiza turystyczna
447 złotych za osobę

d)noclegi
- Hotel Residence Deluxe Hotel Apartments (****) – 495 zł za osobę za 4 noce
-Nocleg Center Stay Hostel w Wilnie – 35 złotych za osobę

e) wypożyczenie samochodu:
-85 złotych na osobę
-255 złotych na osobę kaucja (ma być zwrócona)
- 40 złotych za paliwo na osobę

f)atrakcje i koszty:
-średnio wydaliśmy na miejscu po ok. 1000 zł (wyżywienie, pamiątki, Ferrari World – ok. 200 złotych, wyjazd na Burj Khalife – ok. 110 zł)

W sumie za cały wyjazd zapłaciliśmy ok. 3000 złotych.


O czym warto pamiętać:
-wziąć ze sobą mapę samochodowa, albo nawigację, ponieważ Zjednoczone Emiraty Arabskie,
a w szczególności Dubaj są bardzo słabo oznakowane,
-przy wypożyczeniu samochodu warto wziąć auto z automatyczną skrzynią biegów, ponieważ jazda po Emiratach wymaga nie lada zdolności, a także przeważnie szybkiego zmieniania pasów ruchu (szczególnie na rondach),
-wyrobić sobie prawo jazdy międzynarodowe ( 35 złotych, wyrabiają od reki). Konieczne przy wypożyczeniu samochodu,
-wziąć ze sobą kartę kredytową, ponieważ większość instytucji wymaga jej posiadania: hotele, rezerwacje, atrakcje, wypożyczalnie. Można się obejść bez karty kredytowej, jednak jej posiadanie z pewnością ułatwi nam życie,
-zarezerwować wcześniej wyjazd na Burj Khalife(bardzo duża różnica cenowa),
-wziąć ze sobą wtyczki europejskie, ponieważ w Dubaju są 3 pinowe wtyczki,
-nie ma problemu z komunikacją. Praktycznie wszyscy mówią w języku angielskim- jedni lepiej, drudzy gorzej,
-co do chorób i szczepień. Na szczęście nikt z nas nie miał żadnych problemów zdrowotnych. Jedliśmy w przeróżnych miejscach, przeważnie nie wyglądających zbyt „burżujsko”. Podczas wyboru lokalu kierowaliśmy się oprócz cenową, ilością klientów w środku. Im więcej osób, tym pewność, że zjemy w miarę dobrze i w miarę pewnie,
-unikać wyjazdów w terminach maj-wrzesień. Podczas naszego pobytu pogoda oscylowała w graniach 25-30 stopni i poza styczniem/lutym jest to najlepszy okres do wyjazdu.

Jak powszechnie wiadomo Zjednoczone Emiraty Arabskie są krajem o innej kulturze i religii. Często w mediach słyszy się o porwaniach, gwałtach, jednak po wizycie w Emiratach jesteśmy przekonani, że są to tylko odosobnione przypadki. Przestępczość jest tam praktycznie na zerowym poziomie. Podczas całego naszego pobytu, nie mieliśmy żadnej stresującej i krytycznej sytuacji(poza sytuacjami drogowymi). Na każdym kroku spotykaliśmy się pozytywnym nastawieniem tubylców lub po prostu z ich obojętnością w stosunku do nas.
Widzieliśmy również masę ludzi z krajów europejskich, w tym nieraz młode kobiety, podróżujące samotnie. Dlatego NASZYM zdaniem nie ma się co obawiać o bezpieczeństwo w tym kraju. Warto nadmienić, że obecnie Zjednoczone Emiraty Arabskie utrzymują się głównie z usług i turystyki, dlatego robią wszystko by zachęcić cudzoziemców do przyjazdu.

Reasumując, wyjazd uważamy za mega udany. Plan, który sobie założyliśmy, zrealizowaliśmy nawet z nawiązką. Piękna pogoda, wspaniałe miejsca, cudowne rozwiązania architektoniczne, niesamowite samochody, to wszystko czeka na was w Dubaju. W razie jakichkolwiek pytań, wątpliwości służymy pomocą.

Pozdrawiamy!
Góra
 Relacje PM off
4 ludzi lubi ten post.
 
 
#2 PostWysłany: 29 Lis 2013 00:17 

Rejestracja: 31 Maj 2013
Posty: 1020
Loty: 540
Kilometry: 832 320
niebieski
Fajna relacja, konkretna, praktyczna, fotki też ok. Gratuluję chłopaki!
Góra
 Relacje PM off  
 
#3 PostWysłany: 29 Lis 2013 14:38 

Rejestracja: 07 Sty 2011
Posty: 465
Wszystko pięknie i w ogóle...
Ale gdzie te egzotyki? Mam na myśli auta:D Takie zdjęcia też cieszą oko:) Przynajmniej moje;)
Góra
 Relacje PM off  
 
#4 PostWysłany: 04 Gru 2013 22:49 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Sty 2012
Posty: 114
Niestety nie mamy za duzo zdjec tych egzotykow, ale jak wroce z kolejnego wyjazdu to postaram sie cos wrzucic:)
Góra
 Relacje PM off  
 
#5 PostWysłany: 04 Gru 2013 23:16 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 Maj 2013
Posty: 56
Loty: 130
Kilometry: 196 798
Bardzo przydatna relacja! Super sprawa!
Góra
 Relacje PM off  
 
#6 PostWysłany: 06 Gru 2013 18:24 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Maj 2012
Posty: 759
Loty: 180
Kilometry: 306 623
Super relacja ;) Kilka ciekawych informacji :)
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#7 PostWysłany: 08 Gru 2013 15:13 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Sty 2012
Posty: 114
Na potwierdzenie mojej relacji artykuł o Dubaju ze strony onet.pl ---> http://biznes.onet.pl/dubaj-na-kazda-ki ... i-co/l7vz6
Góra
 Relacje PM off  
 
#8 PostWysłany: 14 Gru 2013 16:15 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Sty 2012
Posty: 114
Niestety nie mamy za dużo zdjęć samochodów, o których wspomniałem, jednak na drugim aparacie znalazłem dwa zdjęcia. Bidne, bo bidne, ale są :))

Z racji tego, że mam problemy z dodaniem małych zdjęć (usuwam je). Samochody bez szału, także nie ma co ogladac :)


Ostatnio edytowany przez pawelgadek, 30 Gru 2013 16:02, edytowano w sumie 1 raz
Góra
 Relacje PM off  
 
#9 PostWysłany: 30 Gru 2013 13:10 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 Sty 2013
Posty: 2956
złoty
Chłopie ale żeś dałe małe zdjątka tych samochodów :)
Nie dość, że nie da się ich obejrzeć w całości, to jeszcze cały wątek sie rozjechał i paskudnie się teraz czyta.
Góra
 Relacje PM off  
 
#10 PostWysłany: 30 Gru 2013 16:03 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Sty 2012
Posty: 114
Usuwam zatem zdjęcia :) Samochody zresztą bez szału- skupiliśmy się na innych aspektach, a było co oglądać:))
Góra
 Relacje PM off  
 
#11 PostWysłany: 30 Gru 2013 16:07 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 Sty 2013
Posty: 2956
złoty
Dzięki, teraz jest o wiele lepiej.
A sam opis i zdjęcia bardzo fajne i dają sporo do myślenia ... chyba już nadszedł czas ruszyć po za Europę :)
Góra
 Relacje PM off  
 
#12 PostWysłany: 31 Gru 2013 17:05 

Rejestracja: 31 Gru 2013
Posty: 2
Rewelacyjny opis, mega zdjęcia. Gratulacje !!
Góra
 Relacje PM off  
 
#13 PostWysłany: 31 Gru 2013 22:26 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 30 Sty 2013
Posty: 375
Loty: 46
Kilometry: 169 080
Super relacja!
Chciałbym zobaczyć minę strażnika z hotelu, do którego nie chciał was wpuścić bez spodni :lol:
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#14 PostWysłany: 27 Lut 2014 13:01 

Rejestracja: 07 Lis 2012
Posty: 8
małe pytanie do Was - mam w kwietniu ponad 9h przesiadkę w dubaju. czy kupując wcześniej wizę i bilet na wjazd na burj khalifa miałbym szansę na wyjście z lotniska, pojechanie do centrum, wjazd na 124. piętro i powrót?
Góra
 Relacje PM off  
 
#15 PostWysłany: 27 Lut 2014 13:15 

Rejestracja: 30 Maj 2013
Posty: 414
Loty: 644
Kilometry: 1 419 433
9 godzin powinno wystarczyć - wyjscie z lotniska i powrot odpowiednio wcześnie to maksimum 3 godziny - zostaje 6 godzin.
Dojazd z lotniska do Burj Khalifa nawet środkami komunikacji publicznej to maksimum 1,5 godziny w jedną stronę - można sprawdzić opcje dojazdu na maps.google.com
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#16 PostWysłany: 27 Lut 2014 19:50 

Rejestracja: 27 Lut 2014
Posty: 394
niebieski
Z DXB wsiadasz w czerwoną linie metra w kierunku Jebel Ali, podróż w jedną strone około 30 minut. Wysiadasz na stacji Dubaj Mall. Ze stacji masz około 10 minutowy spacerek klimatyzowanym korytarzem. Jak wejdziesz do Dubaj Mall kieruj się na prawo, musiz zjechać chyba 3 poziomy niżej.
Bilety na metro kupujesz na stacji metra. Pociągi kursują mniej więcej od 5 rano do 23:30 zależy od dnia. Sama podróż w obie strony to max 1,5 h. Czyli zdążysz.
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#17 PostWysłany: 09 Kwi 2014 20:10 

Rejestracja: 03 Paź 2012
Posty: 115
Loty: 24
Kilometry: 59 276
ja mam pytanie odnosnie tego hotelu Atlantis mianowice jak sie tam dostaliscie wynajetym samochodem czy moze metrem jesli samochodem czy jest jakas oplata za przejazd czy parking tam na miejscu. mam zamiar wynajac samochod na lotnisku i troszke pozwiedzac .dzieki
troszke mnie zmartwiles ze unikalbys podrozy w maj-wrzesien bo jade na koniec maja i mam nadzieje ze nie bedzie az tak goraco :)
Góra
 Relacje PM off  
 
#18 PostWysłany: 09 Kwi 2014 20:59 

Rejestracja: 27 Lut 2014
Posty: 394
niebieski
Na czubek Palmy możesz dojechać Monorailem, kursuje przez środek palmy. Bilet w obie strony to 25 AED. Minus takiej jazdy, to brak dojazdu komunikacją miejską do stacji poczatkowej kolejki - pozostaje taksówka albo spacerek i to niekoniecznie po chodniku...
Tutaj możesz coś poczytać na ten temat: http://www.palm-monorail.com/
Samochodem mozesz tam normalnie wjechać i zaparkować na ulicy przy promenadzie.
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#19 PostWysłany: 10 Kwi 2014 23:17 

Rejestracja: 03 Paź 2012
Posty: 115
Loty: 24
Kilometry: 59 276
novart napisał(a):
Na czubek Palmy możesz dojechać Monorailem, kursuje przez środek palmy. Bilet w obie strony to 25 AED. Minus takiej jazdy, to brak dojazdu komunikacją miejską do stacji poczatkowej kolejki - pozostaje taksówka albo spacerek i to niekoniecznie po chodniku...
Tutaj możesz coś poczytać na ten temat: http://www.palm-monorail.com/
Samochodem mozesz tam normalnie wjechać i zaparkować na ulicy przy promenadzie.


Dzieki za odpowiedz wszystko tam jest napisane i chyba zostawie samochod na parkingu i wezme kolejke bo wyczytalem ze fajne widoki sa.
A jak tam jest z weekendami warto zwiedzac samochodem czy raczej sobie odpuscic chodzi mi o to czy wieksze korki sa niz poza weekendem czy nastawic sie raczej na odpoczynek .chce zobaczyc Burj al arab, burdz chalife,abu dhabi ,2 palmy,marine jakies safari zaliczyc itd.
dzieki
Góra
 Relacje PM off  
 
#20 PostWysłany: 11 Kwi 2014 14:16 

Rejestracja: 27 Lut 2014
Posty: 394
niebieski
Widoki fajne i zdecydowanie lepsze niż z ulicy.
Ja nie pozyczalem samochodu. Wszystkie z tych rzeczy w Dubaju można zobaczyć poruszając się metrem i autobusem. Korki i problemy z parkowaniem są głównie w Deirze. Bruk Al Arab będziesz mógł raczej zobaczyć z zewnątrz, do Burj Khalifa będziesz mógł zaparkować w centrum handlowym, problem możesz mieć w okolicach Mariny z parkowaniem bo tam się dużo buduje. W Abu Dhabi niestety nie byłem.
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
 [ 118 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] oraz 0 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group